niedziela, listopada 09, 2014

Nowości w kosmetyczce :)

Spytałam przed chwilą na Fanpage'u, czy posty o nowościach kosmetycznych nie są już przypadkiem passe, czy jeszcze  kogoś to interesuje :) Mnie zawsze interesowało, uwielbiam podglądać co inni kupują, ileż zachcianek mi się w ten sposób wygenerowało! Jeśli nie lubicie tego typu postów - po prostu poczekajcie do jutra na bardziej merytoryczny post o kolejnym M·A·Cowym hicie. Dzisiaj senna i spokojna niedziela więc post bogaty w zdjęcia a bardziej ubogi w głębokie treści :) Chwytajcie zatem popcorn i przewijajcie dalej pamiętając, że łupy te obejmują nieokreślony przedział czasowy gdzieś tak ze 2-3 miesiące wstecz.

P.S. Jeśli jakiegoś produktu użyłam, w dwóch zdaniach powiem o pierwszych wrażeniach ale absolutnie nie traktujcie tego jako recenzji!

Zamówienie z Craft & Beauty czyli nasze polskie dziewczyny robią cuda na miarę YC i Lusha! O Bąkach Małpy pisałam Wam TUTAJ. Uwielbiam! Tutaj kolejna moja dostawa cudowności, tym razem od dziewczyn dostałam do zamówienia kilka niespodzianek - dziękuję :* Wszystko pachnie obłędnie.


Podczas spaceru po Rossmannie znalazłam kilka nowości. Za ceny w granicach 5-7 zł żal było nie przygarnąć. Nowości z linii Welleness & Beauty czyli żel pod prysznic i balsam do ciała z linii z mango oraz migdałowy olejek pod prysznic, który pachnie identycznie jak ten z L'Occitane (KLIK). Jestem arcyciekawa jego działania.



Wpadło do mnie także kilka nowości Make Up For Ever - między innymi paleta kamuflaży, na którą już dawno się czaiłam. No i coś, za czym obleciałam całe targi poznańskie czyli podstawka do mieszania podkładów, kremów itp.  Zainwestowałam także w w pigmenty do podkładów, których dodaje się po kropelce aby zmienić tonację lub odcień fluidu. Dla mnie - bledziocha - biały Chromatic Mix to może być wybawienie :)


Popełniłam w międzyczasie kilka zamówień z Mintishop. Zdecydowałam się na wypróbowanie kilku produktów z zachwalanej marki Makeup Revolution. Na pierwszy ogień poszedł rozświetlacz Golden Lights - całkiem niezły zresztą, oraz matowa szminka You Took My Love. Szminka mnie w sobie rozkochała na tyle, że po jednym użyciu (z sukcesem nawet!) zamówiłam dwie kolejne: Rebel i Keep Trying For It. Pierwsze użycie Rebel i ... koszmar. O ile YTML pięknie się aplikowała i szybko i równo zastygła o tyle Rebel stygnął na ustach wieki, każdorazowe zaciśnięcie ust kończyło się koszmarnymi prześwitami... Nie wiem co zrobiłam z nim źle, spieszyłam się, do tego doszło problematyczne nakładanie i być może popełniłam jakiś błąd. Na pewno Wam je pokażę ale potrzebuję więcej czasu, żeby je lepiej poznać.


Paleta Death By Chocolate zrobiła na mnie caaaaaaaałkiem niezłe wrażenie, sądzę, że jeśli ktoś szuka niezłych palet w przystępnych cenach warto zwrócić na nią uwagę. Perły nie są chamskie, maty przyzwoite do tego śmieszne bajeranckie opakowanie - jestem za! Fioletową szminkę Make It Right mogliście podejrzeć w Halloweenowym makijażu TUTAJ.


Moje szminkowe szeregi zasiliły także nowe szminki z Zoevy, o których już Wam pisałam (KLIK). Po latach postanowiłam zaeksperymentować z podkładem i zamówiłam Revlon Colorstay w moim odcieniu Buff, mam go teraz w obu wersjach - do skóry tłustej i suchej i próbuję ogarnąć różnicę między nimi co na razie średnio mi idzie. Szampon i pędzel to produkty dorzucone do koszyka, żeby dobić do darmowej wysyłki, zawsze się przydadzą :) 


Złożyłam małą wizytę w Sephorze, gdzie zaopatrzyłam się w kilka produktów ich marki, którą coraz bardziej sobie cenię. Micel czeka na swoją kolej, ale na kursie wizażu doskonale spisywał się w kwestii doczyszczania z trwałego podkładu wszelkiej maści pędzli. Natomiast peeling w solniczce - no cóż - dałam się schwytać sprytnym marketingowcom (ta forma, to opakowanie) i.... powiem Wam, że jestem nim zachwycona! Niebawem więcej na jego temat.


Nie mogłabym oczywiście nie chwycić po kolorówkę - moje ulubione konturówki obok M·A·Cowych Lip Pencil. Fakt, że są one niewielkie ale w sumie niektóre kolory w takiej wielkości w zupełności mi wystarczą. Świetną, genialną wręcz nowością są mineralne pudry prasowane w typie M·A·Cowych Mineralize. Dają półmatowe wykończenie, ładnie wyrównują to, czego podkład czasem nie dorównał, trzymają się na budzi dość długo nie wymagając ciągłych poprawek w trakcie dnia. Na pewno doczekają się osobnego posta. No i baza do brokatu. Idzie powoli karnawał, więc sądzę, że takie bazy będą istotnym składnikiem makijaży. Jestem jej ciekawa. 


Napad na Naturę i Golden Rose (to drugie w trakcie weekendu zniżek -20%) zakończył się kupnem kilku drobiazgów. Lakiery są super, zakochałam się w tych jaśniutkich! Jak nigdy takich nie lubiłam, chyba to przez ciut lepszy stan skórek. Tusze czekają na swoją kolej, podobnie jak masełko do ust. Jesienna limitka Essence całkiem niezła, jednak chyba zatrzymam z niej tylko róż i czerwoną szminę. Ta jaśniejsza jest u mnie na moich dość mocno napigmentowanych ustach praktycznie niewidoczna a nad cieniami ciągle myślę bo nic im nie brakuje, tylko nie wiem czy do końca są mi potrzebne, skoro i tak częściej sięgam po M·A·C.


Ze wspólnego zamówienia z Anią z bloga Made By Ania (KLIK) doleciały moje mydełka z Bath & Body Works, które po prostu uwielbiam i których muszę mieć zawsze zapas! Preferuję wersję Deep Cleansing bo nie wysusza moich rąk, co zdarzało się wersji piankowej. Kocham za zapachy! I strasznie żałuję, bo ostatnio mój mąż upodobał sobie Creamy Pumpkin a już  niestety nie było tego zapachu przy okazji ostatniego zamówienia... Mam również trzy pomadki Milani, w których jestem totalnie zakochana, takie kremowe, takie piękne odcieni i takie niedrogie! To może być tylko w USA ;) Do tego coś, co zawsze chciałam spróbować ale jakoś nigdy się nie złożyło - TooFaced Melted lips. Miodzio.




Ostatnio zrobiłam napad na Organique - od dawna kusiła mnie seria Anti Age ze względu na szałowy zapach serii greckiej. No i jest - żel pod prysznic i masło. Czekają na swoją kolej a ja nie mogę się doczekać tej kolei. ;) Do tego olej bazowy i olejki eteryczne z - jakże by mogło być inaczej - bergamoty i cynamonu. 


Zapolowałam przedwczoraj na limitowaną edycję świąteczną w The Body shop - urzekła mnie kompozycja zapachowa linii jabłkowej, do tego galaretka pod prysznic - będzie ciekawie! 


 M·A·Cowe nowości świąteczne pokażę Wam w jednym zbiorczym poście kiedy dojedzie do mnie zamówienie. Natomiast oprócz tych najświeższych M·A·Czków doleciały do mnie zamówione w tym miesiącu produkty, między innymi z kolekcji Rocky Horror Picture Show (KLIK). Puder Sculpt & Shape to geniusz konturowania :D A szminka Nouvelle Vogue to przepiękna propozycja na dzień!


Zaszalałam też Chanelowo - błyszczyk do ust oraz gwiazda kolekcji świątecznej - rozświetlacz Camelia de Plumes. Potrzebuję czasu na testy błyszczyka bo po pierwszej probie niezbyt przypadł mi do gustu. Co mnie bardzo zdziwiło, bo zwykle produkty do ust spod szyldu Coco były niezawodne...


Najświeższym zaś zakupem jest ona - nowa paleta UD Vice3 przywieziona prosto z miasta miłości Paryża przez kochaną Paulinę - btw zajrzyjcie na jej stronę - pięknie maluje! Pierwsze słoczowanie na gorąco za mną - od jutra zaczynam malowanki :)


Oprócz tego, co sobie kupiłam, otrzymałam też kilka rzeczy do przetestowania. 

Od evree - olejki i dwa kremy. Skuszona pojawiającymi się już w sieci recenzjami otwarłam Magic Rose i jestem w trakcie używania. Pachnie obłędnie, fajnie nawilża, nie zapchała mnie! Super sprawa i na pewno coś jeszcze o niej u mnie usłyszycie!


Avon podesłał nowości - bardzo przyjemny, słodki i jesiennie otulający zapach Luck i nowe kremy z serii Anew (czekają na swą kolej).


A firma Pixie powracając na rynek podesłała mi 30 próbek podkładu abym mogła wybrać sobie odpowiedni kolor i w zeszłym tygodniu doleciał do mnie Almond Milk w pełnym opakowaniu. Pamiętacie Pixie? Wieki temu pokazywałam Wam korektory wygrane w konkursie KLIK.


Na pewno są jeszcze rzeczy nie zawarte w tym poście, pojedyncze produkty itp. Ale to tak z grubsza :) 
Jest coś co przykuło Waszą uwagę? Coś, o czym chcielibyście przeczytać? Dajcie znać w komentarzach :) Z chęcią też poczytam o tym, co Wy fajnego ostatnio kupiliście!

65 komentarzy:

  1. oboże ile rzeczyy! Szminki Milani mi się marzą! Chyba przy kolejnym zamówieniu z USA je sobie też zamówię : p a te pudry z Sephora to nie jest nowość juz są od dłuższego czasu : ) jakieś 1,5 roku już : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te wypiekane na półokrągło mineralne? Wiem, że inne takie płaskie były wcześniej... mi babki mówiły, że to nowość od wakacji i faktycznie wcześniej ich nie widziałam :D

      Szminki są boskie!

      Usuń
  2. Kto to widział, tyle wydawać :D! Który bank obrabowałaś :D?
    Świetne nowości, bezczelnie ślinię się do pomadek Milani i dwóch rzędów cieni z palety UD. Sama nabyłam olejek Magic Rose z Evree i liczę, że u mnie też się sprawdzi.
    Gdy tylko uda mi się wyjść na prostą, składam zamówienie u dziewczyn z Craft&Beauty - tylko ten portal, DaWanda, mnie jakoś przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha :D wiedziałam, że to zrobisz :D
      Kurczę, ten olejek naprawdę jest spoko, to, że nie powoduje u mnie zaskórników to już samo w sobie jest zaletą bo w sumie ostatnio na sporo rzeczy reaguję pojawianiem się małych badziewi...
      A wiesz, że we Wrocu C&B są dostępne stacjonarnie???

      Usuń
    2. Zawsze do usług, trzeba było nie karmić mojego wewnętrznego trolla :D.
      Wiem. w Mydlarni Wrocławskiej. Byłam tam, ale same nieciekawe zapachy zostały. Może dlatego, że dziewczyny chyba zmieniły asortyment wosków. Ale mnie się jeszcze peelingu chce. I jakiegoś smarowidła :D. I balsamu do ust. I sama nie wiem :D.

      Usuń
  3. Muszę spojrzeć następnym razem na konturówki w Sephorze - próbowałam ostatnio dobrać coś do nowej szminki, ale nigdzie nie znalazłam niczego ciekawego.
    Z limitowanej edycji The Body Shop mam waniliowe masło do ust - jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a do jakiej szminki szukasz konturówki?
      ja wanilię już znam z poprzednich lat, ale to jabłuszko mnie urzekło :)

      Usuń
  4. Weszłam z ciekawości, coby sobie pooglądać co nowego u innych, bo akurat mam bana zakupowego:D
    Ale teraz umrę z zazdrości :( Bo na tą paletkę MACa The Rocky Horror Picutre Show zachorowałam kilka miesięcy temu jak zobaczyłam, że mają wypuszczać tą limitkę i byłam nawet gotowa za nią wydać kolosalną jak dla mnie cenę;) (bo TRHPS kocham miłością nieskończoną) ale jakoś tam zapomniałam o tym i żyłam w błogiej nieświadomości, aż do dzisiaj :D ale jak zobaczyłam cenę to mi serce pękło ;( Teraz będę rozpaczać kilka tygodni! A mogłam nie wchodzić! Dobrze mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo powiem Ci, że za tę paletę akurat tyle bym w życiu nie dała... tym bardziej, że paleta cieni 15 (mówię o tej gotowej) kosztują 540zł za 15 cieni... to niewiele więcej niż za te 6, ta cena mnie też zdziwiła, tym bardziej, że pozostałe produkty nie były jakieś bardzo drogie (w stosunku do regularnej oferty).
      Ja tej palety nie mam - paleta jest ze Spring Color Forecast a w pudełku z TRHPS jest puder do konturowania :)

      Usuń
    2. Ja myślałam, że będzie w okolicach 200 zł, jak inne palety z MACa, które widziałam na stronie, ale 380 to zdzierstwo, chyba specjalnie tak podnieśli żebym jej nie kupiła :P
      Wiem, wiem, że to puder, ale mi się tak od razu przypomniało jak zobaczyłam pudełko :D

      Usuń
    3. no no :)
      kurczę nawet te palety z trend color forecast są po 165zł... więc no 200, nawet 250 bo wiadomo, specjalne opakowania itp. Ale w tej cenie to chyba można znaleźć cienie w regularnej ofercie i to dużo więcej :D

      Usuń
    4. Najwyżej sobie wydrukuję podobne opakowanie i coś innego w nie zapakuję :D

      Usuń
  5. Super i teraz tyle rzeczy mnie kusi!
    Szminki Milani muszę zdobyć! i coś z nowości Rossmanna, bo widziałam na blogach, że bardzo dużo ludzi je chwali:) paletka cieni też ciekawa (uwielbiam takie kolory, miałam kupować tą Icon3, czy jak to jest, ale bałam się, że szału nie będzie), no i oczywiście w końcu muszę kliknąć coś u dziewczyn z Craft & Beauty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa tych nowości Rossmanna jednak muszą poczekać na swoja kolej :))
      Milani - oj przy najbliższej okazji pewnie zamówię kolejne, bo z tymi trzema nawet z kolorami udało mi się trafić <3 są obłędne :)
      Ja kupiłam tę paletę, jest trochę tak jak mówisz, szału nie ma, zwłaszcza jak mam porównanie do MACowych cieni, chyba żadne inne już nie będą dla mnie robiły szału ;) ale w tej kwocie naprawdę ciężko o fajne cienie i szczerze mówiąc, gdybym miała się zastanawiać między paletką np. z L'oreala / Bourjois a paletą tych cieni to zdecydowałabym się na te, już pominę, że tu mamy dużo więcej odcieni za podobną cenę... ale są niezłej jakości :)

      Kliknij koniecznie bo w końcu co jak co ale swoich trzeba wspierać a te woski w niczym nie są gorsze niż YC :)

      Usuń
  6. Mateńku ile nowości! Oczy nie przestają mi się świecić:) Mydełka z BBW sama bym sobie zamówiła z chęcią, serie z organique anti-aging też niedługo planuję zakupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mydełka z BBW to nie problem zamówić - trza chcieć tylko :) Ania z Made By Ania zamawia regularnie co chwilę coś z BBW także nie ma problemu, żeby się podłączyć, Ty masz nawet tak dobrze, że możesz z osobistym odbiorem :)

      Usuń
  7. Wow ale pokaźne zakupy:) same cudowności!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nagi tyłek? Małpie bąki? Nie no, nazwy mają z pewnością nietypowe i intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj! Małpie Bąki są przegenialne, tropikalny koktajl o niesamowitej mocy i delikatności jednocześnie!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. o to dobrze wiedzieć :) bralam trochę w ciemno, zobaczymy jak się będzie sprawowała za jakiś czas :)

      Usuń
  10. Jeju, ile pięknych rzeczy! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno będę bliżej je pokazywala, może nie wszystko ale na pewno część :)

      Usuń
  11. Na widok paletki UD serducho bije mi mocniej. Zainteresowałaś mnie też produktami Sephora, skoro podobne do MAC mineralize to chyba się skuszę, jak trochę uszczuplę to co mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają podobne lekkie i jakby świetliste ela nie błyszczące wykończenie. nie, że drobinki czy glow... tylko po prostu nie matowe. Bardzo fajnie się noszą :)

      Usuń
  12. Mnóstwo tego, rzeczywiście :)
    Wolę nie wymieniać co mi wpadło w oko, bo komentarz mógłbybyć dłuższy niż Twój post, nie licząc zdjęć hehe :)
    Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Wszystkiego na raz to nawet się nie da ;) ale sporo produktów jest już w fazie testów. Najbardziej chyba kolorówka :) pielęgnacja ma kolejkę ;)

      Usuń
  13. TooFaced Melted lips gigantyczne zazdro, a Vice3 mi się maaaaaaarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vice 3 jak na razie daje radę - zobaczymy - chcę nią zrobić kilka makijaży różnych i zobaczyć jak się cienie zachowują :)

      Usuń
  14. O ja Cię , ile wspaniałości *_* Czekam na makijaże z nowościami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem Twojej opinii odnośnie palety Death by Chocolate. Chciałam oryginalną z Too Faced,ale w końcu odpuściłam, a jakoś zamienników się boję :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się czego bać, wszystko zależy czego oczekujesz. moim zdaniem na pewno jest fajniejsza niż palety w podobnych cenach z Bourjois czy innych L'oreal. Więcej jakoś mnie nie kusi, ale to zapewne kwestia ilości cieni jakie już posiadam.

      Usuń
    2. Czekam w takim razie niecierpliwie na recenzję.

      Usuń
  16. pomadeczki, podkład, i cienie^^ omomom jakie cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomadeczki - mogłabym ich mieć na pęczki i tylko nie ma ich już pomału gdzie składować :D

      Usuń
  17. Bardzo lubię takie posty!!! Same cuda, widzę żel z roska na który mam chęć no i paletka aahhh...
    Super zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się właśnie zastanawiałam, czy takie posty sie jeszcze wrzuca.. ale w sumie - co tam, ja zawsze lubiłam takie oglądać u innych bo przeważnie zawsze się czymś zainspiruję. ;)

      Usuń
  18. Bardzo zaciekawil mnie ten peeling z Sephora, ciekawa jestem jak sie go uzywa. Zazdroszcze maczkow i organique.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokażę go na pewno i to myślę niedługo bo akurat z ciekawości sama zaczęłam od razu używanie ;)))

      Usuń
  19. świetne nowości, bardzo lubię woski dziewczyn, mam kilka zapachów u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kilka wypróbowałam, i jak zawsze pragnę więcej!

      Usuń
  20. Ciekawa jestem twojej opinii o kosmetykach z Make up revolution

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno co nieco będzie :)
      muszę jednak znaleźć w miarę dużo czasu na swatche :D pogoda ostatnio słaba... niby jest lampa, ale wiesz, że ja lubię w różnym świetle pokazać swatche ;)

      Usuń
  21. Darmowe wysyłki są fajnym pretekstem do dorzucenia czegoś fajnego :) Dużo fajnych rzeczy nazbierałaś, nie wiadomo na czym oko zawiesić. Konturówka Sephora w jaśniejszym odcieniu mi się podoba i kilka innych rzeczy ciekawi. Będę zaglądać i przyglądać się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konturówka nie jest nawet tyle pode mnie (bo wiadomo, ja to lubię konkrety) ale czasem zdarza mi się malować koleżanki, które nie lubią zbyt mocnych ust więc stwierdziłam, że warto taką mieć w kufrze, a że lubię te kredki to trafiła do mnie :)
      zapraszam, na pewno pojawią się wkrótce jakieś recenzje nowości :)

      Usuń
  22. Istna bajka ;) sporo tego :) paletki mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo sporo, a i tak nigdy za wiele :D
      maniactwo :D

      Usuń
  23. Świetne nowości i bardzo dużo tego! Ja się ograniczam - najpierw zapasy...

    Daj znać jak się sprawdzi balsam Welleness & Beauty.

    I kolorówka, masa cudaczków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie umiem zużywać zapasów kolorówki. Za to lubię mieć duży wybór więc ;)
      Dam znać - tutaj z kolei mam kolejkę i powoli zużywam produkty ale widzę spore zainteresowanie tą serią więc nie wiem czy nie przesunie się trochę w tej kolejce ;)

      Usuń
  24. Ja jestem bardzo ciekawa tych pudrów z sephory, pomadek z essence i milani

    OdpowiedzUsuń
  25. Ile dobroci :) Rozświetlacz Chanel przyspiesza bicie serca <3 Z jabłkowej serii TBS przygarnęłam masełko, ale przyznaję, że nieco mnie zapach rozczarował, przynajmniej w pierwszym odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj przyprawia, jest piękny i wizualnie i napoliczkowo choć trzeba z nim uważać, bo daje konkretny glow! :)
      ja jestem bardzo ciekawa tej serii, kupiłam olejek bo tak fajnie pachniał <3 będzie idealny na zimowe wieczory..

      Usuń
  26. Kupiłam podobną paletkę do mieszania odcieni za grosze w sklepie z akcesoriami do paznokci (chyba to była dobrarada.pl). Polecam rzucić okiem jeśli będziesz czegoś potrzebowała, sama widywałam na targach podobne i kilka razy droższe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukałam na targach w Poznaniu, niestety - ludzie patrzyli na mnie jak na debilkę jak pytałam o takie palety. ;)
      na szczęście ta nie była super droga. uf :)

      Usuń
  27. rewelacja:). U Ciebie Święta szybciej przyszły;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze kilka świątecznych prezentów od siebie dla siebie się pojawi ;) hehe

      Usuń
  28. Jak widzę, przewaga kolorówki. Ja bym tego przez rok używała, bo po prostu pozwalałabym większości kurzyć się na półce. Ciekawi mnie galaretka pod prysznic. Ma prawdziwą galaretkowatą konsystencję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie odkręcałam tej galaretki, ale z tego co widzę przez opakowanie to faktycznie jest dość gęsta. Może być, że to będzie gęstszy żel po prostu i tak w sumie byłoby fajnie bo pamiętam ile miałam stresu z Lushowymi galaretkami, które spływały z ciała :D

      Usuń
  29. Choleeeraaa tyle się napisałam i zjadło mi komentarz ehhh.
    Ciekawi mnie zapach Avonu, ale boję się w ciemno kupić. Olejek Evree Magic Rose mam i bardzo lubię, naprawdę fajnie działa i jest mega wydajny. Z MUR bardzo lubię cienie, coraz częściej maluję na większą skalę i naprawdę nie tylko w moim przekonaniu są to dobre kosmetyki, ale także w przekonaniu moich klientek. Do MUFE muszę się wreszcie wybrać, a do Craft'n'Beauty wpadnę po woski - śmiało stwierdzę, że w wielu przypadkach są znacznie lepsze niż YC.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger