środa, września 02, 2015

KIKO Energy Mask


Przerywam milczenie... Bo to wstyd, żeby się tak lenić prawie dwa tygodnie i zostawiać Czytelników. Ale każdy jest tylko człowiekiem, i jak to człowiek, raz bywa lepiej, raz gorzej. Stwierdziłam ostatnio, że najgorzej jest napisać pierwsze dwie linijki tekstu, potem jakoś leci :)

Jak widzicie, mam nieustającą fazę na włoską markę KIKO. Dzięki fenomenalnej obsłudze dziewczyn w Pasażu Grunwaldzkim jestem tam stałym (choć z racji odległości do Wrocka nie częstym) gościem. Mam Wam TYLE do pokazania! KIKO trochę zwariowało, bo z początku słyszałam o dwóch / trzech limitowanych kolekcjach w roku po czym co chwilę wyskakują z czymś nowym. Planuję pokazać Wam kilka produktów z kolekcji Rebel Romantic, która nadal jest dostępna w salonach. Za chwilę wybieram się po nowości z kolekcji Midnight Siren - oczopląsu można dostać :D Przy okazji mam do Was bardzo ważne pytanie: czy interesują Was posty z pokazaniem nowych produktów z limitowanych kolekcji (swatche, pierwsze wrażenie itp) które NIE SĄ pełnymi recenzjami? Takie poglądowe? Bo jaki jest sens pokazywać po pełnych testach kosmetyki, których już nie ma w sprzedaży? Dajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie. 


Tak czy inaczej dzisiaj przybywam z postem o produkcie do pielęgnacji. Produkcie, którego używać uwielbiam. Choć dotychczas z KIKO kojarzyła mi się głównie kolorówka i w nią celowałam, to Kaśka za pierwszą wizytą poleciła mi tę maseczkę i jestem w niej zakochana! 

Kilka słów od producenta

"Czarna maseczka detoksykująco-energetyzująca, która pomaga skórze uwolnić się od resztek zanieczyszczeń.
Idealna do wszystkich typów skóry.

Żelowa konsystencja gwarantuje optymalne rozprowadzanie.
Zawarte w niej odpowiednio wyselekcjonowane glinki, w charakterystycznym czarnym kolorze, pomagają usuwać toksyny i pozostałości zanieczyszczeń. Struktura skóry jest wygładzona i napięta, twarz zyskuje świetlisty i gładki wygląd.

Przetestowana klinicznie.Hipoalergiczna - specjalnie opracowana formuła dla zminimalizowania ryzyka alergii.
Nie zatyka porów. Nie zawiera parabenów.
Pojemność 55 ml."


A teraz trochę ode mnie.
UWIELBIAM działanie tej maseczki. Świetnie wygładza skórę i mam bardzo mocne wrażenie, że świetnie oczyszcza i zmniejsza pory. Skóra jest po niej mięciutka jak futro na Janusza brzuchu, wypoczęta i odżywiona. Nie woła o krem tu, teraz i zaraz! Koi też drobne zaczerwienienia. 

Ma bardzo przyjemną konsystencję, która świetnie i bezproblemowo rozprowadza się na twarzy. Nie posiada farfocli :D No przepraszam, ale ja po prostu totalnie nie rozumiem po co maska ma mieć jakieś zatopione w niej kawałki czegoś bliżej niezidentyfikowanego co i tak odpada do zlewu przy aplikacji (tak, piję do Glamglow, bo choć samą maskę polubiłam to farfocli - nie pojmuję). Mniejsza z tym. Jak już wspomniałam, aplikuje się świetnie, świetnie się też zmywa. W trakcie trzymania jej na twarzy jak to maski z glinką mają w zwyczaju, odrobinę zastyga ale na szczęście nie towarzyszy temu nieprzyjemne uczucie ściągania. Brak również dodatkowych przeżyć ekstremalnych w stylu pieczenie / chłodzenie. Stosowanie tej maski to sama przyjemność. A do tego zapach! Jest to chyba mój ulubiony maseczkowy zapach wszech czasów. Lekko jakby anyżowy? Trochę przypomina mi nieprodukowane już perfumy Clinique Simply, za którymi dawno temu szalałam. 

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak wygląda maseczka zaraz po nałożeniu na skórę (żelowa konsystencja) i po około 12-15 minutach - spokojnie sobie zastyga.



Jednym słowem - brać i próbować! Być może i Was oczaruje, tym bardziej, że to cudo kosztuje raptem 25zł :) niedużo według mnie :) 

20 komentarzy:

  1. Na twarzy to pewnie zabójczo wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam :D na mnie wrażenia nie robi, na mężu tym bardziej, a koty się nie wypowiadają.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. no mam nadzieję :D ja mam jej zapas :)

      Usuń
  3. Jeśli zmniejsza pory - to jest dla mnie! Ostatnio mam z nimi problem ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja to u siebie zauważyłam. wiadomo, że cudów nie ma i efekt nie utrzyma się długo, pewnie trzeba by ją robic częściej, ale ja to widzę u siebie :)

      Usuń
  4. Juz widzę minę mojego Męza, gdyby zobaczył mnie w tej masce na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iiiiiiiiiii tam. A co ma mąz do gadania? powinien się cieszyć, że żona o siebie dba a nie marudzić.

      Usuń
  5. Pokazuj od razu LE, ja zawsze jestem ciekawa jak się prezentują nowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok! Pewnie wrzucę i tak jeszcze coś z poprzednich kolekcji, ale postaram się pokazywać nowości od razu :)

      Usuń
  6. Ostatnio nawet byłam w sklepie tej firmy, ale nic mnie nie zachęciło. Po tę maseczkę bym wróciła.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja bardzo polubiłam się z ich kosmetykami i zawsze wyłażę z pełną siatą :D

      Usuń
  7. Nie wiem, dlaczego Kiko kojarzyło mi się tylko z kosmetykami do makijażu ;D. Zaintrygowała mnie ta maseczka, szczególnie swoim kolorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również się tak wcześniej kojarzyła. Natomiast tę maskę mi polecano, zachwalano, Kaśka namawiała i cieszę się, że namówiła :)
      A co do koloru - przecież już jest wiele takich maseczek :) tę naprawdę warto wypróbować - w końcu trzymamy to i tak kilkanaście minut...

      Usuń
  8. Chyba obadam ją, jak będę w Kiko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. będę musiała wybrać się chyba do Kiko i ją bliżej oblukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ma w składzie glinkę? Z tego co piszesz działa podobnie ; ) A z wyglądu przypomina mi tą z morza martwego ;D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger