sobota, listopada 05, 2011

TheBalm Shady Lady vol. 2


Pierwszy raz zobaczyłam kosmetyki kolorowe theBalm na blogu Temptalii. Bajeranckie opakowania w stylu retro, zabawne hasła ("So many men, so little time" - "tylu facetów a tak mało czasu"), oraz świetne opinie zarówno Christine jak i innych zagranicznych użytkowniczek... Wszystko to sprawiło, że moje myśli zaczęły niebezpiecznie krążyć wkoło tej firmy. Nie jestem jednak zwolenniczką ebaya (dzień, w którym zacznę tam kupować to będzie sądny dzień) więc theBalm pozostawało w sferze marzeń. Aż do niedawna, kiedy przeczytałam na blogu Shopaholic Dream, że TheBalm wchodzi do Polski i jest dostępny w sieci perfumerii Marionnaud. Więc przy pierwszej okazji po prostu wbiegłam do M. i oto była - szafa theBalmu. A na niej pełno cudów :)) Jednak o tym niebawem. 

I'd seen theBalm cosmetics for the first time on Temptalia. Cool packaging, retro-styled, funny slogans ("So many men, so little time"), and great reviews not only on Temptalia but also on other blogs and forums... It all made me think dangerously often about this brand. However, I'm not a fan of ebay (the day I'll start buying there will be historical) so theBalm had been a dream that might never come true. It all changed some time ago, when I read on Shopaholic Dream's blog that theBalm enters our local polish market and will be available in the Marionnaud stores. So, as soon as I could I rushed into the store and there it was - theBalm stand, full of wonderful stuff. :)) But this stuff I shall discuss soon. 

Shady Lady vol.2. Mała płaska kasetka z grubej tektury zamykana na magnes. A w niej przyczajone 9 cieni do powiek. W dość spokojnych odcieniach i bardzo przyzwoitej ilości 17g w sumie. Zakochałam się od pierwszego macania. Cienie są genialnie napigmentowane, miękkie (ale nie aż tak miękkie jak Sleekowe), przyrównałabym ich konsystencję do leciutko bardziej miękkich MACowych frostów, rozprowadzają się na powiece jak masełko, idealnie blendują, wytrzymują na bazie cały dzień. Kiedy do tych wszystkich właściwości dodamy cenę i pojemność rachunek jest prosty, paletka kosztuje bowiem całe 107zł. Uważam, że w stosunku do jakości tych cieni, która jest genialna, ta cena jest śmieszna.

Shady Lady vol. 2. Small flat cardboard box with a magnetic snap. And inside, there are 9 eyeshadows. In rather muted colors and very satisfying amount of 17g altogether. I fell in love with this palette the moment I first swatched it. The shadows have awesome pigmentation, they are soft (but not as soft as the Sleek shadows), I'd compare them to MAC frosts, only a tad softer. They apply like butter, they blend perfectly and stay on the primed lid for all day. Add to it all the perfect price and remember about the amount of product you get, and it all sums up pretty nicely. Online the palette is 39,5$.In my opinion it is great value for money!



Swatche na ręku prezentują się tak (cienie są niezwykle napigmentowane, to co tu widzicie to jedno maźnięcie paluchem!)
And the swatches (what you can see is actually one finger sweep, one layer).

Caught in the Act Courtney, Feisty Felicia, Insane Jane
Bossy Bobbi, Makeuot Mary, Just This Once Jamie
Mischievous Marissa, Tempting Tara, Devilish Danielle

Caught in the Act Courtney, Feisty Felicia, Insane Jane

Bossy Bobbi, Makeuot Mary, Just This Once Jamie

Mischievous Marissa, Tempting Tara, Devilish Danielle


Mój dzisiejszy makijaż. Użyłam cienia Mischievious Marissa na środek powieki, Caught in the Act Courtney w załamaniu i zewnętrznym kąciku i Devilish Danielle jako rozświetlacza. Niestety, kolor cienia Caought in the Act Courtney troszeczkę się sprał na zdjęciu i wygląda jak szarość, musicie mi uwierzyć na słowo - wygląda tak jak na swatchach! 


My makeup today inlcuded Mischievous Marissa on the lid, Caught in the Act Courtney in the crease and outer corner and Devilish Danielle as a highlighter. Unfortunately the color of Caught in the Act Courtney has been washed off by the camera, so you have to trust me - it really does look a lot like the swatch!



P.S. Cieszę się jak głupia bo udało mi się zupełnie przypadkiem wysłać na czas odpowiedniego maila i wskutek tego dostałam się na listę osób, którym udostępniono możliwość zamówienia z oficjalnej strony theBalm limitowanej paletki Cast Your Shadow - o Muppetowej tematyce :)) Już wkrótce będę ją mogła dla Was zrecenzować :)) Cieszę się jak wariatka :) tym bardziej, że naprawdę pokochałam te cienie! Możecie o tej palecie póki co poczytać na Temptalii CZĘŚĆ 1 i CZĘŚĆ 2. Paletka juz do mnie leci. Recenzowanie jej będzie o tyle uzasadnione, że theBalm wypuści na święta identyczną pod względem zawartości paletkę o innej nazwie i motywie przewodnim, która będzie dostępna w sprzedaży. Myślę więc, że warto wcześniej się z nią zapoznać :) 


P.S. I am soooo happy! I managed to send an email on time to get the opportunity to order, from the official theBalm site, a limited edition Cast Your Shadow palette - the Muppet one! :)) Soon I will be able to review it for you :) I am extremely happy! Also, because I've really fallen in love with these shadows! Right now, you can read about this palette on Temptalia: PART 1 and PART 2. The palette is on it's way. Reviewing it may be useful because theBalm will issue the same palette (the same when it comes to the products inside) under a different name and theme, available in shops for Christmas. That is why I think it would be cool to show it to you earlier :)

17 komentarzy:

  1. ale ładne!
    cienie widać mają taką konsystencję jak i ich pudry:D! ja jestem w nich zakochana i pewnie niedługo kupię jakiś inny odcień różu lub ten rozświetlacz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj podoba mi się ta paletka i ten makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. SLiczne opakowanie! A kolorki piekne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kolory! Arghhh muszę wygrać w totka ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Shopciu :) konsystencję mają super! A rozświetlacz jest genialny, tylko trzeba go naprawdę delikatnie nakładać, bo łatwo z nim przesadzić :)

    Panno N. ja też :) a jeszcze jak są porządnej jakości! to już w ogóle!

    eff, Paula, KOSMETASIA: :) też mi się podobają :)

    Obsession: dzięki! :)

    burn-it-up: a nie mówiłam ;)

    kleopatre: te opakowania naprawdę przyciągają uwagę, jak się wchodzi do Marionnaud to theBalm widać od razu! :)

    Nika: warto oszczędzić na tą paletkę, naprawdę, sztuka cienia wychodzi niecałe 12zł. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna paletka. Muszę się przyjrzeć tej firmie w sklepie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ją ostatnio recenzowałam i w ogóle jestem wielką fanką theBalm, mam też tę całkiem matową, ale już trochę mniej jestem z niej zadowolona. Za to Shady Lady jest jedną z moich ulubionych. Ale zazdroszczę Ci tej Muppetowej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudne te kolorki, naprawde ciekawa paletka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obserwuję i zapraszam do mnie :)
    kawaii-doll-kawaii-doll.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. super paletka, super tęczówki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tanyia: koniecznie ją obmacaj!

    Wyznania Kosmetykoholiczki: to witaj w klubie :)))

    justitia: serio, warto się przyjrzeć :)

    Aga: dziękować :* W sumie teraz tak dopiero patrzę że rzeczywiście tak jakoś fajnie wyszły te tęczówki na zdjęciach, że oszczędzę sobie skromności fałszywej ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta paletka robi wrażenie! I boski makijaż :D Zapoluję na nią po nowym roku :>

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger