sobota, stycznia 25, 2014

Golden Rose lakier Rich Color 43

Nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o kosmetyki Golden Rose. Jak dotąd w moim zbiorku znalazło się kilka odcieni piaskowych lakierów. Ale przemiła pani na stoisku GR we wrocławskiej Magnolii i Majka, która ma niesamowity dar przekonywania, a której w kwestii lakierów często ufam i raczej się nie zawodzę - poradziły wypróbować coś innego. Czasem warto posłuchać. I tym sposobem weszłam w posiadanie kilku sztuk lakierów z serii Rich Color. W tym wspomniany w temacie posta nr 43. 


Wiecie dobrze, że do tego typu kolorów nie pałałam nigdy jakąś szczególną miłością. Głównie ze względu na moje tragiczne skórki. Uważam, ze tego typu odcienie sprawiają, że są one jeszcze bardziej czerwone niż w rzeczywistości. Ale ponieważ w zeszłym roku trochę o nie zadbałam i nie są już w aż tak opłakanym stanie - postanowiłam wypróbować taki brzoskwiniowy odcień. 
 

Na zdjęciu butelki możecie zauważyć, że lakier ma bardzo delikatny ledwie widoczny shimmer. Na paznokciach go nie widać i zaliczam to na plus. Lakiery z tej serii mają szerokie płaskie pędzelki, nie jest to może mój ulubiony typ, z racji raczej wąskiej płytki. Jednak akurat tymi pędzlami maluje się dość wygodnie. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy lakieru oraz jedną SV.


Krycie oceniam na 5+! W przypadku jasnych mlecznych odcieni, a już, co mnie irytuje najbardziej, w przypadku większości koralowych lakierów, dwie warstwy rzadko kiedy wystarczają do pełnego krycia. Tutaj jest jednak inaczej. I bardzo mi się to podoba! Co prawda między bajki mogę włożyć obietnicę producenta o kryciu przy jednej warstwie (choć być może bardziej wprawiona ręka będzie w stanie osiągnąć satysfakcjonujący efekt?). Ja zdecydowanie preferuję mocny wyrazisty kolor dlatego przeważnie pogłębiam go drugą warstwą. Odcień jest troszkę bledszy niż w butelce ale moim zdaniem na paznokciach wygląda bardzo elegancko. No i w końcu pokazuję Wam spokojny lakier :)
Przez dwa dni kiedy gościł na paznokciach nie zauważyłam odprysków. 



Lakiery Golden Rose to świetny pomysł, jeśli na przykład chcecie poeksperymentować z odcieniami, jakich na co dzień nie nosicie. Za 6,50zł otrzymujemy 10,5ml lakieru o dobrej jakości, trwałości, wygodnym pędzelku i świetnym kryciu, przynajmniej jeśli chodzi o ten odcień (i kilka innych, jakie posiadam). Na chyba 6 lakierów trafił mi się tylko jeden o bardziej żelkowym wykończeniu (za jakim nie przepadam) i u niego do pełnego krycia potrzeba trzech warstw. Reszta doskonale radzi sobie przy dwóch.

57 komentarzy:

  1. ta seria moim zdaniem jest najlepsza w golden rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam ich piaski :) te to był taki trochę przypadek a w konsekwencji obudziło moje zainteresowanie tymi lakierami :)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię Color Richie z GR, ale jakoś nie umiem się malować tymi szerokimi pędzelkami :|
    Ale wybrałaś bardzo fajny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no moje paznokcie też nie przepadają za szerokimi pędzlami. daleko mi do bezproblemowej idealnej aplikacji lakieru niestety, choć tymi ciut łatwiej mi się maluje niż choćby szerokimi Essie.

      Usuń
  3. ja też się boję takich odcieni, ale nie ze względu na skórki tylko przez to, że rzadko który brzoskwiniowy kolor ładnie wygląda z moim odcieniem skóry, mam wrażenie, że moje palce natychmiast wyglądają bardzo niezdrowo... a szkoda, bo to naprawdę ładne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak też bywa. U mnie zwykle takie odcienie po prostu podkreślają, że coś tam się wkoło paznokci dzieje. O dziwo - znika mi to wrażenie przy konkretnych odcieniach lakieru. Być może siedzi to w mojej głowie ;) A też i brzoskwinek bywają różne odcienie.

      Usuń
  4. takich kolorów chętnie używałam, gdy zapuszczałam paznokcie. Gdy już mam, stwierdzam, że mocny kolor ma lepsze działanie psychologiczne. Nastrój poprawia, te sprawy :)
    ale fakt, za krycie plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się co do nastroju :D
      jednak mi osobiście odrobinę poprawiło nastrój to, że w ogóle mogłam taki odcień w końcu położyć na paznokcie - wcześniej z tymi tragicznymi skórkami niestety nie wchodziło to w grę. Czyli - jest lepiej ;)

      Usuń
  5. Muszę kupić w końcu jakiś lakier GR.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny kolor. Ja do lakierów GR zraziłam się w zeszłym roku w wakacje. Kupiłam piękny brzoskwiniowy lakier, który pięknie wyglądał w słoiczku.......na paznokciach wyglądał dopiero po nałożeniu 5-6 warstw :-(
    Teraz już wiem , którą serię kupić i przetestować, żeby dać marce kolejną szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej. u mnie trafiłby do kosza. Z bólem serca nakładam trzecią warstwę lakieru. Gdybym miała ich dla efektu nałożyć 5 to chyba bym oszalała. Te z którymi jak dotąd miałam do czynienia to dwuwarstwowce. Oprócz tego jednego błękitu.

      Usuń
    2. A to było Kasiu w czasie kiedy pracowałam dla Inglota. Porównanie było piorunujące Inglot 1-2 warstwy - Golden Rose 5-6......skończył swój żywot w koszu :-(

      Usuń
  7. Świetny lakier! Sama mam kolor zielony i planuję powiększyc mu grono przyjaciół. Nie wspomnę o top coat'ach z GR, które uwielbiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. które dokładnie top coaty masz na myśli? te karnawałowe?

      Usuń
  8. Miałam cztery lakiery z tej serii, niestety, ten szeroki pędzelek średnio się u mnie sprawdza.
    Sam kolor jest bardzo ładny, niezwykle delikatny i przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny kolorek:) Mam podobny również z GR:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny odcień, delikatny i neutralny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny kolor, goldeny są spokson :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się kręcę za tym odcieniem, bo mi brakuje podobnych laksów. A z tej serii to w sumie mogłabym mieć każdy. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o czyli coś w tym jednak jest, że nie tylko Maja poleca :)
      jak już Wy ze Spukiem mówicie, że są spokson ;) to moje zakupy w takim razie rozgrzeszam sobie sama :D

      Usuń
  13. piękny kolor.... :) a ja mam takie krótkie paznokcie;/

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny i bardzo bezpieczny kolor akurat z tej serii GR nie mam żadnego lakieru.
    PS tęskniłyśmy wczoraj ale cóż PKP to nie teleporter. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fajne są, uważam :) a za 6,5zyla to już w ogóle bomba!

      p.s. nawet nie wiesz jak ja żałuję :( ehhh. byłam z Wami myślami i teraz mnie będzie serce bolało jak będę czytała i oglądała relacje :*

      Usuń
  15. Piękny kolor czegoś takiego szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie takie kolory bardzo słabo wypadają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze względu na odcień skóry? szkoda, bo jest całkiem fajną spokojną opcją na co dzień :)

      Usuń
  17. o,jeden z niewielu delikatnych lakierów jakie mi się podobają-bo ogólnie lubię ciemniejsze,wyraziste :) ten jest śliczny,delikatny i elegancki jednocześnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że mamy bardzo podobnie :D

      Usuń
  18. Jestem zaskoczona jakością tych lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ładny kolorek. nie miałam nic z GR :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dziękuję za *WSZYSTKIE* Wasze komentarze :) czekam na więcej :)
    cieszę się, że lakier większości z Was przypadł do gustu bo i mnie się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam w sumie tylko kilka lakierow i zaden tak naprawde nie przypomina tego, ktory pokazalas. Bardzo mi sie on podoba. Taka mleczna brzoskwinka. Mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko - ale nie przypominają właściwościami czy po prostu masz inną serię? nie wiem jak inne serie z GR bo wiem, że mają ich sporo. Ale te naprawdę lubię :)

      Usuń
  22. przyjemniak z niego, ale mógłby być ciut bardziej oczoje... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie bardziej oczojebne mam :) ten miał być nieoczojebny :D

      Usuń
  23. Moim zdaniem ta seria lakierów GR to jedna z najlepszych...mam kilka kolorów w tym ten...najbardziej lubię 07, 50, 44 i 46...a z tym, o którym piszesz (43) mam problem jak z żadnym innym...po bodajże 2-3 miesiącach zaczął mi się rozwarstwiać, smużyć, strasznie brzydko wyglądał na paznokciach...nie wiem co się z nim stało, może trafiłam na jakiś wadliwy egzemplarz bo z resztą lakierów z tej serii nie mam takiego problemu...jednak muszę przyznać, że kolor jest piękny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że z tym moim egzemplarzem nic takiego się nie stanie. pech straszny miałaś z nim :(

      Usuń
  24. ja też nie bardzo lubię te pędzelki, w niektórych sztukach trafiły mi się po prostu tragiczne ;/
    u Ciebie fajnie się prezentuje taki odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda fajnie :) Tak dziewczęco i delikatnie...
    Pozdrawiam,
    WingsOfEnvy Blog

    OdpowiedzUsuń
  26. musze sobie w końcu kupić jakiś lakier z tej serii, kolorek super! :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam je, moim zdaniem jakością przewyższają niekóre moje Essiaki. Kocham też takie odcienie, dlatego dzięki za tego posta - ten lakier muszę mieć i miała będę. :)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładny ten lakier, taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie takiego koloru w mojej kolekcji brakuje, jest świetny, taki "czyściutki" :)
    Lubię lakiery tej firmy, więc pewnie niebawem go nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładny kolor. Nie mam żadnego lakieru GR a ponieważ raczej jestem na etapie pozbywania się lakierów to pewnie nie poznam :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Gdy mieszkałam w Polsce chętnie sprawiałam sobie lakier z GR, za małe pieniądze mogłam cieszyć się kolorami, które np były modne w danym sezonie bez zamartwiania się o zawartość mojego portfela. Kolorek bardzo ładny i kobiecy sama skuszę się na niego przy następnej wizycie w pl. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! i to jest właśnie kwintesencja tego co chciałabym powiedzieć :) że za taką cenę możemy eksperymentować z odcieniami, jakich na przykład nie jesteśmy pewni.

      Usuń
  32. Moje ulubione lakiery z Golden Rose, to lakiery piaskowe :) Są ŚWIETNE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak :) moje zdecydowanie też :) ale te naprawdę są ciekawe :)

      Usuń
  33. Co zrobiłaś ze skórkami, że takie ładne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, jeszcze do ładności im daleko. Ale bardzo mi pomógł preparat do usuwania skórek z Sally Hansen. Niebieska siła, blablabla. Ale fajnie je zmiękcza, i już tak nie kusi obgryzanie i zadzieranie ich. A to była moja główna zmora.

      Usuń
    2. To widzę, że ten sam problem co ja mam ;) wygryzanie, zadziory itp. - no odpuścić nie mogę! Ja teraz z kolei zrobiłam sobie mix olei w jakiejś starej buteleczce po odzywce do paznokci i jak siedzę przy komputerze to sobie raz dziennie albo co drugi dzień wmasowuję w skórki i widzę lekką poprawę - chociaż pogoda za oknem nie sprzyja dbaniu i ładne skórki :/

      Usuń
  34. Jeden z tych, którzy często goszcza na moich pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger