czwartek, maja 26, 2011

MAC Surf Baby

Jakoś tak mam, że kolekcje wiosenne zawsze mnie ruszają bardziej niż wszystkie inne. W zeszłym roku było czteroczęściowe Spring Colour Forecast i To The Beach - obie kolekcje nad wyraz udane. Z nadzieją czekałam na tegoroczną wiosenną kolekcję. Surf Baby spodobało mi się od razu. Wiem, że zdania co do opakowań są podzielone, ale dla mnie są one bardzo świeże, wiosenne, wesołe. Ale nie o opakowania tu chodzi. :)
Ceny tej kolekcji są lekko wyższe niż te regularne, za sprawą bajeranckich opakowań (czytaj: innych niż czarne). Cień kosztował 73zł, szminka 83zł a kredka 69zł. Opakowań nie można wymieniać w ramach akcji B2M na szminki z tej kolekcji, tak dla ścisłości. :)

It just happens to be so, that the spring collections usually make my heart beat faster. Last year there were four mini collections under the name Spring Colour Forecast and the wonderful To The Beach - both really great. I had high expectations this year as well. And I immediately came to like the Surf Baby collection. I know that the opinions about the packaging are varied. I find them very fresh, springy, happy. But it's not about the packaging, right? :)
The prices of the items in this collection are slightly higher, due to the special packaging (not black, that is). The shadow retails 12,00 GBP, the lipstick - 14,00 GBP and the liner - 13,50 GBP. You can't B2M for the lippies from this collection. :)

Stand prawie pełen cudowności....
A stand almost full of goodies...
...i prawie pusty (ale też całkiem śliczny).
...and almost empty (but also quite cute).

Zakupy moje były - o dziwo - mniejsze niż zamierzałam. Zdarzyło mi się to pierwszy raz w historii ;) Ale już się tłumaczę. Planowałam zakup różu z hibiskusem - My Paradise. Ale po nałożeniu go na poliki i obejrzeniu efektu w dziennym świetle doszłam do wniosku, że niestety, ale dla mnie ten kolor jest zbyt pomarańczowy. A jeszcze te złote drobinki w słonku potęgują efekt marchewy, przynajmniej na mojej skórze. W związku z tym moja rodząca się od niedawna srocza natura przegrała ze zdrowym rozsądkiem i wyszłam z MACa bez tego różu. Za to z trzema cieniami, kredką i szminką :)

My haul was - strangely enough - smaller than I expected. It happened to me for the first time  ;) Now let me explain. I was planning to buy the My Paradise blush with the hibiscus-shaped overspray. But when I applied it on my cheeks and saw it in the daylight it turned out to be too orange, sadly. The golden shimmer only makes matters worse, making me look like a carrot junkie. At least that's the effect on my skin tone. As a result, the "bling bling loving part of me" (that I only recently discovered) was defeated by the common sense and I left the MAC store without the blush. What I took were three eyeshadows, an eye pencil and a lipstick :)




Nie ukrywam, że z całego zestawu najbardziej oczekiwalam na szminkę Hibiscus. Jest niesamowita. Kolorystycznie to coś pomiędzy VG Cyndi a Toxic Tale z kolekcji Venomous Villains. Jeśli chodzi o konsystencję - to cremesheen ale nakładany na usta bardziej przywołuje na myśl formułę lustre. Jest to kremowy i dość mocno błyszczący, bardzo trudny do zdefiniowania kolor. Może swatche coś pomogą :)

I must admit - out of all this stuff I was mostly curious about the Hibiscus lipstick. It is amazing. In terms of the color, it is something between VG Cyndi and Venomous Villains Toxic Tale. In terms of texture - it's a cremesheen but when applied onto the lips it feels more like a lustre. It's creamy and very shiny, hard to define as a color. Maybe the swatches would help. :)


VG Cyndi, Hibiscus, Toxic Tale


Cienie z tej kolekcji wszystkie są śliczne. Zdecydowałam się ta trzy z nich. Short Shorts wydawał mi się łudząco podobny w testach naręcznych do Nylona, a w szarościach nie za dobrze się czuję - kilka mam i wystarczy. Dlatego wybrałam Surf USA, Saffron i Sun Blonde. Sun Blonde jest piękny - musztardowa stonowana żółć. To zdecydowana perełka tej kolekcji. Podobnie jak Surf USA, i CO Z TEGO, że mam już kilka turkusowych cieni... ;) i tak go lubię :) Saffron to cień, który oryginalnie pojawił się w kolekcji Mickey Contractor. Ciepły zgaszony pomarańcz, bardzo twarzowy, zwłaszcza do niebieskich oczu :))

The shadows in this collection are amazing. I bought three of them. Short Shorts seemed to be too similar to Nylon when swatched. Gray is a difficult color on me, I have a few grays in my collection and I think this is enough. So I chose Surf USA, Saffron and Sun Blonde. Sun Blonde is beautiful - it is a mustard yellow, a rather toned down shade. It is the star of the collection in my personal opinion. Surf USA is also great, and honestly, SO WHAT if I own a few teals similar to this one? ;) I like this one anyway :) Saffron is a shade that originally appeared in the Mickey Contractor collection. It's a warm, muted orange, very pretty - makes blue eyes pop :))


Saffron, Sun Blonde, Surf USA


Kredkę Blue Moon wzięłam dla koloru. Jest piękny - coś pomiędzy ciemnym morskim turkusem a zielenią. Dość trwała, miałam problemy żeby po swatchowaniu zmyć ją z ręki :)) Na górnej powiece nie próbowałam, na dolnej wytrzymuje do demakijażu.

I bought the Blue Moon liner mainly for the color. It is gorgeous - something between deep teal and deep sea green. It has a very decent staying power, I had problems with removing it from my hand after swatching :)) haven't tried it on my upper lid yet, on my lower lid it stays untill I remove my makeup.



A Wy macie jakieś łupy z tej kolekcji? Jak Wam się podoba wiosenno-letnia propozycja MACa?
So - share your haul from this collection! Do you find it attractive?

12 komentarzy:

  1. Moje zobaczysz tu:http://pieknoscdnia.blogspot.com/2011/04/co-nowego-kolekcja-surf-baby-mac.html

    bardzo się polubiłam z cieniem Swell Baby

    OdpowiedzUsuń
  2. :) już biegnę czytać :))
    Mi się swell baby strasznie podoba... ale wiem, że niestety bym go nie wynosiła :/ szarości mnie strasznie gaszą... a szkoda bo kolorek naprawdę cudny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Propozycja ciekawa, taka letnia i kolorowa :) Najbardziej spodobała mi się kredka- fajny, mocny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerzę mówiąc mnie nic nie powaliło w tej kolekcji... ale szminki chyba po prostu nie widziałam, bo teraz już mam na nią chętkę :) tylko niestety mój budżet jest mocno nadwerężony chociazby zakupem shimmer bricka :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam tylko szminkę i róż (moja srocza natura była silniejsza:D), którego nie miałam na liście.

    OdpowiedzUsuń
  6. DobraDuszo: no właśnie tak jak piszesz - letnio, kolorowo :) trochę sportowo :) ot i cały MAC :))

    anu: Hibiscus jest piękna! :)) ooo Shimmer Bricki fajne są :) tylko ja już wykorzystałam limit miesięczny (ba! może i nawet półroczny) na rozświetlacze ;) czekam na recenzję :))

    tiniaczku :) sroko Ty! :) żebym ja miała o ton ciemniejszą skórę... ten róż byłby idealny... a teraz po prawie 2 tyg siedzenia/leżenia w domu to już w ogóle - wszyscy złapali juz pierwsze słonko a Kasia blada... :/ cieszę się, że Tobie róż przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szminka jest boska! Znowu mi się podoba ;) Toxic też zresztą jest super. Ahh

    OdpowiedzUsuń
  8. dostałaś ode mnie taga :-)

    http://glitterinmyhead.blogspot.com/2011/05/zostaam-otagowana.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się cała ta kolekcja, to pewnie wiosna tak na mnie działa i kolorki tych opakowań :D

    http://swiatedki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to dobrze, że w Poznaniu nie ma MACa... Dzieki temu cały ten szał mnie omija ;) Podziel się z nami swoim kosmetycznym top10: http://majtkirambo.blogspot.com/2011/05/moje-top-10-tagowo.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie te opakowanie bardzo pozytywnie zaskoczyly, gdy sie trzyma w rece wcale nie ma sie wrazenia, ze to byle co. I tak mi sie spodobalo, ze w sumie mam dwa pudry i dwa cienie z tej LE i ciesze sie, ze je kupilam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Greatdee: :) szmineczka po prostu idealna na lato :)

    The Wonderful Pinkness: dziękuję!

    ŚwiatEdki: toż to juz prawie lato :)) ale kolorki opakowań są bardzo fajne :)

    majtkirambo: a ja dłuuuugo nad tym ubolewałam, że MAC Poznań olał... co do taga: dziękuję :) i podzielę się pewnie już wkrótce :)

    maus: miło mi to słyszeć :) chociaż ja jak trzymam jakiekolwiek MACki w ręku to mam takie wrażenie, że to nie byle co ;) a które cienie przykuły Twoją uwagę? Swell Baby? :))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger