wtorek, maja 15, 2012

MAC Hey, Sailor!

Hey, Sailor! to propozycja MAC na sezon wiosna/lato 2012. Muszę się Wam przyznać, że co roku z niecierpliwością czekam na "plażową" kolekcję MACa, bo pomijając świetne opakowania, zwykle kolorowo w nich jest i wesoło, i tak po mojemu jeśli chodzi o odcienie produktów. Tak więc, w zeszłym roku mieliśmy kolekcję Surf Baby (KLIK), a dwa lata temu jedną z moich ukochanych kolekcji MAC - To The Beach (KLIK) (lubię, bo raz, że tytuł kojarzy mi się z książką "To The Lighthouse" Virginii Woolf a dwa - to w niej znalazł się mój ukochany cień wszechczasów - Sweet & Punchy, jakby ktoś jeszcze nie wiedział ;) ). W tym roku modnie - marynarsko :) 

Hey, Sailor! is MAC's latest spring/summer 2012 collection. I must admit, I always wait impatiently for the "beach" collections by MAC. Apart from the cool packaging, they are usually very colorful and fun, the shades are totally of my type. Last year, we had the Surf Baby collection (CLICK), two years ago it was one of my favorite MAC collections of all time - To The Beach (CLICK). I liked TTB mainly because of two reasons: one is that the name of the collection makes me think of Virginia Woolf's "To The Lighthouse", and the second is that my favorite eyeshadow, Sweet & Punchy, was launched in this collection. This year it's very fashionable in MAC - marine themed. :) 

Już samo zdjęcie zachęca do przyjrzenia się kolekcji z bliska. Nietrudno zgadnąć, że Kasia od razu zapałała miłością wielką do tego, co modelka ma na ustach... Ale do rzeczy. Byłam, widziałam, zmacałam. Oto, z czym do Was przychodzę. 

The picture itself makes the collection interesting from the start. It isn't hard to guess that what made my heart beat faster was the lip product this model has on... But to the point. I've been there, seen the collection, swatched the products. Here's what I've bought. 

 MAC Hey, Sailor! opakowania zewnętrzne.
MAC Hey, Sailor! outer packaging,

 A tak wyglądają same produkty. 
And the products themselves.

Jeszcze jeden cień :) 
One more shadow :) 

Jak widzicie, nie wykupiłam tym razem połowy kolekcji, ale kilka produktów przytuliłam. Zdążyłam je już trochę potestować. Kupiłam więc dwa cienie: Feeling Fresh i Jaunty. Pierwszy z nich to żywa zieleń, drugi to taka beżowa kawa z mlekiem, oba mają wykończenie Frost. Cienie są fajnie napigmentowane, kolorki dość nietypowe (czyt. chyba jeszcze takich nie mam). 

As you can see, I haven't bought half of the collection this time but a few products turned out to be quite nice. I've already tested them a bit. And so I've purchased two shadows: Feeling Fresh and Jaunty. The former is a fresh vivid green and the latter is a cafe latte color, they both have a Frost finish. The shadows are nicely pigmented and the shades are quite unique (which means: I don't own very similar shadows).

 Feeling Fresh

 Feeling Fresh - swatch

 Jaunty 

 Jaunty 

 Jaunty - swatch

Feeling Fresh na dolnej powiece, nałożony na zieloną kredkę Flormaru.
Feeling Fresh on lower lid, on top of Flormar's green liner.

Jaunty i Espresso na oku - Jaunty to ten błyszczący jasny nad linią rzęs. 
Jaunty and Espresso on the eye - Jaunty is the light shimmery shade above the lashline. 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie capnęła czerwonej szminki. Tym razem padło na kolor Red Racer. To piękna malinowa czerwień, o doskonałej pigmentacji, pokrywająca usta pięknym intensywnym soczystym kolorem. 

Of course I would not me myself, if I hadn't grabbed the red lipstick. This time, it was Red Racer. It's a parfect raspberry red, great pigmentation, it covers the lips with intense layer of juicy color




Pomyślałam, żeby zestawić ją z obecnie posiadanymi czerwieniami, pominęłam te wszystkie które już w sztyfcie były mało podobne. I oto, co z tego wyszło.

I thought I could swatch it against other similar reds. I skipped the ones that already seemed different judging by the color of the stick. And here's what was left. 

 Runaway Red, Red Racer, Eden Rouge, Heartless, Russian Red

 Runaway Red, Red Racer, Eden Rouge, Heartless, Russian Red


Zbliżenie na dwa najbardziej podobne odcienie. Ja jednak widzę subtelną różnicę. :) A Wy? Na pewno za to jest różnica w wykończeniu, bo Mattene to maty, a ta satynka ma dość mokre wykończenie..

And a closeup - the two most similar shades. I can see the difference, it's subtle but it's there. Can you see it? There's also a larger difference in the finish - Mattene lipsticks are matte, while this satin has more of a glossy wet finish.

Oczywiście skusiłam się również na róż Launch Away! - lubię takie delikatne kolorki z którymi nie można na polikach przesadzić. Po prostu się nie da. Ten róż to cudo, wprost idealny na lato, wspaniale ożywia cerę. Taki dziwak: niby w panie jest dość ciepły, jak widać na swatchu nieco się ochładza a na polikach jest perfekcyjny. MAC opisuje go jako prawdziwą brzoskwinię i chyba bym się zgodziła.

Of course I just had to buy the Launch Away! blush as well - I like such delicate colors, which you simply can't overdo. This one's a real beauty, perfect for the summer - it makes the skin look so fresh! A strange one when it comes to the color: in the pan it is rather warm, it gets cooler on the swatch but when applied on the cheeks it's somewhere in between. MAC describes it as "true peach" and I'd agree.



Launch Away! na polikach :)
Launch Away! on my cheeks :)

Jako ostatni produkt chciałam wspomnieć o kredce do ust w odcieniu Shore Leave. To chyba po linerze Liquidlast drugi MACowy niewypał jaki trafił do mojej kolekcji. Co z tego, że kolor jest obłędny... Ta kredka to jakaś pomyłka. Nie dość, że jest strasznie lepka i tępa, to jeszcze pokrywa usta takim glutem, że szkoda słów... Chciałam zobaczyć, jak kolor będzie się prezentował nałożony na całe usta. Często tak robię z konturówkami, niejako bazuję nimi pod szminkę. Uwierzcie mi. Moje usta były gładkie, nietłuste, po prostu dobrze przygotowane do nałożenia konturówki. Niestety - oto co z tego wyszło. Moim zdaniem klapa totalna... :/

Finally, I'd like to describe the Shore Leave lip liner. Apart from the Liquidlast liners, this is the biggest fail I've ever seen of MAC. True, the color is just gorgeous... But this is a mistake! It is awfully sticky... it covers the lips with an uneven layer. I just wanted to see how this would look applied on the whole lips, I often do that with lipliners. Trust me, my lips were soft and not oily at all, they were prepared for the application of a lip product. Unfortunately, you'll see the final result wasn't super amazing. It wasn't even nice. A total fail for me... :/

Kolor jest piękny...
The color is awesome...

...ale to co robi z moimi ustami jest niedopuszczalne...
...but what it does to my lips is just heartbraking...  


Skusiłyście się na coś z tej kolekcji? Jak oceniacie jej zawartość? Przyznam, że już nawet zaczęłam szukać ciuchów w stylu marynarskim tak mi się spodobały te opakowania :)

Have you bought anything from this collection? How do you like it? I must admit I've already started to look for marine themed clothes :)) I kinda like the trend :)

24 komentarze:

  1. Przepiękny jest ten zielony cień! I czerwona szminka <3 Ale Ty masz piękne usta, nic tylko malować ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. ten zielony jest nieziemski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jest super jako własnie np kreseczka... muszę go też wypróbować na całej powiece :)

      Usuń
  3. co tak mało? :P czy to oby na pewno wszystko co kupiłaś? :P
    ja na nic się nie skusiłam.. choć zaczynacie mnie kusić tym Launchem.. ale po co mi kolejny róż się pytam? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam "po co"? A po co Ci kolejny charmsik, hę? :P

      Usuń
    2. krzykla - o to właśnie! :D

      Marti - noo, wszystko - z MACa ;)
      reszta - pacz w poście o zakupach ;)

      Usuń
  4. Nie skusiłam się na nic bo opakowania mi się nie podobają :P A tak serio to, te kolory które mi się podobały mam już w kuferku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat przeważnie wolę MACowe tradycyjne proste opakowania, ale czasem się zdarzy limitka która mnie urzeknie :) te naprawdę sprawiły, że mam ochotę na marynarskie ciuszki :D

      Usuń
  5. Czerwona szminka piekna. I zielony cien tez, fajny makijaz z podkresleniem dolnej powieki. Ale przyznam, ze jak patrze na ta pania na pierwszym zdjeciu promocyjnym i na nazwe kolekcji to...ona wedlug mnie wyglada w tym makeupie jak portowa (%&#¤) pani lekkich obyczajow :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aggo :)
      eee mi się takie ogniste Rudzielce strasznie podobają :) mejkap jest mocny, fakt i dość odważne jest połączenie niebieskich powiek i czerwonych ust ale mi się akurat ten efekt końcowy podoba :)
      ;) ale Twoja interpretacja obrazka też jest niezła ;)

      Usuń
  6. Co za czerwień! Piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Macałam kredkę w salonie i rozczarowała mnie. Pomadka wygląda pięknie, podobnie jak cienie (zwłaszcza zielony).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie miałam niestety takiej okazji... ale może jako konturówka da radę...
      pomadkę uwielbiam, a cienie są ekstra :) Do tej pomadki to właśnie Jaunty super uzupełnia oko :)

      Usuń
  8. nie lubię Cię za to, że przez Ciebie chcę coś kupić:>!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cienie są super :) I kolor konturówki też... Ja choruję na Russian Red i Lady Danger :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja aktualnie tylko na Angel :)

      kolor konturówki jest boski tylko ta jaaaaaaakość :/ do bani...

      Usuń
  10. Ta czerwona szminka jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) podpisuję się pod tym stwierdzeniem :)

      Usuń
  11. zaprazam kochane, u mnie do zgarniecia czerwona szminka i blyszczyk z tej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger