wtorek, stycznia 20, 2015

M·A·C Hity Bez Limitu: Róż mineralny Warm Soul


Dzisiaj przybywam do Was z postem o chyba jednym z moich ukochanych róży do policzków w historii. Słowem wstępu, róż to dla mnie nieodłączny element makijażu. Lubię go u siebie, lubię kiedy maluję inne kobiety, zwłaszcza te 40-50+ i po dodaniu różu do policzków nagle widzimy twarz młodszą o co najmniej 5 lat, z cudownym efektem liftingu i odświeżenia. Kto tego nie lubi? :)
 
Nad wyborem bohatera tego posta nie myślałam długo. Zapytana o ulubiony M·A·Cowy róż do policzków, bez wahania wymieniam ten mineralny. Oczywiście - bardzo lubię również zwykłe niemineralne pudrowe róże i na pewno przedstawię Wam w tym cyklu jedne z tych NAJ, ale gdybym z całej oferty miała wybrać TEN JEDYNY to zdecydowanie byłby to Warm Soul. To pierwszy mineralny róż M·A·C jaki kupiłam, po nim oczywiście były kolejne - cudowny dziewczęcy Dainty czy lekko chłodnawy Gentle ale to do Warm Soul zawsze wracam i po niego sięgam kiedy mam różowy dylemat do rozgryzienia.

Róż ma odcień ciepłej złotej brzoskwini i jest usiany złotym delikatnym shimmerem. Celowo nie piszę o tym "drobinki" bo moim zdaniem drobiny to coś innego, bardziej brokatowego a tutaj tego nie mamy. Róż daje bardzo świetlisty satynowy efekt. Idealnie się nakłada, nie robi plam, łatwo go rozetrzeć i można dokładać wedle upodobań. Efekt jest elegancki, lico zarumienione i lekko rozświetlone. Bardzo lubię używać go latem, kiedy w słońcu te mikrobłyskotki delikatnie odbijają światło i ocieplają cerę. Często z tym różem podróżuję - nie dość, że pasuje do większości makijaży jakie lubię (złoto, fiolety, brązy, pomarańcze, zielenie) to jeszcze daje tak ładne wykończenie, że praktycznie można się obejść bez rozświetlacza.

Co warto wspomnieć - to co widzicie w tym poście to stara wersja różu. Całkiem niedawno produkty mineralne M·A·C przeszły tuning. Czy udany? Trudno powiedzieć, mam wrażenie, że produkty są inne, jakby ich wielowymiarowość ucierpiała. I może to tylko moje wrażenie, może się czepiam bo moje M·A·Comaniactwo rośnie w siłę już od 7 lat i jestem wyczulona na niuanse... Niby tego mocno nie widać ale ja różnice widzę między tym co pokazałam powyżej a nową wersją (którą posiadam w zapasach). Mam wrażenie, że nowa wersja ma mniej satynowe wykończenie, jest trochę bardziej płaska i  delikatnie bardziej wpadająca w brąz.

wersja przed tuningiem - wersja po tuningu

Na mojej skórze (pamiętajcie, każda jest inna!) róże ogólnie trzymają się dobrze a te M·A·Cowe praktycznie do demakijażu. W ciągu dnia minimalnie bledną ale ja ogólnie nie dotykam twarzy, nie mam takich zwyczajów więc pewnie i dlatego róż ładnie u mnie siedzi. Oczywiście w przypadku wszystkiego co błyszczące na policzkach - warto obchodzić się z nim ostrożnie bo może podkreślać pory skóry, wchodzić w nie. Ale tak będzie zachowywała się praktycznie większość rozświetlających produktów. O wydajności się nie wypowiem - przy takiej ilości róży (ogólnie kosmetyków) praktycznie każdy produkt starcza mi  na lata więc trudno powiedzieć jak szybko by się zużył gdybym używała go na zmianę z powiedzmy dwoma innymi produktami. Sięgam po niego dość często, mam go już nie powiem ile bo nie wypada i nadal nawet dziurki w nim nie widzę! 




Uwielbiam Warm Soul i trochę z obawą myślę o tym, kiedy mi się skończy. Wiecie jak to jest, człowiek się przywiązuje do produktu, uwielbia, poleca na prawo i lewo a tu klops i zmiana formuły. Albo opakowania. Na pewno dam Wam znać jak już przejdę do nowego różu a tymczasem  pozostawiam Was z Warm Soul. Macie jakieś inne fajne typy swoich najlepszych i ukochanych róży? Podzielcie się?

29 komentarzy:

  1. Piękny faktycznie pięknie wygląda na buzi :)
    A z tym różem to masz rację, ostania malowałam panią bliską 60-tki i nigdy nie nakładała różu jakie było jej zaskoczenie gdy spojrzała w lustro.... Wrażenia bezcenne :) Dobre 5-7 lat mniej bez makijażu oczu.
    A ja wstyd się przyznać nie mam jeszcze żadnego MACowego różu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie wygląda na buźcie i pasuje Ci (mi też by pasował : p ), ale z drugiej strony tak nie bije mi serce na jego widok : c

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie wygląda, oj coś wiem o przywiązaniu do produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój kolor, że tak powiem. Lubię takie brzoskwiniowo - bezpieczne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Twoim licu nabiera on jednak delikatnej różowości, a na mojej skórze jest całkowicie pomarańczowo - brązowy

    OdpowiedzUsuń
  6. Róże w takich odcieniach, nie typowo różowe są bardzo faje, przynajmniej dla mnie, typowo różowe podbijają tylko moje zaczerwienienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że nie wyglądałabym w nim dobrze - a może po prostu źle bym się czuła. Gustuję w dość jasnych, pastelowych różach, mam i jestem zadowolona z Well Dressed, a chodzi mi po głowie Rosy Outlook. Albo mineralny New Romance, chociaż nowe opakowanie mi się nie podoba i dość mocno zniechęca :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Te róże się nie kończą ;) przynajmniej mam taką nadzieję :) Mam dainty od hmmm 4 lat? Zużycia nie widać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny jest, widziałabym go u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. prezentuje się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od zeszłego roku polubiłam Macowe mineralne produkty do polików. Co prawda nie mam jeszcze!!! żadnego różu, ale mam MSF-a Lust, który rewelacyjnie prezentuje sie na polikach i zawsze prowokuje nowe komplementy :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny róż :) świetnie prezentuje się na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie się u Ciebie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja sis go ma i o ile w opakowaniu wydawał mi się taki nijaki, tak na skórze bardzo mi się spodobał:) nie wiem czy jej go nie dziubnę;):D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba, taki delikatny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przy kolejnym bonie z Douga go capnę :D Czaję się na niego już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo Ci ładnie w takim delikatnym makijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy wybierałam róż z Maca, to koniecznie chciałam obejrzeć Warm Soul, bo na niektórych zdjęciach z netu wyglądał idealnie - i tak jest u Ciebie. Poszłam do sklepu i zobaczyłam złotą kupkę... Ależ byłam rozczarowana. Szkoda, że przy nich majstrowali, uważam, że jeżeli zmieniali, choćby minimalnie kolory, to powinny zmianie powinny ulec też ich nazwy.

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ładny kolor :) mi z mac'owych róży najbardziej podoba się melba :)
    szkoda tylko, że jest słabo napigmentowana, właśnie szukam jakiegoś zamiennika, a jak nie znajdę, to kupię ją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam, wyglądałam (a raczej czułam się) w nim źle, wysłalam do Cuksa, wygląda w nim super :D

    OdpowiedzUsuń
  21. podoba mi się kolor. ja z mac mam ulubiony LE Lured to love i drżę, kiedy się skończy, ale długa droga jeszcze przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny, przypomina mi Nars Orgasm :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W nowej wersji nawet ja dopatrzyłam się brązowych nut. Na twarzy wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja tak z innej beczki , co to za piękny kolorek na ustach i co masz na powiekach (chodzi mi o ten jaśniejszy kolor) ??:)

    OdpowiedzUsuń
  25. a na taki mineralny róż może i bym się skusiła.. polecisz mi jakiś chłodny odcień?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger