środa, kwietnia 27, 2011

Lakiery Nfu-Oh / Nfu-Oh polishes

W piątek czyli dzień po "zajączku" doleciała do mnie paczuszka ze ślicznymi lakierami Nfu-Oh. Zamówiłam sobie 3 flejki, koleżance dosłali jeden podwójnie więc mam zajączkowego gratisa :) Nie jestem sroką, nie kręcą mnie opakowania kosmetyków, a bling bling nie wywołuje przeważnie u mnie przyspieszonego bicia serca. Tym razem jest inaczej. Opakowania wyglądają jak ozdobny gorset, a to, co jest w środku, urzeka. Po prostu. Zamilknę, żeby wyrazić swój zachwyt, a Wy sobie obejrzyjcie zdjęcia. :)))

On Friday, so one day after the little Easter bunny visits children with small presents, I got my package with the lovely Nfu-Oh polishes. I ordered 3 flakies, my friend got one wrong and she included it in my package, so I sort of got one as a bonus. :) I am no sucker for cute packaging, and the bling bling effect usually leaves me indifferent. This time, however, it's a different story. The packaging is so awesome, like a corset, and the product inside is just magical! As simple as that. So I shall be quiet now and remain in that state of awe for a while, you just look at the photos. :)))

51, 46, 52, 40 

51
ciemna śliwka mieniąca się wszystkimi kolorami tęczy
dark plummy color with a rainbow-like opalescence



46 

ognista czerwień - z flejkami koloru pomarańczowego, żółtego i jakby lekko seledynowego
hot red - with orange, yellow and sort of chartreuse flakies




52

fioletowa baza z zatopionymi zielonymi i turkusowymi flejkami
purple base with green and teal flakies


40

przejrzysta baza z błękitnymi, fiołkowymi i zielonymi flejkami
clear base with blue, violet and green flakies





Te lakiery są śliczne. Praktycznie wszystkie oprócz 40stki można stosować solo. Nr 40 jest bardzo przejrzysty i fantastycznie będzie się prezentował nałożony na chyba każdy możliwy lakier... :) Sprawiają, że trudno oderwać wzrok od pazurków. :)) Niestety mają jedną dość sporą wadę - straszliwie ciężko się je zmywa. Ja musiałam doszorować paznokcie szczoteczką (!) bo mimo użycia wielu czystych płatków i sporej ilości zmywacza flejki jakby przyklejają się do płytki i naprawdę ciężko się ich pozbyć. Zmywanie za pomocą płatków i folii aluminiowej jest ciut lepsze, ale też nie do końca daje radę ;) także usuwanie dla wytrwałych, efekt dla lubiących "coś innego" na pazurkach. Dla mnie wielki hit, przeboleję to zmywanie!

These polishes are gorgeous! All colors I have, apart from 40 can be applied solo. Number 40 is very sheer and it would look just perfect when layered on practically any polish :) They will make you stare at your nails :)) One disadvantage of these polishes is that they are very hard to remove. I had to use a cleaning brush to get rid of the flakies - despite of a few clean cotton pads and quite a lot of polish remover these just stuck to the nail... Removing it with the use of cotton pads and foil is a bit easier but it won't make the flakies disappear totally ;) So the removal is for the persistent ones, and the effect is for those who like to have something special on their nails. For me it is an excellent product, I'll get over the difficult removal part!


Póki co zdążyłam zrobić następującą kombinację: dwie warstwy wcześniej nałożonego Blue Iguana (China Glaze) odświeżyłam warstwą Nfu-Oh numer 52 i warstwą 40stki. Efekt:

So far I've tried out one combo: I refreshed two layers of the previously applied Blue Iguana (by China Glaze) by applying one coat of Nfu-Oh 52 and one coat of 40. The effect:



 

22 komentarze:

  1. ciekawe buteleczki :)
    recenzja paletki heleny rubinstein - zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają bardzo ładnie, lubię takie świcidełka

    OdpowiedzUsuń
  3. Butelki są piękne!!
    Będę czekała na kolejne pomalowane nimi pazury ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no zgadzam się - buteleczki są tak ozdobne! unikatowe! :)) aż się na nie miło patrzy :)
    będę malowała będę, tylko teraz trochę zakręcony okres mam i kiepsko trochę z czasem :) ale będą wszystkie docelowo zeswatchowane :))

    OdpowiedzUsuń
  5. robia wrazenie! a buteleczki to juz w ogole wygladaja cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. buteleczki są bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robią wrażenie :) Pokaż koniecznie jak się solo prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowania oryginalne, przyciągają uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Juz od jakiegos czasu swieca mi sie oczy na ich widok:DDD takze gratuluje udanej gromadki!

    OdpowiedzUsuń
  10. dziewczynki: cieszę się że Wam się podoba, zarówno opakowanie jak i zawartość :))

    gusia: będzie prezentacja, będzie, ale jak już wyżej pisałam nie tak od razu, bo sporo mam ostatnio na głowie i jeszcze wyjazd weekendowy przede mną :)

    Hexx: :) dzięki :* ja w sumie długo nie wiedziałam o ich istnieniu i nie wiedziałabym pewnie do dzisiaj gdyby nie namowy koleżanki - tak długo mi o nich opowiadała że w końcu stwierdziłam że trzeba przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zachwycający efekt! gdzie kupujesz lakiery nfu-oh? i jaki to sposób zmywania z folią aluminiową? też mam problem z lakierami z flejkami lub grubym brokatem..... :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuszą mnie te glassflecki,nie powiem :P

    Zostałaś otagowana :)

    http://kosmetyczny-kuferek-burn.blogspot.com/2011/04/sunshine-award-wyroznienie-post-nr-50.html

    OdpowiedzUsuń
  13. 52 i 40... Kusisz...
    Gdzie je można kupić?

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozśmieszyły mnie te buteleczki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. The Wonderful Pinkness: jak tylko się dowiem, gdzie je koleżanka zamawiała to podam info :)) filmik o folii tutaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=Y0rAyG_1rsY
    :) działa na brokat rewelacyjnie!!!

    Burn - nie masz ich jeszcze??? TY??? :D

    Majs: j.w. :))) jak tylko wrócę do domku po moich berlińskich wojażach to dam znać o źródle tych lakierów :)

    kokosowa-panno: no gadżeciarskie są :)))

    przepraszam, że tak późno odpisuję, ale mi sie ostatnio blogger chrzani i nie mogę komentarzy dodawać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Te lakiery są świetne, zapraszam także do mnie:
    nicolemlotkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. To co, kiedy kolejne zakupy flejkowe? :P

    OdpowiedzUsuń
  18. buteleczki zachęcają :)
    kolorki swietne!
    http://mycolorvogue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda że się tak trudno zmywają. Ale maja dość duże drobinki więc to pewnie dlatego ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Otagowałam Cię :D

    http://greatdee85.blogspot.com/2011/05/top-10-award-tag.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger