niedziela, grudnia 19, 2010

Grudniowy MAC / MAC - December

Zeszłą sobotę spędziłam we Wrocławiu w przemiłym towarzystwie. :) Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym z tego spotkania nie przywiozła paru łupów. W ogóle jestem do tyłu z postami, dużo nowych nabytków mam Wam do przedstawienia :) Mój folder nazwany roboczo "Poczekalnią" pęka w szwach. Muszę więc nadrobić zaległości.

I spent last Saturday in Wroclaw together with some lovely gals :) Of course, I simply had to come back with some goodies. I have to catch up on an awful lot of posts, I've made some purchases lately and need to share it with you :) My "Waiting Room" folder is becoming a bit crowded now.

Wizyta w MACu zakończyła się zakupem paru drobiazgów, tradycyjnie już ;) Tym razem są to 4 wkłady: Gesso, Shroom, Woodwinked i Handwritten, szminka z Tartana (a jednak!) w jasnym różowo-koralowym kolorze Cut A Caper i Fix +.  

My visit in the MAC store ended in buying a few things, as usually. ;) This time it's 4 eyeshadow refills in Gesso, Shroom, Woodwinked and Handwritten, one lipstick from A Tartan Tale (got tempted, yeah) in light pinky coral shade called Cut A Caper and Fix + spray.



Cienie udało mi się kupić takie, że w sumie tworzą ładny zestaw, idealny dla kogoś kto lubi neutralne makijaże :D Wiecie, że raczej jestem fanką koloru, ale doszłam do wniosku że czasem coś bardziej hmmm klasycznego, się przyda.  
Gesso (Matte), mimo, że to mat, nie daje kredowego płaskiego efektu. Cudownie rozświetla spojrzenie i nadaje mu świeżości. Te połyskujące MACowe biele jakoś mnie nie kręcą ale Gesso ma duży urok, niewidoczny na swatchach.;) 
Shroom (Satin) to cień, jakiego od jakiegoś czasu szukam. Beżowy rozświetlacz, nie za żółty, bez różowych tonów. Bo zawsze miałam problem czym rozświetlić makijaże zrobione np niebieskimi albo zielonymi cieniami... To taki cień uniwersalny.
Woodwinked (Veluxe Pearl) jest pięknym złotem, niemal klasycznym. Idealny na całą powiekę.
Handwritten (Matte2) to długo poszukiwana przeze mnie czekolada. Decyzja była trudna, wyciągnęłyśmy z przesympatyczną MACóweczką Kasią wszystkie tego typu brązy, nazbierało się ich ze 6. Musiałyśmy komicznie wyglądać debatując nad sześcioma kolorami, które mój Mąż określiłby po prostu jako "brązowe"... ;) Odrzuciłyśmy te bardziej czerwone i skończyło się na Handwritten drogą powolnej eliminacji. Uwielbiam formułę Matte2.

The shadows that I bought actually could come out as ready made quads :D It's a perfect set for those who like neutral makeups :D Those of you who know me might be surprised but I finally came to the conclusion, that every once in a while I could do a more toned down, classic eye makeup.
Gesso (Matte) is...matte, but it is somehow not this cheap chalky flat matte. It brightens up the eyes, refreshes the look. I don't find the shiny MAC whites particularly interesting but Gesso is great, though it's not so visible on the swatches. ;)
Shroom (Satin) is the shadow I've been looking for for quite a while now. A beige highlighter, not too yellow, no pink tones in it. I've always had problems with an ideal highlighter for blue or green looks. This one is really versatile.
Woodwinked (Veluxe Pearl) is a beautiful classic gold. Awesome when put on the whole lid.
Handwritten (Matte2) is the chocolate brown that I've been trying to find for a long time. The decision was tough. Together with the lovely MUA, Kasia, we took out all the chocolate shades out, around 6 of them... It must have looked hilarious when we were thoroughly analyzing the six shadows that my Husband would surely describe as simply "brown" ;) We skipped the more reddish ones and eliminating one by one we finally concluded that Handwritten was it!


Od lewej: Gesso, Shroom, Woodwinked, Handwritten
Left to Right: Gesso, Shroom, Woodwinked, Handwritten

Szminka Cut A Caper wpadła w moje ręce zupełnym przypadkiem, nie pamiętam nawet czy była poprzednim razem gdy oglądałam kolekcję A Tartan Tale. Patrzyłam na nią niezbyt chętnie ale wiedziona ciekawością nałożyłam na usta. Jest to dla mnie idealny nudas. Chłodniejszej nie mogę mieć bo wyglądam niekorzystnie. Bardzo ładny różowy koral. 
Taking Cut A Caper lipstick from the display was a coincidence, I don't even remember if it was available when I first visited MAC to see A Tartan Tale collection. I have no idea what made me test this one on my lips. Sheer curiosity I guess. It's a perfect nude lippie for me. I can't wear cooler tones, I don't look good in them. A very pretty pinky coral. 



O Fix + w zasadzie po paru użyciach trudno mi cokolwiek napisać, oprócz tego, że ładnie pachnie :) Mgiełka jest bez zarzutu, równa, delikatna. Mogę powiedzieć, że fajny jest do wykończenia  makijażu mineralnego - ładnie stapia podkład ze skórą. Na pewno będzie się nadawał jako odświeżająca mgiełka do twarzy w gorące dni. Doszły mnie słuchy, że można go też stosować jako tonik, ze względu na bogaty skład. Będę go testować :)

I have only used Fix + a few times so I can't really say much about it except for maybe that it smells nicely. :) It sprays just the perfect amount of product onto the face. What I can say is that it works  fine as a setting product for my mineral makeup - it helps the foundation blend in nicely and my skin looks very fresh. It probably will be great as a refreshing face mist in the summer. I've heard that it can be used as a toner as well, as it has a lot of nourishing ingredients. Will continue testing :)

10 komentarzy:

  1. Kolory cieni śliczne. Ten ostatni przecudowny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Shrooma mam na liście, piękny odcień :) daj znać jak się sprawuje czekoladowy cień, bo mój Chanel się kończy i koniecznie muszę kupić nową ciemną, gorzką czekoladę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zakupy!
    Ciagle zastanawiam sie czy kupowac primery i tym podobne skincareowe niemalze produkty MACa czy nie... cienie sliczne, Woodwinded tez mam, ale nie powiedzialabym, ze to zloto - raczej miedziany braz? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki dziewczynki :)

    Estellko - Handwritten jest wspaniały! Ja chyba naprawdę kocham formułę Matte2... jest taka mięciucia i bardzo dobrze napigmentowana. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń :) tego szukałam, o to mi chodziło! Obadaj go koniecznie!

    Magdalena - Fix to pierwszy mój tego typu produkt. Mam jeszcze próbaska kremu Studio Moisture - po dwóch użyciach mogę na razie powiedzieć że nadaje się idealnie pod makijaż, szybko się wchłania, nawilża w miarę ok i jeszcze mnie nie zapchał ;) ale to dopiero dwa użycia. A co do cienia - na mnie ma bardziej kolor takiego starego złota, choć słyszałam, że przy starannym rozcieraniu może nabrać miedzianego odcienia. Ja mniej go rozcieram a bardziej nakładam jako plamę koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, świetne zakupy :)
    Kolory cieni przecudne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się zgubił mój komentarz... w jakich miastach jest MAC w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  7. MaryLinda - dziękuję :D
    siulko - Warszawa, Wrocław, Kraków... o ile dobrze wiem, póki co nic więcej się nie szykuje...

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj... jakie to przykre... ale mój portfel się cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu piekny neutralny zestaw sobie sprawiłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  10. siulko :) zawsze jeszcze można poprosić jakąś wizażankę żeby zakupiła co nieco :) ja ostatnio dziewczynom kupowałam, nie ma problemu :)

    Aniu - dziękuję :) najlepsze że to niezamierzone jakieś było... a później jak je tak w domu ułożyłam to zrobił się z tego fajny kandydat na neutralnego quada :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger