sobota, listopada 15, 2014

Rossmannowe szaleństwo wyprzedażowe - co warto kupić?


Rossmann szaleje z promocją 2 w cenie 1. Jeśli jakimś cudem ktoś się jeszcze uchował i o tym nie wie - oto informacja:

Zaznaczam, to co zobaczycie w tym poście to produkty, które mam u siebie w toaletce od dawna, a które uważam, że są warte zakupu! To NIE SĄ moje zakupy z tej promocji :)) 

Kupując dwa produkty w tej samej lub zbliżonej cenie możemy tak naprawdę mieć rabat w wysokości do 50%. Wymaga to co prawda kombinowania i uprzejmości Pań kasjerek (u mnie nie było problemu) ale jest osiągalne :) Promocja trwa do 19 listopada więc czasu na skorzystanie z niej jeszcze trochę jest, ja już swoje zakupy zrobiłam ale dzisiaj nie to chciałam Wam pokazać. Pomyślałam sobie, że sama będąc w Rossmannie szukałam inspiracji "na szybko" w blogosferze. Nie ukrywam, czasem lubię wygenerować sobie potrzebę ;) Tak więc jeśli jeszcze zastanawiacie się, co można by wypróbować - przygotowałam dla Was propozycję produktów po jakie sama sięgam w kierunku Rossmannowych półek. 

Jeśli chodzi o tusze do rzęs - częściej sięgam po te z wyższej półki z różnych względów, ale jeśli chodzi o tusze drogeryjne mam swoich ulubieńców. Jednym jest Maybelline Colossal Volume 100% Black. Ma fajną dużą szczotę, która robi moim rzęsom bardzo dobrze ;) kolejnym ulubieńcem swego czasu (sądzę, że formuła się nie zmieniła) jest tusz Bourjois Volume Glamour, ten czarny z różową zakrętką (ten). Miał fajną wygodną szczoteczkę, nie wysychał zbyt szybko i dawał bardzo fajny efekt - może nie spektakularny ale dzienny. Nie zliczę ile opakowań zużyłam, zanim przeniosłam się z niego na Clinique.


Będąc już przy oczach, to oprócz słynnych Maybelline Colour Tattoo o których było już milion razy mówione, polecam jeszcze zerknąć na dwa produkty. Pierwszym z nich jest korektor który świetnie się sprawdza w okolicach oczu kiedy chcemy rozświetlić spojrzenie czyli L'Oreal Lumi Magique - ja mam najjaśniejszy w odcieniu 1. Jest lekki, świetlisty ale bez drobinek, z leciutkimi zasinieniami spokojnie da sobie radę. Nie wysusza skóry pod oczami. Bardzo trafiony produkt.


Kolejnym ciekawym produktem również spod szyldu L'Oreala jest Super Liner Brow Artist. Z jednej strony miękka kredka i grzebyczek, z drugiej wosk. Fajna opcja na podróż, kiedy nie chcemy zabierać osobno wszystkich produktów.


W kwestii podkładu jest słabiej. Moje wymagania spełnia w zasadzie tylko jeden, który dopiero od niedawna jest dostępny w Rossmannie choć znam go już od wielu lat. Revlon Colorstay, bo o nim mowa, to mocno kryjący podkład w dodatkowo niezłej gamie kolorystycznej i bledzioch jak ja spokojnie znajdzie coś dla siebie. Cenię go za trwałość, naturalny efekt i równe rozprowadzanie. Moja Mama bardzo lubi podkład Bourjois Healthy Mix Serum, ale ona nie ma tyle do ukrycia co ja / nie ma takiej schizy na punkcie tapety. Dla mnie HMS był zbyt delikatny. Do podkładowych eksperymentów ciągnie mnie chyba najmniej bo swoje ideały już znalazłam. Niemniej w tym przedziale cenowym CS nie ma sobie równych w moim odczuciu.


I to co tygrysy lubią najbardziej czyli mazidła do ust. Tutaj dość sporo typów się przewinie.

Maybelline Color Sensational Gloss w kwestii błyszczyków - całkiem fajna opcja za 20zł z hakiem. Błyszczyki nie są klejące, mają ładny zapach, utrzymują się na ustach jak to błyszczyki, do pierwszej kawy ale zostawiają je fajnie nawilżone. Mam trzy odcienie: czerwień 560 Red Love, pomarańczowo-koralowy 420 Glorious Grapefruit i jasnoróżowy 140 Pink Petal.



140 Pink Petal / 420 Glorious Grapefruit / 560 Red Love

Warto zwrócić uwagę także na kredki do ust z Bourjois Color Boost. Oprócz najjaśniejszego odcienia który na ustach wychodzi niezbyt korzystnie, wszystkie pozostałe są genialne :) Mokre, nie wysuszają, mają ładny równy pigment, subtelnie schodzą z ust. To jedne z fajniejszych jumbo kredek z oferty drogeryjnej.


04 Peach on the Beach / 01 Red Sunrise / 02 Fuchsia Libre / 06 Plum Russian

Jako przedostatnie w kategorii doustnej pokażę Wam jedne z fajniejszych  szminek drogeryjnych - znowu króluje Mabelline. Color Sensational Vivids - czekałam na nie wieki! Na szczęście w lekko okrojonej niestety ofercie kolorystycznej pojawiły się i u nas. Mają świetny pigment, dające po oczach odcienie i masełkowatą konsystencję.


 914 Vibrant Mandarin / 910 Shocking Coral / 875 Vivid Rose

I ostatnie mazidła do ust - L'Oreal Color Riche Extraordinaire - o których pisałam TUTAJ. Odcienie są super, konsystencja świetna, warto w nie zainwestować. Do tego mają przecudowny wręcz aplikator - mięciutki, miło się nim mizia :)


 Ostatnią pozycją są lakiery do paznokci. Ostatnio polubiłam się bardzo z piaskowymi wibo - ten beżowy dający efekt skóry jest bombowy ale błyskotki w niczym nie są gorsze :) Jak już będziecie się rozglądać za lakierami - polecam zerknąć na te dziwaki z Bourjois. Mają strasznie ciężkie do przechowywania buteleczki z tą długaśną zakrętką ale dają ładne krycie i mocny kolor nie robiąc prześwitów już przy dwóch cienkich warstwach. No i te kolory! 



Na pewno jest jeszcze wiele produktów godnych polecenia przy okazji zakupów w Rossmannie. Aktualnie sama kupiłam kilka nowości i będę próbować. Może odkryję kolejne hiciory.

KOCHANI, PRZY OKAZJI PROMOCJI W ROSSMANNIE MAM PARĘ PRÓŚB:

1) SPRAWDZAJCIE CZY PRODUKT JAKI CHWYTACIE W CELACH TESTÓW JEST TESTEREM CZY PEŁNOWYMIAROWYM PRODUKTEM. MAZANIE SIĘ NIE-TESTERAMI JEST BARDZO SŁABE - POMYŚLCIE - SAMI NIE CHCIELIBYŚCIE KUPIĆ UŻYWANEGO PRODUKTU KOSMETYCZNEGO W CIEMNO, CO? 

2) UŻYWAJCIE TESTERÓW Z GŁOWĄ. NIEKONIECZNIE PRÓBUJCIE SZMINKI NA USTACH CZY TUSZE NA RZĘSACH (HIGIENA!). TESTERY SĄ PO TO ŻEBY SPRAWDZIĆ ODCIEŃ CZY KSZTAŁT SZCZOTECZKI A NIE SIĘ NIMI MALOWAĆ. NIGDY NIE WIEMY KTO PRZED NAMI DANEJ RZECZY UŻYWAŁ, CZY MIAŁ CZYSTE RĘCE, CZY NIE MIAŁ ŻADNYCH CHORÓB. 

3) SPRAWDZAJCIE ZANIM PODACIE KASJERCE PRODUKT, KTÓRY CHCECIE KUPIĆ! ABSOLUTNIE NIE JESTEM ZA OTWIERANIEM KAŻDEGO PRODUKTU NA PÓŁCE PO KOLEI. ALE KIEDY JUŻ ZDECYDUJĘ SIĘ, ŻE DANY PRODUKT BIORĘ NA 100% TO ZAWSZE GO ODKRĘCAM SPRAWDZAJĄC JEGO STAN. NIE ZLICZĘ ILE RAZY TAKA SZMINKA, KTÓRĄ CHCIAŁAM WZIĄĆ DO DOMU BYŁA UGRYZIONA, ROZPAĆKANA, UŻYTA A TUSZ CZY LAKIER MIAŁ UPAPRANĄ SZYJKĘ. PO KOSMETYKACH NAPRAWDĘ NA PIERWSZY RZUT OKA WIDAĆ CZY UŻYWANE BYŁY CZY NIE. PODOBNIE RZECZ SIĘ MA Z TYMI RZECZAMI WYCIĄGANYMI Z SZUFLAD - SPRAWDZAJCIE JE!

43 komentarze:

  1. Taaa, najbardziej mi się podoba jak baby malują sobie usta tymi szminkami w rossku. Jedna z opryszczkę, druga z jakimś strupem, ale co tam...potem to odkładają na miejsce i jest pięknie :||
    Ja się właśnie wybieram na zakupy po weekendzie i mam ochotę na szminkę taką trwałą, która się długo trzyma na ustach pomimo jedzenia i picia (czy mogłabyś coś ewentualnie polecić, albo napisać jak długo się trzymają wyżej wspomniane szminki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tych o których wspomniałam najdłużej oczywiście będą się trzymały Maybelline, zwłaszcza jeśli zblotujesz je chusteczką i nałożysz jeszcze jedną warstwę. Utrwali się w ten sposób całość. Bourjois'owe kredki to raczej takie nawilżacze - lekkie szminy.

      Usuń
  2. Czytałam o tych kredkach Bourjois, że są dość trwałe :) miałam na nie ochotę, ale budżet mnie od tego odwodził :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dość jak na produkt tego typu :)
      ale ogólnie nie spodziwałabym się po nich niesamowitej trwałości :) Ładnie schodzą z ust - równo i poprawki są jak najbardziej do zrobienia :)

      Usuń
    2. ale te z Revlona chyba lepsze od tych, czyż nie?

      Usuń
  3. no wlasnie.. szlag mnie dzis trafial jak widzialam wypackane produkty nie bedace testerami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety. ale sądzę, że trzeba po prostu uświadamiać i tyle. im dłużej i im częściej się będzie to wałkować tym lepiej powinno być.

      Usuń
  4. Świetne masz kolory produktów do ust, ja nic w Rossmanie nie kupię, ponieważ przed promocją zwiększyli ceny a poza tym mam tyle tego że nie wiem kiedy wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to pierwsze słyszę, produkty, które mnie interesowały nie były w zwiększonych cenach... Specjalnie sprawdzałam ceny szminek czy podkładów jakiś czas temu i nic nie uległo zmianie ;)

      Usuń
  5. Mnie tusz Collosal uczula :(. Ale ładne te Vivids, zupełnie o nich zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo no - szkoda z tym Colossalem.. ale no - to juz są kwestie bardzo indywidualne.
      nooo Vividsy warto capnąć :D

      Usuń
  6. Nie mam szczęścia,żeby dorwać u mnie Lumi Magique. A co do otwierania.......to ostatnio na moje pytanie jaką mam gwarancję,że tusz nie był jeszcze otwierany, ekspedientka złapa to co trzymałam w ręce otworzyła i stwierdziła,że NIE BYŁ!!! Więc zapytałam ją grzecznie czy zdaje sobie sprawę ,że własnie popsuła produkt do sprzedaży? Bo go otworzyła i leci mu już termin przydatności??? Pani zrobiła wielkie oczy i stwierdziła,że nie miała o tym pojęcia. Ja wzięłam z półki następny produkt, bo otwieranego nie chciałam kupować. Pytam grzecznie czy pracownicy drogerii nie mają żadnych szkoleń odnośnie obchodzenia się z kosmetykami kolorowymi??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie sądzę, żeby mieli w tej dziedzinie jakieś szkolenia.
      Wina leży trochę po stronie drogerii, trochę po stronie producenta (foliować nie łaska? w Sephorze głupia kredka do ust jest tak zafoliowana że trafia mnie jak ją po zakupie chcę odpakować, nikt by się nie męczył z takimi foliami w drogerii) i trochę po stronie klientów. Trudno znaleźć jednoznacznego winnego.
      z tym tuszem to masakra...

      Usuń
    2. Masz rację. Nawet takie zafoliwanie jak w Sephorze ostudziłoby zapał niektórych "klientek"

      Usuń
  7. Ja się nie wybieram ale Twoje zakupy to mój gust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie są moje aktualne zakupy, aż tak nie poszalałam :D
      powiedziałabym, że jak na mnie to tym razem raczej dość skromnie ;)

      Usuń
  8. Apelowanie apelowaniem, a naród rozpasany i tak będzie paćkał ile wlezie. Skoro obsługa sklepu nie zwraca uwagi ( ba, sama otwiera produkty ), to uważają, że można. Moim zdaniem producenci powinni foliować kosmetyki i tyle. Innego wyjścia nie ma. Ja zanim coś kupię, to oglądam produkt kilka razy. A tusze kupuję tylko w necie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja idealistka jestem i w ludzi wierzę, chociaż masz i tak sporo racji...
      Mi wystarczy lekko odkręcić tusz i obejrzeć szyjkę. Zdaję sobie sprawę, że wtedy "ruszam" jego zegar ale wolę tak niż kupić coś, czym jakaś dziewczyna przede mną paciała sobie rzęsy czy malowała usta. :/ w sumie kupując w necie też nie ma 100% pewności, że jakaś magazynierka nie zrobiła sobie makijażu ;) hehe.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. to nie łupy ;) :D
      tzn nie aktualne :)

      Usuń
  10. Też bardzo lubie te hybrydy do ust L'Oreal. korektor z kolei się u mnie nie sprawdził, szkoda liczyłam, że będzie bardziej kremowy.
    Ja jestem ciekawa tego nowego podkładu Rimmela i konturówek Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś widziałam jak kobitka robiła sobie makijaż testerami, jakaś masakra

    OdpowiedzUsuń
  12. Po ile były te szminki Maybelline? Strasznie fajnie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam bo nie kupowałam ich teraz, ten post nie jest o moich najnowszych zakupach ;) one coś koło 28zł normalnie kosztowały ale dokładnie nie powiem :/

      Usuń
    2. Myślałam, że troszkę mniej ;) Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  13. Colostaya niezbyt opłaca się kupować w Rossmanie, nawet w tej promocji.
    Z kolorem mam mega problem, wszystkie są różowe, a żółte Buff stanowczo za jasne :/

    Szminkę Bourjois Peach on the beach mam i bardzo lubię za kolor, jednak smak ma obrzydliwy.


    Dzisiaj zaliczyłam drugi nalot na Rossmanna - jutro pokażę co kupiłam tym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, w promocji kosztuje jakieś 30zł, pod warunkiem, że dorwiesz niemacanego bo u mnie akurat strasznie mało wszędzie tych buteleczek... ;) może pochowali na czas wyprzedaży...
      a ten jaśniutki 110 Ivory? Patrzyłaś?

      a wiesz, że szminki nie smakowałam ? :D w sensie, nie czułam, żeby miała jakiś dziwny az jutro sprawdzę :D

      Jestem ciekawa Twoich łupów :)

      Usuń
  14. To nie są moje zakupy z tej promocji.
    To produkty, które mam u siebie a które taniej można kupić na aktualnej wyprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja skupiłam się głównie na lakierach do paznokci, ale zainteresowałaś mnie Super Liner Brow Artist.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja póki co czekam na zimowe Chinki więc z lakierami się wstrzymuję, ostatnio mało co mnie rusza w tej kwestii ale dokupiłam jeden Wibo tym razem :)

      Usuń
  16. U mnie lumi magique nie do końca się sprawdził, tzn zakrywał co miał zakrywać, ale miał dziwną konsystencję i wpracowanie go tak, by nie było go widać trwało dwa razy tyle co zwykle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bo on jest taki lekko wodnisty, półprzejrzysty, trochę mi sie kojarzy minimalnie, żeby mnie nie zbili za chwilę, z YSL Touche Eclat. Niemniej na wyspane dni u mnie się sprawdza :) lubię do neigo też często dodać, na sam wewnętrzny kącik tam gdzie siniec jest najbardziej intensywny odrobinę czegoś mocniej kryjącego.

      Usuń
  17. Łała łiła :D No fajowskie zakupy :) Szczególnie te wszystkie soczyste pomadki :>

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kupiłam kilka rzeczy, które aktualnie były mi potrzebne oraz kilka lakierów, które były tylko moim chciejstwem.
    Udało mi się dorwać takie nie macane... Ale robiąc zakupy zwróciłam uwagę pewnej starszej kobiecie, która "testowała" wszystkie pomadki na swoich ustach (POMADKI, NIE TESTERY) to usłyszałam, że jestem niewychowana, że młodzież jest taka i siaka i że co ja mogę wiedzieć o higienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już na szczęście kupiłam co chciałam i chyba więcej się nie wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  20. z pierwsze chwili jak zobaczyłam zdjęcie, pomyślałam, ze nieźle zaszalałaś na zakupach! a potem przeczytałam dopisek :D
    ja kupiłam na tej promocji same nowości, dwa tusze id wa pudry, których nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj chciałabym wszystkie pomadki które pokazałaś!

    OdpowiedzUsuń
  22. Póki co nie skusiłam się na nic z tej promocji, ale kto wie może się jeszcze zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no proszę ile świetnych łupów promocyjnych, szminki są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja już swoje promocyjne zakupy zrobiłam. Podkład Revlon kusi mnie już od jakiegoś czasu,może więc wreszcie go wypróbuję. Co do sprawdzania kosmetyków, już kilka razy zdarzyło mi się trafić na powyginany i krzywy pędzelek w lakierach. Jeśli w danej partii lakierów jest jeden taki, na bank trafi się on mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj pomadki brałabym... jednak tak wywindowali ceny, że zostałam przy skromniutkim Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystkie szminki to bym kochała ! I ten Tusz z maybelline kocham. A sama kupiłam tylko dwa lakiery : p aż sie nie poznaje!!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger