sobota, stycznia 21, 2012

Kosmetyczne niewypały 001: Farmona migdałowy balsam do ciała / Cosmetic failures 001: Farmona's Almond Body Balm



Nie lubię za dużo narzekać :) Zwykle moje zakupy są na tyle świadome i przemyślane (choćby do pewnego stopnia) że buble kosmetyczne najczęściej mi się nie zdarzają... Jednakże, nikt nie jest nieomylny. Chciałabym Wam przedstawić serię postów o kosmetykach, które mnie zawiodły. Oczywiście, nie ma co traktować tych recenzji jako ostatecznych... To tylko moja reakcja na dane kosmetyki i moje odczucia, Wasze mogą być całkowicie inne :)

I don't like to complain too much :) Usually my purchases are planned, I can say I'm a conscious buyer (at least to some extent) - poor quality stuff rarely jump into my shopping bag... Yet, nobody is perfect. I'd like to begin a series of posts about products that have failed me. Of course, these reviews will be based only on my own experience with certain products. Your opinion is of great value to me and if it differs from mine - share! :) 

Chciałabym zacząć od balsamu do ciała marki Farmona który miał pachnieć "oszałamiająco" migdałami. Na wstępie zaznaczę, że uwielbiam wszelkie ciasteczkowe, słodkie, jedzeniowe zapachy - głównie zimą, bo na lato są dla mnie za ciężkie. Tak czy inaczej, migdał zalicza się do zapachów na które zwykle reaguję ślinotokiem :) Uwielbiam migdałowe masełko do ciała TBS na przykład. Kupiłam ten balsam z wielką nadzieją - i cóż więcej mogę powiedzieć - rozczarował mnie. Spodziewałam się słodkiego zapachu ale nie aż tak mdlącego ulepka... Jak na złość spełnia jedną obietnicę producenta: utrzymuje się on na skórze lata świetlne sprawiając, że z każdym ruchem ciała mdli mnie ponownie. Naprawdę, robiłam kilka podejść do tego produktu. Żadne nie zakończyło się sukcesem i polubieniem tego balsamu. Właściwości nawilżających nie ma za dobrych, konsystencję nazwałabym bardziej lotionem niż balsamem. W białym balsamie zatopione są czarne kulki, które po rozsmarowaniu nie robią praktycznie nic nadzwyczajnego... Zostawiłam go tylko w celu recenzji, za chwilkę poleci do kosza... Wywalone kilkanaście złotych.

I'd like to begin by showing you an Almond Body Balm by Farmona. It is supposed to be scented irresistibly. To begin with I must admit - I adore the smell of almonds, as I adore most sweet, cookie scents (though, mostly in the winter - in the summer these tend to be too heavy for me). Anyway, almond is a scent I like very much...  I love TBS's Almond Body Butter, for example. I bought this balm and I had high expectations. And what can I say? It has been a huge disappointment. I did expect a sweet scent - but what I smelled was extremely sickening. Add to that the fact that, as the manufacturer claims, it lingers on your skin for ever - so that basically each time you move you are hit by this smell AGAIN. Really, I approached this product a few times. It never ended well. It is not very moisturizing, the texture is closer to that of a lotion than a body balm. In the balm there are small black capsules that, after being carefully massaged into the skin do nothing. I only left it for the purpose of this review, it will end up in the garbage... A few zlotys basically thown away. 




23 komentarze:

  1. Kocham pachnące balsamy, zastanawiaam się nad tym, więc Twoja recenzja pomaga mi przemyśleć zakup ;) Dodaję Cię do obserwowanych i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie - nic w tym balsamie nie jest godne polecenia... przemyśl zakup porządnie...Jest dużo innych fajnych balsamów, które warto kupić, takie jest moje zdanie... Ja polecam te z The Body Shopu (i masła i balsamy) a z rossmanowych choćby Garniera. Juz duuużo lepsze niż ten balsam są te pachnące balsamy by Sephora :) też lotionowe, ale ładniej pachną i lepiej nawilżają :)

      Usuń
  2. lubię słodkie zapachy ale po Twojej recenzji tego balsamu nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę ze masz podobne odczucia jak ja do czekoladowego masla do ciała z tej serii które ostatnio recenzowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jednak Twoje odczucia były ciut pozytywniejsze bo zdołałaś zużyć chociaż 2/3 masełka, ja niestety wywaliłam balsam z bardzo niewielkim ubytkiem :/

      Usuń
  4. o ;) a ja bardzo go lubię :D może dlatego, że gustuję w takich przesłodzonych zapachach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywa i tak :)
      ja też gustuję w słodziakach, no ale ten przekracza akceptowaną przez nój nos granicę sztuczności :/ a zapowiadało się fajnie bo trufle i migdały uwielbiam :D

      Usuń
  5. dobrze że nie lubię zapachu migdała:).Ale miałam wypróbować czekoladę z tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już gdzieś czytałam, że te masełka z Joanny są fajniejsze :))

      Usuń
  6. Musi pięknie pachnieć, z tej serii mam masło do ciała o zapachu czekolady i pistacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety nie pachnie zbyt pięknie, i tu jest problem... :/

      Usuń
  7. Ja mam odżywkę do paznokci tej firmy i nie narzekam. Tego balsamu bym nie kupiła, bo z założenia nie przepadam za spożywczymi zapachami w kosmetykach - jedyny wyjątek to Spiced Pumpkin z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię spożywczaki, a już z TBS to najbardziej chyba :) a Spiced Pumpkin jest suuuuuper :))

      Usuń
  8. Mialam zel pod prysznic i wlasnie dzieki zapachowi go polubilam;) ale ja mialam kokosowy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam krem do rąk kokos i banan i również daleko mi do zachwytów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, czyli nie tylko mi nie podeszło coś z Farmony...

      Usuń
  10. krzykla, Farizah: ja broń Boże nie krytykuję firmy jako całości (choć niewątpliwie po tym bublu nieprędko sięgnę po coś innego Farmony) - moja recenzja dotyczyła tylko tego konkretnego balsamu, także nie kwestionuję że inne produkty Wam się podobają :)) może przy okazji zmacam też inne rzeczy tej firmy więc dzięki za sugestie co warto ewentualnie rozpatrzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie taki bubel straszny jak do malują :) Na pewno jakoś uda Ci się go wykończyć.:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie uda się bo zaraz po napisaniu recenzji wylądował w koszu... nie użyłabym go ani razu więcej, bo niestety dla mnie to odstraszacz...:)

      Usuń
  12. Ja wczoraj kupiłam ten balsam i oczywiście już wczoraj musiałam go wyprobować. :)
    Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu. :) Zapach bardzo mi się podoba, nie dusi mnie i nie mdli. Owszem jest dosyć mocny i długo się utrzymuje dlatego mam w planie uzywać tego balsamu na zmiane z innym aby migdałowo-truflowy zapach za szybko mi się nie objadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się więc, że trafił w Twój gust :)
      do mnie on totalnie nie przemawia :/
      na szczęście jesteśmy różne i każdej pasuje coś innego :)))

      Usuń
  13. AAAAAAAAAA! A ja już go mam...jeszcze nie stosowałam. To był jednak prezent, sama nie wybierałam. No to lipa.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger