poniedziałek, listopada 03, 2014

M·A·C Hity bez limitu: Studio Fix Fluid SPF 15


Hej! Seria "Hity bez limitu" ma już miesiąc :) YAY! Ja jednak jak sobie coś obiecam i do tego publicznie to ogłoszę to potrafię się zmobilizować! Wczoraj korzystając z (w końcu) wolnej niedzieli porobiłam trochę zdjęć kolejnych produktów, o których chciałabym Wam poopowiadać. Dla krótkiego przypomnienia - cała seria dotyczy nielimitowanych produktów M·A·C, takich, które są dostępne okrągły rok. Najczęściej na blogu pokazuję Wam produkty limitowane bo te równie szybko jak wchodzą do sprzedaży tak szybko znikają z półek. Ale mam swoich M·A·Cowych bohaterów dnia codziennego bez których nie wyobrażam sobie makijażu a o których nie ma kiedy opowiedzieć. I po to jest właśnie ta seria :) 



Bohaterem dzisiejszej notki jest podkład Studio Fix Fluid SPF 15. Wiem, że śmiało mogę Wam o nim opowiedzieć bo kończę właśnie jego drugą buteleczkę a trzecia czeka już w szafie na swoją kolej. Tak, nie wyobrażam sobie toaletki bez tego podkładu i dzisiaj wytłumaczę Wam dlaczego. Mam go w odcieniu NC15, który dla mojej bladej twarzy jest dobry, choć zimą zdarza się być minimalnie za ciemny. Ale musicie mi uwierzyć na słowo - naprawdę minimalnie. Mam pewne swoje dziwaczne fobie (bakterie na pieniądzach mnie przerażają, po każdym kontakcie z kasą myję/dezynfekuję dłonie, itp.) a jedną z nich jest właśnie strach o to by podkład nie okazał się za ciemny. Dlatego kiedy mówię, że NC15 bywa minimalnie za ciemny to być może po prostu tylko ja to widzę ;) Niemniej w tym roku planuję zaopatrzyć się w jaśniejszy odcień NW10 i mieszać obydwa zimą. Tak dla pewności. ;)

Poniżej możecie zobaczyć poglądowe foto jak ma się odcień NC15 Studio Fix Fluid do korektora NC15 Pro Longwear Concealer. Studio Fix NC15 jest minimalnie ciemniejszy i bardziej żółty. Dlatego tak lubię używać tych dwóch produktów razem - ale o tym niebawem ;)
Studio Fix Fluid SPF 15 odcień NC15 - Pro Longwear Concealer NC15

Za co cenię sobie ten podkład? Przede wszystkim pierwszą rzeczą, na jaką patrzę wybierając fluid jest stopień krycia. Ze stanu swojej cery nigdy nie byłam i nie jestem zadowolona. Podejrzewam, że wpływa na to jak wygląda mają hormony, moja miłość do czekolady oraz stres. Tak czy inaczej, lubię i cenię sobie mocne krycie w podkładach. Kiedyś taki efekt zapewniał mi Revlon Colorstay. Ostatnio kierowana sentymentem zamówiłam odcień Buff w wersji dla cery suchej i dla cery tłustej (nie pamiętałam której wersji używałam przed M·A·C). Niby krycie nadal jest ok, efekt mi się podoba ale coś się w tym podkładzie zmieniło, obydwie wersje są jakby bardzo tłustawe, trzeba je dobrze przypudrować, fakt, trzymają się ładnie, ale to nie to samo co kiedyś. Studio Fix mimo niedawnej zmiany formuły nadal mnie nie zawodzi. Podoba mi się efekt jaki daje po dwóch warstwach. Dlatego sądzę, że u osób o mniejszych wymaganiach co do krycia sprawdzi się świetnie także przy jednej. 

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć efekt po jednej i po dwóch warstwach. Na pierwszym zdjęciu - twarz totalnie "naga" - jest na niej tylko krem Nuxe. Na ostatnim jeszcze zrobione brwi. Nic poza nimi i dwiema warstwami podkładu. Nie przepadam za swoimi zdjęciami bez makijażu ;) ale na potrzeby tego posta "poświęcę się" :D Wiadomo - następne kroki to korektor pod oczy, przypudrowanie całości, konturowanie, róż, rozświetlacz itp. Zazwyczaj też podkład nakładam na końcu, po zrobieniu oka.. Tutaj wyjątkowo zrobiłam odwrotnie.


Co jeszcze podoba mi się w tym podkładzie? Przede wszystkim naturalne wykończenie. Nie świeci się - nie jest rozświetlający, nie ma drobinek, ale jednocześnie nie daje płaskiego matu. Nie ciemnieje w trakcie dnia co przy mojej bladej cerze jest niesamowicie istotne. Przy wyborze ulubionego podkładu kieruję się również jego trwałością. U mnie musi on trzymać cerę w ryzach długo - prawie 12h. Jasne, kiedy zauważę lekkie świecenie pod koniec noszenia itp - przypudruję i jest dobrze. Nie oczekuję od podkładu 24h trwałości. Ale te moje 12 musi dać radę i ten daje. Mam cerę suchą, w kierunku mieszanej, czasem przetłuszcza mi się strefa T, ale Studio Fix daje mi pewność, że w moim napiętym ostatnio grafiku nie muszę planować czasu na poprawkę makijażu. Podobnie jak w przypadku róży, mam to szczęście, że produkty na twarzy trzymają mi się po prostu dobrze - nie operuję rękoma zbyt dużo w okolicy buzi bo uważam, że to średnio higieniczne. Być może to dlatego. 



Podkład jest w moim odczuciu bardzo wydajny, drugą butelkę zużyłam szybciej, bo przez pewien czas używałam do niego jajka z Ebelin. Jednak odnotowałam znacząco szybsze zużywanie i przeszłam na powrót do metody nakładania podkładu palcami (na inne twarze nakładam podkład pędzlami jednak u siebie preferuję tą metodę). Kolejną jego zaleta jest to, że nie powoduje u mnie wysypu zaskórników, nie uczula, nie wysusza skóry. Czasem mój nos jest w tragicznym stanie (skórki!) i podkład lubi to podkreślić, jednak na reszcie twarzy nie podkreśla suchych skórek.  Kosztuje 126zł za 30ml i o ile nie jest to produkt tani, wiadomo, o tyle nadal jest o połowę tańszy niż podkłady z selektywnej półki (Chanel, Dior, Estee czy Guerlain) a moim zdaniem jest produktem zasługującym na szóstkę w szkolnej skali ocen! 

Warto nadmienić, że używałam go na wielu cerach, u moich modelek i żadna nie narzekała na ten podkład - a staram się zbierać informacje po makijażu o tym jak się trzymał, jak się zachowywał itp. Dodam, że jest to także produkt, po który najchętniej sięgam kiedy wiem, że osoba, którą maluję będzie miała robione zdjęcia bo wiem, że podkład zakryje to co ma zakryć a jednocześnie nie zrobi na twarzy szpachli. 

Czy ma jakieś wady? Moim zdaniem jedną. Podobnie jak w przypadku Revlona Colorstay - opakowanie nie posiada pompki. Pompkę można dokupić za 24zł, co w sumie nie jest jakąś zawrotną kwotą, ale czy nie łatwiej byłoby gdyby podkład został w nią po prostu wyposażony? Poza tym mimo, że bardzo się staram - nie znajduję więcej wad w tym podkładzie. Wiem, że część osób zarzucała mu chemiczny zapach, mam wrażenie, że ze zmianą formuły i to uległo polepszeniu ale w sumie nie wwąchuję się w produkty typu podkład. Ten fiołkami nie pachnie ale za to pod każdym innym względem jest dla mnie ideałem.

Jeśli szukacie produktu o dobrym kryciu i jednocześnie dość naturalnym wykończeniu - polecam Wam gorąco wypróbować ten podkład. U mnie stał się on kosmetycznym niezbędnikiem.

31 komentarzy:

  1. Myślę że byłby to dla mnie ciekawy zamiennik kochanego Revlonu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go właśnie jako takiego kupiłam. Coś w nim sprawia, że jest lepszy niż Revlon trochę... Nie wiem, może to kwestia bogatszej konsystencji delikatniej? Nie do końca umiem to nazwać... niemniej warto wypróbować.

      Usuń
  2. Ma ładne krycie i w ogóle zgrabnie wygląda ale to nie moja półka cenowa ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w różnych półkach są fajne podkłady, jeśli MAC jest dla Ciebie za drogi warto sięgnąć po revlona właśnie :)
      Po tańsze nie sięgam osobiście, bo jakoś im nie ufam. Na wiele rzeczy mogę wydać mniej ale akurat na podkładach nie oszczędzam. Dlatego tym bardziej cieszę się, że trafiłam na swój typ w cenie 126zł a nie muszę kupować np takiego Chanela za 230 chociaż kiedyś miałam Mat Lumiere i to był bardzo fajny podkład :)

      Usuń
  3. Wydaje się,że to podkład który sprawdził by się również u mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować, poprosić o próbkę, lub pójść na makjiaż do MACa. Jak to z podkładem bywa, przenosić i poobserwować. Dla mnie to aktualny nr 1.

      Usuń
  4. Kurcze muszę się dowiedzieć czy ktoś z moich znajomych dysponuje tym podkładem i wziąć odlewkę, bo bardzo mnie kusi już od jakiegoś czasu, jednak 126 zł to dużo. Kolor NC15 myślę, że byłby dla mnie idealny.
    Super wygląda na Twojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie możesz w salonie wziąć? Trzeba się dopominać, ostatnio czytałam, że w poznańskim robiły jakieś problemy z próbkami, ale ja w moim Wroclove nigdy nie miałam problemu...
      A jak nie to Ci przywiozę :D

      Usuń
    2. Pójdę jakoś na dniach i zapytam, ale faktycznie też słyszałam, że robią jakieś dziwne problemy.

      Usuń
  5. Kurcze, a ja jakoś nie mogę sobie dobrać odpowiedniego koloru. W tej chwili stosuję mieszanką Studio Fix C3,5+ korektor Prolongwear NW 20 i jakoś dajemy radę. Kolor wychodzi prawie idealny,ale ta zabawa w mieszanie do łez mnie doprowadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biorąc pod uwagę totalną bladośc mojego lica oraz fakt, że w sklepach przeważnie i tak nie ma pasujących mi odcieni podkładów dano już się pogodziłam z faktem, że mieszać trzeba i koniec. :)
      Ty widzę ciemniej ode mnie to i pomyślałabym, że łatwiej...

      Usuń
    2. Wcale nie łatwiej Kochana, bo mnie najbardziej neutralne beże pasują. A po sklepach większość ma albo za żółte albo zbyt różowe tony :-( I tak i tak .....lipa!

      Usuń
  6. zapomniałaś o mnieeeeeee ja mam za suchą skórę do niego i narzekałam :P :P :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P eeeeeej Ty w ogóle narzekałaś :P
      ;)
      to się nie liczy :D

      Usuń
  7. Uwielbiam go! To mój pierwszy 'świadomy kolorystycznie' (NW15) pokład, pierwszy MACowy podkład i moja milość od pierwszego uzycia. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, mimo testowania innych produktów zawsze do niego wracam i po niego sięgam kiedy chcę wyglądać na tip top ;-) mam juz drugą buteleczkę, muszę kupić trzecią, na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam z nim to samo. Czasem zboczę gdzieś po drodze ale zawsze posłusznie wracam do kolejnej butli. Jak używałam minerałów (zanim Lucy namieszało w składach) to i tak kiedy szykowało się wyjście lub kiedy wiedziałam, że cały dzień muszę wyglądać bezbłędnie wybierałam ten podkład.

      Usuń
  8. To mój ulubiony podkład obok Estee Lauder DW Mam cerę mieszana i sprawdza się wyśmienicie. Kocham go za trwałości no właśnie za ten przepiękny efekt -aksamitny lekko rozświetlający

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam DW nigdy chyba przez to, że cięzko mi dobrać odcień. Szkoda bo z tego co czytam wydaje mi się, że byśmy się pokochali z tym podkładem... ale wszystkie wydają mi się albo za ciemne, albo za różowe... :/

      Usuń
  9. Juz długo jest na mojej liście do kupienia <3 Eh tak bardzo jednak musze z tym poczekać : c

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba sie na niego skusze, tylko musze skonczyc z dwa podklady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha u mnie nigdy ten argument nie działa...
      no dobra, działa na tusze... staram się nie mieć za dużo otwartych ;) ale na nic innego nie działa :/

      Usuń
  11. Ja nigdy nie miałam podkładów z maca i jakoś się przekonać nie mogę. Dwa razy malowała mnie konsultantka i zawsze kończyło się to ciastoliną na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja niestety wychodzę z założenia, że makijaż musimy nakładać rano, na umytą i nakremowaną NASZYM kremem twarz, a nie w salonie na oczyszczoną ichnimi tłuściochami i innymi chusteczkami buzię. Niestety, ale takie malowanie przez konsultantkę mi nic w kwestii podkładu nie mówi. Ja muszę testować podkład na moich warunkach. Polecam poprosić o próbkę i wypróbować samodzielnie.

      Usuń
  12. Będę miała na uwadze na przyszłość,ciekawa opinia.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj wiesz, że bardzo go chcę. Revlony są okej, ale chciałabym wypróbować coś innego.
    Mam nadzieję, że już niedługo zaopatrzę się w choć jedną buteleczkę :)
    A próbowałaś go na cerach dojrzałych, jak się sprawdza, nie jest zbyt ciężki?

    OdpowiedzUsuń
  14. zakupię sobie podkładowego maczka na pewno, tylko nie mogę zdecydować wciąz czy wziąć studio fix czy pro longwear:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że ja też teraz miałabym problem bo zakochalam się ostatnio w wykończeniu jakie daje Pro Longwear. Ma tylko jeden miniminus - kryje minimalnie gorzej niż studio fix. Ogólnie ja na przykład nigdy nie miałam problemów z lekko tępą konsystencją revlona Colorstay więc i ProLong nie sprawia mi problemów. On trochę szybciej zastyga niż SF i trzeba nim szybciej działać :) ale wykończenie - miodzio!

      Usuń
  15. Jak sie ma Nc15 do revlona 150 lub 180?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger