środa, stycznia 04, 2012

TheBalm - róże do policzków / theBalm - blushes


Witam Was poświątecznie i noworocznie :) I życzę samych kolorowych dni w 2012 roku - a także samych trafionych kosmetycznych zakupów :))

Let me welcome you in this first post after Christmas, in the New Year :) I wish you a colorful year full of great deals and wonderful new purchases :))

Dzisiaj chciałabym kontynuować posty dotyczące firmy theBalm, która jak wiecie oczarowała mnie totalnie zarówno opakowaniami, jak i zawartością a także, nie ukrywajmy, cenami.  Jak na nasze rodzime warunki nie są jakieś szalone, nie powiem skąd wzięte, jak większość cen kosmetyków... Bo nie oszukujmy się, 54 zł za róż świetnej jakości, który ma aż 8-9g pojemności to nie są jakieś ogromne pieniądze :) Zwłaszcza, jeśli do tego uda się upolować promocję -20% :) A sądzę, że warto wydać parę "nadwyżkowych" groszy na porządny produkt. W związku z właśnie taką niedawną promocją moim łupem padły kolejne dwa róże, także w mojej toaletce siedzi trójka fantastycznych facetów ;) Już ich przedstawiam.

I'd like to continue my reviews of theBalm cosmetics, as you've probably noticed - I adore them. I love the packaging, the content and, let's be honest, the pricing. For our local conditions, theBalm's prices are not too high, when compared to other brands. The blushes for example are of great quality, rather big (0,3oz) and, which is a complete surprise to me, they are a lot cheaper than the MAC blushes here in my country! And when you are lucky enough to grab it when the sale is on - that's even less. :) And in my opinion it is worth all the money - a great quality product. During the recent sale I've managed to grab the two remaining shades (I already have one out of three). And so, meet my three new "boys" :) Let me introduce you... :)

Frat Boy był moim pierwszym ;) różem - kusił najbardziej bo mam jakieś dziwne niewytłumaczone zamiłowanie do koralowych akcentów na polikach. Był więc testem. Test się udał. Nie dość, że kolor jest bardzo bardzo ładny - żywy, naturalny, to jeszcze do tego aplikacja bardzo prosta i przyjemna. Róż jest dość miękki, jak w zasadzie każdy z trójki, w związku z tym przy testach palcowych przeraziła mnie odrobinkę jego pigmentacja. Jednak od jakiegoś czasu już nie ufam temu, co macam w perfumerii (no, chyba że to MAC) i wolę przeprowadzać testy w domu, z użyciem moich super miękkich pędzli. Tak więc kupiłam go i nie żałuję bo pędzelkiem nakłada się naprawdę bezproblemowo. Efekt można ładnie stopniować, róż fajnie się blenduje, nie zostawia placków.

Frat Boy was my first ;) theBalm blush - I had been constantly tempted by it since I first saw it, I have a weakness for coral blushes. So, this one was a test. And theBalm passed it with flying colors. Not only is the blush very pretty, but it is also easy to use. Being rather soft it initially scared me a bit - when I finger swatched it it was super pigmented. However, since I've stopped trusting what I see and touch in the all the stores (well, unless it's MAC) and I prefer to  buy something and test it thoroughly at home, using my soft brushes. So I bought this blush and it was a goooood decision. It applies like a dream with a soft brush. You can easily control the intensity of the color on your cheeks - if it's too delicate just add another layer. It blends nicely, no patches.




Down Boy to chłodny różowy róż. Taki cukierkowy, słodki, kuszący. Bardzo dziewczęcy, fajnie ożywia cerę. Tak jak w przypadku poprzednika, dobrze się nakłada, świetnie blenduje. Nie mam zastrzeżeń.

Down Boy is a cool pink blush. Candy sweet, seductive I might even say. Very girly, makes the skin look super healthy. As in the case of Frat Boy, Down Boy applies excellently and blends easily. Flawless so far.




I w końcu Cabana Boy - ten nad którym zastanawiałam się najdłużej i którego "bałam się" najbardziej... Bałam się, że będzie tworzył efekt siniaków na mojej bladej cerze. Ostatecznie przekonała mnie do zakupu recenzja mishy i jej fantastyczne zdjęcia. I kupiłam, a jakże, trzeci do kolekcji. Na mojej skórze nie jest zbyt chłodny - pięknie się ociepla. Ma lekki satynowy połysk i bardzo apetyczny kolor.

And last, but not least, Cabana Boy - the blush that I'd been most uncertain about... I was afraid it would make me look as if I were beaten by someone. What finally helped me make a decision was misha's post and the lovely pictures she took. And so I bought the this third blush. On my skin this blush gets a bit warmer than in the pan, not as cool as I thought it would be. It has a soft satin finish and looks really great. 




I jeszcze kilka swatchy wszystkich trzech róży razem. Dla porównania, choć światło ostatnio mamy tak kiepskie, że szkoda słów. I zdjęcia wychodzą beznadziejne...

And some comparison swatches of all three blushes. Though, the lighting has been soo bad these days, and the photos are of very poor quality...

 Down Boy, Frat Boy, Cabana Boy

 Down Boy, Frat Boy, Cabana Boy

 Down Boy, Frat Boy, Cabana Boy

17 komentarzy:

  1. ja ostatnio kupiłam frat boy i cabana boy:) i jak frat boy chciałam bardzo bo na skórze dawał efekt beżowo-brzoskwiniowy z nutką różu tak na polikach bardzo się ociepla i robi się czasami bardzo różowy:( down boy za to przyjemny:D
    nad cabana boy ciągle myśle;) ale chyba niebawem się wrócę po rozświetlacz bo jak byłam to nie było:/

    OdpowiedzUsuń
  2. jej, ja już dwa razy wystałam w sklepie nad produktami TheBalm i nie wiem co wybrać :D jej, jak kusisz

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne!!! Z checia sprobowalabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Shopaholic: pokombinuj z tym Fratem - u mnie daje ładny koral... ?? Myślenie nad Cabana Boy zajęło mi zdecydowanie ZA DUŻO czasu ;) hehe

    Obsession: to następnym razem proponuję wziąć któryś róż :) a już na sto procent pomacaj je - tylko sie nie przeraź, bo pigmentację na paluchu mają solidną, ale nakładane dobrym pędzlem są dużo bardziej przyjazne. :)

    Magda: koniecznie :))

    swirrrusko: to próbuj - może teraz da się je upolować coś taniej - w końcu sezon obniżek trwa :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Są cudne! Za jakiś czas na pewno się na jakiś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatni ma taki ciekawy odcień.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Down Boy jest teraz na wyprzedaży za 39zł ;) śliczne są wszystkie, ale na razie wstrzymuję się z zakupem różu na rzecz cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba się na któryś skuszę, tylko teraz ciężka decyzja, który wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Down Boy najbardziej przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Frat mi się podoba :) ale nie chcę, bo się odwykuję.. tak jakby się odwykuję znaczy się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe te róże, pomacam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. stri-linga, innooka - kuście się kuście!

    Wyznania Kosmetykoholiczki: cienie też są fajne! :D

    sia: na dobry początek polecam Frat Boy :))) potem zawsze można uzupełnić :)) a ten koral taki... wiosenny... :D

    karminowe.usta: Down boy jest takim najbardziej "tradycyjnym" różem :)

    Marti - nie odwykuj się - poza tym one niedrogie :) poza tym - już ja znam ten Twój odwyk ;) także wiesz ;)

    Tanyiu: pomacaj pomacaj :D

    OdpowiedzUsuń
  13. dobra, dobra.. już tydzień nie kupiłam nic z kolorówki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. gdzie można kupić te kosmetyki? Nie mogę nigdzie znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger