piątek, listopada 20, 2015

theBalm Meet Matt(e) Hughes - matowe szminki na 6+

 
Dzisiaj moja nie tak znowu najnowsza, ale zdecydowanie wielka miłość. Matowe szminki w płynie z theBalm. Mało o nich w polskiej blogosferze - szkoda, że są tak niedocenione. Dla mnie to mistrzostwo. A tego typu produktów przetestowałam niemało. Aktualnie mamy szał na mat na ustach, a jesień to idealny czas na takie wykończenie - mocno kryjące, nielepiące się (wiatr we włosach, zwłaszcza ostatnie kilka dni), trwałe. 



Obecnie posiadam 4 z 8 dostępnych odcieni: Charming, Devoted, Sentimental i Adoring.  Jest więc wśród nich zarówno neutral, jak i najciemniejszy odcień z gamy. Chodźcie je zobaczyć. Warto zwrócić uwagę na fakt, że kolory po zaschnięciu wyglądają nieco inaczej niż malowane na świeżo.

Charming dorwałam dopiero niedawno, co chwilę widnieje jako wyprzedany na minti. Piękny neutralny odcień pasujący do wielu mejkapów. Sądziłam, że będzie ciut chłodniejszy ale i tak jest bardzo uniwersalny. 



Sentimental jest malinowym różem na dłoni. Na ustach robi się nieco chłodniejszy, różowy. To odcień niezwykle twarzowy, uważam, że więcej osób powinno odważyć się i zacząć takie kolory nosić na ustach! Trochę szaleństwa! :) 



Devoted to klasyczna czerwień w chłodnej tonacji. I chociaż na ustach potrafi się nieco ocieplić, to jednak nadal nie jest pomidorkiem. Świetny klasyk - do niej potrzeba tylko delikatnego oka i wyrazistej kreseczki. 



Adored - to mój faworyt. Mocny, nasycony, krwisty kolor. Bardzo seksowny, nieziemsko atrakcyjny, ciemny, jesienny - słowem cudowny! Jest pięknie napigmentowany, nie robi prześwitów. Oczywiście niełatwo go nałożyć idealnie. Zobaczycie to na moich ustach, które po czterech kolorach były już nieco zmęczone zmywaniem, malowaniem i tak w koło. Jednak nałożony starannie, odpłaci się świetnym efektem. 




Tak wyglądają wszystkie w momencie nałożenia na dłoń i chwilę potem, kiedy już zaschną. 



Co warto o nich wiedzieć? Kilka rzeczy. 

- Czym nakładać? Ja radzę sobie załączonym aplikatorem. Jest to gąbeczka, dość wygodna. Oczywiście dla większej precyzji można posłużyć się pędzelkiem, ale przy tego typu pomadkach należy działać dość szybko. 

- Czy wysusza usta? To największy problem pomadek matowych. Z mojego doświadczenia z wieloma produktami tego typu mogę stwierdzić, że moich ust szminki theBalm nie wysuszyły. Nie czuć ich na ustach, są bardzo dla nich przyjazne, a jednak trwałe.

- Czy są trwałe? Bardzo! Nie zjadają się nieestetycznie, nie rolują się, nie kruszeją. Oczywiście, przegrają z tłustym sosem z babcinego obiadu albo innym daniem mało dietetycznym, ponieważ tłuszcz rozpuszcza takie produkty. Jednak przy nietłustym jedzeniu i piciu potrafią wytrwać kilka godzin (5-6) w niezmienionym stanie. Nie odbijają się na kubkach!

- Czym je zmywać? No właśnie, skoro są tak trwałe, to czym je usunąć? Najlepiej takie trwałe szminki zmywać jakimś olejem. U mnie w ruch przeważnie idzie kokosowy bo najczęściej mam go pod ręką. Sądzę, że oliwka dziecięca, oliwa z oliwek albo tłusta dwufaza również sobie poradzą.  

- Czy pachną? Tak, są perfumowane. Ja w tym aromacie czuję miętę i wanilię, coś na kształt miętowych Candy Cane. Zapach jest uroczy, niemniej nie jest dla mnie drażniący i w miarę szybko wietrzeje (albo przestaję go czuć). Dzięki zawartości olejku miętowego występuje minimalne odczucie chłodzenia, ale tylko przez chwilę po nałożeniu i jest to odczucie dużo DUŻO delikatniejsze niż choćby w przypadku Carmexu. Jednak jeśli kompletnie nie tolerujecie tego efektu - mogą Wam te szminki  nie przypaść do gustu. 

- Gdzie można je kupić? W Douglasach ich nie ma. Jednak Douglasa nie polecam, jeśli chcecie się zaopatrywać w produkty theBalmu ze względu na ich dość sporą marżę. Najlepiej szukać w sklepach internetowych - ja swoje kupiłam na Mintishop (KLIK). 

54 komentarze:

  1. Ale piękne! Zastanawiam się nad nimi właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh, wszystkie są przepiękne! Kocham wyraziste kolory w matowym wykończeniu. Mam mnóstwo pomadek i nie powinnam nic kupować, ale strasznie mnie skusiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz mat na ustach to koniecznie powinnaś tych spróbować! Choć jedną!

      Usuń
  3. Są cudne! Myślę o nich, odkąd je zobaczyłam w zapowiedziach :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też i na myśleniu w moim przypadku się jak widać nie skończyło ;)

      Usuń
  4. Najbardziej spodobał mi się odcień Charming, jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać po komentarzach - nie tylko Tobie :)) To taki popularny teraz odcień na Kylie Jenner :) Bardzo gustowny!

      Usuń
  5. Mam dla Ciebie dobrą radę: nie wybieraj się do Wrocławia z Charming w kosmetyczce, bo wrócisz bez :D. Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D spoko, dzięki za ostrzeżenie, mówisz że Wrocław niebezpieczny? ;)

      Usuń
  6. Kolory które pokazałaś są po prostu boskie. Wszystkie całkowicie 'moje'. Uwielbiam efekt matu na ustach i kiedyś sobie chociaż jedną taką szminkę zafunduję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię efekt matu, a jeśli jednocześnie nie wysusza produkt ust to wróży miłość. :)

      Usuń
  7. Najciemniejszy ostatnio wpadł mi w oko w Douglasie:) niby mam bon 40PLN, więc jeżeli nie będzie żadnej kwoty minimalnej, od której można go użyć, to może go przygarnę;) chociaż błyszczole Diora też mi się spodobały i kolejny cień Clarinsa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo nie wiedziałam, że są już w Douglasach :) chętnie zmacałabym pozostałe :) kwoty minimalnej chyba nie ma na kupony, przynajmniej nigdy mi się nie zdarzyło :)

      Usuń
  8. noooooo czuje sie skuszonaaa��

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie są prześliczne <3 Muszę kupić chociaż jedną *,*

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam maty na utach :) Wszystkie kolory są świetne :) Koniecznie muszę je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Są wspaniałe! Zwłaszcza pierwszy kolorek. Super że są tak wyraziste i trwałe. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne kolory! No i jestem fanką kształtu Twoich ust! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. OMG!muszę je mieć, piękne wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale mi narobiłaś ochoty! Wszystkie kolory, które pokazałaś są piękne i na pewno dobrze bym się w nich czuła :) Co do zmywania trwałych pomadek u mnie sprawdza sie w tej roli płyn micelarny z Biodermy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tutaj z tą biodermą różnie bywa, trzeba trochę się natrzeć. Olej kokosowy wmasowuję lekko w wargi i samo puszcza. Przecieram czystym wacikiem i voila! :) przy okazji usta się odżywia :)

      Usuń
  15. Wszystkie bosko wyglądają,w moim typie jest zdecydowanie Charming :)
    Masz przepiękne usta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 dziękuję!
      Charming jest jak widać faworytem nie tylko Twoim :) pewnie znowu będzie wyprzedany :D

      Usuń
  16. Ten pierwszy kolor na pewno stanie się niebawem hitem, po Twojej recenzji. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy mój blog ma aż taką siłę rażenia ;) ale jest godny polecenia!

      Usuń
  17. Charming podoba mi się najbardziej, chyba sobie sprawię! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dlaczego wszystkie tak bardzo mi się podobają?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi? :/ mogłabym mieć wszystkie :)

      Usuń
  19. Charming mam od dawna na swojej liście! niedawno odkryłam The Balm w drogerii u siebie w Manchester,ale najpierw kupiłam róze :) po produkty do ust jeszcze tam wroce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie czekałam na Twój komentarz czy je masz już czy nie :))

      Usuń
  20. Rozmyślam nad jakimś kolorem i rozmyślam :D. Chyba czas w końcu poczynić zakup!

    OdpowiedzUsuń
  21. Devoted skradł moje serce. Jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nudziak najbardziej mi sie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. O MÓJ BOŻE. Sentimental jest najpięęęuknieeejszy <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Mogłabym codziennie oglądać zdjęcia Twoich ust w innych pomadkach :) Mój faworyt to pierwszy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D to jeszcze coś doustnego na dniach wrzucę w takim razie :D

      Usuń
  25. Cudowne zdjęcia ust, podziwiam. Ja niestety nie umiem robić fot części lub całej twarzy, nie wiem czy to kwestia światła, nieodpowiedniego sprzętu czy ustawień ale mnie to niestety nie wychodzi. Wszystkie cztery odcienie są cudowne, nie maluję oczu w ogóle bo nie bardzo opanowałam sztukę makijażu za to uwielbiam mocno podkreślać usta właśnie takimi kolorami.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger