wtorek, sierpnia 30, 2011

Rozdaniowe łupy cz. 1 :)) / Givaway goodies part 1 :))

Dzisiaj chciałam się Wam pochwalić moimi rozdaniowymi łupami. W ostatnich miesiącach bardzo mi się poszczęściło bo zdobyłam nagrody aż w 4 rozdaniach. Planowałam umieścić wszystkie bajery w jednym poście, ale trochę tego jest, dlatego dzielę go na dwa mniejsze. Dzisiaj wygrane u Cathy i kropeczki33 :)

I just wanted to share my givaway wins with you. I've been really lucky lately! I won four prizes altogether :)  I planned to show it all in one post but then decided to write some quick reviews of some of the stuff I won and it turned out to be quite a longish post. Hence the two parts. Today let me show you what I won on Cathy's and kropeczka33's blogs. :)



U Cathy na blogu "Kosmetyki mineralne"dość dawno temu wygrałam zestaw korektorów z Pixie. W zestawie otrzymałam wersję zieloną (na zaczerwienienia) i wersję beżową (korygującą przebarwienia i kamuflującą niespodzianki). Korektory są już od jakiegoś czasu w użytku, częściej sięgam po wersję beżową gdyż jest idealnie w kolorze mojej skóry i często maskuję nim różne niespodzianki. Zieleń trochę za chłodna, średnio radzi sobie z zaczerwieniami i trzeba ją generalnie dobrze wklepać, niestety ma tendencję do podkreślania suchych skórek, więc używam jej najczęściej wtedy, gdy moja skóra jest w lepszej kondycji. Korektory są diabelsko wydajne, wystarczy maleńka ilość, jedno dotknięcie powierzchni by nabrać odpowiednią porcję. Przyznam się, że gdy zobaczyłam tę ociupinkę to sobie pomyślałam, że góra ze dwa razy jej użyję. Minęło prawie pięć miesięcy, nie używam codziennie, ale często w miarę a zużycie nie widać prawie wcale! To naprawdę niesamowite. :)

A looong time ago I won a set of two Pixie concealers on "Kosmetyki mineralne" a blog run by the lovely Cathy. I received a green version (which is said to perfectly cover all the red spots) and a beige version (covering blemishes and dark spots). I've been using these for quite a while now and I must admit I reach for the beige version more often. It matches my skintone perfectly and I use it to cover what requires covering. The green is slightly too cool for me I think, it doesn't cover the redness well enough and it needs to be nicely patted into the skin. This in turns causes all the dry skin to pop up. As a result, I use it only when my skin is in a very good condition. I must add that a little goes a long way, When I saw the little spot of the product when I first got it I was like "Ha, I'm gonna use it like two times?"... I got the concealers somewhere around the end of March, I'm not using them daily but I have used them a lot. And there's practically little sign of usage on them. This is amazing, really.





 
Na blogu "Mój świat...Moje kredki..." wzięłam udział w rozdaniu, w którym do wygrania był błyszczyk Art Deco. Poszczęściło mi się i tym razem i w moje łapki trafił błyszczyk Lip Brillance nr 72. Pierwsza reakcja - trochę nie mój kolor - zwykle noszę na ustach wyrazistsze błyszczyki czy szminki. Po chwili - ojej, jak ładnie wygląda na ustach! A po dłuższej chwili - o rany, co mi tak zapaskudziło torebkę...!? Niestety, nad czym ubolewam, trafił mi się egzemplarz z którego wycieka produkt - z miejsca między czarną zakrętką a przezroczystym opakowaniem.. W związku z tym używam go tylko w domu. Maluję usta i wychodzę, do poprawek zabieram inne przyrządy ;) Nawet gdy stoi musi być owinięty chusteczką bo inaczej wszystko obok klei się od błyszczyka.
O samym błyszczyku: ma śliczny kolorek, jest lekki a jednocześnie dość dobrze trzyma się ust. Trwałość przeciętna, czyli dobra ale bez rewelacji. Jednak dla mnie to nie minus jak już wielokrotnie pisałam, lubię aplikować mazidła na usta więc powtarzanie tej czynności nie sprawia mi problemu. :) W zasadzie jedynym minusem, który dostrzegam w tym błyszczyku jest ta nieszczelność. Dodam, że w mojej kolekcji gości juz jeden błyszczyk z tej serii, nr 58 i nie ma z nim tego problemu.

I also participated in a giveaway organized by Kropeczka33 on her blog: "Mój świat...Moje kredki..." and won a full size Art Deco lipgloss - Lip Brillance number 72. My first reaction - not my sort of color I guess - I usually wear bright colors on my lips. After a while - oh wow, this is cute on lips! And after a longer while - shoot what made such a mess in my bag!? Unfortunately, I got a lipgloss with a flaw of some kind - the product just escapes the packaging. It is untight somewhere between the black cap and the transparent tube. That is why I have to use it at home only. I put it on my lips, leave the house and take other lip products with me to reapply. Even in the upright position it needs to be covered with a tissue, otherwise all other products are sticky with the lipgloss.
About the gloss now: it has a lovely shade, the formula is nice, light yet it sticks nicely to the lips. The staying power isn't particularly great, but that is not a problem for me. I don't mind reapplying lip products during the day. So, to be honest, the only flaw I see in this lipgloss is this leaking issue. I already have one Lip Brillance gloss (number 58) and everything is ok with it. 






Podobają się Wam moje łupy?? :) Ja jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania ich :) Rozdania to fajny pomysł - można wygrać coś, czego samemu by się nie kupiło, a często okazuje się, że to naprawdę fajne rzeczy :)) A Wy bierzecie udział w rozdaniach?

Do you like these?? :) I am very happy to have the opportunity to test them. :) Giveaways are a great idea - you can win stuff you wouldn't otherwise purchase and it often turns out that they are actually nice products :)) Do you like to take part in giveaways?

9 komentarzy:

  1. Gratuluje szczęściaro ;)

    lady-flower123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, że podobają! :) Korektory od Cathy też miałam okazję testować, beżowy mam na wykończeniu a zielonego to za Chiny nie wykorzystam :D Kosmetyki mineralne są bardzo wydajne :)
    Błyszczyk wygląda ślicznie, szkoda, że trafiłaś na uszkodzoną buteleczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęściara z Ciebie! : D Gratki.
    Błyszczyk świetnie prezentuje się na Twoich ustach! ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. szczesciara :)
    blyszczyk cudo :)


    http://justitia82.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Blyszczyk jest bajeczny! i wiem ze MUSZE go miec:)))patrzac na Twoje zdjecia!
    Korektory poslalalm w swiat bo niestety nie jest to typ jaki lubie;)

    Gratuluje wygranych!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ten błyszczyk strasznie się podoba. A Twój to jakiś rozbójnik:D Też nienawidzę gdy mi się co upaćka, ale na szczęście nie miałam ostatnio takich przygód.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger