czwartek, grudnia 06, 2012

Dior Diva

Podtytuł: "Matko boska postradałam rozum i kupiłam drogi lakier do paznokci" :D Miałam na niego parcie odkąd tylko na blogach zaczęły krążyć jego swatche. To mój pierwszy Diorowy lakier i muszę przyznać, że na mnie, wielkiej antyfance Diora, ten produkt zrobił duże wrażenie. Pewnie nie tak duże, aby lecieć po kolejną butelczynę z tej kolekcji, ale na tyle spore że nie żałuję wydanych na niego pieniędzy. Zakupu raczej nie powtórzę, większość kolorów lakierów wysokopółkowych ma swoje odpowiedniki w tańszych firmach, jestem tego świadoma. I nie. Nie kupiłam lakieru dla opakowania, bo one mi się nawet za bardzo nie podobały od początku. Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba, ale wygląd zewnętrzny nie był powodem kupna. Powodem był kolor. Wszystko, co mam a co wydawało mi się podobne, ale jednak inne. 

Or "Oh my goodness, I've completely lost my mind and bought a high end nail polish!" :D I've wanted this since the first swatches appeared on the blogs. It's my first Dior polish and I must say it, it is a love at first sight. And I am not a fan of this brand. I like the polish so much, I wouldn't probably buy the other colors, but I don't regret buying this one. I am aware of the fact that most high-end nail polishes have dupes in the cheaper brands, I do know that. And no. I did not get this for the packaging only, at first I did not even like it. Now, the more I look at it the more I begin to like it but it wasn't the reason. I just love the color. :) 


To czarny lakier z zatopionymi w nim delikatnymi drobinkami: złotymi, różowymi i zielonymi. Oczywiście, jak to bywa w podobnych przypadkach także i tutaj na paznokciu większość z nich ginie i najbardziej widać te złote. Ale efekt i tak jest piękny! Miałam okazję poobserwować ten lakier na paznokciach kilka dni (kiedy jestem chora przeważnie mi się nie chce malować nawet paznokci) - po 4 dniach musiałam go zmyć, bo moje pazury rosną tak szybko że miałam ponad milimetrową "dziurę" między skórką a warstwą lakieru... Ale poza tym paznokcie wyglądały nieskazitelnie - żadnych odprysków, żadnych otarć. Trwały, to dobrze. Pędzelek ma średniej szerokości - delikatnie szerszy niż Chinki, węższy niż Essie - coś po środku, lakier kryje pięknie przy dwóch warstwach, nie leje się na skórki. Jest jedna rzecz, której bym się przyczepiła, gdybym musiała - mało wygodna rączka, ciężko mi moimi wielkimi paluchami ją chwycić i nią manewrować ;) Oprócz tego - uwielbiam ten lakier :) A Wam się podoba?

It is a black polish with some delicate microglitter in gold, pink and green. Of course, as usually, on the nails these disappear and you end up mostly with the gold particles, but they are pretty anyway :) I had the chance to observe for quite a while how this behaves on the nails cause when I was sick I didn't even feel the need to do a mani, so it stayed on my nails for like 4 days. And then I had to remove it - my nails grow so fast that there was a space between the cuticles and the polish that was like one millimeter long. But apart from that, the nails looked flawless... no tipwear, no chipping - perfect. The brush is not as narrow as the China Glaze ones, but not as wide as the Essie ones - it is somewehere in between. The coverage is great - two layers and you get opaque color. One thing though, I find the cap quite difficult to handle, too small for my huge hands ;) Apart from that - I just love this polish! And what's your opinion?












35 komentarzy:

  1. Jak przestanę obgryzać paznokcie, to se kupię :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam problem ze skórkami :/ bardziej niż z paznokciami ;) także luz :))

      Usuń
  2. Elegancki i nieco mroczny:) Uwielbiam takie połączenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest dokładnie taki jak mówisz, pewnie nieprędko kupie kolejny lakier z tej półki bo to jednak za dużo nawet dla mnie, ale ten bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  3. Mmm, wygląda ładnie, ale nie na tyle, żebym go zapragnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a mi się o dziwo wygodnie maluje tą rączką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no widzisz, ja jednak wolę jak raczka jest ciut bardziej hmmm stabilna? ale za to pędzelek jest super :)

      Usuń
  5. Bardzo ładny, ale według mnie nie rzuca na kolana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie napisałam, że mnie rzucił ;)bo mam podobne odczucia :)
      tzn kolor jest piękny, ale te kolorowe drobinki mogłyby na zdjęciach lepiej wyjść :)

      Usuń
  6. kolor ładny, ale szczerze to nic szczególnego, ale to moje zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w moim zbiorku to coś nowego, innego, nie mam podobnego lakieru :) w ogóle mam niewiele czerni, prócz takich zwykłych kremowych. :)

      Usuń
  7. Bardzo ładny kolor, a opakowanie jeszcze ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te buteleczki dior ma takie jakieś dziwne:D jak z kosmosu dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to limitka na szczęście, bo te buteleczki, no dobra, ładnie wyglądają na półce może, ale do mnie jakoś też do samego końca nie trafiają, choć może ja już się do nich przyzwyczaiłam... i mnie już tak nie rażą jak na początku... :))

      Usuń
  9. coraz bardziej mi się podoba, a początkowo nie wiedziałam, czemu taki szał na niego zapanował. Teraz wiem, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) miałam podobnie...
      Ale powiem Ci, że ja nie żałuję, bo jak juz pisałam, nic podobnego w moim helmerku nie stoi, najbardziej jest chyba podobna China Glaze Midtown Magic, ale dużo bardziej oliwkowo-złota. także Diorek jest ok i już tęsknię za nim na pazurach :))

      Usuń
  10. myślałam,że ma tylko złote drobinki,a tu patrz,jeszcze inne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie sam lakier nie kusi, najchętniej kupiłabym dla buteleczki, ale resztki rozsądku jeszcze gdzieś tam się plątają ;-)

    ps. antyfanka Diora? buu, a takie cudeńka mają!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny ale ja na swoich pazurkach nie przepadam za czernią nawet pochodzącą z Diora:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba, ale nie wywołuje chęci posiadania

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowicie podobają mi się buteleczki tych lakierów, sam produkt też ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest piękny,trzeba mu to przyznać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie Diva miała odprysk już następnego dnia na jednym paznokciu a starte końce na wszystkich paznokciach. Z daleka zwykły lakier dopiero w słońcu z odległości 20-30cm widać te złote drobiny. Za tę cenę powinien świecić złotem z ciemności :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale cudeńko. Przepiękny lakier, a opakowanie fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też miałam fazę jak go zobaczyłam na swatach. Na szczęście przeszło mi i upolowałam Malice :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja sobie go koniec końców odpuściłam, ale nie dałam rady powstrzymać się przed tym szarawym różem z Glamour Daze ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne pazurki, uwielbiam ten lakier ;D i to opakowania;)

    OdpowiedzUsuń
  21. troche jak dla mnie za ciemny, ale ogolnie ladnie sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta buteleczka bardziej perfumy przypomina, ale lakier pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładny :) śliczne, eleganckie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger