niedziela, stycznia 08, 2012

Guerlain Rouge Automatique L'Heure Bleue 168


Co roku nie umiem się oprzeć Sephorowym przecenom. ;) Obkupiłam się dość solidnie, ale postanowiłam, że zamiast dużego posta o całych zakupach będę wrzucała Wam od czasu do czasu po jednej szybszej recenzji :) Może być? :) 
Na początek przygotowałam post o szmince Guerlain Rouge Automatique w odcieniu L'Heure Bleue. W końcu, jak szaleć to szaleć :))

Every year I simply can't resist Sephora's sales ;) I've bought a lot but I don't want to show you all at once. Instead, I'm planning to post a series of single reviews :) Is that ok? :) 
In this post I will  review Guerlain's Rouge Automatique lipstick in a shade whose name I would never be able to pronounce: L'Heure Bleue.  :))

To moja pierwsza szminka z serii Rouge Automatique. Kolorek ma prześliczny - choć dość trudno mi go określić, to malinowa czerwień doprawiona odrobiną fioletu z miliardem drobniusich iskierek. Iskierki są niewyczuwalne, ale jak zobaczycie na zdjęciach - widoczne. Rouge Automatique jest delikatnie perfumowana - pachnie... szminką :) Woskiem połączonym z innymi substancjami - nie jest chemiczny ale kojarzy się ze szminkami z babcinej szafki... :D Ogółem zapach jest dość nieinwazyjny, czuć go głównie przy nakładaniu pomadki a przy tym nie trwa na tyle długo, żeby mógł nam uprzykrzyć używanie. Szminka pozostaje na ustach kilka godzin, trzy to taki standard. Nie wysusza ust, nie jest ciężka w konsystencji.

This is my first Rouge Automatique lipstick. It has a lovely color - even though it is a bit difficult for me to describe. it's a raspberry red with a hint of purple with thousands of fine particles. The particles are not gritty, but as you will see, they are visible. Rouge Automatique is slightly scented and it smells... like... a lipstick :) Wax in connection with some other smells I am unable to identify. It's not chemical, it makes me think of a granny's lipstick... :D All in all, the smell is not a flaw, does no harm, you mainly smell it while applying the lipstick - it disappears quickly.  The lipstick lasts for a few hours at least, 3 hours a minimum. It is not drying and the texture isn't too creamy.
Ta szminka, w moim odczuciu ma jedną wadę: opakowanie. Wydaje mi się, że jest zbyt przekombinowane. A możę po prostu przywykłam do tradycyjnych, wykręcanych sztyftów? Owszem, podoba mi się dbałość o szczegóły - wygrawerowane logo na przykład. Ale mechanizm otwierania pozostawia wiele do życzenia. Niby jest prosty - przesuwamy guziczek, klapka u góry się otwiera i wysuwa się szminka. Zastanawia mnie jednak, wieeeem, nie mam chyba już o czym rozmyślać, co by było, gdyby tak coś w tym mechanizmie się zepsuło. Dajmy na to, pod wpływem jakiegoś uderzenia, albo gdyby szminka wyleciała nieszczęśliwie z rąk? Praktycznie nikłe są szanse na wydostanie cennego sztyftu z opakowania... Ale nie gdybajmy, całość wygląda dość porządnie. I tu znów mały problem - moim zdaniem opakowanie wygląda po prostu nieproporcjonalnie... Gdy patrzycie na pierwsze zdjęcie, nie wydaje Wam się, że ten sztyfcik jest jakiś malutki? W porównaniu do opakowania? Specjalnie zerknęłam - producent zapewnia, że dostajemy 3,5g szminki - czyli standardowo. A jednak pierwsze wrażenie jest jakieś dziwne... No i w końcu aplikacja. Po kilku próbach idzie mi już ciut lepiej - zabijcie za to co powiem, trudno, dla mnie przez to dziwne opakowanie szminka jest niezbyt poręczna przy nakładaniu... Żeby było wygodnie, sztyft musi być praktycznie w całości wysunięty - a to z kolei powoduje że odczuwam lekki niepokój o to, aby się nie złamał. Dziwaczne opakowanie, naprawdę - a tak dobry produkt w środku :) 

This lipstick, in my opinion has one flaw: the packaging. It seems a little weird. Or maybe I'm just used to these traditional twist-off sticks? I don't mind the details like the company's logo engraved on the slider or the flap. But it's the opening mechanism that I'm not satisfied with. In theory, this mechanism is simple: we move the little slider, the flap on the top hides and the lipstick comes out. What I've been about ever since I bought this lipstick (yeah I know, seems like I have no serious problems, yep... ) is this: what happens if something broke in this mechanism? Say, if the lipstick hits something or falls on the floor? I assume that chances are we might not be able to get it out of the box. Anyway, no "ifs" :) The packaging looks solid. Well actually, here's another problem - I think this packaging is not proportional to the stick... I mean, look at the first photo: don't you have this feeling that the stick is so tiny when compared to the packaging? I checked it out - Guerlain claims that we get a standard amount of product - 0.12 oz. Still the first impression remains... And finally the application is a bit complicated. After a few trials it's getting better but in my opinion this lipstick is not the easiest to apply. To make it comfortable, the stick must be all out - I'm afraid it might brake one day. Strange packaging, really! And the product inside is pretty good. :)









13 komentarzy:

  1. Na Twoich ustach każda pomadka wygląda perfekcyjnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. opakowanie cudowne i mimo, że kolor nie mój na ustach wygląda bosko i porwałabym Ci ją szybciutko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie wyglada na Twoich ustach ale to opakowanie jakos do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
  4. paramore: :) dziękuję!

    Obsession: :) ładne jest, to mu trzeba przyznać, no i właśnie podobają mi się takie zdobienia... ale niestety jakoś nie umiem go do końca opanować. może dojdę do wprawy, oby :)

    Iwillbethereonly4U: ma, ma :)

    maus: no właśnie, właśnie.. przekombinowane...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też pierwsze co rzuciło się w oczy to zachwiane proporcje między sztyftem a opakowaniem. Też wydaje mi się nieporęczne, przekombinowane i bałabym się, że szminka się złamie, nigdy nie wyciągam szminki do samego końca, chyba że robię jej zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. no co tu duzo mowic, idealna dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie opakowania. A pomdka bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu mogłabyś powiedzieć jak ma się trwałość i konsystencja Guerlain i Ruge Coco od Chanel (niedawno opisanej przez Ciebie) w porównaniu do Macowych szminek z wykończeniem Luster? Ja jestem bardzo zadowolona z tych ostatnich, ale kuszą mnie Twoje nabytki... ^^ Czy komfort noszenia jest porównywalny, tzn. bez uczucia dziwnej warstwy na ustach? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. karminowe.usta: mam podobne odczucia. Niestety :/

    justyś: :) dziękuję :))

    burn: :D

    Wszystko co mnie zachwyca: cieszę się, że Ci się podoba! ja jestem ostatnio coraz większą sroką, i też lubię ozdobne opakowania. Tylko wolę te trochę bardziej poręczne :) tak czy inaczej, nie twierdzę, że jeśli znajdzie się jakiś piękny unikatowy kolor akurat w tej gamie to się na niego nie skuszę :))

    pommette: Guerlain powleka usta cienką warstwą koloru, bardzo dobrze napigmentowanego, nie mam porównania jak zachowują sie jaśniejsze odcienie bo takowych nie posiadam akurat z Guerlain. Miałam ją na sobie dopiero raz, ale zjada się dość równo i jak pisałam w recenzjitrzyma się przeciętnie - 3h to niemało, ale też nie rewelacyjnie.
    Rouge Coco są w konsystencji dużo bardziej kremowe, dla mnie ciut milsze w nakładaniu niż ta Guerlain ale rezerwuję sobie tutaj prawo do bycia stronniczą ;) Z trwałością mam wrażenie, że ciemne kolory są ciut trwalsze niż Guerlain, i również zjadają się równomiernie - obie szminki (Guerlain i Chanel) nie zostawiają nieestetycznych obwódek wkoło ust. Oczywiście, w obu przypadkach chodzi mi o takie zjadanie przy np kawie, herbacie jakiejś drobnej przekąsce, czyli, jakkolwiek dwuznacznie to zabrzmi, kiedy używamy ust ;) Gdy zaś nie pijemy i nie jemy przez dłuższy czas wtedy te szminki będą siedziały trochę dłużej, myślę że do 4,5-5h.
    MACowe szminki Lustre utrzymają się na ustach krócej - choć to też pewnie zależy od rodzaju ust. One są bardziej błyszczykowe w konsystencji, i wedle prastarej zasady działają. Czyli im szminka bardziej sucha, matowa, tym dłużej się utrzyma, a im bardziej kremowa, "mokra" w efekcie tym krócej się nią pocieszymy.
    Ogólnie śmiało mogę powiedzieć, że warstwy nie czuć, wiem o czym mówisz :) Żadna z tych pomadek nie powinna wysuszyć ust (moje są na to dość wrażliwe i lubią się z tymi produktami) a utrzymają się moim zdaniem dłużej niż Lustrzaki. Jeśli szukasz podobnego efektu do Lustre to z gamy Guerlain możesz wypróbować Kiss Kiss Baby z tym, że nie wiem, czy one nie są aktualnie wycofywane, coś mi mignęło gdzieś... są bardzo balsamowe, delikatne jedyną wadą dla mnie jest to, że najciemniejsza czerwień na moich ustach jest prawie niewidoczna... :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie mnie nieco zniechęciło, ale kolor przepiękny - jako to Guerlain :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger