poniedziałek, września 11, 2017

Goose Creek: 4 ulubione zapachy na (jeszcze) lato

Heeeeeeeeeeeeej :) to ja! Jeśli jeszcze mnie pamiętacie to ogromnie się z tego powodu cieszę!

Przybywam do Was po przerwie z porcją aktualnych ulubieńców z asortymentu Goose Creek. Lato w tym roku jakby nieco nieogarnięte, chłodne dni przeplatały się z gorącymi i to idealny czas by niuchać i testować kolejne woski zapachowe!

Zakochałam się w co najmniej czterech zapachach, jakie testuję dzięki uprzejmości sklepu Pachnąca Wanna! Gorąco Wam polecam wizytę u nich, a także śledzenie ich na portalu Facebook (TU: KLIK), bo co chwilę wrzucają nowe promocje, aż mój portfel piszczy! A już niedługo z tego co wieść niesie, Warszawiacy będą mieli tę ogromną przyjemność udać się do tego sklepu osobiście, żeby zobaczyć czym pachnie szczęście! Śledźcie info na facebooku!

EDIT: Już wszystko wiem! Sklep rusza 16 września, adres to Orzyckiej 6. Adres wart zapisania!

Do rzeczy zatem! 


Pierwszy zapach - z kategorii jedzeniowych - to Lemon Vanilla Cake Batter (KLIK). W opakowaniu czuć kwaśną cytrynę z domieszką czegoś słodkiego, co bardziej niż z wanilią nie wiem dlaczego kojarzy mi się z karmelem. To nie jest mocno rześki odświeżający aromat. Nada się bardziej jako pocieszacz na deszczowe popołudnia - otula, osładza troski i sprawia, że mam ochotę na cytrynowca (takie ciasto z cytrynową pianką, herbatnikami i cytrynowym lukrem - znacie?!).


nuty głowy: cytryna, jagody
nuty serca: masło, kryształki cukru
baza: wanilia


Czas na Coffee Shop (KLIK) - jeśli lubicie mocne zdecydowane aromaty kawy to ten zapach... Was zawiedzie. Warto za to po niego sięgnąć, jeśli lubicie wariacje na kawowy temat. Jest to ciepła, przytulna kompozycja, kawy nie czuć zbyt mocno, nie jest dominująca. Taka wiecie - mocno słodka rozpuszczalna z dużą ilością mleka. Chociaż sam zapach nie jest jakiś słodko-duszący. I nie wiem, dlaczego, ale czuję w nim kokos. Nie pytajcie...

nuty głowy: palona kawa, orzechy laskowe
nuty serca: syrop klonowy, brązowy cukier
baza: mleko


Wosk zapachowy Peanut Butter and Jelly (KLIK) to kolejny słodki, ale nie duszący zapach z kategorii jedzeniowej. W wosku czuję dużo słodyczy - wanilię, karmel, cukier, ale także owocową. Producent obiecuje winogrona, ale ja jak zwykle zresztą się wyłamię i powiem, że bardziej czuję tu mieszaninę słodkich malin i kwaskowych wiśni... Na sucho pachnie trochę jak galaretka do mycia ciała z Lush, kiedyś wychodziła taka limitka na Halloween, Calavera i miała bardzo podobny zapach. Podczas palenia natomiast pachnie bardziej owocową (malinową?) galaretką, niż słodyczami.

nuty głowy: galaretka winogronowa
nuty serca: masło orzechowe
baza: brązowy cukier



Superfruit Acai (KLIK) to mój ulubieniec, a Wy wiecie, że tych zostawiam zawsze na koniec. Owocowy i soczysty - ideał. Słodycz przeplatają lekko kwaskowe nuty, całość nieco przypomina mi gumę Hubba Bubba o smaku Tutti Frutii ;) pamiętacie? Nie powiedziałabym, że czuć tu jakiś konkretny owoc bardzo wyraziście, chyba najbardziej kojarzy mi się z sosem z czarnych porzeczek. To raczej miła dla nosa mieszanka, która przemiło ociepla słodka baza. Jestem w nim totalnie zakochana!

nuty głowy: różowy grejpfrut, jagody acai, pomarańcza
nuty serca: róża, jaśmin, czarna porzeczka
baza: wanilia, piżmo, bursztyn





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger