wtorek, grudnia 21, 2010

MAC Venomous Villains część 2A ;) / MAC Venomous Villains part 2A ;)


Jakiś czas temu odebrałam moją drugą część cudownych cudowności z kolekcji Venomous Villains. :) Jestem w nich zakochana!!! Ponieważ nie chcę tworzyć zbyt długiego posta podzielę materiał na dwie części :) Przed nami część pierwsza! A właściwie druga, bo już o VV było TUTAJ :)Poniżej wszystkie moje nabytki z tej kolekcji razem i recenzje czterech produktów. :)

Some time ago I received my second part of the awesome Venomous Villains collection goodies.:) I'm in love!!! I don't want this post to be too long so I've decided to divide it into two parts :) Let's see part one then! Or, actually part two, as I had already presented three items HERE :) See below for the photo of all the items that I bought from this collection and the reviews of four of the products. :)

Wszystkie nabytki (razem z wcześniejszymi zakupami z tej kolekcji)
All the items that I purchased from this collection (together with my earlier VV haul) 

Nowe zakupy z kolekcji Venomous Villains w ślicznych kartonikach
The latest haul from the Venomous Villains collection in the cool  packaging

Lakier do paznokci (40zł / 10ml)
Zacznę nietypowo - od lakieru do paznokci Bad Fairy :) Wróżka może i jest zła, ale jaka piękna! Może to kwestia drobinkowego wykończenia, ale trzyma się całkiem nieźle: trzy warstwy utrwalone Seche Vite wytrzymały spokojnie 5 dni! Po przeczytaniu tylu negatywnych opinii o lakierach MAC jestem mile zaskoczona. Kolor jest jedyny w swoim rodzaju. Zamierzam porównać go z OPIkowym The Show Must Go On ale wydaje mi się że jednak się różnią. Pierwsza warstwa jest śmiesznie przejrzysta i jakaś taka bleh... ale trzy warstwy, w tym dość spora ostatnia, kryją przepięknie i naprawdę ciężko oderwać wzrok od pazurków :) 

Nail Polish (8GBP / 10ml)
I'll start with the Bad Fairy Nail Polish :) The fairy may be bad, yet she is beautiful! Maybe it's the glittery finish, I don't know, but it has great staying power: three coats topped with Seche Vite lasted on my nails for about 5 days! Having read so many negative opinions about MAC polishes it's so much better than I've expected. The color is unique. I'll compare it soon to OPI's The Show Must Go On but it seems to me they are different. The first layer is super sheer, kind of blahh...but three coats, the third one being thicker, provide great coverage and it's difficult to look at anything else but the nails :)


Beauty Powder (ok. 100zł / 10g)
Kolejny produkt, o jakim chciałam napisać, to Beauty Powder w odcieniu Her Own Devices. Ze wszystkich trzech Beauty Powders, ten wydał mi się najbardziej odpowiedni. Nie za chłodny, nie różowy. Jest bardzo słabo widoczny na skórze... Nadaje się do wykończenia makijażu.  Kładę go dużym pędzlem do pudru w miejscach, gdzie normalnie położyłabym brązer. Puder  lekko ożywia cerę i zostawia ją minimalnie satynową. Na moje oko, efekt rozświetlenia jest dużo dużo subtelniejszy niż ten jaki daje inny BP, Shell Pearl. Ogólnie jednak, jest to najsłabszy produkt z całych moich Disney'owych zakupów. Przed ponownym zakupem tego odcienia zastanowiłabym się trzy razy. Aczkolwiek jak już go mam, to na pewno będę używać. :) Muszę jeszcze spróbować pomanewrować tym pudrem za pomocą innego pędzla.

Beauty Powder (20,50 GBP / 10g)
The next product I wanted to show you is Her Own Devices Beauty Powder. Out of all the three BPs this one seemed the best for me. Not to cool, not too pink. It's very light on my skin... It can be used as a product finishing the makeup. I apply it with my fluffy powder brush in all those places where I would normally use my bronzer. The powder makes the skin look a bit healthier and leaves a  subtle satin glow. It seems to me that this effect is far more delicate than in the case of the second BP that I own, Shell Pearl. All in all, this might actually be my biggest disappointment. I would definitely think twice before buying this powder again. Well, but since I have it, I'll use it. :) I need to try applying it with a different brush, maybe that'll help. 




Róż (ok 85zł / 6g)
Róż Bite Of An Apple to bardzo ciekawy produkt. W panie kolor wygląda dość przerażająco. W rzeczywistości, nałożony na policzki daje subtelny efekt, który można stopniować bez obaw, że zrobią się placki. Róż pięknie ożywia cerę, nadaje zdrowego rumieńca ale bardzo bardzo subtelnego! Bardzo się cieszę z tego zakupu! 

Blush (17,00 GBP / 6g)
Bite Of An Apple blush is a very interesting product. In the pan it looks a bit frightening - very bright! In reality, when applied on the cheeks, it gives a very delicate, subtle effect. The color is  safely buildable - there is little possibility that we will look unnatural. It makes the skin look healthy, creates a natural blush, yet a subtle one! I'm very pleased with this purchase! 



Puder sypki Magically Cool Liquid Powder (ok. 110zł / 24g)
Chyba najdziwniejszy kosmetyk jakiego przyszło mi używać. :) Truth & Light to rozświetlający puder sypki z delikatnym różowo-złotym połyskiem. Wszystko to byłoby dość normalne gdyby nie fakt, że kiedy nakładamy puder zbitym pędzlem, w momencie kontaktu produktu ze skórą ma się wrażenie jakby pędzel z produktem był mokry! Fajny bajer! Efekt rozświetlenia jest subtelny i bardzo ładny, mimo, że zawsze bałam się różowych rozświetlaczy. 

Magically Cool Liquid Powder (23,00 GBP / 24g)
The strangest product I've ever used. :) Truth & Light  is a pinky-gold highlighting loose powder. It could be a typical product. But it's not :) When you apply it with a dense brush, the moment it touches the skin you feel as if the brush was wet! Cool, as the name suggests ;) The highlighting effect is very subtle and very beautiful, even though I've always been afraid of pink highlighters. 



Czas na szybkie swatche :)
Time for the swatches :)

 Oba zdjęcia powyżej: Bite Of An Apple, Her Own Devices i Truth & Light
Above (both pictures): Bite Of An Apple, Her Own Devices and Truth & Light

4 komentarze:

  1. gdzie ty to wszystko dostalas? ja chcialam kupic to juz wszystko wysprzedane bylo?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupiłam z pomocą koleżanki w Irlandii która zamówiła ze strony UK przez inną koleżankę, ogólnie lekko zamieszania było. Ale kupowałyśmy zaraz jak kolekcja weszła. Tylko że kumpela do Polski jechała trochę później i w rezultacie cieszę się tymi pierdółkami od jakichś 4 tyg dopiero :) ale nawet się opłaciło bo trochę taniej niż w PL :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa wygląda cudnie!!!!!!
    nie mam jeszcze nic z Mac a u Ciebie taka kolekcja... ale postanowiłam najblizszy zakup jaki dokonam to korektor studio finish concealer... mam nadzieje ze sie nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. MAC jest bardzo solidną firmą, trzeba tylko uważać przy kupnie w internecie bo jest jedną z częściej podrabianych marek :(
    A planujesz używać SFC pod oczy? nie próbowałam innych MACowych korektorów, ale on wydaje mi się akurat zbyt ciężki... lekko wklepany ładnie maskuje różne niespodzianki, ale pod oczy dla mnie był trochę za ciężki... Choć oczywiście zdania są podzielone :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger