niedziela, października 23, 2011

Chanel Illusion d'Ombre

 
Stałe czytelniczki mojego bloga pewnie już wiedzą, że moją wielką makijażową miłością jest MAC. Jednak czasem, niezbyt często, robię sobie mniej lub bardziej udane skoki w bok ;) Ostatnio nie mogłam nie skusić się na nowy produkt firmy Chanel czyli ich osławione już cienie Illusion d'Ombre. To cienie w słoiczkach, o konsystencji zbliżonej do gęstej pianki, ale nie są one kremowe - w kontakcie z pędzlem lub palcem zmieniają się w gładziutki miękki puder. Magia! Puder jest niesamowicie miły w dotyku, aksamitny wręcz. Iskrzy przecudnie! Trochę mnie to iskrzenie przerażało, zwłaszcza możliwość osypywania się przy aplikacji, ale na wielkie szczęście nic takiego się nie dzieje. Cienie mimo ich "miękkiej" konsystencji trzymają się powieki kurczowo (zawsze daję bazę), nie blekną, nie robią prześwitów, nie zbierają się w załamaniu. 
Co bardzo ciekawe! Po raz pierwszy dołączony do produktu pędzelek jest bardzo użyteczny. Fajnie nakłada się nim cienie zarówno na górną jak i dolną powiekę, nie "zjada" cienia - oddaje kolor dość dobrze. Brawo dla Chanel!

Those of you who read my blog regularly probably know that my biggest makeup love is MAC. But sometimes, not too often, I am tempted to try out different stuff. ;) Sometimes it is worth it, sometimes I regret. Lately I have been lured by the new Chanel product - the already famous Illusion d'Ombre. These shadows that come in a glass pot have a texture that reminds me of very thick mousse, yet they are not creamy. Touch it with the brush or your finger and they will change into a very fine soft powder. This is magic! The powder is soooo nice, velvety. It sparkles incredibly! I must admit I was afraid of these sparkles at first - thinking there might be major fallout but nothing like this happens. The shadows, despite their "soft" texture are wonderful when it comes to staying power, they stick to my lid like crazy (on a base, as everything else) - no fading, no patches, no budging. 
What is very interesting! It's the first time I actually find the attached brush very helpful! It is great for the shadow application both on the upper and lower lid, it does not absorb the product and transfers the color pretty well. Way to go Chanel!

Aktualnie posiadam dwa kolorki - nr 82 Emerville oraz 83 Illusoire. Emerville to śliczna delikatna brzoskwinka, perfekcyjna do rozświetlenia łuku brwiowego czy wewnętrznego kącika. Ożywia spojrzenie, subtelnie połyskuje i jest świetna zarówno do makijaży dziennych jak i bardziej szalonych wieczorowych :) Illusoire to grafit z domieszką śliwki, cudo! Fioletowe refleksy są najlepiej widoczne w słońcu (którego ostatnio jak na lekarstwo) - pamiętam jak wyszłam z Sephory ze swatchem na ręku i nie mogłam się napatrzeć. Lubię go nakładać na jakąś fioletową bazę, fajnie roziskrza wszelkie fioletowe ciemniejsze cienie. Można nim tez ładnie rozetrzeć granice między ciemnym a jasnym cieniem. Polecam oba :) Podoba mi się jeszcze czerń ;) 

I own two shades - number 82 Emerville and number 83 Illusoire. Emerville is a soft light peachy color, perfect to use on the browbone or in the inner corner. It refreshes the eye, sparkles so subtly - perfect for both everyday and evening looks. :) Illusoire is a dark graphite with just a hint of plum, gorgeous! The purple pigment is mostly visible in the direct sun, I remember when I first swatched it at Sephora, went out and saw it in the sun. Just couldn't stop staring! I like to apply it on any purple base, it makes all the muted purple shades so sparkly! You can also blend it in between two shades. I highly recommend checking both shades! :) I also liked the black one ;)








Skusił Was Chanel tymi cieniami? Jak Wam się podoba nowa innowacyjna formuła? Ja jestem jak najbardziej na TAK :)

Are you tempted by these new Chanel shadows? How do you like the new formula? I like it soooo much it's a big YES for me! :)

15 komentarzy:

  1. emerville piękny!:) chętnie bym się skusiłam, ale jednak cieni nie używam a i cena nie dla mnie;) trzeba oszczędzać i zużywać zbiory!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Shopciu - czasem się udaje taniej upolować :) a jest tego w tym słoiczku tyyyyyyle :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Epatant, też jest cudny. Udana zdrada, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. no następna.. już przestańcie wszystkie złe baby z tym Chanelem :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się nie podoba, że nas tak kusisz :D Illusoire wskakuje na listę do testów, skoro Glitter&Ice mnie nieco rozczarował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuja sie bosko! i az zaluje, ze ostatnio glownie linery w uzyciu bo pewnie skusilabym sie;)

    Bede wypatrywac makijazu z Illusoire w roli glownej!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam je, bo kocham wszystkie cienie w kremie. Bardzo udane sa te sloiczkowe blyskotki. Pokazywalam u siebie swoj kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  8. sliczne, uwielbiam cienie w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Formuła mnie bardzo ciekawi :) Cena tylko trochę odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja uwielbiam ebloui z czarną kredką, mam też epatant, który wielbiam łączyć z rajską zielenią a Fantasme cudnie wygląda sam na powiece, co będzie głównie na wiosne bardzo trendy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne, oglądałam je w Douglasie, kolory bardzo pasują do tej pory roku:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger