środa, lutego 06, 2013

Zakupowo (znowu) ;) / Shopping (again) ;)

No przepraszam, ale nie mogłam przegapić faktu, że jestem w Warszawie akurat w trakcie końcówek wyprzedaży. :) A potem jeszcze odwiedziłam ukochany Poznań, pokonując jednocześnie pierwszą długodystansową trasę w życiu autem - samodzielnie! Wymagało to nagrody! Dodając do tego zakupy, jakie już jakiś czas temu porobiły dla mnie Moje Dziewczyny - trochę nowości doszło do mojego kosmetycznego zbiorku. Niedługo mi czasu braknie na testy :D

Well, sorry, but I just couldn't miss the chance to get some stuff when I was in Warsaw - it was the end of the sales back then :) And then I've been to my beloved Poznan where I drove completely on my own - I had to reward myself for that! Add to this a few purchases done for me by my Lovely Girls and you end up with a brand new shopping spree post ;) Soon, I might loose track of the tests ;) 

A więc po kolei. Zacznę od bajerów pozwożonych z różnych krańców Świata :D

So let me begin with the stuff that came to me from all over the world :D

Kiko od Justynki :* 
Kiko from Justyna :*

 Illamasqua..

... La Praire...

 ...& Lush - Marti :*

Rouge Bunny Rouge w którego zakupie pośredniczyła A. :*
some Rouge Bunny Rouge bought for me by A. :*

wymiankowe łupy - dzięki Klaudia :)) 
swap swap swap - thanks Klaudia :))

Teraz pora na zakupy warszawskie :) Będzie pachnąco :) i czerwono...
Now here's what I got in Warsaw :) Smells nice :) plus there's some red...

 BBW kocham wyprzedaże :D
BBW - I love sales! :))

 Maestro...

Monotematycznie - czyli Orliki
not too much variety - Orly polishes

pewien sławny pan...
a famous item.. 

i trochę testerów - wyśmiganych paluchami w trakcie długich nocnych nasiadówek przy winie :D 
and some testers - all swatched and tested during long night talks (good wine included) :D

zdążyłam też zahaczyć o L'Occitane 
I also managed to get some L'occitane stuff

Z kolekcji Strength, dostęnej jedynie w Galerii Mokotów, capnęłam róż Poised.
From the Strength collection (available only in one store in Poland) I got the Poised blush

Moje osobiste zakupy poczynione online:
My online picks:

 Zoeva

Balea


Zakupy lokalne czyli cudze chwalicie - swego nie znacie, okazuje się że mam w mieście dostęp do fajnej perfumerii: perfumeria Małolepsza

Haul from my local Malolepsza cosmetic store

 Chanelkowy lakier idealny na wiosnę
Chanel's perfect spring polish

i wiosenna propozycja marki Pupa
and here's a part of Pupa's spring collection

Oraz pocieszne zakupy z Poznania:
And some cutesies from Poznan:

Kasiu - dzięki za pomoc w zakupie Revlonka!
Kaśka - thanks for helping me get the Revlon stain!


To wszystko. Ogłaszam, że Wasze wydatki są racjonalne i nie musicie się bać o Wasze zdrowie psychiczne. A jak zaczniecie - odnajdźcie tego posta ;) hahaha

That's all for now. Let me just announce this - your spendings are rational, you are not the ones to be anxious about your mental health. But when in doubt - please visit this blog ;) and find posts like this. ;) hahaha

73 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. haha, no, taki mam styl zakupów ;)

      Usuń
  2. Kasia !!! :O ile dobra :) Wszystko piękne ładne ja natomiast jako ogromna fanka fioletu zakochałam się w Twoim cieniu KIKO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będą słocze! może go specjalnie nawet dzisiaj na oko dam :)

      Usuń
  3. ciekawe jak te cienie Kiko ci się spodobają bo Smaltoitaliano mi ciągle je odradza, że są chamsko perłowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pff. No wiesz :P
      moim zdaniem nie są bardziej perłowe niż średnioperłowy perłowy cień :P

      Usuń
  4. A ja sobie wyrzucam, jak kupię sobie enty cień do powiek. Dzięki, odciążyłaś moje sumienie idę przepuszczać kasę dalej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o to chodzi, zobacz jaka jestem dobra ;)

      Usuń
  5. Hm, czyli mnie jednak nie jest potrzebny odwyk. Uff. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, zapewniam, nie ma takiej konieczności :D

      Usuń
  6. o jejku, same cudowności tu u Ciebie! najbardziej zazdroszczę Orlątek i...podróży autem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podróż autem to było przeżycie bo od 10 lat mam prawko i jeżdżę po moim mieście - ale w trasę ruszyłam pierwszy raz, jeszcze w jeden dzień tam i z powrotem... zapraszam następnym razem - możemy się powozić :))

      Usuń
  7. dostałam oczopląsu! same łakocie ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. zakupoholizm w czystej postaci :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzie można dostać Orly w Warszawie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam niestety pojęcia - swoje mam od koleżanki :))

      Ale może ktoś z komentujących będzie wiedział??

      Usuń
  10. ale w Poznaniu to słabiutko ;D
    Kasiu! jak zwykle jesteś zakupową mistrzynią :] na wpół z Marti :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, nie wiem czy tytuł to zaszczytny czy wręcz odwrotnie, ale dzięki :D

      W Poznaniu już mnie goniło do domu, a poza tym nie miałam natchnienia ;) miałam ochotą na ciuchy ale nic ciekawego nie znalazłam... :/

      Usuń
    2. ja tam lubię Twoje szaleństwo :]

      Usuń
    3. cieszę się! :))
      zwłaszcza, że się w odrobinie do niego przyczyniłaś tym razem :)

      Usuń
  11. okej, w świetle Twojej notki, moja pisząca się o zakupowym nadmiarze to pryszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      cieszę się, że osiągam zamierzony cel - zmniejszenie wyrzutów sumienia u innych ;)

      Usuń
    2. ja mam nowy życiowy cel- kupować mało a często :P

      Usuń
  12. opadly mi rece, ratunku dla Ciebie kochana nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o tym Agatko, dlatego już się nie kryję nawet ;)
      a serio, jeszcze mnie w tym miesiącu czeka jeden większy wydatek na markę na CH, a potem dopiero olbrzymia lista zakupów na marcowe Archie's Girls od MAC. ;)

      Usuń
  13. ładnieeeee :):D też mi się szykuje podobny post;) daj znać jak CI się podobają rzeczy z zoevy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co Cię konkretnie interesuje? Bo linery kremowe kocham miłością ogromną o czym świadczy fakt, że mam wszystkie kolory prócz czerni :)))
      a te w pędzelku są świetne, trwałe, choć z ręki schodzą ładnie, aż się bałam, ale na oku wytrzymały cały dzień :)

      Usuń
  14. Przynajmniej się nie rozdrabniasz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No no Kasiu , zazdroszczę...super łupy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Extra:) Zwłaszcza LP i moje ulubione cienie KIKO, nawet te same kolorki mam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kikacze są ekstra, muszę się chyba doopatrzyć :)) a LP masz?

      Usuń
  17. wszystko bym przygarnela, az mi sie oczy zaswiecily :D ile tu doooobra ;O

    OdpowiedzUsuń
  18. o Boże słabo mi :P co kupiłaś z Rouge Bunny Rouge ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szminkę Got Rid Of The Man, błyszczyk Fleur Parfait, puder rozświetlający Love Lights Sweet To Touch i cień Abisyński Stoczyk :) wszystko piękne :) wszystko pokażę, tylko powoli :D muszę się nimi nacieszyć i narobić zdjęć :D

      Usuń
  19. Pokaż z bliska co capnęłaś z Zoevy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. zazdroszcze takiej kolekcji kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Imponująca ilość :)
    Zawiesiłam oko na Kiko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodobały mi się te cienie, na tyle, że nie wiem czy jakichs nie wezmę jeszcze przy okazji kiedyś :)

      Usuń
  22. Istne szaleństwo *_* swatchy a swatchy będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałe zdobycze. Akurat dziś miałam w obrotach żel Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ile dobroci<3 az mi sie oczy rozbiegaja:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem ciekawa Twoich zakupów Illamasqua, też kupiłam od nich kilka rzeczy i jestem nimi oczarowana.Pokaż bliżej kosmetyki RBR:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam tylko dwa lakiery i pigment static :) wszystko będzie!

      Usuń
  26. Ty tym postem uzdrowiłaś tysiące załamanych kobiet, które myślą, że czasem za dużo kupiły:D
    Można przesadzić z jedzeniem, z alkoholem , ale nigdy nie z zakupami - White Praline.
    Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy - M. Monroe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki był mój pierwotny zamysł ;)

      haha - cytat boski :D zapamiętam sobie! :)))
      a co do MM - słuszne słuszne :D

      no i jeszcze zasłyszane gdzieś dawno temu:
      Punkt G u kobiety znajduje się na końcu wyrazu "shopping" ;)

      Usuń
    2. No własne, a faceci myślą że gdzie indziej jest ten nasz punkt G:)i potem się dziwi, że nie może go znaleźć :) hahaha

      Usuń
    3. a on po prostu przemigrował wraz z ewolucją... ;)

      Usuń
  27. Ale wspaniałości:)) lakier Chanel Fracas jest boski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaję, jest prześlicznie wiosenny!

      Usuń
  28. Jakie smakołyki, rozumiem CIę doskonale, takie zakupy przyspieszają rytm serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o zdecydowanie! a jak się zjeżdżają paczuszki powoli, ja już się tak cieszę zawsze jak mam coś dostać :)) eh czy to już uzależnienie?

      Usuń
  29. OMG :D To się nazywają nowości w szafie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ta fioletowa szminka bardzo mnie zaintrygowała;) Jestem ciekawa, jak będzie sprawowała się na ustach. Podejrzewam, ze turkusowym zakupem jest kredka z ostatniego zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, o tę kredeczkę mi chodziło! :)))
      fioletowa szmina jest specyficzna :D

      Usuń
  31. Uf, po tym poście poczułam się lepiej. Poproszę częściej takie katharsis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za często to nie, ale od czasu do czasu zapraszam ;)

      Usuń
  32. JEJ niewiadomo na co spojrzec :) !

    OdpowiedzUsuń
  33. Powiem jedno. Strasznie lubię takie posty!

    OdpowiedzUsuń
  34. Widzę szaleństwo :) Bardzo fajne rzeczy, mogłabym wszystkie przygarnąć :P

    OdpowiedzUsuń
  35. WOW!!! zbieram szczenę z podłogi!!!

    Zazdroszczę zakupów.
    Ja hamuję się z zakupami - mam tego wszystkiego stanowczo za dużo,a daty waznosci gonią :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam :) czasem trzeba "zapasy" uzupełnić.
      ale teraz już nie mam za dużo pomysłów co bym chciała ;)

      Usuń
  36. WOW! Istne szaleństwo !! :)

    a ja mam dwa pytania:
    gdzie kupiłaś w Warszawie Orly?
    i co to za promocja w BBW, że tak zaszalałaś? ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdarza mi się od czasu do czasu :)
      Orly mam od koleżanki a gdzie je znaleźć w Warszawie nie pomogę! :(

      a promocje w BBW były na wybrany asortyment, -50% na wybrane linie, plus promocja 3 za 2 na serię aromatherapy. A i jeszcze olejki niektóre i wallflowery były za 10zł. :)

      Usuń
    2. Ooo, w takim razie musze sie wybrać do Złotych Tarasów, może i ja upoluję coś ciekawego ;) mam nieco z serii Dakrness Love, Paris Amour i Warm Vanilla Sugar, ale kusi mnie duużo więcej zapachów :)

      dzięki za odpowiedź i pozdrawiam :*

      Usuń
    3. z tym, że nie pamiętam już do kiedy była ta promocja... musisz zerkać na ich Fanpage na FB jak tylko coś organizują to dają znaka zawsze :)

      Usuń
  37. Genialne!
    W sumie nie wiem na co patrzeć, tyle cudeniek!
    Najbardziej zazdroszczę korektora z YSL, moje marzenie ;)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger