niedziela, września 30, 2012

Wrześniowe zakupy MACowe cz. 1 / My MAC haul - September part 1

Stęsknione za MACowymi notkami? Ja też :) Zeswatchowane kolejne porcje MACowych cieni czekają już w kolejce na opisanie, a ja tymczasem spieszę Wam donieść, co też dobrego ostatnio kupiłam :)

Did you miss my MAC posts? I did :) I've already swatched some other palettes that I own and the photos are waiting to be described. In this post I wanted to show you my latest purchases. :) 


Wszystko zaczęło się od wchodzących na początku września aż pięciu nowych kolekcji:  
- Office Hours, skupiająca trzy rodzaje kosmetyków typu Pro Longwear: róże, cienie i błyszczyki;
- Style Seeker, główna kolekcja kolorówkowa, z ciekawszych rzeczy znów pojawiły się szminki Mattene, do tego nowe błyszczyki, róże, lakiery i dwójki cieni;
- Face & Body, czyli mniejsze podkłady F&B, prasowane pigmenty z dużą ilością drobinek czy też kremowe produkty do konturowania;
- Cremesheen + Pearl, kolekcja piętnastu produktów do ust - szminek i błyszczyków o podrasowanym wykończeniu Cremesheen;
- Nail Lacquer Collection, 31 nowych (lub ponownie pojawiających się) i wchodzących do regularnej sprzedaży lakierów do paznokci.

It all started with the five collections introduced for fall:
- Office Hours, containing three types of cosmetics in the Pro Longwear formulas: blushes, shadows and lipcremes;
- Style Seeker, the main color collection, featuring the Mattene lipsticks again, plus new lipglosses, blushes, polishes and shadow duos;
- Face & Body, including mini F&B foundations, pressed pigments with a lot of sparkle to them, or sculpting creams;
- Cremesheen + Pearl, a collection of 15 lip products - lipsticks and lipglosses in the new Cremesheen finish;
- Nail Lacquer Collection, 31 brand new (or repromoted) polishes entering the regular line.

Wiedziałam, że nie dam rady kupić *wszystkiego*, więc starałam się maksymalnie ograniczać. Moje łupy zaprezentuję po kolei. Najpierw to, co capnęłam stacjonarnie, dość skromnie: błyszczyk Pro Longwear Lipcreme w odcieniu Persistent Peach (kolekcja Office Hours), szminkę Coral Bliss (kolekcja Cremesheen + Pearl) oraz błyszczyk Ready To Roam i róż Supercontinental (kolekcja Style Seeker).

I knew I won't be able to buy *everything* so I tried to do my best and pick only the must haves. First, I'll show you what I bought in Poland. A mini haul, I might say: a Pro Longwear Lipcreme in Persistent Peach (from the Office Hours collection), Coral Bliss lipstick (from the Cremseheen + Pearl collection) together with Ready To Roam lipglass and Supercontinental blush (from the Style Seeker collection).


Szminka Coral Bliss jest niezła jak na ten rodzaj wykończenia. Nie sunie po wargach tak gładko jak Lustre ale kilkoma sprawnymi ruchami można równo rozprowadzić kolor na ustach. Sądziłam, że kolor będzie ciut bardziej wyrazisty - jest ładny ale jak dla mnie odrobinę zbyt rozbielony (ale ja to ja, wiecie, że lubię konkrety na ustach). 

Coral Bliss lipstick is quite nice for a Cremesheen. It's not as smoothly applied as the Lustre finish, but you can distribute it nicely with a few sweeps. I hoped the color to be more pigmented - it is very pretty, but a bit too delicate for me (you know I like bright lips).






Róż Supercontinental to totalny muszmieć dla fanek tego typu odcieni! Jest piękny! Unikatowy. Daaaawno nie widziałam tak ślicznego odcienia koralu! Ma satynowy połysk, który jest bardzo widoczny na swatchu ale na polikach daje tylko delikatny elegancki glow. Porównałam go z innymi podobnymi, które mam. I według mnie żaden z nich nie może go zastąpić. 

Supercontinental blush is a must for all the fans of coral! It's totally amazing! Unique! I haven't seen such a wonderful shade of coral for quite a long time! It has a satin glow, very visible when swatched, but on the cheek it only leaves a subtle sheen. I've compared it to other seemingly similar shades - no dupe here!



Launch Away, Immortal Flower, Supercontinental, Hipness i na dole Stunner 
Launch Away, Immortal Flower, Supercontinental, Hipness and Stunner below




Błyszczyk Ready To Roam to był produkt, na który zdecydowałam się momentalnie gdy tylko zobaczyłam zapowiedzi kolekcji. Jak to - ja miałabym nie kupić czerwonego błyszczyka z dużą ilością maleńkich odbijających światło drobinek? Noł łej! :)

Ready To Roam lipglass had been on my list since I first saw the first promo pictures! Me not buying a red lipgloss with a ton of tiny sparkles - never gonna happen! :)








I w końcu Pro Longwear Lipcreme. Nie będę ukrywać. Lubię te błyszczyki. To już mój czwarty. Niestety, na swatchach ustnych, gdzie trzeba ich nałożyć ciut więcej wychodzą niezbyt atrakcyjnie. Są to ogromne klejuchy - to mówię od razu i właścicielki długich włosów lub po prostu te z Was, które nie lubią gęstych lepkich mazi na ustach mogą odpuścić sobie dalsze o nich czytanie :) Ja lubię go za trwałość - wytrzymuje na ustach spokojnie kilka godzin, przezywając nawet drobne posiłki. Nie jest to może najprostszy w obsłudze produkt do ust, ale z pewnością warto znaleźć na niego sposób. Na co dzień nakładam bardzo delikatną warstwę tego błyszczyku, dokładnie ocierając gąbeczkę o brzeg opakowania. Daje to ładny równy kolor i idealną warstwę, która nie wygląda, jakby błyszczyk spływał. Dodatkowym plusem większości dostępnych w tej gamie kolorów jest fakt, że nie posiadają one drobinek. Nie, żebym ich nie lubiła, tylko nie zawsze mamy ochotę na blink blink, prawda?

And finally the Pro Longwear Lipcreme. It's not a secret - I love these lipglosses. It's my fourth. Unfortunately, on the lipswatches when you apply a bit more to show the color, they don't look very attractive. These are super sticky. All of you who have long hair or just don't like the sticky glosses may just as well skip the rest of this description :) I like this line of products for it's wear time. It stays on for a few hours, surviving even some snacks. Maybe it's not the easiest gloss to handle, but it's worth the effort. For everyday use I apply the tiniest amount possible. I simply leave the excess amount of product on the side of the lip gloss tube. It enables to distribute the lipgloss evenly. What is also positive about most of the colors in this range is that they are sparkle-free. I mean, I do love shimmer, sparkles etc. It's just that I'm not always in the mood for it.











Podobał mi się jeszcze jeden kolor i nie wykluczam, że może się jeszcze w niego zaopatrzę - Forever Rose wydał mi się piękny! Jak widzicie, tym razem skromnie. Ale to w dużej mierze dlatego, że w momencie wejścia tych kolekcji do sklepów w Polsce leciała do mnie druga część MACowych zakupów w postaci części produktów z niedostępnej u nas kolekcji By Request. Ale o tym niebawem :) 


I like one more color from the recently introduced shades - Forever Rose, it seems gorgeous! As you can see, this time there's not much. But this stems mostly from the fact that when these collections hit our local stores, a few items from the By Request collection were already on their way to me. But that's a story for a different post :) Stay tuned!



34 komentarze:

  1. Ready to roam też od razu mnie przyciągnął.
    no ale my to samo lubimy, więc nic dziwnego ;p

    cudny jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dokładnie! ja wiem, że jak sie Tobie coś podoba to mi też będzie :))

      Usuń
  2. Wszystko doustne bardzo ładne :). To czerwone i te delikatesy podbiły moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomadka i lipcreame <3 Mmmm cudowności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę ,że skusiłaś się na szminkę i róż w tych samych odcieniach, które kupiłam ostatnio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyobrażam sobie nie kupić tego różu! gdybym miała z tych wszystkich cudowności wybrać jeden produkt to bez wątpienia byłby to Supercontinental!

      Usuń
  5. zakochałam się w ostatnim błyszczyku, kolor idealny!

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko procz Ready To Roam ma piękne kolory, choć Tobie Kasiu takie wyraziste bardzo pasują, bardzo :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz? jak możesz :D RtR też ma piękny kolooooor :D
      dzięki Kaśka! :))

      Usuń
  7. Masz niesamowity kontur ust i wspaniale na nich prezentuje się wszystko, co pokazujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięęęęęęęęęęęękny kolor szminki :) Mnie z wrześniowych kolekcji nic nie porwało więc kupiłam tylko cień i Paint Pota z regularnej sprzedaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ale tak to z MACczkami jest, nie umiem stamtąd wyjść z pustymi rękoma :))

      Usuń
  9. no dobrze , a czy znasz jakąś pomadkę, która na ustach miałaby taki kolor jak ta w opakowaniu ? marzy mi się taki koralek właśnie, ale mocno kryjący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu a szminka Reel Sexy?
      http://sweet-and-punchy.blogspot.com/2012/05/mac-reel-sexy.html

      wiem o jakim kolorku myślisz... ale póki co nie przychodzi mi nic do głowy, będę jednak szukać.


      Usuń
  10. chyba właśnie zapragnęłam tej pomadki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak Ty bosko wyglądasz w tej czerwieni! Co za usta! :) A pomadka też niczego sobie, naprawdę śliczny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  12. co tam szminki! jakie usta! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurczę! Piękne nabytki, wszystko mi się podoba. No, może poza błyszczykami, bo nie lubię. Bardzo fajny zestaw, niech dobrze służy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę nielubienia błyszczyków. :D

      Usuń
  14. No to chyba będę musiała w końcu wybrać się do mac'a coś pomacać...

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomadeczka i brzoskwiniowy blyszczyk CUDO!

    OdpowiedzUsuń
  16. "Wiedziałam, że nie dam rady kupić *wszystkiego*" - padłam :)

    W Ready to Roam raczej nie pokazuj się nikomu poza mężem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D tak, czasem sobie zdaję sprawę z rzeczy tak oczywistych. Przeważnie za późno ale czaaaaasem zdarza mi się na czas.

      ha ha ha ;P
      kiedy ja lubię bulwersować :D

      Usuń
  17. Szmina jest piękna! A na takim konturze ust jak Twoje to widziałabym tylko wyraziste kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      dlatego głównie takie lubię. Choć ten koral jest akurat bardzo ładny i nie robi ze mnie truposza jak większość delikatesów.

      Usuń
  18. Praktycznie na wszystko włączył mi się muszmieć :] Dobrze, ze MAC daleko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. róż, szminke i jasny błyszczyk chceeeee xD

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki Dziewczyny za miłe słowa !
    Czasem mam wrażenie, że mogłabym mieć brzydsze te usta bo tak to odwracają uwagę od kolorów ;)
    Ale lubię tak słoczować produkty doustne, bo to najbardziej wymierne zdjęcia. i sama takie lubię oglądać u Was! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. piękne wszystko! a Ready To Roam wygląda obłędnie na Twych ustach :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger