wtorek, marca 08, 2011

MAC - nowości z lutego ;) / MAC - February haul ;)

Ostatnia moja wizyta w MAC była bardzo owocna :) Dziewczyny zorganizowały wspaniały event, spędziłam fantastycznie chyba ze 4 godzinki swatchując, plotkując i podziwiając je w makijażowej akcji. Mówiły o trendach, o nadchodzącej modzie na neonowe kolory w mejkapie kontrastowanej modą na makeup no-makeup. Po drodze mamy jeszcze elegancki półśrodek czyli oko w kolorze złota czy brązu...Ale co ja się będę rozpisywać :)) Eventy to świetna sprawa :)
Oczywiście nie mogłam wyjść z pustymi rękoma. Moim łupem padły 4 produkty, z czego planowany był 1 ;) Tak bywa.

My last visit at my favorite MAC store was an incredibly nice experience :) The event was well organized, the girls are lovely! I spent around 4 hours swatching, chatting and admiring the artists in action :) The latest trends were discussed: the omnipresent neons, a nice stylish golden or bronze eye makeup and a nude barely-there makeup no-makeup... To cut the long story short, events are a great thing! :) 
Of course I couldn't leave without purchasing some goodies. Bought 4 items, out of which only one was a pre-planned buy. ;) Life. 

Oto, w co się zaopatrzyłam:  Paint Pot w odcieniu Chilled on Ice z kolekcji Cham-Pale, mineralne cienie trio Style Influencer z kolekcji In The Groove (wakacje 2010), błyszczyk Dazzleglass Fantabulous i wkład cienia Atlantic Blue.

Here's what I've bought: Chilled on Ice Paint Pot from the Cham-Pale collection, mineralize eyeshadow trio in Style Influencer from the In The Groove collection (summer 2010),  Dazzleglass lipgloss in Fantabulous and Atlantic Blue eyeshadow refill. 








Paint Pot był na mojej liście zakupów. Bardzo jestem pozytywnie zaskoczona tymi Paint Potami o czym zresztą pisałam przy okazji omawiania kolekcji Cham-Pale. Byłam zatem bardzo szczęśliwa, gdy udało mi się upolować ten kremowy cień. Sprawdza się idealnie w roli tej samej co Let Me Pop :) Kolorek jest bardzo delikatny, mieni się nieziemsko, drobinki są wyraźne ale niewyczuwalne, nie migrują po całej twarzy, utrzymuje się bez problemu na moim oku, uwaga uwaga, 16 godzin! :) Dla mnie hit!

The Paint Pot was the only item on my wishlist. I'm very pleased with these Paint Pots, as I've already told you when presenting my Cham Pale haul. That's why I was incredibly happy when I found this creamy eyeshadow in store. I use it for the same purpose as Let Me Pop :) The color is very delicate, it dazzles beautifully, the glitter is visible but it's not gritty, it does not transfer onto the whole face, it sticks to my eyes for, trust me, 16 hours! :) That is amazing!


Trio cieni mnie zaintrygowało :) Mamy tu całkiem fajny biały odcień, dosyć pudrowy ale jednocześnie miałki i miły w dotyku, jakby satynowy. Środkowy kolor to usłany drobinkami granat, którego cały urok podejrzewam wydobędzie dopiero aplikacja na mokro. Trzeci kolorek to idealny wręcz do delikatnego nudaskowego modelowania powieki brudny różo-brąz. Na swatchach widać je nałożone na sucho, mają bardzo dobrą pigmentację, aż jestem zaskoczona. Przynajmniej te dwa skrajne kolory utrzymują się stosunkowo długo. Nie aż tak długo jak zwykłe cienie MACa, ale bardzo przyzwoicie jak na produkt "mineralizowany". Cokolwiek to znaczy :) (Na zdjęciach swatche z różnych dni, stąd przemieszanie kolejności odcieni)

I was intrigued by this eyeshadow trio :) There's a nice white shade, quite powdery and yet rather fine and soft to the touch, satiny in a way. The middle color is a shiny dark naval blue, I guess it will pop when used wet. The third shade is a perfect lid contouring shade of a dirty pinky-brown color. They are all swatched dry in the picture - as you can see, they have a surprisingly nice color payoff. The two extreme shades have a decent staying power, not as good as the regular MAC eyeshadows but still quite nice - for a "mineralize" eyeshadow. Whatever that means :) (The swatches in the pictures were made on two different occasions, thus the messed up order).



Dazlleglass, którego kupiłam był na, nazwijmy to, nieoficjalnej wishliście. Już przy którejś poprzedniej wizycie go oglądałam, ale jakoś nie byłam przekonana...Tym razem po bezowocnych poszukiwaniach szminki nude (w każdej wyglądam beznadziejnie) w końcu stwierdziłam: "po co grac wbrew sobie ;) " i kupiłam tego Dazlleglassa. Jest śliczny. W lekko liliowej chłodnej bazie zatopione są śliczne drobinki brokatu, ale to brokat niewyczuwalny, nie działa jak piling tak jak brokaty w niektórych produktach do ust. Sam na ustach wygląda dość niepozornie...Natomiast nałożony na szminkę robi z nią fantastyczne rzeczy! Mnogość rozwiązań niezwykła, bajeczne efekty murowane.
Swatch jest bez niczego, na pozostałych dwóch zdjęciach, o ile dobrze pamiętam, Fantabulous na szmince Girl About Town

The Dazzleglass that I've bought was on my unofficial wishlist, sort of. Some time ago I swatched this one and I wasn't quite sure what to think about it... This time, after I had spent a looong time looking for a perfect nude lipstick for me (they all suck on my lips) I suddenly thought: "why do something against my nature? ;)" and I purchased this lipgloss. It's cute. Little glittery particles are suspended in a cool sheer lilac base. The glitter however, does not feel like glitter on the lips, no lip scrub effect in this case. It looks quite delicate on its own... But applied on a lippie it turns it into something amazing! A lot of lip looks to be done, the effect is outstanding! 
The swatch is on bare skin; on the lips, if I remember correctly, I applied it onto Girl About Town lipstick. 



Cień dokupiłam w ramach uzupełnienia paletki zielono-niebieskiej. Bardzo mi się podoba użyty na dolną powiekę, jako kreska. Fajny ożywiający oko akcent. :)

I bought this shadow to fill in my green and blue pallet. I like it as a lower lid shade, as a colorful addition to the whole eye makeup :) 


Musiałam się z tym postem pospieszyć, bo w ten nadchodzący weekend czeka mnie kolejna MACowa wizyta i nie ukrywam, że znów będę miała co recenzować :)

I had to hurry up with this post as I'm planning a visit to my favorite MAC store in Wroclaw this weekend. Guess it's obvious that there will be some new things to review soon :)

12 komentarzy:

  1. ten niebieski cień - super no i błyszczyk ciekawy ;)
    a ile mniej więcej kosztuje taki cień do powiek z MACa ?

    OdpowiedzUsuń
  2. swietne zakupy, MACoholiczko :)) ten niebieski cien boski, tak jak napisałaś będzie na pewno efektownym akcentem zwłaszcza dolnej powieki. no i błyszczyk na pooczątku jak go zobaczyłam to pomyslalam ze za duzo w nim tego brokatu ale jak zobaczylam na ustach to zmieniam zdanie :)) pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cień - trio jest świetny :)
    Odcień niebieski jest śliczny. Czekam może na jakiś makijażyk z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. MissDood: niebieski fajnie podbija moją szaro-niebieską tęczówkę :)) wkład cienia kosztuje w polskim salonie 49zł, a cień w pudełeczku dla nieplanujących paletowych szaleństw - 69zł.

    mlodaa19: dziękuję :)) błyszczyk jest brokatowy, to prawda i trudno to ukryć ;) ale ten brokat nie migruje i co mi się osobiście bardzo podoba, jest niewyczuwalny kompletnie na ustach.

    lady_flower123: cienie fajne, naprawdę jestem z nich zadowolona, mimo, że mineralne MACi do niedawna nie cieszyły się najlepszą sławą ;)ale te z In The Groove są fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowności Kasieńko :) chora byś była, jakbyś nic nie kupiła, co :P skąd ja to znam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne;) a to trio z in the groove boskie, polowalam na nie, az w koncu o nim kompletnie zapomnialam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taaak, Violetta to jedna z moich ulubionych szminek i też uważam, że jest bardzo twarzowa:). Zresztą malowałam nią nie tylko siebie i do innego typu urody też wyglądała bosko!

    Atlantic Blue świetny:) Wogóle super zakupy!

    Nie wiesz może kiedy (orientacyjnie) wchodzi następna kolekcja MAC i czy to będzie Quite Cute? Byłam dzisiaj w MAC ale zapomnialam zapytac:(

    OdpowiedzUsuń
  8. cien trio bardzo fajny :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzie kupiłaś mineralne cienie trio Style Influencer z kolekcji In The Groove??

    Są ŚWIETNE!! Właśnie czegoś takiego szukam.
    Ale w moim MACu ich nie ma :|

    OdpowiedzUsuń
  10. Marti: o byłabym chora, byłabym :)) you know me :)

    tiniaczku: trio super :) to była nawet niezła kolekcja mineralna, szczerze mówiąc, choć wtedy nie kusiła :))

    kleopatre: Viola rządzi :)) ma w sobie to "coś" :) Co do następnej kolekcji dokładne info będę miała pewnie w sobotę :) z takich większych to chyba następna ma być QC...

    maus: :) dziękować :)

    magda12022: w MACu już ich nie ma niestety, to z zeszłego roku kolekcja, mi się powiedzmy "trafiły" od pewnej dobrej duszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w moim MACu (Irlandia) rozmawiałam z dziewczynami w zeszłym tygodniu i mówiły, że Quite Cute w kwietniu :D i jakieś tam małe podkolekcyjki, których nazw nawet nie pamiętam..

    OdpowiedzUsuń
  12. Szalona :) fajnie, ze spotkanie się udało :) błyszczyk trio ma ciekawe kolorki :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger