poniedziałek, marca 14, 2011

MAC Wonder Woman


To było istne szaleństwo! :D Kiedy zobaczyłam w sieci pierwsze zdjęcia tej kolekcji nie uwiodły mnie ani kolory, ani opakowania... Procedura była standardowa. Im więcej zdjęć, swatchy itp, tym większa była moja ochota na tą kolekcję. Tym sposobem przekonałam się do kolorów niektórych produktów i na mojej zakupowej wishliście znalazły się trzy produkty. Ze sklepu wyszłam z czterema, oraz sztucznymi rzęsami na oku :))

That was crazy! :D When I first saw the online promo pictures of this collection I was negative about both the product colors and the packaging... Yet it ended as usually. With every single photo of these products my appetite was becoming bigger and bigger. As a result I liked a few things and three of them entered my wishlist. I got out of the MAC store with four products in my bag and a pair of fabulous falsies on :))




Opakowania moim zdaniem zyskują przy bliższym poznaniu. Fajnie, kolorowo, komiksowo, jestem na TAK! :) To chyba wypadałoby opowiedzieć pokrótce o poszczególnych produktach :) Niestety nie mam foty błyszczyka Emancipation gdyż już był wyprzedany...

The packaging looks much more tempting in reality then in the pictures. Cool, colorful, comic-like - a huge YES for me! :) Let me just briefly describe the products :)No Emancipation swatch or photo as it was already sold out...

Quady prezentują się ślicznie prawda? Zielony to jakoś nie moje kolorki :/ a szkoda, bo śliczne. Z niebieskiego podobał mi się czwarty, ostatni kolor no i Deep Truth, który jednakże jest w ofercie regularnej ;) Różowy był jedyny który jeszcze mogłabym mieć, ale jakoś początkowo do mnie nie przemówił (no znacie to "wiesz, jestem takim fajnym quadem, sama widzisz, weź mnie weź ze sobą, będę Ci służył wiernie...prooooszę"... nic z tych rzeczy...).

The quads look awesome, don't they? The green one is not my colors, though... I wish they were cause they're very pretty. The blue one is a nice combo, but I already have Deep Truth (which is permanent) - apart from this one I only like the fourth color. The pink one - well this was the only one I initially considered but at first it did not amaze me (you know, no "heeey, I'm such a cute quad, take me, take me with you, I will be your friend, promise, pleeeeeease" kind of tempting action). 

Valiant

Lady Justice


Defiance


Szminki fajne. Russian Red wciągnięte na wishlistę, pewnie wkrótce wymienię swoje puste opakowania na nią właśnie. Spitfire to taka lżejsza, bardziej kremowa Violetta. Heroine piękny kolor, oryginalny ale niestety nie mój... Marquise D' to chyba najpiękniejszy nudas jakiego widziałam w swoim życiu! Ozłocona delikatna morelka w wykończeniu Lustre. Cud, miód i orzeszki w karmelu! 

The lipsticks are nice. Russian Red enters my wishlist, I am soon planning to bring my empty boxes and take it as my B2M item. Spitfire is a lighter more creamy version of Violetta. Heroine is an awesome color, very original but unfortunately not flattering on me. Marquise D' is one of the most beautiful golden and peachy nude lipstick I've ever seen. Plus the Lustre finish - this is a lippie to die for!

Spitfire, Marquise D', Heroine, Russian Red

Błyszczyki szczerze mówiąc zawiodły mnie najbardziej. Jestem błyszczykową maniaczką i mimo pełnej szuflady byłabym gotowa kupić kolejne sztuki. Ale jako maniaczce błyszczykowej bardzo nie podobają mi się te wielgachne aplikatory i ogólnie wielkość tego produktu... szkoda że nie są to po prostu normalnej wielkości błyszczyki. Athena's Kiss jest dość "mojowy", aczkolwiek dosyć podobny do Magnetique czy Hot House,  które już mam. :) 

The glosses disappointed me most to be honest. I'm a lipgloss maniac and even though I have a lot of them I never hesitate to buy more. But, as a maniac, I must say I don't like these huge sponge applicators and the general size of these glosses. Wish they were just regular size lipglasses. Athena's Kiss is quite a cutie, though still similar to Magnetique or Hot House which I have already. :) 

Secret Identity, Wonder Woman, Athena's Kiss

Tusze to jakoś nie moja bajka jednak, i chyba za szybko nie przekonam się do MACowych tuszy, mimo, że Opulash ma nawet niezłą grubaśną szczoteczkę. Kolorki niezłe, podobno nałożone na rzęsy  po wyschnięciu delikatnie ciemnieją. Tutaj niestety nie ma swatchy. 

I wasn't tempted by the new Opulash mascaras. I don't think I'll buy MAC mascaras any time soon, even though this one has quite a nice thick brush. The colors are interesting, I've heard that once applied on the lashes the color gets a bit darker. No swatches here, sorry. 

Victorious

Themyscira

Army of Amazons

MSFy robią wrażenie wielkością :) Są olbrzymie! Niestety, Golden Lariat to totalnie nie mój kolor. Bardzo ciemny. Jakoś nawet nie zrobiłam swatchy :/ Pink Power za to bardzo ładny, dobry nawet dla  osób o jasnej karnacji. Za dużego blink blink nie robi. Jest dość subtelny. 

The MSFs are grand :) Unfortunately Golden Lariat is way too dark for my skin tone. Even forgot to make swatches :/ Pink Power is very nice, it fits even those with a very light complexion. No cheap glittery finish, it's very subtle. 

Pink Power, Golden Lariat


Róże są również sporych rozmiarów. Dosyć twarde, więc nabierane puchatym dużym pędzlem dadzą umiarkowane natężenie koloru. Niestety nie było jednego testera, tak więc poglądowego zdjęcia nie mam. Mam natomiast swatche. Fajne rozłożenie kolorów, jeden jest chłodny, drugi ciepły, podoba mi się też pomysł z podzieleniem na dwie części. Dość trudno było zrobić swatche bo nabierane paluchem bardzo ciężko oddają kolor...

The blushes are also big. Quite hard, so when we apply them with a big fluffy brush the color payoff is very subtle. Unfortunately, one tester was missing so no overall picture. I do have the swatches though. We have two shades here, one blush was cool (Amazon Princess) and the other was warm, (Mighty Aphrodite). I also like the division within a given blush into two parts. The swatches were difficult to show because not much color is picked up with the fingers.

Obie części Amazon Princess / Both parts of Amazon Princess

Obie części Mighty Aphrodite / Both parts of Mighty Aphrodite


Teraz gdy piszę te notkę dotarło do mnie, że nie zrobiłam swatchy pigmentom i glitterom, a także lakierom do paznokci... Dla tych ostatnich mam wymówkę: moje Wonder Woman-owe mani, takie dla zabawy ;) Użyłam lakierów China Glaze, także totalnie nie w temacie.

Now that I'm writing this note it dawned on me that I've completely forgotten to swatch the pigments and glitters as well as the nail polishes... At least for the last category, I have an excuse: my Wonder Woman manicure which I did just for fun. ;) I used China Glaze polishes so this is completely unrelated.



Moje zakupy to, jak już pisałam, 5 rzeczy. Trzy planowane, czyli szminka Marquise D', MSF Pink Power i róż Mighty Aphrodite. Miałam nie brać już nic więcej... Ale Natala chwyciła quad Defiance i zmalowała nim TAKI makijaż, że nie mogłam się oprzeć... po prostu nie mogłam. Kupiłam. Nie żałuję. No i jak już zrobiła taki śliczny mejkap to stwierdziłyśmy, że wisienką na torcie będą sztuczne rzęski. Wybrałyśmy nr 44 czyli jedne z najbardziej szalonych! :))

My haul, as I've already said, is 5 items. Three of them were pre-planned: Marquise D' lipstick, Pink Power MSF and Mighty Aphrodite blush. I did not intend to buy more. But then Natalia grabbed the Defiance quad and she created an outstanding makeup, I just couldn't resist... just couldn't. I bought it. No regrets. And since the makeup was so excellent, we thought that a pair of falsies would finish the look and make it just perfect. So we chose no 44, one of the most outstanding pairs! Crazy! :))


Quad jest bardzo zgrabny, opakowanie miłe dla oka, wygodne, z lusterkiem. Cienie - widziałam to na własne oczy i na własnych oczach - dobrze napigmentowane. Co mi się podoba w zestawach z tej kolekcji to sposób zestawienia tych odcieni, kolorystycznie jest to ślicznie zgrany kwartet.

The quad is very neat, the packaging is pretty, handy, with a mirror. The shadows - I've seen it in person, on my own eyes - are nicely pigmented. What I like about the Wonder Woman quads is the color combo, they go really well together.

Defiance (VP), Paradise Island (S), Star Studded (S), Real Drama (S)

Ze szminek zdecydowałam się na Marquise D'. MAC jakby wysłuchał moich próśb o neutrala który nie robi ze mnie nieboszczyka... Szmina jest przeurocza i już ją widzę jako mój hit na nadchodzący sezon. W końcu mam coś do ciemnego makijażu oczu. 

Out of the four lipstick, I've bought Marquise D'. It seems like MAC has listened to my prayers for a neutral lippie that wouldn't make me look unhealthy! This one is stunning and I can see myself wearing Marquise D' a lot this season. Finally something to match a dark eye makeup.



MSFy w zasadzie opisywałam już wcześniej. To produkt fajny bo wielofunkcyjny. Mamy trzy w jednym czyli brązer, róż i rozświetlacz. Możemy używać każdego z osobna (dość duże powierzchnie sprawiają, że nie zmieszają się kolory) lub całości. 

The MSFs have already been described. A very nice multi-purpose product. We get 3 in 1: a bronzer, a blush and a highlighter. We can use these separately (they are big enough not to mix them accidentally) or as a whole.





Róż jest śliczny. I dziwny. :) Palca się słabo trzyma, ciężko go nabrać żeby zrobić swatch. Jednak przy nakładaniu pędzlem już nie ma tego problemu. Moim zdaniem nabiera się wtedy idealną ilość produktu. Mighty Aphrodite jest śliczny! Daje piękny satynowy efekt na polikach. Przepadłam :)

The blush is cute! And strange. :) It is almost impossible to finger-swatch it. However, when applied with the brus, the color payoff is just perfect. Mighty Aphrodite is wonderful! It leaves the cheeks slightly glowing, but it's more like a satin finish. I'm head over heels in love with this blush! :)




I na koniec mój przefantastyczny makijaż! Na oczach mam quad Defiance i rzęski nr 44. Na ustach mało widoczna szminka Marquise D'. Z innych rzeczy to wiem że był w użyciu rozświetlacz Belightful i podkład Studio Fix NC15. Reszty nie pamiętam. Byłam w za dużym szoku :D

And finally my wonderful makeup. With Defiance quad and 44 falsies on my eyes and Marquise D' lipstick on my lips. Also Belightful Iridescent Powder was used on my cheeks and Studio Fix in NC15 on my whole face. I have no idea what else was used because I was to stunned by the effect... :D 

16 komentarzy:

  1. łoooo, jakie rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pomysłowe pazurki i przeeecudny makijaż :D
    Ja niebawem też się tam wybieram na make-up :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne podsumowanie, przeczytalam z zaciekawieniem od początku do końca:). I zgadzam się ze wszystkim co napisałaś!
    Marquise'D jest boska i dokladnie tak jak piszesz nie daje trupiego efektu (ja przy większości cielistych odcieniach właśnie wyglądam trochę trupio a przy niej nic a nic, bardzo twarzowo:)).
    I quad też zgadzam się, jest świetny. Ja z początku bałam się , że pigmentacja taka sobie itp - a gdy się pomalowałam wyszło cudownie;)
    Chętnie bym Ci róż ukradła:D.


    Świetny mani no i rzęsy - robią wrażenie:D !

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! Piekny;) wcale się nie dziwię, że żal bylo zmywać;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. cos mi komentarz zjadlo swietne zakupy i cudnie wygladasz kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ale rzęski :D świetne zakupki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, piękna ta szminka Marquise! I dwa ostatnie cienie z Lady Justice mnie urzekły, mimo zniechęcenia do błękitów i niebieskości.
    Dzięki za świetne swatche!

    (Jedynce co mi się nie podoba w tej kolekcji to te okropne opakowania, połączenie niebieskiego z czerwonym - NIEEE :D)

    Pozdrawiam!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marquise'D jest przepiękna!! Chcę ją ! :((

    OdpowiedzUsuń
  9. anu: no z rzęsiskami że tak powiem "pojechałam po bandzie" :D jak szaleć to szaleć. Ciekawe czy uda mi się je jeszcze kiedyś tak przykleić :)

    Asii: pazurki to oryginalnie nie mój pomysł, ale zainspirowałam się na blogu, jak znajdę go to wkleję linka :)

    kleopatre: fajnie że podzielamy swoje opinie :) Mi ogromna większość szminek nude robi taki właśnie efekt topielca (włącznie z nową Gagą :( ) a Markiz jest świetny! No właśnie do quadów nie byłam totalnie przekonana a tu proszę :)) i dzięki za komplement :)

    tiniaczku: fajny nie? :) ach. Już się kolejnego nie mogę doczekać :) apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)

    swirrrusko: :* dzięki!

    Kasiek, lili: dziękuję dziewczyny!

    Idalio: nie ma sprawy - swatchowanie to była przyjemność. W obróbce są już kolejne :)) Ten jeden cień z dwóch z palety Lady Justice, Deep Truth jest w stałej ofercie więc można się w niego zaopatrzyć. Jest śliczny. aj no opakowania to kwestia chyba przekonania się... Jak pisałam, na żywo prezentują się mniej hmm tandetnie :)))

    Aliss: zgadzam się jest śliczna! gorąco ją polecam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje zakupow :] Piekny makijaz oczu i rzesy odjechane! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu!! Dopiero na wizazu na swachowym zobaczylam jakie Ty masz rzęsiska, i chodzi mi o te naturalne. A oczy- cytując klasyka;))- hipnotajzing;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Urbanku: dzięki, choć to nie mi należą się komplementy za ten makijaż :D

    tiniaczku: nigdy w życiu nie sądziłam, że moje kuciapki-rzęski ktokolwiek skomplementuje więc dziękuję bardzo :* haha "Tfoje oszy som hypnotajzing" :))

    OdpowiedzUsuń
  13. wowww... makijaz boski :)) ... slicznie Ci w nim :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaaaaa powiem tak- nie mogę oglądać twoich notek bo dostaję ślinotoku :D świetne zakupy poczyniłaś, super, ze spotkanie się udało. Mani bardzo udany idealny pod kolekcję! Makijaż Ci taki zrobiły że oniemiałam! co to za laska na tych zdjęciach!! :D super konturowanie, rzęsistka wymiatają dodają Ci takiego drapieżnego, seksownego looku :) z kolekcji spodobal mi się Pink Power! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. maus: :*

    Shpilko: :))) ja liczę po cichutku że na kolejnym i Ty będziesz! :) no, sama siebie nie poznaję! :) muszę się nauczyć je doklejać! bo są szałowe :)) Pink Power katuję od soboty, jest genialny - te kolorki jakoś tak ładnie ze sobą współgrają! eh MAC, MAC, co oni ze mną robią :))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger