środa, maja 01, 2013

MAC palety cieni Bare My Soul i Temperature Rising / MAC Bare My Soul and Temperature Rising quads

Ach, pierwszy raz od bardzo dawna złamałam moją zasadę niedotykania produktów zanim ich nie obfocę... ale nie mogłam się powstrzymać! Dlaczego? Bo, moim skromnym zdaniem, MAC dawno już nie wypuścił AŻ TAK UDANYCH quadów! Gdy tylko dotknęłam tych cieni wiedziałam, że obie czwóreczki zagoszczą w mojej kosmetyczce! Do tego dołączyła szminka w zabójczym odcieniu magenty czyli Feel My Pulse, ale o niej już niedługo. W tym poście przedstawię Wam dwie czwóreczki cieni. 

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie opakowania! Zazwyczaj nie zwracam na nie uwagi, miło, kiedy są limitowane i przez to często wyglądają ciekawie, ale absolutnie nie mam żadnych zastrzeżeń do tradycyjnych czarnych półmatowych opakowań. Ta letnia kolekcja jest zapakowana w brązowe satynowe kartoniki (które już same w sobie są bardzo eleganckie!) a same produkty siedzą w równie brązowych (i równie przyjemnych dla paluchów) opakowaniach! Miodzio! 
W quadach znajdują się według mnie idealnie dobrane cienie, zarówno pod względem kolorystyki jak i konsystencji. Mimo, że w każdym quadzie znajduje się jeden cień w wykończeniu Lustre, to nie ma się czego obawiać - to jedne z przyjemniejszych i łatwiejszych Lustrzaków, jakie miałam okazję macać i używać, czym sama jestem mocno zaskoczona.


Pierwszy z nich, czyli tytułowy Temperature Rising to piękny mix delikatnego brudnego fioletu, brzoskwinki usłanej złotymi i różowymi drobinkami, chłodnego połyskującego fioletu i czerni z ogromną ilością skrzących iskierek. Beauty Marked to jedyny cień w tych dwóch zestawach, który można kupić osobno w regularnej sprzedaży. Nie posiadam go w moim zbiorze więc z przyjemnością poznam ten odcień. A jest on niesamowicie napigmentowany i co więcej, drobinki nie osypują się przy nakładaniu. 


 
 Performance Art (VXP)

Temperature Rising (L) 

Swelter (F)

Beauty Marked (V)




Drugi zestaw nosi nazwę Bare My Soul i składa się z czterech pięknych odcieni: delikatnego brązu,  błyszczącego złota, głębokiej zbrązowionej czekolady i głębokiej zieleni. Podobnie jak w przypadku pierwszego zestawu, mamy tu do czynienia z rewelacyjnym napigmentowaniem i ciekawymi odcieniami, nie wiem, który podoba  mi się bardziej - czekoladowy brąz czy ta piękna satynowa ciemna zieleń. 



Romantico (VXP)

Bare My Soul (L)

 Friendly (VXP)

When In Rio (F)




Jak widzicie na swatchach, cienie są rzeczywiście genialne w konsystencji, łatwo się je nakłada, przy odrobinę ostrożniejszym niż zwykle wklepywaniu cieni w powiekę nie ma praktycznie efektu osypywania, trzymają się na powiekach aż do demakijażu, świetnie się blendują. Jedyne, co w sumie mogłabym im zarzucić to fakt, że te zestawienia kolorów średnio kojarzą mi się z latem, dla mnie są dużo bardziej "jesienne" - stonowane, eleganckie. Ale czy to można w ogóle traktować jako wadę? Sądzę, że nie. Czekam na kolejne tak dobre jakościowo quady i mam nadzieję, że jeszcze niejedno piękne zestawienie w tym roku tak mile mnie zaskoczy.

quad Temperature Rising w akcji
Temperature Rising quad in action!

P.S. Gdzie byłam, kiedy mnie nie było? O tam:

Ale już jestem! :) cieszycie się?

I highly recommend checking out these quads. From the moment I saw and swatched the shades I just knew this is sheer perfectness! They are amazingly pigmented, high quality shadows, even though each palette holds one shade in the infamous Lustre finish. But these Lustres are amazing - soft, smooth, nicely pigmented. I am really positive about them! I adore the packaging, both the cardbox and the containers themselves, they are bronze, satiny, nice to the touch. You can see from the swatches how wonderful these shades are to use. 
The Temperature Rising quad consists of shades of frosted golden mauve, warm tanned peach, soft gray violet and pearly black. The Bare My Soul quad holds the shades of light taupe bronze, frosty gold, deep chocolate and dark deep green. Honestly, I think I haven't seen such great quads for some time now. I usually associate shades like these with the fall, but it doesn't really matter, right? As long as they are that awesome!

62 komentarze:

  1. Świetnie że już jesteś:) A cienie cudowne i opakowania takie gustowne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się cieszę!
      strasznie mi się podobają te satynowe paletki :)

      Usuń
  2. Przepiękne zestawienia kolorystyczne!
    Tą pierwszą "czwóreczkę" chętnie zobaczyłabym u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Beauty Marked i When In Rio ♥ można się zakochać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ohh te cienie są genialnie. Nie powinnam chyba już oglądać takich postów. Jednak dzięki Bogu Mac mam dopiero w Krakowie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można kogoś uprosić o zakup ;)

      Usuń
  5. Wkońcu jesteś :) Stęskniłam się :(

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsza paletka ma świetnie skomponowane kolorki :) czekam na więcej makijaży w jej wykonaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Kochana, że ja z malowaniem mejkapów "na pokaz" to słaba jestem... ;) ale się postaram!

      Usuń
  7. Ten zestaw pierwszy wygląda cudnie :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że Bare My Soul niebawem wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Juz jestem pewna,ze kupie Temperature Rising;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bare My Soul jest przepiękna

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie cienie ;) Chętnie zgarnęłabym obydwie ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem która podoba mi się bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  13. fioletowa boska! choć ta zielona też mi się zaczyna podobać! ehhh :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! no tak, to takie bardzo uniwersalne ciekawe zestawienia! Bieeeerz :D

      Usuń
  14. piękne cienie! ale ceny niestety powalające :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można komuś np. podpowiedzieć co by się na prezent chciało zgarnąć ;)
      Poza tym, na tle marek typu Dior czy Chanel MACzki wypadają korzystniej cenowo, a jakościowo uważam, że przerastają wspomniane firmy :)

      Usuń
  15. Fajnie, że już jesteś :) kolory prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie, a ja dzisiaj idę obok MACa :( chyba "przypadkiem" nie wezmę portfela ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i co i co? nie wzięłaś portfela?

      Usuń
  17. Mnie bardziej pasuje pierwsza. Pójdę ją obadać :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak tam kochana, naładowałaś baterie? Quady bardzo fajne, ale masz rację takie mało letnie kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naładowałam, dzięki :*
      na jesień będą cudne! Ale teraz też można z nich czarować :)

      Usuń
    2. Podoba mi się When in Rio - taka ulepszona wersja Club-a!!

      Usuń
  19. Ach wspaniałe kolory w tych paletach, muszę koniecznie przejść się do Mac'a :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne te czwóreczki. Każdy kolor mógłby być w sumie mój. Myślę , że mogą być hitem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądzę, że są, czytając wieści z frontu - znikają w ekspresowym tempie ;)

      Usuń
  21. Bardzo podobają mi się te złote odcienie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Swelter - piękny ;D te paletki wyglądają bardzo elegancko, widać że przykładają dużą wagę do oprawy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie limitki to ja mogę kupować :)) są piękne!

      Usuń
  23. oba zestawy są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. przepiękne te palety :) Ja na razie z tej kolekcji mam tylko bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zerkałam na te bronzery bo całkiem fajne się wydawały, ale mam już tyle że stwierdziłam, że kolejne nie są koniecznością :D

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. <3 tyle Ci powiem :))
      odpoczęłam, trochę się pouczyłam, trochę połaziłam po mieście - super wyjazd :)

      Usuń
  26. Po obmacaniu paletek stwierdziłam ,że Bare My Soul bardziej mi się podoba i to ona trafiła do mojej kosmetyczki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pigmentacja tych cieni rzeczywiście robi wrażenie:) Przy tak przyczepnej konsystencji malowanie oczu staje się przyjemnością:) Odcienie może nie wyglądają zbyt wiosennie, ale są na tyle uniwersalne, iż nie grozi im leżenie odłogiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sa takie satynowe, miałkie, ale nie miękkie, naprawdę godne uwagi! oj leżenie odłogiem do jesieni na pewno im nie grozi!

      Usuń
  28. Obie paletki cudowne! Szkoda, że nie ma mnie w Wawie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są piękne!
      Szkoda, że nie ma MACa w Trójmieście, nie? :/

      Usuń
  29. Przepiękne są te cienie... a szczególnie ta pierwsza paleta - zdecydowanie moje kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Cienie z Temperature Rising u Ciebie wyglądają tak satynowo i miękko, a dziś jak się nimi malowałam to zamiast satynowego koloru miałam na powiece głównie drobinki z delikatną mgiełką koloru... Mimo wszystko wyglądają na oku ładnie, ale bardzo delikatnie - dla mnie jednak zbyt delikatnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale malowałaś się sklepowymi? Czy własnym setem? Jestem w szoku, bo one naprawdę nie potrzebują dużo machania aby wydobyć kolor. Lustrzaki są ciut spokojniejsze i bardziej przejrzyste, ale taka już ich natura... natomiast co do reszty odcieni to nie wiem o co mogłoby chodzić... zabiłaś mi ćwieka teraz :D

      Usuń
    2. Swoimi już w domku na spokojnie się maziałam. Żeby wydobyć kolor z Performance Art i Temperature Rising musiałam kilkakrotnie dokładać pędzlem koloru (i to też metodą pac-pac, bez rozcierania), a efekt i tak nie był taki jakiego oczekiwałam. Swelter odrobinę lepiej się zachowuje, ale na środku zrobiła mi się na nim twarda skorupka -.- Beauty Marked jeśli chodzi o pigmentację chyba najlepiej wypadł, ale za to średnio mi się blenduje i muszę pędzlakiem się namachać, żeby ładnie wyglądał (a wtedy gubi większość drobinek, czyli cały swój urok). Będę go jeszcze rozgryzać, bo kolorystycznie na lato dla mnie super (biorąc pod uwagę, że jestem teraz rudoblondynką;) ), ale póki co nie mam przyjemności z jego użytkowania...

      Swoją drogą zastanawia mnie jak MAC oznacza te swoje wykończenia - Bare My Soul absolutnie nie nazwałabym Lustrzakiem...

      Usuń
  31. Rany Boskie, ale te cienie mnie kuszą!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brać brać, potem na ebay'u będą za zawrotne kwoty!

      Usuń
  32. Cudne,szczególnie pierwsza 4 !

    OdpowiedzUsuń
  33. Obłędne kolory tych cieni, idealne ich zestawienie. A pigmentacja... marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Piekna paletka,zazdroszczę♥ A Beauty marked mam i uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      nie mam tego z regularnej, ale pamiętam, że kiedyś sklepową macałam i wydawała mi się ciut bardziej sucha niż ta paletkowa.. a jak jest z Twoją?

      Usuń
    2. nie sucha nie jest , ale on jest taki czarodziejski, napigmentowany i zmienny:)

      Usuń
  35. Piekne :)
    Nie cieszymy się, wracaj tam gdzie byłas niedawno :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :**
      wrócę, wrócę, już w lipcu! :))

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger