poniedziałek, listopada 12, 2012

Bath & Body Works Week: Pink Chiffon

Do pierwszego posta wybrałam zapach, który znam najdłużej - Pink Chiffon. Dołączony do wrześniowego GB, zauroczył mnie totalnie, i to głównie on sprawił, że poczułam ogromną chęć na więcej!!! Uważam, że przyłączenie się do GB było jedną z najlepszych marketingowych decyzji BBW jaką tuż przed otwarciem pierwszych w Polsce salonów (na razie w Warszawie w Galerii Mokotów i w Złotych Tarasach) mogli podjąć. Z początku firma dla mnie nieznana w ogóle, więc nawet nie sięgałam po ten produkt. Później ruszyła lawina zapowiedzi, postów i reklamy i skojarzyło mi się, że to cudo leży przecież u mnie w szufladzie.
Pink Chiffon to zapach lekko nietypowy na pierwszy niuch, zapach który po rozsmarowaniu na skórze nabrał życia. Sprawił, że położyłam się obok męża tamtego wieczoru i kilkukrotnie przerwałam mu czytanie książki prosząc aby "jeszcze raz mnie powąchał" :D Biedny. Sama wwąchiwałam się we własną rękę oniemiała z zachwytu dobre pół godziny zanim trafiłam w objęcia Morfeusza. Czym mnie urzekł Pink Chiffon

For my first post I've chosen a scent that I'm most familiar with - Pink Chiffon. It was in the September Glossybox edition. This is the product that I fell in love with and it made me want more!!! I think that it was a great move, to include this little bottle in the box - like a prelude to the great opening of the first two stores in Poland. At first I wasn't interested in the product but then suddenly the bloggers started to write about the openings and the company with it's gorgeous scented goodies. And the thought came to my mind "Oh, wait, I do have one of these in my drawer!".
My first contact with Pink Chiffon was like "meh" but then when I massaged it into the skin it became beautiful! That evening, I went to bed and interrupted his evening book reading with my awe: "hey, honey, smell this one more time, isn't that amazing??". :D Poor guy. I continued smelling my own arm till I fell asleep. Why did Pink Chiffon leave me in such an amazement?

moja mała szyfonowa rodzinka... Pink Chiffon

Urzekł mnie dziewczęcą słodyczą, która po chwili zyskuje klasyczną seksowną nutę. Pink Chiffon jest jak opowieść o dorastaniu. Świeże, soczyste nuty czerwonej gruszki ustępują po chwili waniliowo-kwiatowym aromatom, choć nadal podszytym czymś świeżo i zarazem słodko owocowym (jeżyny? maliny?). W końcowej fazie czuję delikatne, niemęczące piżmo. Taka mieszanka słodko-owocowo-piżmowa zostaje na skórze długi czas. Po posmarowaniu ciała pozwalam balsamowi się wchłonąć (nie trwa to długo ale uważam jego formułę za świetnie nawilżającą, przynajmniej moją skórę). Kiedy to się stanie, zakładam pidżamkę. Mój zachwyt gdy rano z niej wyskakuję a ona przesiąknięta jest tym seksownym zapachem - bezcenne! Po całej nocce także na skórze czuć delikatną słodycz.

This scent mesmerized me with the girly sweet notes that, after a while, transform into a more sultry sexy fragrance. It's like a story of a girl becoming a woman. The juicy red pear notes give way to sweet vanilla and flowers but there still is a distant fresh and juicy (blackberries? raspberries?) reminiscence. Finally the musk appears - it's not disturbing, I'd say it's cosy, warm... This sweet fruity and musky mix lingers on your skin for a long time. I let the lotion absorb (doesn't last that long, and still the nourishing and moisturizing properties are amazing on me) and put on my pyjamas. And in the morning I can smell the delicate fragrance both on the pyjamas and on my skin. This sexy smell is amazing!

Według producenta kompozycja zapachowa Pink Chiffon składa się z nut:
- czerwonej gruszki
- waniliowej orchidei
- szyfonowego piżma

 According to Bath & Body Works website, the key fragrance notes of Pink Chiffon are:
- sparkling red pear
- vanilla orchid
- whipped chiffon musk

40 komentarzy:

  1. Brzmi fajnie, aż pójdę i zniucham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! jestem ciekawa czy nasze odczucia się pokryją ;)

      Usuń
  2. mam ten balsam - przepięknie pachnie i długo się utrzymuje na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Asiu, to jeden z tych, które siedzą na skórze do rana, pachnie się nimi delikatnie rano i cała pidżama jest przesiąknięta delikatnym aromatem <3

      Usuń
  3. Widzę, że poszłaś na całość :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) z tej linii chyba w końcu zaopatrzę się w większość produktów... uwielbiam i jest to jeden z faworytów mojej małej kolekcji ;)

      Usuń
  4. marzą mi się ;) czemu ja mam daleko do Wawy?? ;((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się, ja też mam daleko... :/ ale za to jak tam kiedyś zawitam to już wiem, jakie miejsce jest na mojej liście do "zaliczenia" ;)

      Usuń
  5. Ależ to musi ładnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w rzeczy samej, droga Pani ;) spakowana?

      Usuń
    2. Spakowana :D. Weź tylko ten zestaw, żebym sobie niuchnąć mogła :D

      Usuń
  6. Hehe tak myslalam, ze o tym zapachu najpierw napiszesz :P
    Ja go nie niestety nie wąchałam, ale Twój opis mi sie podoba i chetnie go kupie, bo wydaje mi sie, ze jest w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D jestem aż tak przewidywalna? ;)
      jeśli lubisz słodkie, ciepłe zapachy z nutką owoców to na pewno Ci przypadnie do gustu :)

      Usuń
  7. Do Wawy mam troszkę kilometrów, ale przy najbliższej okazji mam już w planach wybrać się i wyniuchać coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli tylko jest okazja! Ja w lipcu jadę na koncert do Warszawy i już wiem, gdzie zawlokę męża przed/po koncercie ;)

      Usuń
  8. Bardzo lubię ten zapach, spodobał mi się od pierwszego powąchania, ale póki co numerem jeden jest chyba Carried Away i Dark Kiss, choć Pink Chiffon i Paris Amour depczą im po piętach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie jeszcze spróbować Paris Amour, w ogóle paryską linię... :)
      Dark Kiss, o taaaaaaaak :D

      Usuń
  9. Właśnie kończy mi się jeżynowy balsam z TBS i czaiłam się na Chocomanię, ale może powinnam bardziej zainteresować się B&BW... kusisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja TBS bardzo lubię, i nadal używam, ale póki co BBW mnie zachwyca... :) polecam choćby spróbować...

      Usuń
  10. potwierdzam! bardzo fajny zapach :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Matka się ze mną zgadza to już musi być coś na rzeczy :)))

      Usuń
  11. Wąchałam, ale jakoś w pierwszym momencie nie poczułam się przekonana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Bello nie są zapachy na "pierwsze momenty" :) im trzeba dać trochę czasu żeby się rozwinęły, trochę jak perfumom. Też nie oceniasz zapachu po niuchu z atomizera :)))) polecam drugie podejście! :))

      Usuń
    2. Chyba masz racje :) Tylko ja w tym sklepie czułam się jak słoń w składzie porcelany i miałam ochotę biegać od jednego testera do drugiego! Zdecydowanie Twoja taktyka poczytania o zapachach była lepsza ;)

      Usuń
    3. oj, ja pewnie na miejscu bym dostała głupawki... najfajniej gdyby robili próbki...- żeby można przetestować zapachy w domowym zaciszu... na szczęście mają chociaż te mini produkty. ja nie miałam innego wyjścia ;)

      Usuń
  12. Uwielbiam pink chiffon, ma nieziemski zapach choć może trochę przy słodkawy dla mnie ale to co robi lotion z moją skórą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, są konkretniejsze zapachy :))
      ja też lubię ten efekt takiej miękkiej skóry :)

      Usuń
    2. Bardzo lubię też twilight woods i sweet pea :)

      Usuń
  13. Muszę powąchać koniecznie i zakupić jakąś mgiełkę chociaż. Bardzo lubię Dark Kiss <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio spryskałam pościel moją mgiełką Pink Chiffon <3 dawno mi się tak dobrze nie zasypiało... nawet mąż nie protestował :)

      Usuń
  14. Będę musiała obniuchać, ale do Warszawy w najbliższym czasie się nie wybieram, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi bardzo ciekawie z opisu, tak świeżo-miękko, jeśli będę w okolicy sklepu to na pewno wstąpię na 'niucha':)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, ja tu się produkuję a Ty jednym określeniem idealnie uchwyciłaś jego treść. Świeżo-miękki to perfekcyjny opis :))

      Usuń
  16. jutro będę u nich w sklepie to powącham :D hyhy
    kupić Ci coś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic więcej nie kupuj Kasi, bo ją mąż wygna :P

      Usuń
    2. Wcale nie taka mała ta szyfonowa rodzinka :)

      Usuń
    3. hahahah :))
      no wiecie coooo!

      Marti - :* Kochanaś :)))
      Ja nadal mam nadzieję, że się zobaczymy?

      krzykla: :D jesteś jej Matką Chrzestną więc wieeeesz :)

      Usuń
  17. To również jest mój ulubiony zapach i już niedługo mam nadzieję być posiadaczką rodziny szyfonowej, jak to fanie ujęłaś :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszy mnie to :) jest nas więcej, Szyfonowych ciotek klotek :)))

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger