czwartek, stycznia 27, 2011

Haul Haul Haul :))

Sporo ostatnio nowości do mnie doleciało. Oczywiście nie bez przygód na Poczcie Polskiej, już nie mam słów jakie byłyby w stanie określić tę instytucję... 
O poszczególnych zakupach będą osobne posty już wkrótce :)) 

There's been a lot of new stuff arriving lately.  Of course the polish post office changed my waiting into a nightmare again, I can't find the words to describe this institution anymore.... 
I will post more details about these goodies soon :))


Zakupy z Born Pretty :)) / Born Pretty haul :))


Zakupy wrocławskie: Organizer, The Body Shop, Essence i szminka Rimmel ;) / Wroclaw haul: Organizer, The Body Shop, Essence and Rimmel lipstick ;)


MAC:



I mój OPI The Show Must Go On, a raczej to, co z niego zostało po kontakcie z pocztą polską... /
And my OPI The Show Must Go On, or rather what is left of it after it was sent to me via the polish post office...

Aaaa zapomniałabym :) Moje nowiutkie EMU :))
Ooo I would have forgotten :) My new EMU shoes :))) 

21 komentarzy:

  1. biedny opik :(
    macowy haul cudowny - zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wieeeeeem Madziu, normalnie nie mogę nad tym OPIkiem przejść do porządku... :((( nie wiem, oni chyba skakali po tej paczce... :(( chlip...

    MACowy haul cieszy także i moje oczy :)) faza testowania trwa :) cudaśne MACzki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zakupy, gdzie dorwałaś nową limitowankę Essence we Wrocławiu?
    Szkoda tego OPIka :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Essence kupiłam w Magnolii w Naturze :)

    nom, szkoda :((

    OdpowiedzUsuń
  5. A zdradzisz kiedy kupowałaś? Dobrze wiedzieć, co tam zastanę za jakąś godzinę ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojjj wiesz co, kupowałam w weekend, w sobotę... Bo ja nie z Wrocka :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha, dziękuję za odpowiedź :) Jestem ciekawa, co mnie tam zastanie, pewnie przebrane stoisko ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne nabytki, rozbitego lakieru wybacz Kasiu nie skomentuje bo było by tylko pipipipi...

    czekam na post o MACowych zakupach :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie w poniedziałek przyleciał ten sam zestaw z Born Pretty Store, 3 karuzelki, sondy, patyczki i kleje:).

    Szkoda Opika :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki dzięki - Kochane jesteście :**
    Osładzacie mi trochę życie po tej stracie... ;) muszę go zamówić z ebaya :)

    kleo - :D sondy są superanckie... wieczorkiem jak zdążę a jak nie to jutro wrzucę moje dwa pierwsze, nieśmiałe, mani z ich użyciem :)

    hola ola - będzie :))) już niebawem... a także coś "especially for you" - moje MACowe paletki :))) tylko cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, współczuje przygody z pocztą :/
    Był zabezpieczony?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspolczuje "przygody" jaka zaistniala z lakierem...ale na pewno byl dobrze zabezpieczony?bo niestety to ma znaczenie,sama sie jakis czas temu przekonalam na wlasnej skorze:(

    Super zakupy i bede wyczekiwac na recenzje zelu do brwi z Mac'a-sama akurat o nim mysle bo konczy sie moj ulubiony zel z Oriflame,ktory niestety zniknal z oferty:/

    OdpowiedzUsuń
  13. dziewczyny, był w kopercie bąbelkowej, dodatkowo zawinięty w podwójną warstwę folii bąbelkowej porządnie zaklejonej... nie miał prawa latać po kopercie bo była idealna wielkościowo... wiele razy już w ten sposób dostawałam lakiery, wysyłałam też już raz czy dwa, i nigdy się to nie zdarzyło.. :((

    Hexx - żel w takim razie wypróbuję w pierwszej kolejności... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o nie, co oni na tej poczcie z tym lakierem robili!? masakra! mam nadzieje, ze odpowiednia awanture zrobilas ;p

    jak spojrzalam na MACowe zakupy to mi slinka pociekla ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. obserwuję Twój blog od jakiegoś czasu i nigdy nie miałam odwagi napisać jakie cudne rzeczy prezentujesz :) ale jak zobaczyłam kolory cieni i pigmentów to po prostu się rozpłynęłam i postanowiłam to wreszcie z siebie wyrzucić :) wspaniale razem się prezentują dosłownie jak tęcza zwłaszcza przy dzisiejszej pogodzie, dosłownie miód na moje oczy XD mam nadzieję że nic Ci się nie stało otwierając tą nieszczęsną paczkę z lakierem ... :(

    OdpowiedzUsuń
  16. anulaat: nie zrobiłam, nawet próbowałam potem znaleźć w okolicy listonosza, ale już nie dałam rady... :( ja obstawiam, że skakali po paczce...

    pommette: a do czego tu odwagi trzeba :))) uwielbiam czytać wszelakie komentarze, czy to pochwały czy krytykę, blog w końcu służy interakcji :))
    co do cieni i pigmentów :) swoją jakąś tam bazę neutralnych cieni już mam, teraz stawiam na KOLOR :)) tym bardziej, że wiosna za pasem :))
    a lakier przebił kopertę jak go rozpakowywałam, i ucięłam się w palucha... na szczęście nie tak mocno jak dzień wcześniej puszką ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo... szkoda opika :( ... poczta to sie czasami obchodzi z paczkami jakby to byly worki kartofli :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zakupy a jednak mydełko organique cynamonek trafił w twoje ręce :) a to drugie to jakie?:> Przykro mi z powodu opika ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. To drugie to kokos, Shpilko :)) a cynamonowe super!! :))

    desti - mam wrażenie, że worek kartofli by bardziej szanowali...

    OdpowiedzUsuń
  20. no.no fajnee :)))
    zapraszam do sb ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. o jaa, teraz mam dostać lakiery tylko nie wiem czy pocztą czy kurierem, mam nadzieję, ze dojdą w lepszym stanie.. współczuje :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger