czwartek, maja 09, 2013

Bath & Body Works Cinnamint Supreme 2X

Jak wiadomo, jestem wielką fanką kosmetyków tej marki. Będąc jakiś czas temu w Warszawie udało mi się w końcu po tylu miesiącach zawitać do salonu (w zasadzie salonów bo byłam w obu) Bath & Body Works i nawąchać, naoglądać no i obkupić... Miałam sporo czasu na przetestowanie balsamu Cinnamint Supreme 2x. Chciałam Wam dzisiaj o nim opowiedzieć.

Kilka słów ogólnie o produktach do ust BBW. Mamy do dyspozycji dwie serie. Pierwsza jest produkowana przez C.O. Bigelow, markę o aptecznych korzeniach sięgających 1838 roku. Skład nie jest może w 100% naturalny, ale zawiera sporo wyciągów i olejków. Ma za zadanie pielęgnować usta, według producenta są to produkty unisex. Druga seria, Liplicious, to typowe błyszczyki, nadające wysoki połysk i delikatny kolor, a także nawilżające delikatną skórę ust. W Stanach występują w dwóch wersjach: tubkowych oraz z aplikatorem, w różnych wersjach zapachowych. Tak w telegraficznym skrócie :)

Mój balsam pochodzi z serii produkowanej przez C.O. Bigelow. Jako hardkorowa fanka cynamonu w każdej jednej możliwej postaci, skusiłam się oczywiście na miętę w wersji cynamonowej (w sumie jest tych wersji aż 6). Dla mnie Cinnamint Supreme to odkrycie roku, może nawet dekady. Przyczyn jest wiele!
Już w samym zapachu jestem się w stanie zakochać. Jeśli ktoś z Was lubi i miał okazje żuć cynamonowe gumy Big Red to mniej więcej będzie miał pojęcie z czym się je Cinnamint Supreme. Dla mnie jest to mistrzostwo, choć oczywiście podejrzewam, że nie każdemu taka wersja przypadnie do gustu :)
Co więcej, ten balsam ma smak!!! Co jest poniekąd niebezpieczne, bo strasznie lubię zlizywać go z ust po aplikacji, om nom nom :D Do tego odnoszę wrażenie, że rzeczywiście odświeża lekko oddech, przez jego miętowy aromat, zastanawiam się jak sobie z tym radzą te naprawdę miętowe miętowe wersje.
Przede wszystkim jednak, rewelacyjnie pielęgnuje usta. Są po nim miękkie, nawilżone, odżywione. Nie daje on koloru a jedynie ładny błysk, wypełniając je optycznie. Nawet kiedy się zje, nadal pozostaje to wrażenie ochronnej warstwy na powierzchni warg, takiego jakby filmu, który ochrania je przed działaniem czynników zewnętrznych.



Efekt na ustach jest bardzo subtelny. Balsam nie ma koloru, jest bezbarwny, bezdrobinkowy.




Gorąco zachęcam do poniuchania balsamów z tej serii - z pewnością któraś wersja miętki przypadnie Wam do gustu. A ja za jakiś czas opowiem Wam co nieco o moich najnowszych nabytkach. Bo pokusiłam się ostatnio na dwa kolejne balsamy BBW tym razem w wydaniu Liplicious.


P.S. Normalnie kosztują te błyszczyki 25zł, ale często są na nie promocje, i tak np te Liplicious były kupione po około 16zł/sztuka.

You all know I love BBW and their products. Some time ago I managed to finally visit the stores and get a few things. Among them, was this Cinnamint Supreme 2X lip balm. You can see all the lip products BBW has to offer HERE. To tell you the truth, Cinnamint Supreme is love at first sight. Or, I should rather say, first sniff. I am a sucker for cinnamon, probably my favorite spice. And the scent and taste!!! of this product is amazing! Like the Big Red chewing gum! I just can't stop licking it off my lips right after the application :D om nom nom :) This balm is also very nourishing and moisturizing, it leaves a sort of a film so that even when the initial glossy layer disappears, the lips still feel protected. It has no color, no glitter, shimmer, just a clear lip balm. And I already got two more, this time from the Liplicious series to check if they are just as nice :)

35 komentarzy:

  1. Właściwości tego balsamu wyglądają obiecująco. Cenię sobie produkty, które powlekają usta trwałą warstwą ochronną. Jednak obawiam się, że mięta mogłaby nie przypaść do gustu moim ustom;) Może seria Liplicious okaże się wolna od tego składnika;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w liplicious mięty nie uświadczysz.
      z tym, że to nie jest taka mięta, która szczypie w usta, nie odnotowałam efektu mrowienia. zresztą, to akurat sprawy bardzo indywidualne :) więc warto wypróbować :)

      Usuń
  2. Mam jeszcze resztkę cynamonowego Juicy Tubes, uwielbiam go wąchać :D Chętnie wypróbuję i ten! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. cynamonu nie cierpię, więc ta wersja nie dla mnie.. ale skoro taki on fajny, to może skuszę się niedługo jak będę na inną wersję smakową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo jak Marta :) Cynamon jest dla mnie najgorszą przyprawą ever ;)

      Usuń
    2. Marta - są też waniliowe, miętowe itp. każdy znajdzie coś dla siebie :)

      dla mnie zdecydowanie taką przyprawą jest kminek, wszystko co korzenne kocham nad życie :)

      Usuń
  4. Cynamon bardzo lubię, więc Twoja wersja zdecydowanie mnie przekonuje najmocniej :)
    Wiem, że już to pisałam, ale te Twoje usta są takie śliczne, pełne hmm <3
    Bużka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gośka - dzięki :))
      aj może niedługo BBW w Poznaniu będzie <3 mam nadzieję!

      Usuń
    2. bbw i mac w Poznaniu - będzie moc :)

      Usuń
    3. będzie moc, oj będzie :))) już się doczekać nie mogę :)

      Usuń
  5. Jeśli dobrze smakuje, to nie jest dla mnie, bo pewnie bym go zjadła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie się prezentują te błyszczyki, mimo wszystko jestem zakochana w Beneficie w tubce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo benefotowe tubki też są spoko :)

      Usuń
  7. O rany....pamiętam te gumy cynamonowe :-) Fajne wspomnienia z dzieciństwa, a jeśli są jeszcze skondensowane w tubce kosmetyku to tym bardziej warto zakupić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Niemiec przyjeżdżały :)) ciekawe czy je u nas można spotkać :)

      Usuń
  8. daje bardzo delikatny, suptelny efekt na ustach. ja ostatnio wybieram pomadki. ładny kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żanetko, on jest bezbarwny :)
      mam dość mocno napigmentowane usta... :)

      Usuń
  9. lubię taki efekt, zapach cynamonu także ;)
    ciekawią mnie te nowe cudeńka ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że mazidła do ust z cynamonem powinny powiększać usta... Powiększa? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co Ty :)
      jak już, to optycznie :) są równe, wygładzone, więc optycznie pełniejsze, ale to nie jest taki efekt w stylu piekące puchnące usta :))

      Usuń
    2. czyli moje skojarzenie to ściema :(

      Usuń
    3. e może akurat w tym błyszczyku :)
      nie wiem czy w ogóle tak jest :)

      Usuń
  11. Lubię takie subtelne efekty, ale najczęściej kupując delikatny kolor, w rzeczywistości okazuję się o wiele mocniejszy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jest bezbarwny więc nie ma się czego obawiać :)

      Usuń
  12. Na ustach wygląda pięknie, ale ten zapach... Chyba by mnie męczył po pewnym czasie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on nie utrzymuje się zbyt długo (dla mnie - niestety), więc męczyć nie powinien :)

      Usuń
  13. Uwielbiam Big Red, więc błyszczyk też bym na pewno polubiła:) Byłam wczoraj w BBW, ale jakoś mazidła do ust nie rzuciły mi się w oczy:/ Chociaż może to i lepiej dla mojego portfela ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekaj poczekaj, jeszcze trochę i portfel będzie kwiczał :)
      kiedyż to mają otworzyć tę przydworcową galerię? na jesieni? :))))

      Usuń
  14. Tyle ostatnio przeczytałam postów na temat róznych błyszczyków, że już nie wiem na który się zdecydowac...niestety całego sklepu nie wykupię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wszystko zależy od tego, czego od błyszczyku oczekujesz :)

      Usuń
  15. na ustach wygląda spoko :) ja ostatnio nie mam szczęścia do błyszczyków ;c

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie uwiodła mięta, ale ta klasyczna :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger