czwartek, września 27, 2012

Benefit kocha bloggerki - z wzajemnością! / Benefit loves bloggers and vice versa!

Dlaczego Benefit kocha Bloggerki??? Zaraz zobaczycie na własne oczyska :)) Miałam okazję uczestniczyć wczoraj we wspaniałym wydarzeniu, które prowadziła najlepsza przewodniczka z możliwych - uśmiechnięta i pomocna beneDziewczyna Magda :) Na spotkaniu miałyśmy nie tylko okazję poznać autorki blogów, które na co dzień z rumieńcami śledzimy (z wieloma dziewczynami znałam się już osobiście jakiś czas, kilka poznałam dopiero wczoraj i jestem zachwycona ich olbrzymią energią, urodą i humorem) ale także zgłębić tajniki wiedzy o marce Benefit. Trochę historii marki, doprawionej zabawnymi anegdotkami, z odrobiną zabawy oraz spora dawka zapowiedzi na rok 2013 - i powstała mikstura wybuchowa! Chcecie zobaczyć? :) zapraszam!

Why does benefit love Bloggers???  You will see that in a minute! :)) Yesterday I was given the opportunity to take part in an awesome event organized by the best Benefit tour guide possible - the helpful and cheerful beneGirl Magda :) We had the chance to meet other bloggers (some of which I've known for quite a while now, but there have also been new faces - all the girls are stunning and full of joy) and gain more knowledge about Benefit itself. We learned about the brand's history, with great anecdotes, we had a lot of fun and saw the products that are about to come in 2013. Would you like to see some photos? :) Come in! 

Wszystko zaczęło się na Mokotowskiej gdzie dano mi starej babie ponownie poczuć się jak w czasach szkolnej ławki... Z jedną istotną różnicą. Zamiast ołówków, linijek i książek do matmy (bleee) na stolikach czekały na nas same kosmetyczne cuda :)

It all started at Mokotowska where I was given the opportunity to once again sit in a school chair... With one important difference. This time, instead of pencils, rulers and math books (blaaah) there were plenty of wonderful cosmetics on the desks. :) 





A także gadżety ;)
And some gadgets ;)

Nasza przemiła "przewodniczka" opowiadała o początkach marki Benefit założonej w 1976 roku przez bliźniaczki Jane i Jean Ford i na początku funkcjonującej pod szyldem Face Place. Mogłyśmy ze spokojem pomacać, poniuchać i popodziwiać kosmetyki, które goszczą na Sephorowych półkach już od jakiegoś czasu.

Our lovely "tour guide" told us a lot about the brand's history, since it was founded in 1976 by the wonderful twins Jane and Jean Ford as Face Place. We had the time to swatch, touch, smell and enjoy the products that have been on Sephora's shelves for quite a while now.





Ale także miałyśmy okazję zerknąć na nowości jakie od niedawna dopiero są u nas dostępne.

But we also had the chance to see the latest items that have just arrived in stores. 



 








Było dużo śmiechu, żarcików, zamieszania, plotkowania i oczywiście nauki :) Nasza (ekstra)klasa:

There was so much fun, jokes, mess,gossiping and of course, learning! :) Our class and the lovely teacher:

 Magda - nasza opiekunka, chylę czoła, opanować taką Bandę Szalonych Bloggerek to nie lada wyczyn! :)) 
Magda - our guide, and a miracle maker - to organize everything so well and to deal with so many of us crazy bloggers is not easy! :))

Agata (z bloga Agata Ma Nosa), Gosia (z bloga Candy Killer Makeup), Marti (z bloga Beauty and MAC)

Kasia (z bloga Obsession blog)

Dominika (z bloga Wyznania Kosmetykoholiczki)

Gosiaczek znów

 Marta (z bloga Make Up Holics), Patrycja (z bloga Blog Subiektywna-Ja)

Milena i Ilona (z bloga Bless The Mess)


Moja Dobra Dusza, bez której wyjazd do Warszawy pewnie by się nie odbył - Justyna (z bloga Błahostki kosmetyczne)

nasza klasa a na pierwszym planie Blanka (z bloga Mój Zakupoholizm)

Agata (z bloga Beautyicon) no i moi.

Gdy już sie naoglądałyśmy i namacałyśmy, a także posiliłyśmy pysznym lunchem, udałyśmy się na "taksówkę", która miała nas zawieźć do Arkadii. O różowym Hummerze krążą już w naszej blogosferze legendy. Ale on istnieje. Naprawdę :D Pół Warszawy miało okazję się o tym przekonać ;)

We took photos and swatched like crazy, had a tasty lunch and then the time came to leave the awesome Mokotowska 58. We went for a "taxi",  that was supposed to take us to Arkadia. Yep. There are already legends around the blogosphere about the pink Hummer. Yep. It does exist. :D Half of the people living in Warsaw had the opportunity to notice it.









W Arkadii dziewczyny poddały się dzielnie zabiegom upiększania brwi. Bardzo bym chciała, aby moje marne łuczki obejrzała i "zrobiła" profesjonalistka z Brow Baru, ale niestety musiałam spieszyć się na pociąg. Dziękujemy Ci PKP. Mam nadzieję, że przy okazji następnej mojej wizyty we Warszawie uda  mi się umówić na brwi bo dziewczyny naprawdę znają się na rzeczy! 

In Arkadia, the girls had their brows pimped. I'd love to have my brows done by these professionals but unfortunately I had to rush back to the station to catch a train. I do hope that I'll manage to visit that Brow Bar while visiting Warsaw in the future. The girls there are pros!








Dzień był tak pełen wrażeń i śmiechu, że aż policzki mnie bolały na drugi dzień! Dziękuję wszystkim, bez których by  mnie tam nie było! Już nie mogę się doczekać kolejnego naszego spotkania!

It was so full of emotions and laughter that my cheeks were hurting the next day :D Thank you for making me a part of it! I can't wait till our next meeting!!

22 komentarze:

  1. zazdroszcze takiego spotkania:))

    OdpowiedzUsuń
  2. czyste szaleństwo, oby więcej takich spotkań :***

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak, było fajnie. I fajnie, że znowu się spotkałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa jakie masz fajne fotki!!!
    I nawet my obie sie zalapalysmy :) trzeba przyznac ze impreza przednia,faktycznie benefit robi spotkania zupelnie inne niz wszyscy.szalone!
    Sciskam,ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka jeszcze fajnych Waszych zdjęć jak znajdę chwilę to podeślę! :) Miło było Was choć trochę poznać :) mam nadzieję, że następnym razem uda nam się całą już grupą pójść na jakąś kawkę :)

      Usuń
  5. ahh zazdraszczam, zazdraszczam ;) Pozytywnie, rzecz jasna, ale i tak zazdraszczam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu :-* i oby do następnego :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. super :), widze że świetnie się bawiłyście!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super impra i super słitaśne te kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie to Wasze spotkanie Kasieńko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To już któraś relacja z tego spotkania, nadal zazdroszczę tak fantastycznej zabawy i spotkania:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, chętnie też bym się wybrała na takie spotkanie, można się wiele nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Było świetnie i oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niezmiernie się cieszę, że mogłam wziąć w takim wydarzeniu udział i zrelacjonować Wam je na blogu, starałam się robić ładne zdjęcia, choć takim ślicznym dziewczynom jak moje koleżanki Bloggerki ciężko zrobić brzydkie zdjęcie! :)

    już wracam do blogowania, czuję że wena nadchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie ładne zdjęcia :) Bardzo miło było mi Cię poznać Kasiu i mam nadzieję, że następnym razem pogadamy sobie dłużej :) Pozwalam sobie ukraść zdjęcia mojej facjaty :*

    OdpowiedzUsuń
  15. było super! czekam na więcej :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietne foty, rozbawila mnie nieco kleczaca mistrzyni drugiego planu na zdjeciu z Alina :)jakie poswiecenie:Dja tak nieraz zdjecia robie i jakbym siebie zobaczyla:Dswietne spotkanie:)gratuluje

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger