niedziela, listopada 30, 2014

Urban Decay Naked 3


Jak zapewne wiecie, Sephora W KOŃCU zdecydowała się na wprowadzenie do Polski marki Urban Decay. Jako wielka fanka tych kosmetyków, zwłaszcza ich cieni ale nie tylko, pomyślałam, że fajnie byłoby teraz zaprezentować coś więcej na blogu - bo w końcu z marki słabo osiągalnej UD stało się regularnym towarem u nas. Raz na jakiś czas pokażę Wam któryś z produktów jakie obecnie posiadam i jakie według mnie warto wypróbować (lub o jakie warto poprosić Gwiazdora czy innego świeckiego sponsora). 

Lada moment, dzięki pomocy Marty trafi do mnie do kompletu paleta Naked (mam już Naked 2 i dzisiejszą bohaterkę Naked 3). Zacznę więc ich pokazywanie trochę od drugiej strony ale to w sumie żadna różnica. :) Naked 3 jest nie jest już najświeższym dodatkiem do gamy palet Urban Decay. Początki były ciężkie, bo od pierwszego wejrzenia zdecydowanie oczarowała mnie Naked 2, natomiast do Naked 3 dojrzewałam. Teraz miewam dni, zwłaszcza kiedy wena mnie opuszcza, że z radością sięgam po tę paletę - wyczarować nią dzienny makijaż jest bardzo łatwo, można też się trochę pobawić i przemęczyć z cieniami brokatowymi i zmalować fajne wieczorowe oko.


Paleta Naked 3 przybyła do mnie zapakowana w kartonik, jak to zwykle bywa. Jako dodatek tym razem załączono 4 dość spore próbki baz dostępnych w ofercie UD: Original, Eden, Sin i Anti Age. Jedynym minusem jest fakt, że jak je otworzymy trzeba szybko zużyć bo zapewne bez ponownego dobrego zamknięcia szybko wyschną i stracą swoje właściwości. Moich jeszcze nie otwierałam - planuję najpierw skończyć drugą tubkę bazy Original, co wcale nie jest tak łatwe ;) 



W kartoniku znajduje się paleta. Wykonana jest z solidnego materiału (mocne blaszane? opakowanie, wygodne do przenoszenia i używania) w odcieniu różowego złota. Oprócz 12 całkowicie nowych cieni znajdziemy w niej również dwustronny pędzelek. Używam go raczej sporadycznie ale nie przeszkadza mi jego obecność - ot taki dodatek.


Sam kolor opakowania sugeruje nam co znajdziemy w środku. Tonację tej palety określiłabym jako bardziej chłodną, neutralną niż Naked 2. Mamy w niej 3 maty: Strange, Limit i Nooner, 4 odcienie mocno błyszczące Dust, Buzz, Trick i Blackheart i 5 satynowo-połyskujących kolorów: Burnout, Liar, Factory, Mugshot i Darkside. Jak widać, zróżnicowanie wykończeń jest duże. Żaden kolor z tej palety nie jest zły. Dust, mimo, że lubi się osypać, pięknie wygląda nałożony na bazę do brokatu! Jest cudny kiedy wklepie się go delikatnie opuszkami w powiekę. Blackheart również do łatwych w obsłudze nie należy ale lubię go wtartego w linię rzęs. Maty są jak przeważnie w przypadku tej firmy świetne. Moja początkowa rezerwa do tej palety szybko ustąpiła dość ciepłym uczuciom.



Swatche odcieni, po kolei tak jak występują w tabeli, w świetle sztucznym, w słońcu i w świetle dziennym:




Makijaże z użyciem palety:





Cienie na bazie świetnie się trzymają, blendowanie jest proste, nie ma większego problemu z nasyceniem odcieni. Lekko się osypują, ale ja i tak zaczynam makijaż od oka więc każdy osyp po prostu usuwam :) Podoba mi się naturalny efekt jaki można uzyskać tymi cieniami. Tym postem sama sobie narobiłam apetytu na Naked 1 i już nie mogę się jej doczekać!

Zdecydowaliście się na coś z asortymentu Urban Decay? Jakie są Wasze wrażenia?

25 komentarzy:

  1. Niebawem będzie moj bo choruję na nią odkąd pomacałam w Sephorze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa Twej opinii :))

      Usuń
    2. a ja ją dzisiaj macałam i tylko zachwyciły mnie pojedyncze cienie, trochę się rozczarowałam ;/

      Usuń
  2. piękne cienie
    idealne kolorki na jesień
    bardzo fajnie wyglądają na oku

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamówiłam tę paletę jak tylko pojawiła się na stronie Sephory i po prostu ją ubóstwiam. Jest fenomenalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasieńko piękne zdjęcia! O makijażach nie wspomnę. Ja dojrzewam do Naked 3 i chyba (po Twoich zdjęciach) przyszła pora ją nabyć ,bo kolorystyka jest idealnie moja :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletki Naked mi się podobają, chciałabym mieć chociaż jedną, ale zdecydowanie nie tą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory są cudne! Sama nie wiem czy wybrałabym naked 3 , czy 2 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają jak czekoladki :D ciekawy blog! obserwuję ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolorystyka zdecydowanie moja i po Twoim poście i pięknym makijażu mam coraz większą ochotę na tę paletkę,oblukam w Sephorze jeszcze,ale baardzo bym ją chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie napalałam się na te paletki Naked, ale zapał minąl. Jest teraz tyle dostepnych odpowiedników o wiele tańszych. Wiem, że UD to jakość, ale np ich baza pod cienie nie powaliła mnie specjalnie na kolana... W dodatku wydobyć resztki z opakowania to graniczy z cudem :O Gdybym dostała to ucieszyłabym się, ale tak... szkoda mi kasy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie takie kolory Lubie i marzy mi się ta paleta :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczna kolorystyka paletki, podobają mi się te cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się, że nie brałam tej palety nawet pod uwagę ale sa 3 cienie, które bardzo mi się podobają :)
    Kusi mnie jednak badziej "1" .. Poza tym przez ciebie m.in. zaczęłam częściej sięgac po "2" i lubię się z nią coraz bardziej. Jednak po 2 latach doczekała się hahahha

    OdpowiedzUsuń
  13. Dostałam ją na wakacjach we Francji i absolutnie uwielbiam, chociaż brakuje mi w niej jednego "innego" cienia, takiego z pazurem ;) rozczarowana też jestem osypywaniem, zwłaszcza czerni... spodziewałam się trochę więcej po takiej cenie, ale i tak ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładnie wyglądją na oku, podobnie jak naked 2, które miałam ale mi się znudziły

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne makijaze :) Niestety jakos nie moge przelamac sie do tej palety, slyszalam juz od wielu osob, ze kolory bardzo szybko znikaja przy blendowaniu

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta paleta raz mi się podoba, a innym razem nie :D. Podobnie jak pozostałe warianty Naked. I dlatego jakoś nie mogę zdecydować się na wyskoczenie z 200 zł, chociaż przydałaby mi się taki zestaw cieni wysokiej jakości. Liczę, że UD pojawi się niedługo we wszystkich Sephorach i będę mogła zrobić małe macando :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak byłam obojętna na te palety tak teraz mam ochotę na nie, ale z drugiej strony 200 złotych to całkiem sporo :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogę się zdecydować, którą powinnam kupić jako pierwszą :) Szkoda, że jedynka nie jest dostępna. Myślę o nich do makijaży ślubnych, bardzo mi się podobają...

    OdpowiedzUsuń
  19. I teraz tak...jak wydawało mi się na początku, że ta naked 3 to na pewno nie jest coś, co chciałabym kupić, tak coraz bardziej mi się podoba. Chyba kliknę tę paletkę Iconic3 bo też ma takie podobne kolory (z nutką różu), a znacznie tańsza, to akurat przekonam się czy te kolory mi odpowiadają i może...
    Chociaż Naked Basics 2 bym chciała zmacać, bo akurat takie ładne matowe jak lubię;) a może akurat? :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilka miesięcy temu skusiłam się na tą paletkę i nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wczoraj przyszła moja Naked3 i jestem po pierwszym makijażu :) Nie żałuję ani złotówki choć i tak miałam okazję kupić z 25% rabatem jaki Sephora wypuściła zaraz po świętach. 1 i 2 to kolorystycznie nie moja bajka, brązów używam bardzo sporadycznie, ale 3 jest kolorystycznie idealna :)

    Pozdrawiam i życzę szczęścia w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger