poniedziałek, października 06, 2014

M·A·C Hity bez limitu: cień Copperplate


Dzisiaj zapraszam Was na kolejną odsłonę moich M·A·Cowych ulubieńców wszech czasów. Idea tych notek jest prosta: zwrócić Waszą uwagę na produkty M·A·C z regularnej kolekcji. Bo choć zliczyć limitowane edycje ciężko, a każda jedna ładna, to przecież salony pękają w szwach od produktów które czekają w nich okrągły rok i są bestsellerami marki. W zeszłym tygodniu napisałam Wam słów kilka o pigmencie Vanilla (KLIK) który jest chyba moim pigmentowym ulubieńcem! Jeśli jesteście ciekawi wiedzy o pigmentach - zajrzyjcie do tamtej notki. Dzisiaj natomiast pokażę Wam cień, którego namiętnie używam (co widać) - w nie do końca oczywistym celu :) 


Cień Copperplate to gołębia szarość, w wykończeniu Matte2 - czyli bardziej "kremowa", gładka matowa konsystencja i głębia koloru. Kto raz dotykał cieni w tym wykończeniu ten będzie wiedział o co chodzi. Od normalnych matów różni je to, że te pierwsze są bardziej suche (choć akurat M·A·C robi całkiem fajne maty). Matte2 są łatwiejsze w obsłudze i aż żal, że jest ich tylko parę sztuk. Z drugiej strony, dobrze, że marka zostawiła Copperplate bo to najlepszy w moim rankingu ... cień do brwi! 

Przyznam Wam bez bicia - jako cień do powiek nałożyłam go zaledwie parę razy, choć ostatnio kiedy po niego sięgnęłam w tym celu bardzo mnie zauroczył, więc nie ukrywam że być może ponownie spróbuję. Natomiast jako cień do brwi jest fenomenalny. 90% dziewczyn, które miałam okazję malować jest zachwycone tym odcieniem. Drugim, podobnie popularnym jest cień Omega który jednak na przykład do mnie już średnio pasuje bo wychodzi na moich brwiach lekko rudo. 


Do jego nakładania na brwi używam skośnego pędzelka Sephory lub całkiem rozsądnego różowego Essence (za 5zł :D ). Kiedy miałam ciut inny odcień włosów używałam go w duecie z kredka Lingering, która nieco go ocieplała. Niedawno jednak poeksperymentowałam nieco w efekcie czego włosy wyszły srebrne - jaśniejsze niż zwykle. I do takich zdecydowałam się zrezygnować na jakiś czas z mocno wyrysowanych brwi więc używam samego cienia Copperplate i na końcu przeczesuję brwi bezbarwnym żelem Brow Set Clear. Są mniej wyraźne, i trochę tęsknię za konkretniejszym ich rysunkiem ale sam cień bardzo dobrze sobie radzi.
Kilka przykładów ostatnich mejkapów gdzie na brwiach jest tylko Copperplate lub Copperplate z dodatkiem czystego żelu.




Co warto wiedzieć o cieniach M·A·C ogólnie? 

- występują w wersji w pudełku (74zł) i w samych metalowych "pans" czyli wytłoczkach (53zł). 

- limitowane edycje występują tylko w pudełkowej wersji, ale można je łatwo i szybko wydepotować (instrukcji mnóstwo: KLIK) a plastikowe opakowania sztuk 6 wymienić na dowolną szminkę z regularnej kolekcji lub limitkę pod warunkiem, że jest w takim opakowaniu jak te regularne czyli czarny mat (Viva Glam, Pro Longwear, Sheen Supreme i limitowane edycje w innych niż matowe czarne opakowania nie wchodzą do oferty). 

- oryginalne cienie prasowane M·A·C nie są sprzedawane w duecie z pacynką a opakowanie nie posiada lusterka! Jeśli widzicie takie aukcje na portalach aukcyjnych - to podróby!

- są różne wykończenia cieni prasowanych: Frost (tradycyjna perła, jednak nie tandetna a elegancka, wykończenie piękne, pigmentacja świetna), Lustre (drobno zmielony brokat, niektóre są świetne na przykład Aquadisiac, resztę trzeba umiejętnie stosować, nie polecam na sam początek przygody z M·A·C bo można się rozczarować), Matte (tradycyjny mat, nie sypie się, ładna pigmentacja), Matte2 (mat bardziej kremowy, gładki, super pigment), Satin (tu mamy wielką dowolność: niektóre odcienie mają drobny ledwie widoczny shimmer, niektóre są bez drobinek, bardziej podobne do Matte2, mamy tu też piękny duochrom Club), Veluxe (mocno kremowa satyna), Veluxe Pearl (trochę wyrazistsza perła niż w przypadku Frostów, błyszcząca, opalizująca czasem) oraz Velvet (satynowa baza z widocznymi delikatnymi drobinkami - są większe niż perła ale mniejsze niż brokat z Lustre).

Mam nadzieję, że jesteście ciekawi dalszej części i że zaspokoiłam Waszą ciekawość w kwestii kolejnego mojego ulubieńca ze stałej oferty M·A·C! Zachęcam do zadawania pytań tu, na fb czy w mailu!

35 komentarzy:

  1. mimo, że twierdzisz że jestem w 90% ja zaliczam się do 10% :P :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdzie tak nie twierdzę :)
      specjalnie napisałam te 10% ze względu na Ciebie bo Ty twierdzisz, że Ci nie pasuje :P

      Usuń
    2. haha przecież się nabijam :D

      Usuń
  2. Ten cień w kremie Maybelline go przypomina :). A Maybelline na moich brwiach jest fioletowy, więc sądzę, że ten zachowałby się podobnie. Ale urokliwy macik, nie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe jeszcze u nikogo nie wyszedł mi fioletowy :P
      jest bardziej szary niż CT.

      Usuń
  3. trzeci makijaż Kasiu przepiękny *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kasiek, mój debiut w kwestii sztucznych rzęs :D

      Usuń
  4. Z przyjemnością czytam posty z tego cyklu, szkoda, że tylko raz w tygodniu :) ale cierpliwie czekam na więcej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo, że się przydają! :))

      Usuń
  5. Faktycznie piękny odcień nie wiem czy nie podobny do cienia naked 2 z palety Urban Decay Naked Basics, który intensywnie używam i uwielbiam i poszukuję takiego właśnie wkładu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mam Naked Basics, więc nie pomogę akurat w tej kwestii :(

      Usuń
  6. Twoje usta w ostatnim makijażu wyglądają mega :) Baaardzo przyciągają uwagę. A cień dla mnie trochę za szary, póki co wystarcza mi cień w kremie Maybelline :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha muszę przestać pokazywać usta w postach o nienaustnych produktach :D
      odwracają uwagę ;)

      muszę jeszcze odkopać farbkę z MUFE i się nią pobawić ale w tygodniu no nie mam kiedy :D

      Usuń
  7. Co tam cień, makijaż świetny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Copperplate mi nie podszedł( na mnie jest brudno-szary), za to Quarry kocham miłością bezwarunkową. Jest to jeden z dwóch cieni ,które jako pierwsze kupiłam w Macu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale do brwi Quarry??
      Pasuje Ci?
      W sumie każdemu co innego, nie ma uniwersalnych co nie? :))

      Usuń
    2. Nie do załamania powieki. Brwi jakoś nie lubię podkreślać bo wydaje się (sama sobie) zbyt przerysowana. Czy może raczej przemalowana :-) Quarry fajnie się sprawdza do blendowania fioletów i neutralnych brązów lub na całą powiekę w roli koloru "dziennego". Mam ogromny sentyment do tego koloru......i do Shale oczywiście :-)

      Usuń
  9. piękny makijaż oczu na pierwszym zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta seria jest fenomenalna. Jak tylko zobaczyłam kolor cienia to pomyślałam "idealny na brwi":D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się! długo się nosiłam z zamiarem napisania takiej serii, mam nadzieję że uda mi się zrealizować moje założenia!

      Usuń
  11. Również używałam go do brwi. Niestety został zdenkowany i trzeba kupić nowy. Dobrała mi go jeszcze kieeedyś p. Jagoda z wrocławskiej Magnolii :))
    Teraz kuszą mnie te nowe pudry do brwi z Golden Rose. RedLipstickMonster nagrała o nich filmik. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda świetnie, chętnie bym kiedyś pomacała jak te Matte2 się różnią od normalnych matowych cieni bo nie miałam jeszcze okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie się prezentuje na Twoich brwiach, może i dla mnie byłby dobry, bo mam dość podobny typ urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od razu wiedziałam, że będzie chodziło o brwi, takie kolory są do nich doskonałe:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cień wygląda na wyjątkowo piękny. Ja mimo wszystko nadal nie mam przekonania do tej marki, głównie z uwagi na dość wysokie ceny...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapisuję go sobie, uwielbiam takie kolory. Piękne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kosmetyki Mac bardzo, ale to bardzo mnie kuszą, niestety nie mam dostępu do sklepu stacjonarnego, przez sklep internetowy boję się zamawiać, gdyż nie wiem czy trafię z odcieniami... mam nadzieję że pojawią się notki z podkładami, bo to one najbardziej mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolorek niezwykle przyjemny. Wpisuję na moją listę :D
    Pięknie Ci w ostatnim makijażu! Cudowny kolor na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny kolor!
    Jest MEGA uniwersalny!
    Z MAC mam na razie tylko cień Satin Taupe

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubie taki odcień :) Fajniusie makijaże:))

    OdpowiedzUsuń
  21. nareszcie dotarłam - wiem trochę trwało, ale wyrobiłam się chociaż przed kolejnym poniedziałkiem:P
    Oczywiście, że czekam i myślę o tych seriach i jestem zachwycona:)
    Drugi produkt ląduje na liście, bo taki zimny cień to ja lubię, ja go potrzebuję czuję ;) Zdecydowałam, że chcę kasetkę na 4 cienie z maca i ten będzie jej pierwszym mieszkańcem:)
    Dziękuję
    :*

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger