W sklepie Minti shop zalogowałam się stosunkowo niedawno, a moim celem było kupno rozświetlacza Cindy Lou-Manizer. Pierwsze zakupy zaskoczyły mnie bardzo na plus - szybciutka wysyłka, wszystko ślicznie zapakowane. Po jakimś czasie, gdy w sklepie obowiązywała promocja -10% na asortyment kilku nieznanych mi marek postanowiłam skusić się na kolejne produkty, tym razem firmy Bomb Cosmetics. Nie miałam z nią wcześniej do czynienia, ot - mignęła na paru blogach. Zamówiłam kilka produktów a wśród nich trzy urocze babeczki do kąpieli.
Moje typy na pierwszy ogień to Maślana babeczka do kąpieli Coconut Creme, Maślana Muffinka na 6 kąpieli Czekoladowy Rock i bohaterka dzisiejszego wpisu - Kremowa babeczka do kąpieli Mango i Wanilia.
Babeczki są niewielkie - na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma możliwości, aby takie maleństwo solo dało radę pełnej wannie wody. Po wrzuceniu do wanny, babeczka zaczęła przyjemnie musować, proces ten trwał dość długo, myślę, że nieznacznie go przyspieszyłam rozkruszając babeczkę w dłoniach. Nie barwiła wody na żaden kolor, ale sprawiła, że woda stała się mętna, jakby mleczna. Całą łazienkę wypełnił piękny słodki zapach który kompozycją rzeczywiście przynosił na myśl słodko-cierpkie mango z odrobiną wanilii.
Najfajniejsze w tym produkcie zdecydowanie było to, że wspaniale natłuścił i nawilżył on skórę. Wiecie, że nie przepadam za tłuściochami, z tego względu wiele popularnych produktów pielęgnacyjnych odpada w moim przypadku (choćby scruby z Pat & Rub czy wiele innych ogólnodostępnych). Relaks w kąpieli z dodatkiem tego produktu jest niesamowity! Woda staje się jakby miękka, podobnie jak nasza skóra, którą natłuszcza bogactwo masła kakaowego i shea. Cudowne jest to, że po kąpieli mogłam wyjść z wanny i nie czułam się oblepiona tłusta mazią, ale jednocześnie moja skóra nie potrzebowała żadnego balsamu, masła ani innego wspomagacza. Do momentu zaśnięcia otulona byłam bardzo subtelnym aromatem a rano po przebudzeniu skóra nadal była miękka i nawilżona.
Od kiedy wymieliłam w domu piec i pozbyłam się starej, niewydajnej termy, znowu mogę korzystać z dobrodziejstw kąpieli - dotychczas musiałam różne umilacze tego rytuału omijać szerokim łukiem. Odkrycie cudów do kąpieli marki Bomb Cosmetics z pewnością sprawi, że częściej będę znikać na 20 minut w czeluściach łazienki :) To tylko 12 zł (w przypadku babeczki do kąpieli Mango i Wanilia) a ile przyjemności!
Dajcie znać, czy są jeszcze jakieś produkty tej firmy, które szczególnie polecacie! I czy chcielibyście poczytać więcej o kosmetykach Bomb Cosmetics - mam w szafce jeszcze parę ciekawostek :) Ja chętnie podzielę się wrażeniami :)
Najfajniejsze w tym produkcie zdecydowanie było to, że wspaniale natłuścił i nawilżył on skórę. Wiecie, że nie przepadam za tłuściochami, z tego względu wiele popularnych produktów pielęgnacyjnych odpada w moim przypadku (choćby scruby z Pat & Rub czy wiele innych ogólnodostępnych). Relaks w kąpieli z dodatkiem tego produktu jest niesamowity! Woda staje się jakby miękka, podobnie jak nasza skóra, którą natłuszcza bogactwo masła kakaowego i shea. Cudowne jest to, że po kąpieli mogłam wyjść z wanny i nie czułam się oblepiona tłusta mazią, ale jednocześnie moja skóra nie potrzebowała żadnego balsamu, masła ani innego wspomagacza. Do momentu zaśnięcia otulona byłam bardzo subtelnym aromatem a rano po przebudzeniu skóra nadal była miękka i nawilżona.
Od kiedy wymieliłam w domu piec i pozbyłam się starej, niewydajnej termy, znowu mogę korzystać z dobrodziejstw kąpieli - dotychczas musiałam różne umilacze tego rytuału omijać szerokim łukiem. Odkrycie cudów do kąpieli marki Bomb Cosmetics z pewnością sprawi, że częściej będę znikać na 20 minut w czeluściach łazienki :) To tylko 12 zł (w przypadku babeczki do kąpieli Mango i Wanilia) a ile przyjemności!
Dajcie znać, czy są jeszcze jakieś produkty tej firmy, które szczególnie polecacie! I czy chcielibyście poczytać więcej o kosmetykach Bomb Cosmetics - mam w szafce jeszcze parę ciekawostek :) Ja chętnie podzielę się wrażeniami :)

Bardzo się ciesz,że piszesz ,iż babeczka nie pozostawia żadnej tłustej warstwy. Ja osobiście miałam do tej pory styczność z kulami z Organique, ale to jak człowiek jest wymazany po kąpieli smalcowatą mazią (człek i wanna) skutecznie mnie do takich produktów zniechęca.
OdpowiedzUsuńMówisz,że zapach boski :-) to ja już czuje się skuszona.
A tak z innej beczki to te babeczki tak cudnie wyglądają,że można by się pomylić i próbować je schrupać :-P
Aguś kiedy ja piszę właśnie, że ona natłuszcza :) ma dużo maseł w składzie ale to nie jest rodzaj otłuszczenia jakie dają niektóre produkty typu właśnie peeling Pat&Rub. Skóra oddycha pod warstwą tej tłustości a nie jak w przypadku niektórych innych produktów - dusi się (właśnie takie mam odczucia po scrubach P&R). Wanna też wymagała lekkiego przetarcia mleczkiem typu cif ale obyło się bez szorowania ;)
UsuńWygladaja te babeczki i działają cudnie :)
Ale mnie chodziło o zdanie,że "można wyjść z wanny bez uczucia oblepienia tłustą mazią"
UsuńMoże trochę źle to w słowa ubrałam. Zdaję sobie sprawę,że te produkty mają za zadanie pielęgnować skórę. A miałaś kiedyś możliwość kąpać się w kulą Organique? Ja nawet po rozłupaniu jej na 2 części nie mogę znieść tego "smalcowatego " efektu. Jak piszesz w komentarzu wyżej, to nie tylko moja skóra dusi sie od tego efektu ale ja również :-(
A no no :) to tak, niemniej na skórze coś tam zostaje :)
UsuńKulę Organique używałam nawet całkiem niedawno, z tej serii pomarańczowo- korzennej i nie miałam kurczę żadnego smalcowatego efektu, a raczej cholipka zwróciłabym uwagę gdyby było coś ponad normę... ? aż muszę użyć tej drugiej połówki żeby sprawdzić jeszcze raz! :)
Kurcze, to ja już nic nie rozumiem. Może trafiłam na jaką przedobrzoną czy co ......????
UsuńJakbym postawiła na stół to z pewnością moja siostra by chciała to zjeść ;D aż szkoda jej użyć *.*
OdpowiedzUsuńno jest przecudna! było mi żal ale w sumie co - patrzeć na nią nie będę :D
Usuńale taki cupcake sprawił, że nabrałam aż ochoty na babeczki - takie do jedzenia :D
A jak ślicznie wyglądają. Ja w kosmetykach do kąpieli najbardziej cenię zapach. To on i ciepła para wodna pozwalają mi się zrelaksować, a po ciężkim dniu to staje się dla mnie ważniejsze niż nawet nawilżona skóra.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Zgadzam się! Tutaj na szczęście wszystko jak najbardziej na plus- zapach ładny, konsystencja wody super, pielęgnacja też konkretna.
Usuńja miałam kiedyś breloczek w kształcie ciasteczka i na niego nabrałam niejedną osobę, a na taką babeczkę to chyba każdy by się skusił :) coś pięknego :))
OdpowiedzUsuńmnie w ogóle zadziwia dbałość o szczegóły ozdobienia tych babeczek. No przecież ktoś to za chwilę do wanny wrzuci... ale jak producent się namęczył, żeby tak ładnie ją przystroić to to już w ogóle podwójna przyjemność :)
Usuń12zł to faktycznie niewielka kwota jak na takie cudo. Na zdjęciach wygląda bardzo apetycznie :).
OdpowiedzUsuńbo naprawdę wyglądała i pachniała fantastycznie :)
UsuńJej... Urocze te babeczki, aż szkoda je zużywać. :) Chyba się skuszę. :)
OdpowiedzUsuńpolecam - a wybór aromatów jest tak ogromny, że każdy znajdzie coś dla siebie :)
UsuńUwielbiam te babeczki:) Nie mam ulubionej, wszystkie kremowe i maślane są rewelacyjne, różnią się tylko zapachami (nie lubię tylko kul musujących, bo słabo nawilżają). Mango i wanilię miałam, zużyłam jakiś tydzień temu i muszę powiedzieć, że pachniała pięknie:) W zapasach został mi jeszcze tylko Guziczek o zapachu maliny i kokosa, więc w maju z pewnością zamówię kilka sztuk:)
OdpowiedzUsuńa polecasz któreś jakoś szczególniej??
UsuńZastanawiam się w co celować, malina i kokos brzmi intrygująco :) ta kokosowa minibabeczka pachnie jak najprawdziwsza kokosanka...
wygladaja jak prawdziwe slodkosci :)
OdpowiedzUsuńna szczęście nie mają tyle kalorii :D
Usuńja uzywam kul z Lush ale jakos nie widze zadnych efektow pielegnacyjnych, uzywam tak dla przyjemnosci
OdpowiedzUsuńa bo Lushowe rzeczywiście chyba mniej pielęgnowały.. ale te zapachy! i efekty poboczne typu barwienie wody, albo musowanie, mhmmm <3
UsuńFajnie masz z Lushem pod ręką.. :)
jak apetycznie wyglądają, można się pomylić :)
OdpowiedzUsuńmożna by komuś psikusa zrobić ;)
UsuńPowiem szczerze, że pchnęłaś mnie w ich stronę i utwierdziłaś w przekonaniu, że wart spróbować. Nosiłam się z zamiarem już dawno, ale zamawianie online zawsze odwlekam w nieskończoność, a teraz odkryłam dwa miejsca, gdzie można je kupić stacjonarnie, także wybiorę się jeszcze w tym tygodniu :) Pachnie i natłuszcza - czyli czego chcieć więcej :) Ciekawią mnie jeszcze masła pod prysznic tej firmy, również muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy! Mam masło pod prysznic o zapachu czarnej porzeczki. Napiszę o nim niedługo. W skrócie: bardzo bardzo lubię! Zapach może nic nie urywa, ale masło fajnie myje, leciutko nawilża, absolutnie nie jest tłuste ale lubię je rano kiedy muszę wziąć prysznic a nie mam czasu na wklepywanie balsamu i czekanie aż wyschnie bo po tym produkcie nie ma konieczności aby dodatkowo nawilżać. Oczywiscie to moja skóra więc odczucia mogą się różnić :) aaah jak ja Ci strasznie zazdroszczę możliwości stacjonarnego zakupu!
UsuńMam chyba u siebie ich sklep, ale nigdy do środka nie weszłam. Jakoś z kąpielami nie jest mi po drodze, zdecydowanie częściej wskakuję pod prysznic :) Ale babeczki wyglądają przepysznie :D
OdpowiedzUsuńja przeważnie też się prysznicuję, ale czaaaasem mnie nachodzi ochota aby poleżeć w pianie albo w maślanym mleku ;)
Usuńfajnie, chciałabym wejść do ich sklepu... a może bym nie chciała...? :D
One są naprawdę urocze! Szkoda było by mi ich używać :D
OdpowiedzUsuńtam, szkoda!
Usuńpiękne są i pięknie pachną :)
Uwielbiam takie umilacze kąpieli. Takich babeczek to aż szkoda by mi bylo rozpuszczać w wannie :D Nie no żartuję, w końcu po to one są. Z Bomb Cosmetics jeszcze nie miałam żadnej, ale polubiłam dość kule z The Secret Soap Store. :)
OdpowiedzUsuńa ja widzisz nie używałam TSSS ale wszystko przede mną bo dobre czytałam o nich opinie :)
UsuńJak nie przepadam za leżeniem w wannie, tak z takimi babeczkami chętnie bym to zrobiła :) Wyglądają pysznie i zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
ja pozwalam sobie na to od święta choć lata pozbawienia tej możliwości sprawiają że z dużo większą przyjemnością to robię :)
UsuńAle smakowitości!!!! Chętnie bym poleżakowała :)
OdpowiedzUsuńja czekam na kolejne promo w Minti i dokupuję troche dobra :D
UsuńMniam, chciałoby się zjeść... szkoda, że nie można :)
OdpowiedzUsuńmoże to i dobrze... wtedy do kąpieli by raczej nie dochodziło...;)
Usuńhyyh jadłabym :3
OdpowiedzUsuń:D od razu mi przychodzą do głowy te głupie teksty w stylu "szarpałbym jak student kebaba" :D
UsuńMi jest autentycznie żal wrzucać je do kąpieli :D
OdpowiedzUsuńBabeczki do kąpieli Bomb Cosmetics są naprawdę genialne i do tego świetnie wyglądają, aż chciałoby się je zjeśc.
OdpowiedzUsuń