czwartek, października 04, 2012

MAC Marylin Monroe & Carine Roitfeld

Która z nas choćby przez chwilę nie chciała być w skórze jednej z tych pań? Dwie kobiety sukcesu, dwa wielkie nazwiska. Co łączy Marylin Monroe i Carine Roitfeld? Obie Panie zostały twarzami nowych październikowych kolekcji MAC.

Which one of you wouldn't like to walk in their shoes, at least for a moment? Two successful women, two great names. What more does Marylin Monroe and Carine Roitfeld have in common? Well, each lady inspired MAC to create a new limited edition collection.

Kolekcja MM w specjalnych opakowaniach z nadrukiem słynnych zdjęć najseksowniejszej blondynki wszech czasów to kilka nowych produktów (takich jak cienie, szminki czy lakiery) oraz kilka sztampowych MACzków z regularnej kolekcji (m.in. świetne konturówki do ust). Oprócz widocznych na zdjęciu produktów mam też szminkę Scarlet Ibis (która wyszła wcześniej w kolekcji Iris Apfel i którą kupiłam wtedy) i konturówkę Brick. Też Wam je pokażę. 

The MM collection comes mostly in special packaging with the imprint of the world's sexiest blonde pictures. There are new items (like lipsticks, shadows or nail polishes) but it also features some regular products like the lip liners. Apart from the products shown below, I also own the Scarlet Ibis lipstick (from the Iris Apfel collection that wasn't available in Poland) and Brick lipliner. I'll show you these as well. 

Dazzleglass Phiff!, Penultimate Eye Liner Rapidblack, Nail Lacquer Stage Red


Oto co wpadło w moje łapki z kolekcji MM:
Here's what I got from the MM collection:




 
Cienie mnie nie kuszą, z tego co widziałam w necie, są dość kiepskiej jakości... Zawsze przy okazji takich "eksperymentów" zastanawiam się, po co tak kombinować, MAC robi jedne z najlepszych cieni jakie znam i jakich miałam okazję używać, dlatego nie rozumiem, po co wymyślają takie cudaki. Myślę, że o wiele już lepszym rozwiązaniem byłoby dać takie podstawowe kolory typu Shroom, Satin Taupe, Espresso czy Naked Lunch w innym ozdobnym opakowaniu, przynajmniej byłaby szansa że się je zużyje i że będą dobrze służyć i do tego cieszyć oko.  Ale trudno - przynajmniej będzie oszczędność :)

The shadows left me completely untempted. I usually wonder in cases like this, "Why, MAC, why do you experiment to that extent??". I mean, MAC does one of the best shadows I've ever used and I simply don't understand why they introduce new formulas/bigger packaging shadows etc. when they have such amazing shades that I'm sure everyone would love to get in the special packaging. I'd personally get a backup of, say, Shroom, Satin Taupe, Espresso of Naked Lunch should they appear in special packaging like this. But no worries, money saved here.

Dazzleglass nie robi wielkiego pierwszego wrażenia... aaaaaaale, same zobaczycie, jest bardzo ładny, aż mnie osobiście zaskoczył. Wiecie, że nie lubię tego typu delikatesów. ale kto powiedział, że trzeba go nosić solo? Choć przyznam Wam szczerze, im dłużej patrzę na zdjęcia z nim na ustach tym bardziej mi się zaczyna podobać :D 

The Dazzleglass didn't cause my heart to jump at first.. but as you will see, it is very pretty actually, even I was surprised. You know I'm not fond of this type of sheer lipglosses, but who said they need to be worn alone? Though, the longer I look at the lipswatches, the more I feel this is gonna work for me. :D






Szminka i konturówka - tylko szybkie swatche, bo już Was wcześniej odesłałam do pełnej recenzji tej szminy :)

The lipstick and lip pencil - just some quick swatches, I've given you the link to my earlier review of this lipstick at the beginning of this post :) 

 Brick, Scarlet Ibis

 Scarlet Ibis solo

 
Scarlet Ibis + Phiff!


Penultimate Eye Liner - to produkt, który od dawna mnie kusił, ale zapobiegawczo decydowałam się pozostawać przy fluidline'ach. Ponieważ aktualnie siedzę w domu chora, i tak się nie maluję, więc nie mam go jak przetestować na full makijażu oka. Użyłam go jak dotąd raz, i po około 2godzinach ślicznie mi się odbił na górnej powiece :/ Macie na niego jakiś sposób? Jeszcze będę go ćwiczyć, bo kreskę można nim zrobić rewelacyjnie precyzyjną! 

I've been feeling this urge to try this one out for a long time now. Somehow I've always chosen the Fluidlines. Now I am home and I am sick, so I'm not doing any full makeups. I've used it once on a, say, prepped eye, and it transfered nicely onto my lid. :/ How do you use your penultimate's? Is there a way to deal with this transferring? I am going to search for a way as well, cause this draws some really good precise lines!


Nie zwracajcie uwagi na nierówności, malowane trzęsącą się ręką, w stanie podgorączkowym...
Don't mind the irregularities, I had a fever when doing this simple makeup, I was going to the doctor...

I wreszcie lakier do paznokci - Stage Red, czyli czerwień ostateczna. Podstawowa, uniwersalna, elegancka. Uwielbiam lakiery MACa i z pewnością kupowałabym je częściej, gdyby nie ich... cena. MAC dla mnie to marka w dużej mierze "od makijażu". I o ile jestem w stanie zapłacić dużo za dobrą paletę, za róż, puder, MSFa, czy szminkę, o tyle jeśli chodzi o lakier muszę się dwa razy zastanowić. W tej samej cenie mogę mieć 2 Zoye, 3 Chinki lub 6 Savin (w promocji na eurofashion za 9zł). Jednak poza ceną, nie widzę żadnych innych wad lakierów MAC. I choć rzadko kupuję, to lubię je. Stage Red jest pięknym kremem, już pierwsza warstwa ładnie kryje, druga nadaje głębi. Trzymałam go dwa dni  i nie ścierał się z końcówek ani nie odpryskiwał.

And the nail polish - Stage Red is the ultimate red. Basic, universal, elegant. I love MAC nail polishes and I think I would buy more, if it wasn't for their price tag. MAC is great but it is most commonly associated with makeup, not nail polish. And I have nothing against paying a bit more for a good quality blush, eyeshadow, powder, MSF or a lipstick, but when it comes to the polish, well, I usually think twice. I can have 2 Zoyas, 3 China Glazes, or 6 Savinas if they're on sale. But apart from the price, there are no other flaws really. At least the colors I own are ok. Stage Red is a beautiful red creme, already opaque in one layer, I added the second to even it out and make the red deeper. I left it on for two days and noticed no chipping or tip wear.

 Żeby nie być gołosłowną - 1 warstwa. 
To prove it to you - 1 coat.

 Tu już dwie. 
Here are two layers. 


Jeszcze jeden lakier chciałabym Wam pokazać. To Undercover Nude z kolekcji Carine Roitfeld. OK. Podeszłam do niego jak pies do jeża. Po trzech warstwach jeszcze można było zauważyć smugi. Czwarta (! to już dla mnie w sumie o dwie za dużo, ale cóż począć, bywają takie odcienie i trzeba sobie z nimi jakoś radzić) w końcu pokryła płytkę ładnym lekko brzoskwiniowym nieprzezroczystym kolorem. Będę bluźnić. Podoba mi się. Oczywiście, nie jest to mój chleb powszedni. Ale każda z nas, nawet ja, potrzebuje mieć chociaż jeden tego typu lakier na "awaryjne sytuacje". Jest elegancki, spokojny. Ponadto, mimo, że mam aż 4 warstwy lakieru plus Seche Vite nie widać specjalnie ciężkości, jest dość rzadki i nie robi się po tylu warstwach wielki glut na paznokciu tylko nadal wygląda to bardzo naturalnie.. 

And one more polish, this time it's called Undercover Nude and it's from the Carine Roitfeld collection. OK. I was extremely sceptical about this one. Three coats and it's still a little bit streaky. The fourth layer, though (! this is two coats more than I usually accept, but what else can you do, there are some shades that require special measures!) and it turned out pretty :) A pastel, peachy cream color. It'll probably be a blasphemy but.. me likey! Of course this is no typical polish of mine. But who doesn't need one or two milky shades in their collection of neons, brights and ruby reds? It is very elegant, calm. And though I have four coats on plus a layer of Seche Vite, it doesn't look goopy - it really looks natural.







No i od kilku dni nie mogę się oprzeć - chodzę po domu i śpiewam:
And there's a song by a polish group called Myslovitz that I can't stop singing:


33 komentarze:

  1. tę samą piosenkę dziś śpiewałam, to znaczy tak sobie w głowie nuciłam :P jak wchodziłam do MACa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak chodziłaś po MACu nuciłaś pewnie "Can't liiiiiiiiive... if living is without youuuuu"
      A jak wychodziłaś to z powrotem w polską mańkę "gdybym był bogaty, siabadabadabadabadaba je"... ;)

      coś Cię skusiło?

      Usuń
    2. No powiedzmy :P haha
      Tak, cos mnie skusilo :D hyhy

      Usuń
  2. Ten nudziak wygląda bombowo, bardzo ładnie komponuje się z odcieniem Twojej skóry, ale 4 warstwy to dla mnie no go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, rozumiem to, bo dla mnie generalnie też. Ratuje go, że nie wygląda na 4 i że ma ładny kolor :)

      Usuń
  3. szminka najpiękniejsza, czerwień ubóstwiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Szminka wyglada pieknie. O Jezu, jak pieknie! Za pieknie! Ale moze to wina Twoich ust :P

    Kurde, ale ladnie wyglada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie, zapewniam Cie że to wina szminki :D

      Usuń
  5. ojj ja juz nie moge doczekac sie moich zakupow z kolekcji MM to juz w sobote ahh ale ja sie tym jaram :D najbardziej jestem ciekawa szminek i rozy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja też jadę w sobotę na zakupy ;) myślę jeszcze nad szminką Love Goddess to taki mój kolor :))

      Usuń
  6. Czerwony lakier super, ten nudziakowy ładny, ale 4 warstwy???? :) Scarlet Ibis też piękniusia :) A ja nie wiem kiedy uda mi się dotrzeć do MACa coby pomacać obie kolekcje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo, kurczę z drugiej strony tego typu kolory zwykle sa ciężkie w obsłudze... więc trzy warstwy to i tak minimum dla mnie... hihi dlatego nie noszę nudziaków ;)

      Usuń
  7. Oba lakiery to klasyka, a niechętnie, a może i chętnie, ale dość wstydliwie przyznam, że na tą czerwień z Marilyn bym się skusiła głównie dlatego, że jest gwiazda na opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że ja też dla samego opakowania tym razem bym się skusiła :D żaden wstyd :)

      Usuń
  8. mam pisać, co mi się najbardziej podoba? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Błyszczyk i pomadka wyglądają świetnie :) Zwłaszcza razem, bo rozumiem, że to jest to połączenie na ostatnich zdjęciach na ustach ;> Zarówno każdy z osobna, jak i w duecie wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Karotko, jest nawet podpis :)) ten duet też mi się podoba najbardziej :))

      Usuń
  10. Początkowo byłam BARDZO napalona na tę serię a teraz sama nie wiem....
    Lakier ma świetny kolor jednak wolę wybrać inną firmę a jeszcze tym bardziej, że taki wymagający się okazuje... :/

    Nudziak ładnie się prezentuje ale mam chwilo dość takich sztuk, gdzie potrzeba 4 warstw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, nudziak jest wymagający!
      za to czerwień - bajka :)

      Usuń
  11. Marylin to blizej do prostytutki bylo niz do aktorki swego czasu, wiec jakos srednio bym chciala byc w jej skorze ;P

    nude fajny:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet jeśli, to z JFK pewnie pół ówczesnej Hameryki chciało się przespać więc wiesz ;) wysoko celowała :)

      Usuń
  12. Scarlett Ibis mi się meeega podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomadka cudna! Lakiery mi się rownież bardzo podobają. Fajny pomysł z tą kolekcją. Piękne opakowania w ogóle te kosmetyki mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się! opakowania są świetne! I te zdjęcia MM...

      Usuń
  14. Nudziak bardzo ładny. Szkoda, tylko, że trzeba tak dużo warstw nakładać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna szmina :) Chętnie bym ją do siebie przygarnęła od strzała, muszę się przejść do MACa i obadać co i jak, bo mnie chyba już 2 tygodnie tam nie widzieli i zapewne mocno tęsknią ;P

    Ty to faktycznie masz konkretnie napisane we współpracy co i jak, ja też muszę swoją tabelkę nieco zaktualizować ;)
    A 5ml szesnastki na jedną łydkę to przecież hit, co się czepiasz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam odpowiedź, ale zjadło! :/
      koniecznie musisz nie dać im zapomnieć o Tobie :) uciekaj do MACzka! :))

      no, mam tak rozpisane, myślę że uprzejmie, kulturalnie ale konkretnie. Kurczę, nie jesteśmy workami na zbędne zalegające na magazynach serie... To samo się zresztą tyczy dobierania odpowiednich kosmetyków - powinna być taka szansa, bo co mi po kremie na głębokie zmarszczki? zawsze mnie to w drogeriach irytuje... ostatnio w MOIM Douglasie, gdzie mnie znają i wiedzą żem konkretna baba, przemyciły mi do torebki saszetke kremu 60+. Moja Mama ma dopiero 50 lat! grrr... A co do tej saszetki - sprecyzuję bo mogło to inaczej zabrzmieć. Dostałam 5sztuk saszetek, każda mililitrowa. i taka jedna mi na łydkę starczyła...

      Usuń
  16. Śpiewam razem z Tobą :)
    Szminka czerwona wymiata, przekonujesz mnie do koloru na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      cieszy mnie to nawet nie wiesz jak. Jutro jadę po jeszcze jedną, Love Goddess :) Jestem jej strasznie ciekawa! :)

      Usuń
  17. kolorek szminki rewelacyjny...heh szkoda, że nie mam możliwości zakupu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwość Aniu zawsze jest :) zawsze można kogoś poprosić o zakup na przykład :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger