niedziela, lutego 19, 2012

W oczekiwaniu na przesyłkę - Zoeva / Waiting for my order - Zoeva


W poniedziałek złożyłam moje drugie już zamówienie na zoeva.de . Być może nie wiedziałabym o istnieniu tych kosmetyków gdyby nie pewien Sroczy blog (tak tak, rzeczona Sroka wie, że to do niej - a dla niewtajemniczonych Srocze Kuszenie) i zamieszczane tam regularnie recenzje produktów Zoeva. To dzięki niej wiedziałam, w co uderzać i muszę przyznać: jest dobrze! :) Dziękuję! :* 

On monday I placed my second order at zoeva.de. I would probably have no idea about this brand if it wasn't for a certain Beauty Blogger (yep, she knows I'm talking about her, for those of you who still haven't visited her blog: Sroczka The Temptress) and her regular reviews of Zoeva's products. Thanks to those reviews I knew exactly what to purchase. And I am mostly satisfied with what I bought! :) Thanks! :*

W moim pierwszym zamówieniu znalazły się: dwie kredki Forever Eye Crayon w kolorach Cotton i Forget-Me-Not, trzy kremowe linery: Exotique, Denim Bar i Water Lilies, śliwkowa kredka Hypnotic z linii Graphic Eyes oraz dwa pędzle - 227 i 330. W zasadzie każdy produkt oprócz kredki do oczu Hypnotic spełnił moje oczekiwania w stu procentach.

My first order contained: two Forever Eye Crayons in Cotton and Forget-Me-Not, three cream liners in Exotique, Denim Bar and Water Lilies, purple eye pencil in Hypnotic and two brushes - 227 and 330. Generally speaking all of the products, maybe apart from the Hypnotic liner, turned out to be great. 

Pozwólcie, że zacznę od chyba najlepszego produktu tej firmy jaki dotąd poznałam: kremowych linerów. Są perfekcyjne! Zamknięte w szklanym solidnym słoiczku kolory są po prostu obłędne. Zauważyłam, że mam jakby dwie różne wersje tego linera - moje Exotique i Denim Bar mają po 3,7g pojemności, podczas gdy Water Lilies ma 3,5g. Jednak przy takiej ilości produktu nie wiem, czy kiedykolwiek go zużyję, więc sądzę że 0,2g nie robią większej różnicy. Liner jak nazwa wskazuje jest kremowy, bardzo kremowy, miły w konsystencji, wystarczy odrobina by narysować precyzyjną linię. Śliska się po powiece z niesamowitą łatwością, zaopatrzona w pędzle do linera z MAC (209 i 210 na zmianę) jestem w stanie zrobić szybko ładną kreseczkę wykańczającą makijaż. No i najważniejsza cecha charakterystyczna tego produktu - jest niezwykle trwały! I mówię to ja, osoba o tłustych powiekach... Oczywiście nie używałam go ani razu solo. Zawsze kładę na bazę: UDPP + (opcjonalnie) cień w kremie + cienie w kamieniu. Na tak zagruntowanej powiece linery trzymają się dzielnie aż do zmycia, i nie zaobserwowałam efektu "ksero". I dzięki Bogu bo te kolory są tak piękne, że chyba bym się zapłakała, gdyby się kserowały!

Let me begin with the best Zoeva's product I've met so far: the cream liners. They are perfect! The colors packed into a solid glass jar are simply astonishing. I've noticed I have two versions of this liner - they differ as to the amount of product in the jar - my Exotique and Denim Bar are 3,7g each, while the Water Lilies one is only 3,5g. Honestly, I don't mind though, I doubt whether I ever reach the bottom of these jars, so the 0.,2g make no difference. As the name suggest this liner is extremely creamy, has a soft texture, it only takes a tiny bit to draw a fine line. It glides on the lid with ease, equipped with my MAC 209 and 210 brushes I can quickly finish my makeup with liner. And the most important info of all - it stays on for ever! Trust me, I know what I'm saying here, my lids are really oily... Of course, I've never used it on its own. I always apply  it on the combo: UDPP + cream eyeshadow (as an option) + pressed shadows. And the Zoeva liners would stick on my lids, on this base, utill I remove my makeup. No "copies" of the line appeared. Thank God, cause the colors are so awesome.. I think I would cry my eyes out if they were of poorer quality!

Exotique - to zdecydowanie najpiękniejszy z mojej trójki (oczywiście moim skromnym zdaniem, które może jak najbardziej różnić się od Waszego - w tym cała zabawa). Na stronie jest opisany jako "intensywny turkus z delikatnym połyskiem". I w zasadzie można by się z tym stwierdzeniem zgodzić.. Choć moim zdaniem w tym odcieniu jest duuuużo więcej niż sam turkus. Dla mnie to turkus podbity morską zielenią, jest przepiękny, nie mam i nie widziałam nigdzie nic podobnego w kolorze.
Denim Bar - to dżinsowy granat z mikroskopijnym połyskującym pyłkiem. Fajny klasyczny odcień, jednak jako jedyny z całej trójki wymaga trochę więcej pracy. A konkretnie wyrównania pierwszej warstwy drugą. Nałożony jednowarstwowo przynajmniej u mnie robił delikatne prześwity. Natomiast sądzę, że kolor jest wart zachodu.
Water Lilies - to matowy jasny fiolet, kolor dość rzadko spotykany w regularnej linerowej ofercie. Jest bardzo ciekawym dopełnieniem makijaży w odcieniach szarości czy fioletów...  Nakłada się idealnie, nie mam zastrzeżeń.

Exotique - is my definite number one (of course, this is my opinion only - yours may be different - that's the fun of blogging). The Zoeva's web page says it's an "intense turqoise with a hint of shimmer". True, but I think it's even a bit more to it... It's like teal with a hint of sea green, gorgeous, I've never seen a liner in such a color in my life. 
Denim Bar is a jeans blue with microshimmer. A nice classic shade, yet the only one I had problems with - its application requires a bit of additional time. The first layer is a bit patchy so I need to even it out with a second layer. It won't take THAT long, anyway, and the final effect is so worth it. 
Water Lilies - is a matte lavender, a rather rare color when it comes to regular line of eyeliners. It nicely finishes off purple and gray looks. Perfect application, no issues with this color.

Czas na zdjęcia. Oczywiście, poprzestawiałam słoiczki, ale produkty są poopisywane więc się odnajdziecie. Przepraszam również za "podziabane" linery - zdjęcia które zrobiłam na początku przed użyciem są trochę słabsze niż te. Musicie to przeżyć :) Swatche oddają bardzo dobrze moim zdaniem te kolory rzeczywiste.

Time for some pictures. Of course I mixed up the jars, but the products are signed so there won't be any problems recognizing which is which. Sorry for the messed up product as well - the initial photos I took before using the liners were of poorer quality so you just have to deal with this. :) The swatches are accurate, I think.





 Exotique, Water Lilies, Denim Bar

 Exotique, Water Lilies, Denim Bar


A tak linery prezentują się na oku: 
And here's how these look on the lid: 
 








Kredki Forever Eye według producenta idealnie będą się sprawowały jako baza pod cienie lub liner. Ja wybrałam pierwszy sposób użytkowania. Jak każdy cień w kremie, tak i te kredki nakładam na uprzednio zaaplikowaną bazę pod cienie. Użyte w ten sposób przedłużają trwałość makijażu, fajnie też wybijają kolory. Kredki są wystarczająco miękkie żeby nie naciągać niebezpiecznie powieki w trakcie aplikacji i na tyle twarde, że nie robią nierównych plam koloru. W łatwości i przyjemności użytkowania przypominają mi Sephorowe kredki Jumbo które uwielbiam i których w zasadzie używam w ten sam sposób :) Cotton to matowa biel. Bardzo fajny kolorek do podbicia jasnych pastelowych cieni lub rozświetlenia wewnętrznego kącika oka. Forget-Me-Not jest matowym fioletem, chłodniejszym niż liner Water Lilies.

The Forever Eye Crayons according to the manufacturer can serve as a shadow base or a liner. I chose the first technique. As with all cream shadows, I apply these on a primed lid. The makeup stays on the lid for longer this way. They intensify the colors of the shadows applied. The Crayons are sotf enough not to stretch the skin durin application, and hard enough so you won't end up with patchy mess on your lids. As far as the ease of use is concerned, they remind me of my favorite Sephora Jumbo pencils. I use them in the exact way. :) Cotton is a matte white. A nice color when if you are looking for something to bring out the soft pastel eyeshadows or if you want to highlight the inner corners of your eyes. Forget-Me-Not is a matte lavender, cooler than the Water Lilies liner.

Jeśli chodzi o kredkę Graphic Eyes - napisałam wcześniej, że nie spełniła moich oczekiwań w stu procentach. Otóż nastawiłam się na coś bardziej miękkiego, w konsystencji zbliżonego do kredek MUFE lub Avonu. Ta zaś, jest dość tępa, mam mały problem, żeby równo ją nałożyć.  Nie jest natomiast zła jeśli używam jej pod dolną linią rzęs. Ładnie wytrzymuje, nie rozmazuje się, fajnie trzyma cienie. Dlatego nie jestem nią totalnie rozczarowana. Dodam, że jeśli już miałabym wybierać to jestem zdecydowaną zwolenniczką linerów żelowych/kremowych. Nie każdą kredką potrafię się posługiwać precyzyjnie, dlatego wolę je bardziej miękkie i skore do współpracy. Kolor Hypnotic jest przepięknym głębokim fioletem.


As far as the Graphic Eyes liner is concerned, I've already written that I am not totally amazed by this product. I expected it to be softer, more like the MUFE or Avon eye pencils. This one is rather dry, stiff, I had problems with its application. It is not however bad when applied on the lower lid. It stays for a long time, no smudging, serves as a nice base for eyeshadows. That is why I am not totally disappointed with it either. Let me just tell you that, if I were to choose between a gel/cream liner and a pencil I would definitely opt for the former. Not all pencils are easy to use for me, I definitely prefer the ones that are softer, easier to work with. Hypnotic is a lovely deep purple.

Graphic Eye Pencil Hypnotic, Forever Eye Crayon Cotton, Forget-Me-Not
Hypnotic Graphic Eye Pencil, Cotton, Forget-Me-Not Forever Eye Crayon

Graphic Eye Hypnotic, Forever Eye Crayon Cotton, Forget-Me-Not
Hypnotic Graphic Eye Pencil, Cotton, Forget-Me-Not Forever Eye Crayon
  
Pędzelki Zoevy posiadam dwa: 227 do blendowania i 330 do szminek. Zamówiłam je z ciekawości i jestem zadowolona. 
227 to odpowiednik MACowej 217stki. Biały, miękki dość puchaty. Ma bardzo przyjemne w dotyku włosie, nie drapie. Używałam mojego egzemplarza na sobie i na siostrze, podobnie jak ja nie miała zastrzeżeń co do przyjemności malowania. Pędzelek nabiera odpowiednią ilość produktu i dzięki swojemu kształtowi ładnie rozkłada cień na powiece. 
330 jest podobny do MACowej 316stki. Ma jednak od niej dłuższe włosie. Jest tak samo chowany, jakościowo jest bardzo dobrze - nie zdarzyły mi się nawet pojedyncze włoski przyklejone po aplikacji szminki do ust. 

Right now I own two Zoeva's brushes : 227 blending brush and 330 lip brush. I ordered them out of curiosity and I am satisfied with them. 
The 227 brush is similar to MAC's 217. It's a white, soft quite fluffy brush. The bristles are nice to the touch, won't do you any harm. I used mine on myself and my sister, we both have nothing bad to say about this brush. It takes the right amount of product and deposits the shadow evenly on the lid. 
330 is similar but not identical to MAC's 316: it has longer bristles. It is a retractable brush as well. The quality is good - I found no single bristles on my lips after applying lipstick. 


Porównanie: Zoeva po środku, u góry MAC 217 (nowy więc niezbyt rozcapierzony), u dołu MAC 222. 
 A comparison: Zoeva is the one in the middle, the upper brush is MAC 217 (a new one so not as fluffy), the lower is MAC 222 brush.  

 Porównanie: u góry Zoeva 330, u dołu MAC 316. 
A comparison: the upper brush is Zoeva's 330, the lower brush is MAC 316. 

Chciałabym tylko napisać, że niestety, jak i wszędzie tak i tutaj zdarzają się wpadki. W zamówieniu brał też udział mój znajomy wizażysta, kupił pędzel 225, i mimo, że jest bardzo zadowolony z jakości włosia i tego jak pędzel "działa" nie nacieszył się jego użytkowaniem zbyt długo, bo pędzelek się rozkleił, skuwka odpadła od drewnianej rączki. Na szczęście po mailowym zgłoszeniu sprawy Zoeva zgodziła się dosłać jeszcze jeden egzemplarz tego pędzla przy kolejnym zamówieniu. Miło z ich strony, bo w sumie nie do końca wiem, jaką mają politykę zwrotów i reklamacji (regulaminu po angielsku nie znalazłam, a z niemieckiego nie jestem aż tak dobra). Tak czy inaczej, sprawa zakończyła się pomyślnie. 

I'd like to mention that, as everyone, Zoeva also has some faulty products. It happens. My friend who is a MUA asked me to order the 225 brush for him. He is satisfied with the quality of the bristles and with how the brush works in general. But his satisfaction did not last for long since the brush ended its life rather quickly. The metal tip fell off from the handle. Luckily, Zoeva agreed to replace it with a new brush with my next order. It is very kind of them. Especially since I'm not too well informed about their returns and refund policy (I couldn't find their terms and conditions in english, my knowledge of german is too poor to grasp the meaning of it). Anyway, it all ended well.

Uporawszy się z recenzją udaję się na zasłużony odpoczynek i czekam na Wasze komentarze, pytania, sugestie. :) 

Having written the review let me just have some rest. I'm waiting for your comments, questions, suggestions. :)

P.S. A jutro zapraszam na wyniki Rozdania :)))  

30 komentarzy:

  1. Water Lilies ma obledny kolor!
    Przyznam sie, ze o firmie wczesniej nie slyszalam a akurat ich podstrona na teamt wysylki sie nie wyswietla :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - wysyłka do Polski kosztuje 11 euro, bez względu na wielkość zamówienia. Czyli robisz zamówienie z 4 koleżankami i masz wysyłkę na łebka po 2 euro :)
      cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tej firmie, a linery wyglądają naprawdę fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że odkrywam nowe kuszenia ;) hehe

      Usuń
  3. Nie do konca dziala mi cos ta stronka :( Ile kosztuje wysylka do PL? Odpisz prosze u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam produkty Zoevy, mam w rekach juz kolejne zamowienie:) Wzielam kredki oraz plynny liner na sprobowanie i...przepadlam bo wiem, ze chce wiecej:D
    Zelowe linery maja swietna jakosc oraz kolory.

    Bardzo fajne zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa płynnych linerów :) i zgadzam się co do żelowych :) a w zasadzie - kremowych :))
      Jutro powinnam mieć drugą paczkę a w niej ... 6 kolejnych kolorów :D zgłupiałam chyba do reszty :D ale one są takie faaaajne :)

      Usuń
    2. Wcale nie zglupialas;) ja np. uwielbiam linery w kazdej postaci i..ograniczaja mnie jedynie moje wymagania oraz kolory.
      Masz racje, ze one bardzien kremowe niz zelowe ale...:P
      Zaluje, ze plynne linery maja ograniczona palete kolorow bo znalazlam zastepstwo za limitowanke Gosha ArtExtreme :)

      Usuń
    3. :) już się martwiłam :)
      czyli - witaj w klubie :)
      wrzuć recenzję :) będę wdzięczna bo na pewno zamówię jeszcze coś u nich niedługo, więc chciałabym wiedzieć czy warto :)

      Usuń
    4. Narazie wrzucilam taka ogolna notke i pokazalam pigmenty. Nie wiem czy widzialas ale zapraszam w wolnej chwili:)
      Kredkami jestem oczarowana! a plynny liner to cudo, wiem ze bedzie powtorka:D

      Usuń
  5. Zakochałam się w Exotique - kocham, kocham taki kolor! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dla mnie to hicior! i taki unikatowy kolor :)

      Usuń
  6. wszystko mi sie podoba! :) cudownosci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow co za pigmentacja! i super kreska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) staram się zawsze żeby była równiutka, choć wychodzi różnie. ;)

      Usuń
  8. W sumie chętnie bym wypróbowała kredki, bądź linery, ale to kiedy indziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę o Tobie pamiętać następnym razem!!!

      Usuń
  9. Świetnie wyglądają te kreseczki :) Ja też się chyba skuszę na pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się bardzo że się podobają :) a jakiś konkretny pędzelek masz na myśli?

      Usuń
  10. Te eyelinery są piękne, gorzej że wolę w pisaku.. tylko to mnie hamuje przed ich zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pisaku też mają :) tylko nie mam żadnego i w sumie zaczynam żałować, że żadnego nie wzięłam...

      Usuń
  11. uwielbiam ich eyelinery... kredki zreszta tez :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem, to wszystko Twoja wina :P :D a raczej zasługa :))

      Usuń
  12. Pięknie Ci z tym fioletem! Super odcienie. Aż trudno uwierzyć, ale ja nie mam u siebie żadnych kolorowych eyelinerów, tylko jeden złoty i czarne. Zawsze robię kolorowe kreski pigmentami z KOBO lub innych firm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :))
      jak umiesz kreski wyczarować z pigmentów i cieni to na co więcej linerów - masz ich tyle co pigmentów tak naprawdę :)) jakbyś jednak kiedyś rozważała te z zoevy to polecam :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger