wtorek, listopada 18, 2014

M·A·C Hity bez limitu: Paint Pot Painterly


Paint Pot M·A·C w odcieniu Painterly to żywa legenda. Ten post byłby w zasadzie taką logiczną kontynuacją poprzednich, w których pokazywałam Wam mój podkład i korektor gdybym nakładała na twarz podkład w tradycyjnej kolejności. Ja jednak preferuję (na sobie i na wszystkich chętnych) nakładanie makijażu techniką odwróconą czyli zaczynając od oka. Ale postanowiłam pokazać te produkty w takiej właśnie kolejności, która jak mniemam jest popularniejsza. A więc, czas na oko i jego przygotowanie pod makijaż.


Wiadomo - nieodzownym elementem makijażu oka - tak aby się on trzymał cały dzień i nie znikał - jest dobre zagruntowanie powieki. Jestem na tym punkcie szczególnie przeczulona bo moje powieki są (w odróżnieniu od reszty twarzy) ekstremalnie tłuste i naprawdę rzadko co bez bazy się na nich trzyma. Dlatego moją rutyną jest używanie bazy pod cienie - jeśli bylibyście zainteresowani moimi faworytami - piszcie w komentarzach, będziemy działać :) Jednak sama przejrzysta lub minimalnie beżowa baza to nie wszystko. Owszem, usuwa problem przetłuszczania się skóry ale moje powieki mają jeszcze jedną cechę. Skóra na nich jest bardzo cienka i niestety każda jedna żyłka jest widoczna. A ja lubię kiedy skóra jest wyrównana. Dlatego od bardzo dawna przyjaźnię się z wszelkimi cieniami w kremie a M·A·Cowy Painterly towarzyszy mi już od kilku lat. 

Painterly to beż z lekko różowymi podtonami. Jest matowy, nie ma żadnych drobinek ani perły. Ten odcień, jak za chwilkę zobaczycie, niemal idealnie stapia się z moim naturalnym odcieniem skóry. Produkt jest przyjemnie kremowy, gładko sunie po powiece. Przyznam się Wam - na swoje powieki nakładam go palcami. Pod wpływem ciepła świetnie się roztapia i idealnie rozprowadza. U innych stosuję do niego najczęściej dość zbity pędzle z Zoevy 225. Kilka szybkich ruchów i kolor idealnie rozprowadzony na powiece, choć faktycznie warto się tego dobrze nauczyć bo jednak operować trzeba w ekspresowym tempie. Dlatego u siebie najczęściej używam wspomnianego palca.



Oprócz wyrównania kolorytu powieki i przedłużania trwałości makijażu w duecie z bazą, Paiterly fajnie chwyta cienie. Podoba mi się praca z pigmentami na tym Paint Pocie bo lepią się delikatnie do warstwy kremowego cienia i nie sypią (choć ja przez lata ćwiczeń chyba jakoś ogólnie wyrobiłam sobie rękę do pigmentów bo nie mam z nimi problemów). Równie dobrze radzi sobie z cieniami prasowanymi, delikatnie zyskują na nim na intensywności. Makijaż zrobiony na duecie BAZA + PAINT POT trzyma się u mnie do zmycia. Jest to dla mnie niezawodność, którą bardzo sobie cenię. Jeszcze bardziej cenię go sobie za to, że mimo, że mam go już kilka lat, sięgam po niego zdecydowanie najczęściej a produkt ani nie wysechł, ani nie stracił swoich właściwości (porządnie go zakręcam, w trakcie używania odkładam do góry dnem - jak w przypadku Fluidline). Do tego całkiem sporo go jeszcze zostało. Jest więc w moim odczuciu bardzo wydajny.

Poniżej macie przykład jak wygląda i co daje Paint Pot Painterly na moim oku. Pierwsze oko praktycznie nietknięte. Obok przykład z korektorem pod okiem i Paint Potem na powiece (na bazie). No i dorobiłam jeszcze brwi coby jak człowiek wyglądać ;) Mam nadzieję, że to widzicie.


Komu jeszcze polecam ten produkt? Będzie świetny na powieki, które są ciemne z natury. Niektóre panie, zwłaszcza starsze choć i u młodszych osób się to zdarza, mają silną pigmentację powiek, są one dużo ciemniejsze niż skóra na twarzy. Wtedy przed makijażem warto sobie skórę wyrównać, tak, żeby nawet jasne cienie były na niej widoczne. 

Podkreślę raz jeszcze. Choć w salonach często dziewczyny polecają Paint Poty jako bazy pod cienie, to jednak przy przetłuszczających się powiekach osobiście nie dawałabym ich solo. Paint Pot zastąpi bazę jedynie na powiekach bardzo suchych. Przy każdych innych traktować go trzeba jako zwykły cień w kremie, intensyfikator koloru cieni i korektor powieki. Ja nie wyobrażam sobie makijażu oka bez tego produktu i serdecznie polecam wypróbowanie go. W słoiczku mamy 5g produktu a kosztuje on 80zł. Przy tej wydajności jest to inwestycja bardzo opłacalna.

Znacie Paint Poty? Macie swoich ulubieńców?

27 komentarzy:

  1. Ale ja lubię tę serię :) Paint Pota uwielbiam, właśnie go wykańczam po półtora roku intensywnego używania, a w szufladzie czeka na mnie Soft Ochre. Mam jasną skórę z lekko żółtawymi tonami i w zimie Painterly wyglądał czasem nieco tak szarawo na mnie. Mam nadzieję, że Soft Ochre sprawdzi się idealnie, zwłaszcza, że może ładnie będzie neutralizować zaczerwienienia i żyłki na powiekach. Zauważyłam, że ja kolejność makijażu mam jeszcze inną - najpierw paint pot, później cała twarz i dopiero reszta oka. No i ja mam to szczęście, że u mnie sprawdza się idealnie jako baza. A kiedyś powieki mi się często tłuściły, baza hean czy artdeco nie dawały takiej trwałości makijażu jak Paint Pot. Dla mnie to jest numer jeden wśród produktów do makijażu ogólnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mnie to cieszy :)))
      To bardzo go intensywnie używałaś :)) serio, mój już ma ładnych kilka lat, chociaż przy tej ilości cieni w kremie pewnie zużywał się znacznie wolniej. Właśnie niedawno wyrzuciłam mega zaschnięte cienie z theBalm, pamiętam, że miałam na nie straszną fazę i używałam ich dość często. Soft Ochre jest troche bardziej hmm suchy? tępy. Pod wpływem palca oczywiście lekko "topnieje" ale i tak mam wrażenie, że na powiece jest taki jakby bardziej... kredowy? Niemniej pięknie spełnia swoje zadanie i też się sprawdza jako wyrównywacz powieki więc mam nadzieję, że będziesz zadowolona!
      Ja ogólnie jestem chyba w mniejszości - więcej jest osób u których one się faktycznie sprawdzają jako bazy ale zawsze dbam o to, żeby podkreślać, że PP sam w sobie bazą nie jest (bo swego czasu sporo było narzekań na nie, że baza a nie przedłuża trwałości, że cienie spływają itp - jak ktoś ma tłuste powieki to może pp nie wystarczyć po prostu) :)

      Usuń
  2. Ja mam soft ochre, ale zastanawiałam się nad innym kolorem właśnie. Może padnie na painterly? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest też Stormy Pink taki brudny fiolet zgaszony, cudo :)

      Usuń
  3. Słyszalam o im same dobre rzeczy ;-) Fajnie ujednolica powiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym kiedyś go wypróbować, w sumie zawsze staram się znaleźć coś taniego i za razem dobrego :) Mac troche dla mnie za wysoko stoi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, rozumiem to :)
      niemniej wypróbowałam sporo cieni w kremie i nie znalazlam jeszcze godnego zamiennika. Sądzę, że czasem w kosmetyczce warto mieć jeden-dwa porządniejsze produkty - jeśli oczywiście można sobie pozwolić.

      Usuń
  5. Myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić, bo też mam podobny problem z cienką skórą na powiekach i prześwitującymi naczynkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco polecam - zwłaszcza jeśli właśnie tak jest u Ciebie :) W odróżnieniu od Soft Ochre, Painterly daje chyba ciut bardziej kremowe wykończenie ale pod względem radzenia sobie z naczynkami to myślę że lepszy będzie nawet SO.

      Usuń
  6. Oj muszę się w końcu na niego skusić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początku jak zaczęłam używać Paint Potów m.in. Painterly działa znakomicie, po jakimś czasie powieki chyba przyzwyczaiła się do tego produktu i zaczęły się tak przetłuszczać ,że biedactwo rolowało się w załamaniu niemiłosiernie. Ale jego siostra w tubce daje radę znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie zaczęłaś go dawać za dużo? ja już PP używam ile - 4-5 lat i jeszcze mi sie na szczęście powieki nie przyzwyczaiły. :D
      A Painty są dla mnie niestety za suche trochę... źle mi się na nich operuje cieniami potem. choć to pewnie kwestia wprawy!

      Usuń
    2. Kasiu próbowała na wszystkie sposoby. Po prostu produkt przestał u mnie działać. Ale po rozmowie z Tobą (dawno temu) zaczęłam dawać odrobiną bazy i tak i tak na gołą powiekę bo nie chcę ryzykować makijażu.

      Usuń
  8. Rzadko kiedy potrzebuję użyć czegoś, co przedłuży trwałość makijażu oczu. Zazwyczaj tylko przy okazji jakichś wyjść. Ten Paint Pot prezentuje się bardzo ładnie. Ślicznie wyrównuje kolor skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!
      u mnie niestety trzeba kombinować. Ale dzięki temu wiem też, że makijaż oczu który robię innym na 95% będzie się trzymał właśnie dzięki temu połączeniu, nie zdarzyło mi się jeszcze usłyszeć negatywnych komentarzy pod kątem trwałości, przeważnie mejkapu trwają do rana więc jednak coś w tych PP musi być :) Pewnie koniec końców kiedyś się to zdarzy ale póki co jest ok.

      Usuń
  9. Przydałby się, fajnie wyrównuje koloryt. Moja powieka ściemniała po odżywce Revitalash. Szczególnie przy linii rzęs zostały zaczerwienienia i teraz ją rozjaśniam czym mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tego typu ściemnienie powieki przy rzęsach to jeszcze fajniej chyba sprawdziłby się Soft Ochre. Musiałabyś wypróbować jeden i drugi produkt.

      Usuń
  10. Kasia ja właśnie ich jako bazę używam (kiedyś ci pisałam), tyle że zauważyłam, że nie każdy kolor się do tego nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pamiętam właśnie - jesteś szczęściarą! :)
      wiesz, ja na każdym kroku po prostu podkreślam, że ich głównym zadaniem nie jest bycie bazą, bo potem na wizażu czy na blogach czytam, że w sumie wszystko fajnie ale jako baza się nie sprawdził. Albo "fajnie zwiększa intensywność cieni ale rolują się i zbierają w załamaniu i za to daję minus". Jeśli się u kogoś sprawdza jako baza to tylko i wyłącznie mogę pozazdrościć :)

      Usuń
  11. Jako baze uzywam przypudrowanego korektora. Może kiedys skusze sie na ten produkt. Kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie z góry wiem, że taka opcja nie wchodzi w grę. Kiedyś spróbowałam i .. tragedia. Więc nie kombinuję już tylko stawiam na sprawdzone (dla mnie oczywiście) rozwiązanie :) ale wiem, że sporo osób tak robi jak Ty i póki działa - super!

      Usuń
  12. Też zaczynam makijaż od oczu :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger