czwartek, marca 31, 2011

Zakupy Clinique / Clinique haul



Ostatnio byłam na małych zakupach. Żeby nie było, że tylko kosmetycznych; kupiłam sobie dwa całkiem fajne T-Shirty z Esprita, korzystając z dodatkowej zniżki z miesięcznikiem InStyle ;) Jak zaniżać to na całego w końcu, prawda?
Przy okazji zakupów które zrobiłam dla mojego męża w In Style załapałam się na kosmetyczkę z miniproduktami z Clinique. In Style to poznański sklep firmowy marek Estee Lauder, Clinique i La Mer. Tak tak, dobrze czytacie, udało mi się namówić mojego Towarzysza Życia już jakiś czas temu na pielęgnację jego cery, może Wam o tym kiedyś napiszę? :) Wracając do tematu, w skład kosmetyczki wchodzi szminka High Impact Lip Colour w odcieniu Nearly Violet (która moim zdaniem nie ma nic wspólnego z fioletem, ale nie pierwszy raz tak mi się z Clinique'owymi szminkami zdarza), podkład Superbalanced Makeup w odcieniu 05 Vanilla (15ml), tubeczka pilingu 7 Day Scrub (30ml), tubeczka Dramatically Different Moisturizing Lotion (15ml) oraz 15ml kremu Youth Surge SPF 15. Do tego od przemiłej Pani Magdy dostałam także miniaturkę tuszu High Lengths Mascara.

I've been shopping lately. Not only for cosmetics, no :) I also bought two great Esprit T-shirts, using a promo code from the In Style Magazine. :) Well, the bigger the sale, the better right?
I also went to In Style store (the name's just a coincidence I think) to buy some skin care products for my hubby and I bought enough to receive a free miniature set of Clinique products. In Style is a store where you can buy stuff from Estee Lauder, Clinique and La Mer. But yeah, you're getting it right, I managed to encourage my Soul Mate some time ago to start a skin care routine, I might even post a note about it once. :) Back to the topic, this set includes 5 items: a High Impact Lip Colour lippie in Nearly Violet (which has nothing to do with the color violet, it has happened to me before with Clinique lipsticks, the names do not really reflect the colors), Superbalanced Makeup in 05 Vanilla (15ml), a tube of 7 Day Scrub (30ml), a tube of Dramatically Different Moisturizing Lotion (15ml) and 15ml of Youth Surge SPF 15 cream. In addition to that, lovely miss Magda also added a mini tube of High Lengths Mascara.
 


 High Lengths Mascara, High Impact SPF 15 Lipstick, Superbalanced Makeup

Z całego tego zestawu na pewno zostawię sobie szminkę (o tak, przecież w końcu ze mnie szminkowy potwór ;) ), tusz, piling i krem Youth Surge. Nie zliczę ile tubek tego scrubu już zużyłam (głównie z tego typu zestawów miniaturek) - bardzo go lubię - jest na tyle łagodny, że nie robi krzywdy i na tyle mocny że ładnie pozbywa się suchego martwego naskórka... Ma przy tym bardzo przyjemną kremową konsystencję. Krem chcę przetestować bo doszłam do wniosku że w końcu 26 lat to w miarę dobry wiek na początek delikatnej kuracji anti-aging. Nie mam widocznych zmarszczek, ale pomyślałam, że jak się pojawią to już będzie za późno na zapobieganie.;) Jednak żeby napisać o nim coś więcej, zwłaszcza o działaniu przeciwzmarszczkowym, to wiadomo, muszę go trochę poużywać :) Po pierwszych kilku dniach mogę powiedzieć o tym kremie tylko tyle: ma bardzo miłą konsystencję, szybko się wchłania, dobrze nawilża, ładnie się na nim trzyma podkład mineralny, i co najważniejsze NIE ZAPYCHA mnie, co ostatnio jest bardzo dużym osiągnięciem, bo moja cera zaczęła świrować :/

Out of the whole set, I'm definitely going to keep the lippie (cause I'm a lippie maniac ;) ), the mascara, the scrub and the Youth Surge cream.I can't tell you how many tubes of the scrub I've already finished (mostly from such sets) - I really like it - it's soft enough not to cause any irritation, but strong enough to scrub away all the dead cells. And it has a nice creamy texture. What intrigued me mostly is the cream - I thought that since I'm almost 26 now, it would be high time to start an anti-aging treatment. I don't have visible wrinkles yet, but I figured out that once they appear it would be too late to start preventive treatment. In order to tell you something more about it, especially about the anti-aging effect, I will have to test it for a little bit longer. After a few uses, what I can tell you about this cream is that it has a very nice texture, it absorbs quickly, it's moisturizing, goes well with mineral foundations and, most importantly, DOESN'T CLOG me, which is a very positive feature, as many moisturizers have a tendency to do so lately. My skin has gone nuts lately... :/



 Ta szminka to wyzwanie - na każdym zdjęciu jest inna :) prawdziwy kolor jest najbardziej zbliżony do środkowego swatcha
This lipstick is a photographer's nightmare - looks differet in every picture :) the swatch that is the closest to reality is the middle one


Podkład jest bardzo fajny, lekki,, niestety odcień jak widać zbyt ciemny, obawiam się że także na lato...
The foundation is nice, very light, unfortunatly not in terms of the color, which, I'm afraid won't fit me even in the summer...


 A tak wygląda krem :)
And here's the cream :) 


UWAGA :)

Pomyślałam sobie, że skoro ten podkład i tak mi się nie przyda (raz że jest za ciemny, a dwa używam jednak podkładów mineralnych) to chętnie oddam go jednej z Was.

Jeśli masz kolor skóry ciemniejszy niż moje MACowe NC15, i naprawdę chciałabyś ten podkład przetestować i napisać jego recenzję (może być to tzw. recenzja gościnna, jeśli nie masz bloga - chętnie ją tu za zgodą wrzucę :) ) powiadom mnie o tym w komentarzu. Uzasadnij króciutko aczkolwiek przekonująco, dlaczego akurat Tobie mam ten podkład wysłać? :) 

Podkład był przeze mnie użyty w celu zrobienia swatcha, jeśli Wam to nie odpowiada - nie zgłaszajcie się do tego miniaturowego rozdania. 
Tubeczka ma 15 ml - jest to więc połowa zwykłego podkładu - wystarczy na długo. :)  
Zgłaszajcie się do niedzieli - do 22.00. W poniedziałek postaram się wysłać list. 

17 komentarzy:

  1. hej,
    bardzo chciałabym wypróbować ten podkład, bo szukam czegoś lekkiego na lato, a moja cera jest wrażliwa więc może Clinique jej sprosta :)

    Jestem w Macu w kolorki nc20-25.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać ze bardzo mi się podoba jak piszesz w jezyku angielsku-tak zabawnie i bardzo przyjemnie się czyta! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Szminka ładniutko wygląda na Twych ustach :) fajny prezencik, a o pielęgnacji Twego męża chętnie posłucham! :D czekam na relację kremu przeciwzmarszczkowego!

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba mamy tę samą szminkę;) tylko że moja ma już z 4 lata;) jak widać to chyba ich hit (lub zapchajdziura, choć ku temu pierwszemu bardziej bym sie skłaniała)

    OdpowiedzUsuń
  5. MARTA: dziękuję :) jest mi bardzo miło to słyszeć :)

    Shpilko: zobaczymy co z tą pielęgnacją, bo raczej od niego nie wyciągnę opinii, mi powie "no wiesz, krem to krem niee?" :D o kremie na pewno coś napiszę, ale nigdy nie robiłam jeszcze recenzji kremu więc będzie ciężko zapewne :)

    barwy.wojenne: no oni miewają takie hity :) chociaż teraz to one się chociaż zmieniają... mam już z 5 sztuk tych samplowych szminek, nie zdarzyło mi się zdublować...a ta akurat jest wyjątkowo twarzowa, wygląda na to, że pasowałaby każdej kobiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym przetestowac ten podklad. mysle ze kolor byłby odpowiedni na codzien uzywam healtyhy mix 53. Przekonujacy argument: bo postaram sie zrecenzowac go najlepiej jak potrafie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne mini zakupki do mnie juz leci pełnowymiarowy peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zakupy, chetnie poczytam o pielegnacji malza :D Ja wlasnie jestem w trakcie testow najnowszego kremu koloryzujacego Clinique :) A usta to masz pierwsza klasa, jak ja bym chciala takie miec! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie za ciemny jak dla mnie podkład.
    Szminka ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! A ja juz tak przekręciłam mojego TŻ-ta, że używa moich kremów Weledy. Mamy 2- i na dzień i na noc, buźkę tonizuje hydrolatem oczarowym. A od 2 miesięcy myje główkę szamponaki organicznymi i jest baaardzo zadowolony;)))
    A z Clinique jakoś nie umiem się zaprzyjaźnić, choć parę prób było. Mydełko w płynie i mus-żel ( czy jakoś tak) do demakijażu, a DDML nie zrobił kompletnie nic.
    Ostatnio w UK w Glamour były miniaturki Clinique- trochę kolorówki i pielęgnacja. Ja kupiłam tylko byłszczyk, szminkę (dla moich Mamusiów;)))i tusz do rzęs. Resztę bez sobie podarowałam.
    No Kasia jutro u mnie wchodzi QC;D i jeszcze mam 10 funtów zniżki w Debenhamsie dzięki karcie lojalnościowej;))

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm nie dopisałam, mydełko i mus mnie strasznie wysuszyły...

    OdpowiedzUsuń
  12. swirrusko: powinnaś być z niego zadowolona, jest taki akuratny :)

    Urbanku: dziękuję za ustny komplement :) :* jestem ciekawa opinii o tym kremie koloryzującym :)

    lady_flower123: no niestety dla mnie też za ciemny. Choć u mnie to kwestia max 2 tonów. Szminka jest super :))

    tiniaczku: no ja też nad moim pracuję pracuję :) nawet od czasu do czasu skomentuje, że mu się podoba zapach jakiegoś żelu pod prysznic ;) ostatnio podobał mu się Lush :)
    Widzisz, Clinique to moja przedMACowa ulubiona firma. A niektórych pielęgnacyjnych rzeczy używam do dziś. Np pianki do zmywania makijażu, toniku 2 do przeczyszczania twarzy, bardzo lubię ich kremy pod oczy i właśnie ten piling 7 day scrub. Mam też jeden ukochany produkt do demakijażu oczu - taki krem-oliwkę. Nie dość że jest super wydajna, to jeszcze naprawdę dobrze i szybko usuwa cienie, korektor itp. No i ich kremy (prócz ddmla, który nagle ni z tego ni z owego mnie zapchał po chyba 2 czy 3 latach używania) mnie generalnie nie zapychają. Ani Superdefense, ani Comfort On Call, ani Youth Surge. :) No i musiałabym wspomnieć o mojej ukochanej maskarze Lash Power. :)
    A na QC jadę w sobooootę :) ale zniżki zazdroszczę :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm krem-oliwka do demakijażu... brzmi fajnie. Lubię oleiste rzeczy do zmywania makijażu oczu, jutro pójdę obadać.
    Candy Yum-Yum (na pewno) i Play Time (chyba- po pomacaniu zdecyduję) są na mojej wishliście:D
    A planujesz kupno róży? Bo ja chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
  14. tiniaczku: kurczę róże jakoś mnie nie kręcą, przynajmniej ze zdjęć... jedyne co to Giggly, ale raczej chyba nie. :)
    u mnie na liście te same dwie szmineczki, z tym, że nad Play Time będę się zastanawiać. :) widzę, że mamy podobny gust :)

    OdpowiedzUsuń
  15. :)
    Początkowo chciałam brzoskwiniowy róż i lawednową szminkę, ale swache na Temptalii kompletnie to zmieniły. Trochę byłam zawiedziona tą kolekcją, ale z czasem gdy widziałam jak Candy i Play wygladają na ustach to zapragnęłam je mieć.No jutro się okaże;)

    OdpowiedzUsuń
  16. skąd Ty właściwie jesteś? domyślam się po poście, że z okolic Poznania, ale ciekawi mnie dokładnie skąd, jeśli możesz zdradzić oczywiście;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mizz - w Poznaniu 6 lat studiowałam, na popularnym "szóstym piętrze" ;) a pochodzę z Ostrowa Wlkp :) a Ty wybierasz się na event z QC? :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger