niedziela, czerwca 28, 2015

Braun Face


Całkiem niedawno miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu w Warszawie (tęsknię!!), na którym wspólnie z innymi blogerkami i vlogerkami poznawałyśmy nowości marki Braun. Niesamowicie lekkie suszarki, najnowszy depilator z mnóstwem bajerów i w końcu bohaterkę dzisiejszego posta. Piszę "bohaterkę" bo Braun Face jest Kobietą. To typowo babski gadżet ale właśnie - czy tylko gadżet? O tym dzisiaj Wam trochę napiszę.

Braun Face to pierwsze na świecie urządzenie, które dzięki wymiennym końcówkom łączy w sobie dwie funkcje: precyzyjnego depilatora i szczoteczki oczyszczającej. Przyzwyczajenia ciężko zmienić, lubię swoje wieczorne rytuały ale część wieczorów poświęciłam testowaniu tego produktu i przybywam z moimi odczuciami. 


Skuteczne oczyszczanie.
Jeśli chodzi o część oczyszczającą - jest to moja pierwsza tego typu szczoteczka do twarzy. Nie jestem więc w stanie przyrównać jej do innych podobnych produktów. Braun Face to produkt 2 w 1 więc do depilatora i podstawowej szczoteczki (producent zaleca wymianę szczoteczek co trzy miesiące, w opakowaniu Braun Face jest jedna na wymianę) dostałyśmy zestaw zawierający 4 dodatkowe końcówki: gąbeczkę, szczoteczkę zwykłą, szczoteczkę peelingującą i szczoteczkę do cery wrażliwej. 
 
Obsługa produktu jest banalnie prosta. Szczoteczka jest w 100% wodoodporna więc spokojnie możemy ją w całości moczyć, używać pod prysznicem i gdzie tylko przyjdzie nam do głowy :) Całość jest niewielka więc spokojnie zmieści się do torebki, na wyjeździe nie zajmuje dużo miejsca. Jest lekka i wygodna, dobrze leży w dłoni, nawet mokrej. Ponieważ moja cera nie zalicza się raczej do wrażliwej, z tej jednej końcówki (różowej) nie skorzystałam. 


Szczoteczka "regularna"(biała) sprawdza się u mnie najlepiej. Bałam się zawsze tego typu produktów, żeby nie były zbyt drapiące. I Braun Face zdziwiła mnie swoją delikatnością. Absolutnie nie podrażniła mojej skóry, jednocześnie test wacika pokazał, że wszystkie zanieczyszczenia zostały z niej usunięte. Makijaż twarzy zostaje na szczoteczce - i bardzo łatwo się z niej zmywa pod bieżącą wodą. 

Szczoteczka peelingująca (biało-niebieska) różni się od regularnej tym, że jej włosie ma dwie długości - niebieskie dłuższe ma za zadanie zbierać martwy naskórek, a krótsze ścierać go. Przyznam szczerze, że dużej różnicy w kwestii delikatności nie czuję. Nie ma tu wrażenia ostrego zdzierania. Uczucie oczyszczenia cery jest, jednak ja chyba i tak wolę pozostać przy tradycyjnych peelingach. 

Końcówka z gąbeczką na początku chciałabym zaznaczyć, że jestem makijażowo skrzywiona. Jedyne aplikatory do podkładu jakie toleruję to palce i pędzle. Przy czym na sobie tylko to pierwsze. Ewentualnie od czasu do czasu gąbeczka Beauty Blender. Aplikacja podkładu gąbeczką z tego zestawu od początku była więc skazana na niepowodzenie. I w zasadzie oprócz upaćkania gąbki tak, że do teraz nie mogę jej domyć, aplikacja niestety nie powiodła się. Próbowałam ze dwa razy aplikować krem i tutaj sprawdza się dużo lepiej, przy okazji robiąc masaż twarzy ale przyznam się bez bicia - jestem leniem. Paluchy przeważnie wygrywają.

W kwestii szczoteczki, podsumowując: jak najbardziej ją polecam jednak wersja dla leniwych jak najbardziej może się zakończyć na podstawowej białej szczoteczce. 


I teraz coś, na czym zależało mi dużo bardziej i czym Braun Face mnie oczarowała. Jak już pisałam, to produkt 2 w 1. Kiedy już skończymy oczyszczanie skóry można zająć się depilacją twarzy. W zestawie z depilatorem znajdują się wszystkie potrzebne elementy czyli urządzenie z nasadką depilującą, nasadka zabezpieczająca, bateria, szczoteczka do czyszczenia depilatora oraz instrukcja obsługi. Depilacja twarzy brzmi dziwnie? Nie dla mnie. Jako osoba chorująca od dzieciństwa na niedoczynność tarczycy, od zawsze miałam problemy z owłosieniem na twarzy. Zwłaszcza w okolicy brody czy też żuchwy. Mam wąsik, ale jest on na tyle jasny i delikatny, że nie przeszkadza mi. Jednak włoski na brodzie, zwłaszcza te króciutkie i sztywne wkurzają mnie na tyle, że co wieczór lub raz na dwa dni siadałam z pęsetą i namiętnie usuwałam te denerwujące stwory. 

Depilator Braun Face niesamowicie mi ten proces usprawnił. Powiem tak - na 100% włosków do usunięcia, omija może jeden-dwa procent, skracając czas depilacji twarzy do kilkudziesięciu sekund. Co ważne, obroty są dwustronne, można je ustawić, więc Czy boli - każdy ma inny próg bólu. Mnie depilacja brody nie boli wcale. Kiedy jednak próbowałam podziałać na wąsiku nie dałam rady. Być może jest to jednak kwestia przyzwyczajenia. Gdzie jeszcze używam tego depilatora? Świetnie sprawdza się na przestrzeni między i nad brwiami. Pod łukiem brwiowym stosuję jednak bardziej precyzyjną metodę wyrywania pojedynczych sztuk pęsetą. Wiem już, że bez tego depilatora nie wyobrażam sobie wieczornego ogarniania twarzy.

Czy zatem polecam ten produkt? Jeśli macie podobne do moich problemy z włoskami na twarzy - TAK! Przy okazji Braun daje Wam możliwość wypróbowania szczoteczek, które dla osób lubiących wieczorne rytuały mogą okazać się ciekawym uzupełnieniem.


21 komentarzy:

  1. mam to urządzonko i je uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że z golarką już się nie rozstanę :)

      Usuń
  2. Super, przydalyby mi się takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa szczoteczka, super, że ma wymienne końcówki
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to prawda! mają różną twardość włosia, choć moim zdaniem ta klasyczna jest bardzo fajna.

      Usuń
  4. Trochę się boję tych szczotek do twarzy, że podrażnią mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie sądzę, nie powinny. Jak dla mnie to ich moc "zdziercza" nie jest bardzo mocna, nawet peelingująca końcówka jest bardzo delikatna. Jeśli masz wrażliwą, pewnie róż by się sprawdził :)

      Usuń
  5. fajne, wycioralabym sobie tym meszek na policzkach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. taka szczoteczka już od jakiegoś czasu mi się marzy, myślę też o foreo luna mini :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mam jak porównać :)
      z ciekawości zerknęłam - dla mnie ceny tych produktów są zaporowe. Zdecydowanie zostałabym przy braun za cenę okolo 200-220zł mam depilator i szczoteczkę w jednym :)

      Usuń
  7. Mnie depilacja zawsze bardzo boli :) Racja każdy ma inny próg bólu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to prawda akurat :)
      także jestem w stanie to zrozumieć. chociaż jaj już depiluję np nogi tyle lat, że na wosku czuję tylko mini dyskomfort w niektórych miejscach a depilator w ogóle delikatnie się rozprawia z włosami...
      tatuaż mnie nie bolał :) także chyba dość odporna jestem.

      Usuń
  8. Mam ten sam problem z włoskami na brodzie, to urządzenie brzmi jak wybawienie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też choruję na niedoczynność tarczycy, a do tego jeszcze PCOS, więc problem z włoskami na twarzy nie jest mi obcy. Dlatego sprawię sobie ten depilator, jak uda mi się zgromadzić kasę, bo wyrywanie pęsetą codziennie jest niezwykle upierdliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wyrywanie jest upierdliwe... a jeszcze czasem łapię się na tym, że nie chce mi się pójść po pęsetę i próbuję usuwać je "ręcznie"... takie wyskubywanie niezbyt dobrze się kończy dla skóry wkoło niestety.
      Polecam zaopatrzyć się w to urządzenie. Może jakaś promocja w marketach rtv agd?

      Usuń
  10. Taka szczoteczka (a wlasciwie kilka) by mi sie przydalo i nawet gabeczke bym z checia przygarnela, a co! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydałby się ten Braun u mnie, oj kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie napisałaś tego czy ten kobiecy depilator wyrywa czy podcina włoski jak trymer? To wazne bo niektóre urządzenia tego typu działają na zasadzie ostrzy i podcinają włosy a to problemu nie rozwiązuje.
    Przydałoby mi się to urządzenie szczególnie. Fajna sprawa a zwykłym depilatorem usuwać włoski z twarzy to straszny ból. Niestety czasami trzeba się do tego przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama kwestia opisu bólu powinna rozwiać Twoje wątpliwości... ;) poza tym na zdjęciu widać głowicę, która jest charakterystyczna dla depilatorów, a nie golarek.
      Poza tym jest jeszcze nazewnictwo - depilator to urządzenie wyrywające, golarka - goli czyli ścina włoski.
      Tak więc odpowiadając - to urządzenie, które włoski wyrywa a nie goli. :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger