czwartek, października 13, 2011

MACowe łupy ;) / MAC haul

Tydzień temu wybrałam się na polowanie na nowe MACowe kolekcje: Posh Paradise i Fall Colour. Korzystając z okazji jaką niewątpliwie jest uzyskanie przeze mnie tytułu magistra :D postanowiłam trochę zaszaleć, i oto, co wylądowało w moim koszyku.

A week ago I visited my local MAC store to purchase some stuff from the new collections: Posh Paradise and Fall Colour. I used my lately acquired MA title as an excuse :D and decided to splurge a little. Here's what I got.

Postanowiłam podzielić ilość opisywanego materiału na dwa posty, po jednej kolekcji na post, tak, żeby nie pomieszać za dużo i aby dało się to przełknąć. :) Tak więc w poście nr 1 MAC kolekcja Fall Colour. Początkowo na mojej liście zakupów znalazły się oba quady cieni, oba MSFy, fluidline, szminka Plum Bright, błyszczyk Orange Tempera, pigmenty Blue Storm i Starless Night, lakier do paznokci Rain Of Flowers, lip erase oraz dwa cienie: Shock-a-holic i Three Ring Yellow. Po oględzinach osobistych w salonie spodobały mi się jeszcze kredki Chromagraphic (a że sporo się o nich dobrego nasłuchałam, postanowiłam dwie przygarnąć) oraz szminka Show Orchid (czy ja już kiedyś pisałam, że nie ważne ile już posiadam fuksjowych czy też różowych szminek, każda kolejna jest mile widziana??? ;) ). Tak więc, do rzeczy :)

I've decided to share the goodies and describe them in two separate posts, one collection per post, so that there is not too much in one place :) First comes the Fall Colour collection. Initially, I intended to get: both shadow quads, both MSFs, the fluidline, the Plum Bright lippie, the Orange Tempera lipgloss, Blue Storm and Starless Night pigments, Rain Of Flowers nail polish, lip erase and two single eyeshadows: Shock-a-holic and Three Ring Yellow. Having seen the collection in person, I also grabbed two chromagraphic pencils (heard a lot positive opinions about these) and the Show Orchid lippie (haven't I told you some time earlier that no matter how many fuchsia or bright pink lippies I own, I always crave for more??? ;) ). So, let's move on to the details.

MSFy moim zdaniem są bardzo udane. Lightscapade to delikatny rozświetlacz, który tworzy piękną taflę, nie ingerując jednocześnie w odcień różu na policzkach - nie nadaje koloru a jedynie jaśniutki, lekko perłowy glow. Jest neutralny, fajnie się sprawdza w roli produktu wykańczającego konturowanie - delikatnie roztarty rozmyje granice między naniesionymi na twarz kosmetykami. Porcelain Pink to bardzo subtelny róż, dający bardziej różowo-koralową opalizację, niż typowy kolor. Fajnie ożywia cerę w bądź co bądź jesienne już poranki. Nałożony lekko sprawdzi się jako rozświetlacz, nałożony szczodrzej będzie fajnym delikatnym różem, choć na pewno dużo lepiej widocznym na bladolicych. 

The MSFs are very nice, in my opinion. Lightscapade is a very subtle highlighter, that creates a beautiful glow, without intervening that much into the color of the blush applied - so it doesn't show as a color but rather as a soft pearly sheen. It is very neutral, can serve as a finishing powder that softens the borders between the products used for contouring etc. Porcelain Pink is a very delicate pink MSF, creating a pinky-coral opalescence rather than a bright color. It makes the skin look radiant and fresh on the dull fall mornings that, let's face it, are already here. Applied with a light hand it is a great highlighter, layered - it can serve as a blush, but it would show better on the lighter complexions.

Porcelain Pink, Lightscapade

 Porcelain Pink, Lightscapade
 
Porcelain Pink, Lightscapade


W kolekcji Fall Colour znajdziemy także dwie gotowe paletki czterech cieni: Angel Flame i Parlor Smoke. I niech Was nie zmyli nieciekawa pigmentacja przy testach "paluchowych". Przy użyciu pędzla cienie bardzo przyzwoicie oddają kolor powiece. Każda paletką można zmalować kilka całkiem ciekawych makijaży, kolorki są dobrze dobrane i jakoś tak... pasują mi do siebie. 

The Fall Colour collection features two eyeshadow quads: Angel Flame and Parlor Smoke. Don't let the poor pigmentation during finger swatching fool you. When used with a brush, the shadows tranfser nicely onto the lid. You can do a lot of interetsing makeups with both palettes and I must say that the colors somehow go well together. 

 Parlor Smoke

Parlor Smoke



Angel Flame

 Angel Flame



Fluidline Ash Violet - może nie do końca to, czego oczekiwałam, ale jest to produkt "do opanowania". Faktycznie, nakłada się dość ciężko (trzeba poprawiać kreskę, bo ma tendencje do robienia prześwitów) ale kolorek jest bardzo ciekawy - dość ciemny chłodny wpadający w szarość fiolet usłany srebrnymi drobinkami. Może rzeczywiście trochę za dużo tych drobinek, ale taki urok tego produktu (choć ja wciąż czekam aż MAC wypuści fiolet który mnie zachwyci, jakiś cień lub właśnie fluidline). Kolorystycznie bardzo jesienny, stonowany. 

Ash Violet fluidline - not exactly what I've expected, but it's the kind of product that, with a little effort, can be handled. True, it applies rather tricky (you have to correct the line as it has a tendency to sheer out) but the color itself is pretty interesting. It is a dark cool purple with gray undertones and tons of little silver flecks. Yeah, the flecks are a little bit in abundance, but maybe it was meant to be that way (and I'm still waiting for MAC to issue a perfect purple that will leave me breathless, a shadow or a fluidline). It is very fall appropriate.



Szminki kupiłam dwie: Plum Bright czyli stonowany lekko chłodny dość intensywny jak na wykończenie Lustre fiolet oraz Show Orchid czyli fuksjowy róż z chłodnym błyskiem w moim ulubionym ostatnio wykończeniu Amplified. Plum Bright wygląda trochę tak, jakby się przed chwilą wcinało jagody, tylko mniej trupio. Będzie rewelką na jesienne dni :) Mam fisia na punkcie takich kolorów o tej porze roku :) Show Orchid z kolei to ten typ koloru, który dla mnie zrobi efekt całego makijażu. Kreseczka na oku, powieka w stonowanych beżach lub szarościach i Show Orchid na ustach - to lubię :)

I bought two lipsticks: Plum Bright, a muted slightly cool very intensive (for a Lustre) purple and Show Orchid a fuchsia pink with a cool sheen in one of my favorite Amplified finish. Plum Bright on the lips looks as if I've been eating blueberries, maybe slightly less deadly looking. It will be great for fall :) I just love such colors at this time of the year. Show Orchid is for me the type of color that creates the look, defines it. A softly lined eye, contoured with beiges or grays and Show Orchid on the lips - that is what I adore! :)

Plum Bright, Show Orchid

Plum Bright, Show Orchid 

Plum Bright, Show Orchid

Show Orchid

Plum Bright

Capnęłam tylko jeden błyszczyk, Orange Tempera, który wbrew nazwie z pomarańczą ma niewiele wspólnego :) jest łososiowy, coś w stylu pomadki Cut A Caper. Jestem na etapie rozgryzania tego mazidła. Jest wyjątkowo klejące jak na MACa, w dużej ilości trudno go równomiernie rozprowadzić na ustach. W mniejszej ilości jest już dużo łatwiejszy w obsłudze ale jego kolor nie jest jakoś fantastycznie widoczny. Poza tym, zbiera mi się w miejscu gdzie usta się kończą a zaczyna wnętrze paszczy :) mam nadzieję, że wiecie o co chodzi :) Będę go rozszyfrowywać w najbliższym czasie, jeśli coś wyśledzę, na pewno o tym napiszę. :)

I only bought one lipgloss, Orange Tempera, which, surprise, surprise, has very little to do with the color orange :) It is rather light salmon pink, something along the same line with Cut A Caper lipstick. I am in the middle of figuring this one out. It is really sticky for a MAC lipglass, difficult to apply a larger amount without streaking. When used more sparingly it is way easier to deal with, but then it's color is not that visible. Plus it gathers where the lips end and the mouth begins, hope you know what I'm talking about :) I will be working on this lipgloss cause I want it soooo much to work on my lips. Will keep you updated :)




 

Mam sentyment do pigmentów MAC- to pierwszy produkt tej firmy jaki przetestowałam i to właśnie one sprawiły, że zakochałam się w tej firmie. I nie jestem pewna, czy Wam już o tym nie pisałam ;) Tak czy owak, mimo, że niebieski jest na mnie trochę niebezpieczny, od pierwszego swatcha wiedziałam, że Blue Storm będzie mój. Jest przepiękny :) Starless Night jeszcze nie był w użyciu ale myślę, że będzie fajny nałożony np na paint pota Blackground... sądziłam, że te fioletowe drobinki będą trochę lepiej widoczne, pigment jest bardzo ciemny ale mam nadzieję, że uda się wydobyć jego urok :)

I just adore MAC pigments, I have a soft spot for them. This was the first MAC product I have ever tested and they made me fall in love with the brand. And I'm pretty sure I already told you that ;) Anyway, although blue is kind of a dangerous color on me, I knew from the very first online swatch that Blue Storm will be mine :) It is gorgeous! :) I haven't tried Starless Night on my eyes but I think it would look good on for example Blackground paint pot... I just thought these purple sparks would be slightly more visible, the pigment is very dark but I hope I'll be able to pull out the beauty out of it :) 

Blue Storm, Starless Night

 Blue Storm, Starless Night
Lakier do paznokci pokażę Wam w akcji w najbliższym czasie w osobnym poście. Pierwsza warstwa tradycyjnie już wygląda nieciekawie, ale dość spora druga warstwa porządnie kryje i wyrównuje kolor lakieru. Trzeba mu się solidnie przyjrzeć, żeby zauważyć ten niebiesko-fioletowy poblask i drobinki, które są takie "hypnotajzing" w buteleczce.

I will show you the nail polish soon in a separate post. The first coat looks a bit ugly, but the second thicker layer covers perfectly and evenly. It requires a lot of focus and attention to notice the blue and purple sheen and particles thet are so awesome in the bottle.



Lip erase to produkt, którego w ogóle nie planowałam. Po przeczytaniu zachwytów na jego temat zdecydowałam się wrzucić go do koszyka. Oswajam go :) Odcień jest delikatnie ciemniejszy niż moja skóra, jest gęsty, jak korektor, ale pod wpływem ciepłego palca ładnie się "topi" i nabiera. Nie jest to dla mnie produkt typowo nawilżający. Jego głównym celem jest wyrównanie kolorytu ust, zneutralizowanie go przed nałożeniem pomadki. I to zadanie spełnia świetnie. Coraz częściej zupełnym przypadkiem odkrywam, jak interesujący jest to produkt. :) Fajnie gasi mój dość ciemny kolor ust i przygotowuje je do delikatniejszych lub bardziej naturalnych szminek. Mam też wrażenie, choć jestem dopiero po kilku użyciach więc jeszcze będzie trzeba to sprawdzić, że odrobinę przedłuża żywotność szminki na ustach, działając trochę jak baza.

Lip erase wasn't initially on my wishlist. Then I read all the opinions of the satisfied users and decided to add it to my cart. I'm right in the middle of working out this wonder :) The shade is slightly darker than my skintone, it is very thick, like a concealer, but when applied with warm fingers it "melts" and is easily applied. In my opinion, this is not a typical moisturizing product. It's main goal is to even out the lip color, neutralize it before the application of a lippie. And it does this pretty well. There are times when I accidentally discover how interesting this product is. :) It mutes my lips and prepares it for the application of a delicate or more natural lipstick. I also have an impression (though I've used it only a few times so far, so it will require further investigation) that it makes the lipstick last a bit longer on the lips, acting like a base. 




Cienie do powiek kupiłam jedynie dwa: Three Ring Yellow i repromowany Shock-a-holic. Oba bardzo ładnie się obok siebie prezentują w pudełeczkach, zamierzam połączyć je w jakimś makijażu już wkrótce. Pierwszy to słoneczny żółty w wykończeniu Veluxe Pearl, dobrze napigmentowany i nie sprawiający problemów przy aplikacji. Shock-a-holic to cień bardziej problematyczny choć w wykończeniu Satin, które zbyt często problemów mi nie sprawiało... Ten cień jak zresztą widać na swatchach jest trudny w nałożeniu, choć jeszcze nie próbowałam go pędzlem na oku, przyznam szczerze. :) Kolor bardzo mi się podoba :)

I only bought two eyeshadows: Three Ring Yellow and a re-promoted Shock-a-holic. They look nice in the pots, I am planning to join them in a look soon. The first one is a sunny yellow in a Veluxe Pearl finish, nicely pigmented, no application problems at all. Shock-a-holic is a very problematic shade in a Satin finish, which usually isn't as problematic for me... This one is pretty difficult to apply evenly, rather sheer at least on the hand swatch. I haven't tried applying it on the eye with a brush yet. :) But I like the color very much. :)



Ostatnimi produktami na jakie się skusiłam są dwie kredki Chromagraphic w kolorach High Def Cyan i Rich Purple. I mimo, że na górnej powiece przynajmniej u mnie jakoś niesamowicie trwałe nie są, to i tak bardzo je polubiłam za dwie rzeczy: doskonale trzymają się linii wodnej i bardzo fajnie dopieszczają makijaż dolnej powieki. Myślę, że jeszcze odkryję sposób, by na górnej powiece także długo się trzymały, może za radą Agi z MACa odrobina Set Powdera je ujarzmi?

The last two products that I bought are two Chromagraphic pencils in High Def Cyan and Rich Purple. And although on my upper lashline they don't last amazingly long, I have two reasons to like them: they sit pretty still on the waterline and they are a very nice way to finish up the lower lashline makeup. I think I will soon discover a trick to make them last longer on my eyes. Maybe, as my MUA Aga suggested, I should try and add a bit of Set Powder on top?




Uff :) wygląda mi to na jeden z rekordowych postów :) kolejne zapewniam będą krótsze :) A Wam jak spodobała się MACowa propozycja na jesień?

Phew :) Seems like one of the longest post I've ever wrote ;) I assure you that the ones to come will be shorter :) Any opinions on the MAC fall color collection?

29 komentarzy:

  1. Turkusowa kredka fajna, lakier świetny i podoba mi się wiekszość cieni. Zazdroszczę zakupków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale zaszalałaś! w szoku jestem:D ale gratuluje magistra! z takiej okazji warto zaszaleć i to uczcić:) same śliczności! szczególnie szminki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne łupy, z tej kolekcji skusiłam się tylko na ash violet :) bardziej podpasowała mi posh paradise :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lady_flower123: cienie są fajne, mam na dysku kilka makijaży już, więc postaram się co nieco wrzucić niedługo :)

    Marta: :))) nie oddam :D

    Shopciu: :D raz nie zawsze :D oj uwierz mi, ten mgr się za mną taaaaaaaak ciągnął, że poczułam podwójną potrzebę uczczenia ;) szminki są naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. alekandra: Posh <3 będzie lada dzień zrecenzowana :D chociaż u mnie tradycyjnie szminki te najbardziej szalone :D

    OdpowiedzUsuń
  6. piękności...kredka niebieska jaskrawa chyba mi się zamarzyła. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękności:))) Moje zakupki były skromniejsze i teraz się ślinię do monitora:) Dobrze że TŻ nie patrzy:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Rose: pięknie podkreśla niebieską tęczówkę :))

    tiniaczku: ale nie wiesz że każde zakupy są faaaajne? :) moje też nie zawsze są tak obfite :) staram się przynajmniej, zeby nie były ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny blog. W koncu cos w moim stylu, ciezko znalezc cos dobrego :) Dodaje do obserwowanych!:) I zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale zaszalalas :)swietne zakupy,piekny blyszczyk totalnie w moim stylu:)
    glamourlovemakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. o, swietne zakupy - zazdroszcze kredek i pomadek - ja tez sie zaopatrzylam,ale w znacznie mniejszej ilosci:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kredki maja boskie kolory ♥ i sa bardzo MOJE:D

    Gratulacje odnosnie magisterki oraz udanych zakupow:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje!
    A zakupy fantastyczne. Bardzo lubię połączenie żółci i fioletu, tylko trzeba uważać, aby nie uzyskać efektu lima :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow, aleś zaszalała :D Pigmenty świetne, paletka gotowa ta ciemna super, lakier domyślam się, że ma wykończenie jak Jade Dragon <3 A kredki rewelacyjne :D

    OdpowiedzUsuń
  15. o mamo! ale zakupy :] też chcę mieć dostęp, najlepiej stały do MAC buuu

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahh piękne łupy :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od wczoraj zbieram szczękę z podłogi ;) Zaszalałaś :) Zakupy fajne i spore :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ojjjjj piękności same!!! ja mam chrapkę na ten błyszczyk... bardzo mi się podoba kolor :love:

    I gratuluje :****************

    OdpowiedzUsuń
  19. A mi się podobają szminki i kredki;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli, że już nie zbierasz na samochód? :) siostra

    OdpowiedzUsuń
  21. Gos: dziękuję za komplement - cieszę się z każdego gościa na moim blogu :)) ostatnio był mały zastój, ale już wszystko wraca do normy :)

    Ilovemakeup: :) błyszczyk totalnie nie w moim stylu, ale... lubię go :) jakiś jeden-dwa neutralne też trzeba mieć :))

    Agata Ma Nosa: a co kupiłaś? :)

    Hexx: :) no ja właśnie o Tobie myślałam, kupując niebieską :)) dzięki za gratulacje :**

    Wszystko co mnie zachwyca: dziękuję :) a co do makijażu, będę się starała coś rozsądnego zrobić :)

    Sabb: pigmaki na żywo jeszcze ładniejsze, zwłaszcza Blue Storm jest moim faworytem :) 1

    Obsession: gdybym ja miała stały dostęp do MACa to mogłoby to się dla mnie źle skończyć ;)

    dezemko: dziękuję :))

    Tanyia: oj tam oj tam ;) a szczęka to chociaż w całości?

    swirrrusko: :) dzięki :** no, błyszczol fajny... tylko kurczę żeby tak się nie gromadził... :/ trzeba znaleźć na niego jakiś sposób :))

    Farizah: :) są warte uwagi, a Show Orchid jest po prostu genialna :)

    Mart: kasa na samochód nietknięta :) i pomału kupka rośnie. bardzo pomału, ale jednak więc spoko loko, życie krótkie, zresztą, you know it's my passion... ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne zakupy! Zazdroszczę jak szalona ;)
    PS. Zostałaś otagowana: http://impresjeiekspresje.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yourself-award.html

    OdpowiedzUsuń
  23. jejku zazdroszczę ;)

    PS. U mnie już recenzje Calmaderm - te z rozdania ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie sądziła, że Plum Bright da tak delikatny odcień na ustach. Super, a ja się go przeraziłam głupia :(. Lip erase chyba też kupię.

    OdpowiedzUsuń
  25. wow, ale zaszalalas! piekny blyszczyk oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie chcę wiedzieć ile na wszystko wydałaś, ale pozazdrościć łupów :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger