niedziela, października 11, 2015

Projekt: USTA. Część 7: Milani Color Statement Liptsick: Tuscan Toast, Brandy Berry, Velvet Merlot


W końcu siódma część! Czekaliście? Przypominam poprzednie:


Część 4
Część 5 
Część 6

Ojjj coś ostatnio czas i życie nie sprzyjają pisaniu :/ Jak nie choroba, to zawalony tydzień, wyjazd i tak w koło Macieju. Jednak przybywam do Was z lekko opóźnionym nietypowym Projektem: USTA. Nietypowym, bo dzisiaj prezentacja trzech szminek jednej marki. Postanowiłam je jednak pokazać bo idealnie wpasowują się w mój jesienny klimat - jak zawsze o tej porze roku zmieniają mi się znacznie preferencje jeśli chodzi o makijaż. Z lekkich letnich kolorów przerzucam się na wszelkie vampy - śliwki, burgundy, czerwienie, wiśnie. Już nie raz pisałam Wam, że ma to też związek z wyglądem moich ust i tym jak reagują na zimno. Lekkie przejrzyste pomadki które jeszcze 2 miesiące temu wyglądały świetnie, przestają mi pasować. W tym sezonie wszechobecny jest mat, również kilka takich gagatków wkrótce Wam pokażę, ale dzisiaj kremowe szminki Milani!  


Kiedy zobaczyłam je w nowym sklepie Glowstore.pl - podobnie jak Colourpop z poprzedniego postu (KLIK) po prostu musiałam kliknąć. Milani poszerzyło niedawno swój asortyment szminek o 8 nowych odcieni. Dumałam nad kolorami pół dnia, zastanawiałam się które brać, czy nie będą do siebie zbyt podobne (ilość swatchy jakie znalazłam można było policzyć na palcach jednej ręki). W końcu kupiłam trzy najciemniejsze. Nie żałuję. 

O pomadkach Milani pisałam Wam już TUTAJ. W zasadzie niewiele się zmieniło. Najbardziej zauważalna zmiana jaka dotknęła te szminki to nowy, przyjemniejszy zapach. W starej wersji był to aromat melona, który pewnie nie każdemu przypadł do gustu. Teraz zapach jest dużo bardziej delikatny, słodszy, jakby ciasteczkowo-waniliowy. Właściwości bez zmian - kremowe, świetnie napigmentowane szminki w pięknych kolorach. 


Zacznę od największego zaskoczenia, dorzuconego do koszyka na ostatnią chwilę bo nie byłam co do niej pewna. To Tuscan Toast - najbardziej brązowy odcień z całej trójki. Bałam się, że nie będzie mi pasował. Jednak bardzo spodobał mi się efekt na ustach. Szminka jest kremowa, nie ma żadnego shimmeru. 


 

Drugi kolor Brandy Berry to odcień, który najbardziej mnie kusił. Ale ja uwielbiam wszystko co ma w nazwie Berry i jest do ust, więc nie ma co się dziwić. Jako jedyny z trzech odcieni, które zamówiłam ma drobniutki shimmer. Odcień jest piękny! 




Trzeci i ostatni miał być trochę większym zaskoczeniem. Velvet Merlot, bo o nim mowa, to po prostu winna czerwień. Ładna, klasyczna, ale jeśli macie sporo czerwieni wśród szminek - niekoniecznie jest sens sięgania po kolejną. Jeśli jednak niewiele ich w Waszym zbiorze ta będzie fajnym pomysłem. Bo nic jej nie brakuje. Ma ładne krycie, niezbyt krzykliwy odcień i jest bardzo komfortowa w noszeniu.




I zbiorcze swatche na sam koniec. Weźcie pod uwagę, że były robione w słońcu więc nieco różnią się mocą i barwą od tych na ustach. Celowo zrobiłam je w takim oświetleniu bo w ten sposób fajnie wyszła na zdjęciach ich kremowa konsystencja.


Macie jakichś faworytów wśród tych trzech odcieni? Moim niespodziewanie został Tuscan Toast. :) Podejrzewam, że tej jesieni będzie często gościł w makijażach. Dajcie znać, że jesteście i że mimo tych przerw, których ostatnio niemało, nadal macie ochotę na nowe posty! A już wkrótce, na jesienną chandrę, mały konkurs z fajnymi nagrodami!

9 komentarzy:

  1. śliczne te pomadki trudno zdecydować w której Ci najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie Berry. I u mnie też jak w nazwie Berry czy Plum to w 90% kolor będzie mi pasował :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie moje odcienie, ale wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To co o tej porze roku kocham najbardziej, ciemne pomadki ! Wszystkie są mega !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym bez zastanowienia wzięła wszystkie. Są przecudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja uwielbiam takie seksowne usta! :) 100% kobiecości. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory. Ostatnio też polubiłam ciemniejsze, kupiłam nawet moją pierwszą, klasyczną czerwień. Najbardziej podoba mi się Tuscan Toast. Faktycznie najbliżej jej do brązów z całej trójki.

    OdpowiedzUsuń
  8. oczywiście, że mamy ochotę na nowe posty - ja tu mówię za siebie i resztę.

    i znowu te idealne usta wrrrrr - zaczynam bbyć o nie zazdrosna!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger