środa, stycznia 29, 2014

Bath & Body Works: poduszkowa mgiełka lawendowo-rumiankowa

Tym razem przybywam do Was z produktem niekosmetycznym i krótką o nim notką. W ofercie Bath&Body Works oprócz pięknie pachnących rozpieszczających ciało balsamów i żeli pod prysznic, rewelacyjnych poręcznych żeli antybakteryjnych czy świetnie pielęgnujących balsamów do ust (KLIK) mamy również cały arsenał zapachów do domu. Jest w czym wybierać. Świeczki, wtyczki, olejki do kominka, spraye do pomieszczeń, przenośne żelowe zapachy... A wśród tego bogactwa różności chowa się bohaterka dzisiejszej notki.


Produkt ten znajdziecie na półkach w dziale Aromatherapy. W niepozornej buteleczce z granatowego plastiku mieści się 156ml bezbarwnej mgiełki. Butelka jest poręczna, mechanizm działa bez zarzutu. Nie wiem szczerze mówiąc jakie inne właściwości mgiełki do poduszki powinnam w tym miejscu opisać. Z racji braku barwnika nie brudzi ona pościeli, nie zauważyłam żadnych zacieków na poduszkach. 

Jest to produkt banalnie prosty w użyciu! Na kilka minut przed złożeniem głowy na poduchę po ciężkim dniu pracy/ nicnierobienia (niepotrzebne skreślić, zależy od dnia tygodnia) spryskuję parokrotnie poduszkę, kołdrę i resztę posłania. Wystarcza mi zwykle 5-6 psiknięć. Należy chwilę odczekać, aż mgiełka wyschnie (nie kłaść twarzy na mokrej poduszce - ani to przyjemne, ani zdrowe) i można się delektować przyjemnym aromatem. 



Powiem Wam, że nie mam bladego pojęcia co składa się na kompozycję zapachową tego produktu: oprócz oczywistego czyli lawendy i rumianku, według producenta jest tam również wanilia, choć dla mnie zdecydowanie nie jest dominująca. Nie jestem wielką fanką lawendy w jej surowej formie. I gdyby nie fakt, że pewien Dobry Człowiek goszcząc mnie u siebie potraktował moją pościel tą to mgiełką to raczej sama bym nawet nie powąchała. A tu proszę - jedna aplikacja i pełen zachwyt. Od razu pobiegłam po własną butelkę. 

Zapach jest bardzo przyjemny, nie mocno ziołowy, nie słodki. Wwąchuję się w niego już od ładnych kilkunastu minut i powiem Wam - nie umiem go opisać! Tak bardzo, bardzo chciałabym Wam psiknąć w monitor, żebyście mogli poczuć ten kojący aromat! Nie wiem "co oni tam dodali" choć niejednokrotnie się nad tym zastanawiałam. Może to efekt placebo, a może rzeczywiście ta mgiełka działa, a co za tym idzie działa aromaterapia ogólnie. Dość rzec, że na mnie to działa. Po prostu. Kilka głębokich niuchów i odpływam :) Nie używam jej codziennie, przeważnie wtedy kiedy mam mętlik w głowie przed zaśnięciem, kiedy wiem, że potrzebuję dodatkowego ukojenia.


Polecam, zwłaszcza jeśli podobnie jak ja żyjecie trochę w biegu, a kiedy kładziecie się w końcu na zasłużony wypoczynek nagle doświadczacie gonitwy myśli. Przypominacie sobie czego nie zrobiliście ("OH CRAP!!!zapomniałam wydrukować zaświadczenia!"), nagle natchnienie spływa i wpadacie na genialne pomysły ("matko! teraz będzie idealny czas żeby w końcu napisać recenzję tego balsamu!") albo przypominacie sobie, że kilka dni temu kupiliście szminkę/lakier/cień i że sam się przecież nie przetestuje i koniecznie rano trzeba się za niego zabrać. Wtedy ta mgiełka pozwala nieco zwolnić, wyciszyć się i oddalić do wesołej krainy kolorowych snów.

Jej koszt to 39zł, ale warto polować bo można ją w BBW kupić dużo taniej na wyprzedażach, które są tam organizowane praktycznie co chwilę.
W tej serii znajduje się również wiele innych produktów - żel pod prysznic, balsam do ciała, scrub itp. Można więc się kompleksowo wyciszyć już w trakcie zażywania wieczornych kąpieli :) Polecam wypróbować mgiełkę :)

33 komentarze:

  1. Rozważałam zakup wersji wanilia i lawenda, ale później jakoś wyleciało mi to z głowy. Nic straconego, na szczęście mam blisko do sklepu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bliskości sklepu ogromnie zazdroszczę :)
      ach móc tak sobie pójść i poniuchać kiedy tylko się zachce :)

      Usuń
  2. moja kolezanka to ostatnio z Polski przywiozla.Rozmazylam sie jej wachajac!!! Natepna podroz do Polski bedzie uwieczniona powrotem z ta mgielka wlasnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie pachnie, prawda?
      koi, relaksuje :) aż chyba czas położyć się do łóżka tak się rozmarzyłam :D

      Usuń
  3. lubię zapach lawendy, ale nie w każdym wydaniu, bo czasem pachnie jak zawieszka na mole :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tutaj zdecydowanie tego nie ma! zdecydowanie - inaczej sama bym sie nie skusiła bo to właśnie zawsze sprawiało, że od lawendy stroniłam :)

      Usuń
  4. Lubie lawende, ale nie jestem pewna czy dalabym rade tak usnac :/ hmmm. Musialabym sprobowac kiedys.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach wydaje się być kuszący.
    Rozważę zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi naprawdę kusząco, z tym że u mnie to działa tak, że jak kładę się spać, to zwykle jestem już tak zmęczona po całym dniu bieganiny, że pewnie nie chciałoby mi się nawet sięgać po tą mgiełkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę w sumie, bo ja bardzo ciężko zasypiam, mam ogromne problemy z tym, nawet jak jestem bardzo zmęczona a i często mi sie zdarza, że im bardziej jestem padnięta tym się bardziej męczę :/

      Usuń
  7. Dobrze ,że BBW jest daleko ode mnie bo chyba bym przepadła jak mydło w praniu :-) wąchając te wszystkie cudowności ,które opisujesz. Ja jestem zapachowym "freakiem"! Najpierw zawsze wącham :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha piękny tekst :D
      lubię jak coś ładnie pachnie, ale w ostatecznym rozrachunku i tak najważniejsze jest działanie, patrz Savon Noir ;)

      Usuń
  8. miałam coś podobnego z The Body Shop - dla mnie taka mgiełka to przyjemny mały gadżet, fajnie zasypiać będąc otuloną uspokajającym zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i bardzo lubię ale na wyprzedażach to niestety rzadko bywają kosmetyki z tej serii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama ostatnim razem zaopatrzyłam się w trzy w cenie dwóch właśnie na aromatherapy :) bywają promocje :)

      Usuń
  10. Przydałaby mi się wczoraj, jak leżałam jak kołek w łózku i usnąć nie mogłam... Swoją drogą ostatnio zwróciłam na nią uwagę w B&BW, ale uznałam za zbędny gadżet ;) może następnym razem się na nią skuszę, bo za lawendą przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poniuchaj ją najpierw ale ma taaaaaaki przyjemny aromat :))

      Usuń
  11. lawenda, rumianek to nie dla mnie, chociaz przywitalabym sie z marka bath and body works..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam przy okazji spryskać nią skrawek ubrania - jest specyficzna, ja sama nie jestem fanką lawendy, a jednak mgiełkę pokochałam :)

      Usuń
  12. Czasem przydałoby mi się takie kojące 'coś'. Gdyby jeszcze ta wanilia była na 1 planie to już w ogóle..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wanilia nie jest na pierwszym planie, ale jest kojąco i przytulnie :)

      Usuń
  13. ja raczej nie mam problemu z zasypianiem, więc chyba potrzebne mi takie cudo nie jest :)
    poza tym lawenda z rumiankiem jakoś chyba mi się nie podoba, na tyle na ile potrafię sobie tę mieszankę wyobrazić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę bezproblemowego zasypiania...
      zapach nie jest ziołowy, wbrew pozorom :) niuchnij kiedyś :) z ciekawości :)

      Usuń
  14. Myślę, że to nie byłby zapach dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  15. wygląda super kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  16. nigdy się nie spotkałam, a lubię takie cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię lawendy bo od razu mnie usypia, ale tak to przedstawiłas, że mam ochotę nabyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby w ogóle "od razu" mnie usypiała to bym chyba na litry kupowała tę mgiełkę... ja miewam często takie ciągi kilku - kilkunastu dni, że absolutnie nie umiem zasnąć a jak już zasnę to pół nocy się wiercę, przebudzam itp. Za dużo mam w głowie i na głowie ;)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger