sobota, maja 09, 2015

Dietomat.pl konkurs - wygraj dietę skrojoną na miarę!


Dzisiaj przybywam do Was z czymś mniej kosmetycznym.
Zostałam zaproszona do przetestowania serwisu dietomat.pl i wyrażenia opinii o nim.

Ale najpierw kilka słów o tym, dlaczego się zgodziłam. 

Jak niektórzy z Was wiedzą, do wątłych i szczupłych nie należę (eufemizmy, co my byśmy bez nich zrobili!?) i swego czasu bardzo mocno schudłam dzięki dobranej u dietetyczki diecie. Niestety, nic nie trwa wiecznie, a miłość do dobrego jedzenia jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. I tym sposobem wróciłam do stanu wyjściowego :(  Nie ukrywam - nie jest mi z tym dobrze, lato idzie, moja szafa pęka w szwach, a ja nie mam co włożyć na grzbiet bo ze wszystkiego wyrosłam.

Kto nigdy nie nosił rozmiaru 42 ten nie wie jaką ogromną przykrością są zakupy ciuchowe. Nie będę się tu męczyć i katować i wypisywać jak to grubi mają źle. Chudzi też nie mają lekko. Jednak z dwojga złego wolałabym być chyba mocno chuda niż mocno gruba. Niestety, czasem życie decyduje za nas. Czasem hormony biorą górę. Czasem źle dobrane tabletki antykoncepcyjne sprawiają, że BUM! - przybywa nagle 10kg. Albo wzmagają apetyt, którego czasem nie da się pohamować.
Nie staram się usprawiedliwić. Wiem, że główną winę za taki stan w jakim się znalazłam ponoszę niestety sama. Siedzący tryb życia, umiłowanie do próbowania nowych smaków, dobrej kuchni, i - niestety - słodkości... to wszystko sumuje się na aktualny wygląd mojego ciała.

Żeby nie było. Jestem zdrowa - wszystkie wyniki mam w normie, nawet cholesterol (w mojej rodzinie jest tendencja do podwyższonego poziomu) jest ok. Nie chcę więc schudnąć bo muszę. Chcę schudnąć bo chcę. Bo pamiętam jaką radość sprawiało mi wejście do sklepu i kupno ciucha w rozmiarze 40, a potem 38. Nie chcę znowu schudnąć 21kg tak jak poprzednio. Połasiłabym się na 10. Na 15. Dlatego kiedy polecono mnie Dietomatowi - powiedziałam "Wchodzę w to!". Choć, nie ukrywam, z duszą na ramieniu. Ale idzie lato, warzywa, owoce są na wyciągnięcie ręki. 

Dlatego ja planuję ruszyć już za chwilę, a tymczasem mam dla Was dwie diety miesięczne, które specjaliści z dietomatu ułożą specjalnie dla Was! 


Jak taka dieta wygląda możecie zobaczyć u Dezemki (KLIK)

Co trzeba zrobić, aby wygrać diety? Niewiele. 
1. Polub stronę Dietomat na Facebook'u: https://www.facebook.com/DietomatPL
2. Odwiedź stronę Dietomat.pl i opisz, co oferuje serwis, napisz co o nim sądzisz, co Ci się w nim podoba, co jest według Ciebie do dopracowania. Po prostu podziel się opinią! 
3. Napisz to wszystko w komentarzu pod tym postem. Do tego dorzuć swój adres e-mail (będzie wykorzystany tylko w celu skontaktowania się w razie ewentualnej wygranej).

Dwie najlepsze opinie wygrywają, a ich autorki otrzymają dietę skrojoną na miarę.


Regulamin:
1. Konkurs trwa do 23 maja 2015 do godziny 22.00 i jest organizowany i przeprowadzany przeze mnie.
2. Nagrody ufundował portal Dietomat.pl
3. Dane osobowe (mail) nie są zbierane w celach innych niż weryfikacja zgłoszeń.
4. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu około tygodnia od zakończenia konkursu.
5. Z osobami, które wygrają skontaktuję się mailowo
6. W przypadku braku odpowiedzi na maila w ciągu 48h od ogłoszenia wyników, wybierzemy kolejną osobę.
7. Nagrody nie podlegają wymianie na równowartość pieniężną.

8. Jeśli nie jesteś osobą pełnoletnią - będę prosiła o przesłanie zgody rodziców na udział w konkursie.
9. Przystąpienie do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu.
10. W razie jakichkolwiek wątpliwości co do nagród, zasad, itp - zachęcam do kontaktu! 
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

8 komentarzy:

  1. Mimo ze ja kiedys przytylam 'tylko' z rozmiaru 34 do 38, rozumiem jak musisz sie czuc w rozmiarze wiekszym nizby chcialas. Ja zrzucilam zbedne kg glownie za pomoca zdrowego odzywiania sie i mimo ze nie musze juz chudnac, to nie zmieniam sposobu jedzenia, bo niestety mam swiadomosc ze 'latwo' jest zapomniec sie i stracone kilogramy znowu powroca. Zycze Ci powodzenia z ta dieta! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie jest do wygrania catering dietetyczny hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda że nadszedł czas bym również wskoczył na dietę :) Redukcję rozpocząłem ponad 10 miesięcy temu , redukcję na sportowo. Bez diety tylko wyłącznie rower , nordic walking i wreszcie bieganie. Niestety waga zatrzymała się ponad 2 miesiące temu, liczyłem że ruszy jednak nic z tego. Teraz szukam rozwiązania dietetycznego ,niestety ale koszty takiej terapii na dzień dzisiejszy nie są w moim zasięgu :( Mimo tego efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania, wszystko na bieżąco opisuję na swoim blogu ... http://grubybiega.blogspot.com/ zapraszam serdecznie. Może jakieś porady od Was pomogą ruszyć ten zastój.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Marcin

    OdpowiedzUsuń
  4. na szczęście diety nie potzrebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poproszę dietę raz wraz z motywatorem;) Dobry pomysł na wsparcie - dietetyk. Ktoś, kto czuwa nad Tobą, motywuje i sprawdza. Trzeba mieć dużo samozaparcia, by samodzielnie "walczyć". Bliscy nie zawsze rozumieją i nie zawsze wspomagają walczyć z nadmiarem.

    Marzy mi się znów ważyć mniej. Zdjęcia sprzed 20 kg zabiją!

    Lena

    OdpowiedzUsuń
  6. Już raz w swoim życiu schudłam, tyle ile chciałam - całe piękne 10 kg - szał na Dukana i ja w tym wirze. Wszystko szło zgodnie z planem, waga osiągnęła magiczne 69 kg (dużo lub mało jak kto woli - jestem wysoka i raczej nie z tych drobniutkich więc przy takiej wadze wyglądałam już bardzo szczupło). Niestety w pewnym momencie czar prysł, włosy, paznokcie i skóra nie wytrzymały tak biednego jadłospisu. Codzienny brak sił, chęci do ruchu czy zwykłych przyjemności - siedziałam i chudłam ale kosztem zdrowia. Do pionu postawili mnie Mama i Mąż - zaczęłam jeść normalnie, no może nie do końca bo głównym składnikiem były rzeczy do tej pory zabronione (niestety przed fast foodami się nie ustrzegłam) i waga sukcesywnie przez 5 lat rosła. Dzisiaj wynosi 77 kg, schudłam 3 kg własnymi siłami ale w pewnym momencie się zatrzymałam i pach ani drgnie. Mam świadomość, że kluczem do utraty kg w zdrowy sposób konkretnie przeze mnie jest dieta dostosowana właśnie do mnie - nie to co krąży w sieci jako cudowny sposób na odchudzanie. Wiem jakie produkty mi nie służą i marzy mi się aby ktoś pomógł mi skomponować jadłospis bez nich, nie podsuwał mi pod nos setny raz tego samego planu....To co podoba mi się na stronie internetowej to różnorodność przepisów, ich wariantów, wykorzystanie sezonowych warzyw i owoców. Z kilku przykładów wywnioskowałam, że przepisy są dosyć proste ale wyglądają przepysznie :) Zainteresowała mnie także funkcja dzienniczka z podziałem nie tylko na kalorie ale także stosunek białka, węglowodanów i tłuszczy. Moim zdaniem taki system jest dużo łatwiejszy i bardziej przejrzysty zwłaszcza dla kogoś kto nie do końca orientuje się w zawartości poszczególnych składników w pożywieniu. Dodatkowo często po prostu wydaje nam się ile kalorii spożyliśmy a tak w rzeczywistości ilość ta może być zbyt duża albo co gorsza zbyt mała.

    Podsumowując, z chęcią pozbędę się się mojego 7 kg balastu dlatego spróbuję swoich sił w konkursie :)
    Mam wrażenie, że brakuje mi dyscypliny i indywidualnego podejścia.

    Pozdrawiam

    Donia (maniaczkadrogeryjna@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. I jak ci idzie? Ja sama testuje teraz dzienniczek dietomatu i jestem pod wrażeniem całkiem nieźle wykończone narzędzie :).

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger