sobota, kwietnia 05, 2014

Clinique Cheek Pop: Peach Pop & Plum Pop


Jakiś czas temu na moim profilu na FB zrobiło się wiosennie i kolorowo - wszystko za sprawą tych dwóch cudeniek, które przypłynęły do mnie zza Wielkiej Wody prosto od Paulinki (xbebe18 - dziękuję :* ). Odkąd tylko w styczniu zobaczyłam zapowiedzi tych róży na Temptalii zapałałam miłością tak ogromną, że nie potrafiłam nawet usiedzieć spokojnie i poczekać aż wkroczą do naszych perfumerii. Tak więc przybyły, a ja korzystając z pięknego wczesnowiosennego słońca zrobiłam im z radością sesję! 


A prawda jest taka, że mogłabym na nie patrzeć bez końca. Na żywo robią jeszcze większe wrażenie. Z początku opakowania wydawały mi się lekko tandetne ale w sumie po kilku tygodniach użytkowania dochodzę do wniosku, że sprawdzają się dobrze. Plastik jest gruby i solidny, a jednocześnie dosyć estetyczny. Sądzę, że każdy inny rodzaj opakowania przyćmił by piękny wzór margaretki wytłoczony na powierzchni kosmetyku. Róże są bezzapachowe (wiem wiem, niektórzy ;) czują w nim farbę, ale serio ja mam mocny węch i wwąchuję się w nie pisząc ten post... nic nie czuję). 3,5 g kosztuje około 135zł, trochę taniej w trakcie trwania Sephorowej zniżki VIP. Uważam, że warto kupić chociaż jeden i to bynajmniej nie z powodu ślicznego opakowania. Bo w parze z nim idzie bardzo dobra jakość. 


Postawiłam na dwa skrajne odcienie. Peach Pop to delikatny pomarańcz, bardzo ciepły, lekko wpadający w koral. Plum Pop to chłodny delikatny dziewczęcy róż. Obydwa róże mają piękne satynowe wykończenie - maleńki mikroskopijny wręcz shimmer sprawia, że efekt nie jest płaski, skóra jest rozświetlona, policzki ożywione. Nie jest to jednocześnie rozświetlenie typowe dla rozświetlaczy, nie uświadczycie tu błysku kuli dyskotekowej i charakterystycznego dla mocno połyskujących produktów wchodzenia w pory skóry. Róż w praktycznie niezmienionym stanie wytrzymuje około 8 godzin, później minimalnie blednie ale nadal na mojej skórze jest widoczny kolor.


Aplikacja tych róży to czynność niezwykle przyjemna. Nie dają one typowego dla róży w kamieniu pudrowego efektu - stapiają się ze skórą perfekcyjnie. Są miałkie ale nie sypiące, ani tym bardziej nie pylą. Na pędzel nabiera się idealna ilość produktu, ciężko zrobić nim sobie krzywdę. Jednocześnie kolor można z łatwością budować. Na swatchach róże prezentują się korzystnie praktycznie w każdym oświetleniu. Widać doskonale to ich satynowe wykończenie. W kolejności: Plum Pop i Peach Pop:



Jak już pisałam, trwałość tych róży na mnie jest rewelacyjna. Na buzi prezentują się następująco.

Plum Pop

Peach Pop

 dziubek :*

Aby zgrabnie podsumować - ani przez chwilę nie żałowałam zakupu tych róży, BA!, myślę, że koniec końców pozostałe dwa odcienie również nabędę bo są tak samo śliczne. Z powodu pewnego głupawego kota nie mogę mieć w domu kwiatów (każdy zostaje zeżarty lub rozszarpany na strzępy, taki urok). Dzięki Clinique to się zmieniło :)))
Róże możecie kupić w stacjonarnych Sephorach a także na oficjalnej stronie Clinique Polska :)

45 komentarzy:

  1. W trawie, w słoneczku prezentują się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak bardzo mi pasowały tam, żeby zrobić zdjęcia :)

      Usuń
  2. Oba kolory ślicznie wyglądają i w pudełeczku i na policzkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odcień peach pop - przepiękny :) oprócz tego ślicznie i wiosennie wyglądają w pudełeczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzoskwinka jest moim faworytem :))) ale ten róż też jest piękny :)

      Usuń
  4. Są cudne :) Jak ładnie rozświetlają twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety zaplanowane na dzisiaj swatchowanie na polikach udało się tak sobie, bo od rana szarówa u mnie.. :( więcej się nie udało z nich wyciągnąć ale może jak zaświeci słonko w najbliższym czasie dodam fotki :)

      Usuń
    2. U mnie też słońca brak :/
      Będę wyczekiwać w takim razie swatchy w słonku, efekt będzie zapewne zabójczy :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. zgadzam się!
      i tylko miejsca w toaletce pomału zaczyna brakować :D

      Usuń
  6. piękna oba! jakie były pozostałe dwa kolorki? coś w zgaszonej czerwieni by mi się przydało... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie można zobaczyć na Temptalii :)
      generalnie mam ochotę również na dwa pozostałe :)

      Usuń
  7. Peach pop jest piękny! :D w zasadzie oba są ładne ;) ale ja nie używam róży :P a gdybym miała to robić to raczej nie uderzyłabym w taki widoczny róż, tylko bardziej coś delikatniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, one są bardzo delikatne :) do zrobienia zdjęć użyłam, tradycyjnie, więcej kosmetyku, bo gdybym nałożyła go tyle co na co dzień to mógłby nie wyjść zbyt wyraźnie :)

      Usuń
  8. Sa przecudowne. Chociaz opakowaniebmi sie nie podoba. Obecnie mam 4 roze sleek 1 ma I 2 nowe z UD w casie I jestem rozowo zaspokojona

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne te róże. Aż szkoda ich używać żeby zbyt szubko kwiatuszków nie zniszczyć. Z jednej strony masz rację co do opakowania...trochę wyglądają jak produkty testowe, a nie wysokopółkowe, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie innego opakowania, które oddawałoby w całości ich urok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzoskwinka jak dla mnie wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie moje kolory :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygladaja pieknie i w trawce i na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mają piękne tłoczenie :) Na policzkach też wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale cuda! przygarnelabym Peach Pop :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardziej podoba mi się brzoskwinka na twarzy, ale w opakowaniach oba są tak samo urocze :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają prześlicznie ! ;) Ten brzoskwiniowy kolor bardzo ładnie sie prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peach jest cudowny :)Bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tych kwiatków koty Ci nie pożrą :D hihi
    Ja uwielbiam swojego Peach'ka :]

    OdpowiedzUsuń
  19. No prześliczne są po prostu ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. na te kwiatki nie mogę sobie pozwolić, ale za to mam dużo tych żywych i zielonych :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Plum Pop wygląda obłędnie. Lubię takie delikatne odcienie różu. Czuję się w nich komfortowo. W przypadku ciemniejszych zawsze dopadają mnie wątpliwości;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też od razu je pokochałam. Są śliczne i bardzo trwałe.

    OdpowiedzUsuń
  23. peach pop mi się marzy. Byłam dziś w douglasie, ale nie mieli. Sephora jakoś mi nie po drodze ostatnio :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne kolorki! Ślicznie wyglądasz :) I te ustaaaa!
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. O mamo, ten róż (różowy!) jest przepiękny!
    Nie mogę się napatrzeć.
    Idealny odcień!
    Początkowo myślałam, że to formuła kremowa jest.
    Aplikujesz je pędzlem, tak ?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojaaa.... Właśnie zachorowałam na taki róż - czuj się winna ;P
    No i teraz nie pozostało mi nic innego jak bieganie po niemieckich drogeriach w poszukiwaniu tych kwiatków :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ach, te róże wyglądają po prostu obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Obłędne, nie tylko w opakowaniu - ale i na policzkach!

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładne ;) Gdyby nie fakt, że mam nadmiar róży, pewnie bym się skusiła ;>

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam takie kosmetyki i uwielbiam sie malować a te róże co boskie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oba wyglądają piekńie. Miałam kiedys roze tej firmy i byłam. Nich szalenie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  32. ja ciągle szukam swojego różu idealnego.. może kiedyś i przyjdzie pora spróbować tych zaprezentowanych prze Ciebie? :) bardzo ładnie prezentują się na twojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger