czwartek, grudnia 26, 2013

Róż Chanel (84) Accent

Przybywam do Was tuż po świętach z prawdopodobnie ostatnią lub przedostatnią recenzją w tym roku. Mam nadzieję, że mocno się stęskniliście, bo zamierzam tu trochę pobyć w najbliższym czasie. Jak zwykle, wraz ze zbliżającym się nowym rokiem i czystymi kartami w kalendarzu chciałabym trochę bardziej ułożyć i uporządkować moje życie, w tym blogowanie, i być bardziej pracowitą. I pewnie jak zwykle na planach się skończy ;)  ale spróbować nie zaszkodzi - prawda?


Wracając jednak do tematu dzisiejszej notki: tak to w blogosferze urodowej bywa, że raz my kusimy a raz zostajemy skuszone. Tym razem po przeczytaniu recenzji u Czarnej Ines (KLIK) włączyło mi się tak wielkie chciejstwo, że migiem pobiegłam do lokalnej perfumerii po własną sztukę. 


Róż 84 Accent jest opisywany jako połyskliwy różowy beż. Dla mnie ten odcień beżowego brązu, który choć pod pewnymi kątami jest lekko różany, to jednak na twarzy ociepla się i tworzy elegancki naturalny rumieniec. Bardzo podoba mi się w nim to, że mimo ciepłej tonacji nie jest rudy ani mocno brązowy, bo tego typu odcienie niezbyt dobrze współgrają z moją cerą, a może po prostu niezbyt komfortowo się w nich czuję. 


Ma miliony maleńkich delikatnych drobinek, które nie tworzą jednak efektu nieestetycznej brokatowej kuli dyskotekowej ale nadają twarzy wymiaru a policzkom satynowego wykończenia. Dlatego po otwarciu pudełeczka można by pomyśleć, że to bardziej rozświetlacz niż róż. Ale nic bardziej mylnego. Oddać mu jednak trzeba, że rzeczywiście po jego użyciu można już nie korzystać z dobrodziejstw rozświetlaczy - chyba, że chcemy koniecznie dodać skórze konkretniejszego błysku na przykład na kościach policzkowych.


Róż Chanel muszę pochwalić również za rewelacyjną trwałość! Rzadko kiedy zwracam uwagę na to, czy o godzinie 23 mam jeszcze na policzkach róż, który nałożyłam rano. W tym przypadku jednak trwał on bez najdrobniejszych zmian na moim licu - od godzin porannych (około 9am) do późnych wieczornych (około 11-12pm). To jest trwałość, jakiej oczekuję po produkcie z górnej półki. Ogólnie moja skóra nie ma większych problemów z różami Chanel, podobnie trwałe są na mnie Frivole, Pink Explosion czy Ultra Rose.  
Co natomiast jedynie mi w nim przeszkadza to fakt, że trochę się osypuje w opakowaniu, przez co po otwarciu mamy puderniczkę lekko przyprószoną produktem. Na szczęście nie sypie się przy nakładaniu ani w trakcie noszenia. 


Jest to zakup trafiony w dziesiątkę! Róż ten gości na moich policzkach prawie codziennie. Sądzę, że będzie się idealnie nadawał do neutralnych, spokojnych makijaży, eleganckich, wyjściowych. I uważam, że o ile na przykład róż typu Ultra Rose nie każdemu się spodoba czy też przyda, o tyle Accent warto mieć w kosmetyczce. Dla mnie to klasyk. 

Na zdjęciach poniżej możecie go zobaczyć na twarzy: najpierw tak bardzo poglądowo - na samych policzkach a później w paru różnych zestawieniach makijażowych :) 

Accent na policzki :)

w makijażu wigilijnym...

i w drugi dzień świąt :)

oraz zupełnie nieświątecznie, jeszcze prze fryzjerem :D

Bardzo się cieszę, że - co prawda trochę późno ale jednak - nabyłam róż Accent. Dla mnie jest to jedna z ciekawszych propozycji Chanel w ostatnim czasie i jeśli lubicie się z tą marką i ich produktami do policzków - polecam zaopatrzyć się w ten egzemplarz. Swój nabyłam w cenie około 145zł w mojej lokalnej Perfumerii Małolepsza (KLIK). Produktów Chanel nie ma co prawda na stronie, ale jeśli bylibyście czymś zainteresowani polecam zadzwonić do sklepu - jako licencjonowany punkt sprzedaży Chanel nadal posiadają w sprzedaży produkty tej marki, nie wolno jej jedynie w naszym (dziwnym) kraju sprzedawać online (nie ma Chanel na przykład w Douglasie online). Gorąco polecam Wam ten produkt i dziękuję Ines za wygenerowanie tego "chciejstwa". A ja wrócę do Was już niebawem! :)

40 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. bo jest bardzo, bardzo bliski ideałowi :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię te Twoje zestawienia kolorystyczne na powiekach:)

    Ostatnio wszystkie blogi mnie kuszą tymi Chanelowymi różami!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło :) staram się kombinować jak umiem :) lubię różnorodność :)

      Odpowiem już tutaj - w wigilijnym makijażu użyłam szminki MAC Prepare For Pleasure, w tym z drugiego dnia świąt - Avon Berry Berry Nice a w ostatnim to YSL Rouge Pur Couture nr 4. :) Plumful jest od niej bardziej mokra i ciut żywsza :)

      Usuń
  3. A! Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś zdradziła jakie szminki masz na zdjęciach makijażowych.... Czyżbym widziała Plumful MAC?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj slicznie wygladasz. Ja tez go mam i wrecz uwielbiam :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!! coś z nim jest urokliwego :) no i bardzo uniwersalnego :) cieszę się, że i Tobie przypadł do gustu :)

      Usuń
  5. Idealny "akcent" na policzki :)
    Chciejstwo przeskoczyło na mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YES! :D
      berek podany dalej :)))
      i tak to właśnie wygląda ta nasza blogowa karma :)

      Usuń
  6. Pięknie się na /tobie prezentuje :) Jutro lecę go kupić, jak będzie. Ciekawe czy na mojej opalonej twarzy będzie widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy mnie to :)
      Myśle, że będzie, zresztą zobacz fotki u Ines - ma cieplejszą i ciemniejszą karnację od mojej :) podobnie rzecz się ma u Krysi z Temptalii.

      Usuń
    2. Widziałam go u Ines i myślę, że będzie oki :)

      Usuń
  7. Taki róż to ja rozumiem, jest piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam róż na żywo, ale u mnie tak pięknie się nie prezentował.
    P.S.W Norwegii też nie kupi się Chanel online.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na policzkach prezentuje się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie szukałam czegoś z Chanel na Małolepszej i nie mieli i na Douglasie też szukałam, jakoś nie wpadłam na to, że to po prostu dziwne praktyki marki :) róż piękny, bardzo mi się podoba no i dobrze, że się długo trzyma, bo mam inny kolor i jest kiepsko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie zaakcentowane lico :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest naprawdę cudowny! :) Na policzkach widzę jednak nutę różu, nie całkiem beżu :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny jest! też go uwielbiam! :)
    wkurza mnie tylko ten bałagan po otwarciu pudełeczka :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten róż bardziej jak bronzer wygląda:) Ale pasuje Ci w 100%! I jakie piękne świąteczne makijaże oczu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Makijaż jest świetny, ale sam róż po prostu wali na kolana! Kolor idealny , taki jakie ja kocham najbardziej. Niestety na razie nie mogę sobie na niego pozwolić, bo odkładam na inne chciejstwa :D

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny ten róż, wygląda bardzo naturalnie i delikatnie. odbiegając od tematu to masz piękne pełne usta :) zazdroszcze- u Ciebie pewnie każda szminka wygląda rewelacyjnei

    OdpowiedzUsuń
  17. Sliczny róż... tylko, czy na mojej facjacie byłby w ogóle widoczny? Muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. piegnie wyglada na twarzy, kusza mnie te roze

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten róż zyskuje przy bliższym poznaniu. W opakowaniu nie zachwyca, ale na Twojej twarzy wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Poszukuję różu, różu który wygląda dokładnie tak. Ale Chanel? Buuuu :( za drogo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny ,twarzowy kolor. Jakby stworzony idealnie do podkreślania konturów twarzy. Mnie tę drobinki kiedyś bardzo zniechęciły ,ale chyba trzeba się akurat temu kolorkowi przyjrzeć bliżej :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. kolor przepiękny, pasuje Ci i to jak! :)
    jak zwykle opakowanie mnie zauroczyło

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uwielbiam róż Bourjois a ostatnio wpadł mi w oko ten z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger