piątek, listopada 12, 2010

Lushowo... /Lush-y ;)

Pora na zrecenzowanie kilku pierwszych produktów z mojej paki LUSHowej :) Nie będą to jeszcze obiektywne oceny, bo co można powiedzieć o szamponie po dwóch użyciach? :D Ale coś tam można, więc spróbuję. Aha, taka ogólna uwaga, ceny z złotówkach podaję orientacyjne, po zaokrąglonym, w miarę aktualnym kursie danej waluty. :)
Time has come to review a few items from my latest LUSH haul. :) It won't be very objective - what can you really say about a shampoo if you only used it twice? :D But yeah, some things can already be observed, so I'll try. Oh, the prices in PLN are usually rough - I usually round them up, taking into consideration the current exchange rate. :)

Masełko do rąk The Soft Touch (ok 31 zł / 90g)
Nazwa już wiele zdradza na temat działania tego masełka. Ponieważ ten produkt się mizia w łapkach, postanowiłam pokroić go na 4 kawałki - tak żeby używać jednorazowo mniejszej części, co wydaje mi się bardziej higieniczne. Trzy schowałam do mojego tajnego LUSHowego pudełka w skrytce, a jeden włożyłam do LUSHowej puszki na masła i umieściłam w stoliku nocnym.
Zapach jest oszałamiający! Trudno go jednoznacznie określić jako wanilię, to wanilia z domieszką jakichś innych słodkości - ogólnie zapach bardzo apetyczny, aż szkoda że nie można się w tę kostkę po prostu wgryźć.
Używa się tej kostki bardzo prosto - po prostu chwytami w dłonie i czekamy chwilkę aż się rozpuści pod wpływem ciepła rąk. To wszystko. Potem można już tylko wmasowywać przyjemną tłustawą powłoczkę w spragnioną skórę. Masło nie brudzi pościeli więc łapki można spokojnie schować pod kołdrę i pozwolić żeby działało.
TST świetnie odżywia skórę, natłuszcza i pozostawia bardzo przyjemnie gładkie dłonie. Myślę, że do stosowania w dzień byłby to kosmetyk trochę za tłusty ale nawet LUSH poleca go stosować na noc. Normalnie o tej porze roku moja skóra dłoni zaczyna się robić sucha i popękana (za mało wody piję :( ) a tym razem wszystko póki co jest ok. A najfajniejsze, że rano ręce nadal pachną!!! :D bardzo polubiłam to masełko i z pewnością muszę sobie zrobić choćby drobny jego zapas bo LUSH je.... wycofuje... &;^%$#(*& Mam wielka nadzieję, że pojawi się w Retro! 

The Soft Touch Body Butter (6,65 GBP / 90g)
The name already reveals a bit about the working of this butter. Because it's a product that you melt directly in your hands, I've decided to cut it into 4 pieces - to use only one smaller piece at a time, it seems kind of more hygienic. So I've hidden three pieces in my secret LUSHbox in my tiny boxroom, and one in the LUSH body butter tin. The latter was then placed in my nightstand.
The smell is amazing! It's hard to define as pure vanilla, it's more like vanilla AND some other sweet scent - very mouthwatering smell, wish I could just have a bite of it!
It's very easy to use. You just grab it and wait a few seconds until it melts in your warm hands. That's it. Then you can massage the product into your palms and fingers. The layer is nice, slightly greasy but the dried skin absorbs it perfectly. The butter does not leave marks on the bedclothes so you can hide your hands under the quilt and let the butter do the promised miracles.
TST nourishes the skin wonderfully, makes it oily and leaves the hands smooth. I think it would be too heavy to use during the day but even LUSH recommends to use it before going to sleep. Normally, at this time of the year, my hands begin to get dry and chapped (I drink too little water :( )but this time everything is fine. The coolest thing is that the hands still smell yummy when I wake up the next day!!! :D I really like this butter and I will have to stock up because LUSH ...is discontinuing it.... ^%$%$# I hope it will re-appear in Retro Lush. 



Mydło Red Rooster (ok 16zł / 100g) 
Mydła z Retro Lush są niestety trochę droższe (z reguły) niż te obecne w ofercie LUSH. Ale za to konkretne mydło, zwłaszcza w zimowym sezonie, jestem gotowa zapłacić każdą cenę! Mydło jest milutkie, kremowe, dobrze się pieni i fajnie czyści. Byłoby pewnie jak milion innych mydeł, z jedną wielką różnicą. Tak pięknego zapachu nie ma żadne. Ten aromat bez wątpienia kojarzy się ze Świętami. Czuć w nim cynamon i pomarańczę. Kojarzy mi się z mocno doprawionym grzanym winem, takim jakie sobie lubię robić na chłodne wieczory, z kawałkami pomarańczy, skórką pomarańczową z wbitymi goździkami i oczywiście laską cynamonu. Coś metafizycznego - takiego zapachu szukałam w kosmetyku do ciała od bardzo dawna i jestem po prostu zachwycona. Fanki cynamonu, które nie mają nic przeciw lekkiemu orzeźwieniu go aromatem pomarańczy, będą zachwycone tak jak ja. 

Red Rooster soap (3,35 GBP / 100g)
Retro Lush soaps are unfortunately usually a bit more expensive than the ones from regular LUSH line. But for this specific soap, especially in winter, I would pay every price! The soap is nice, creamy, it lathers great and washes the skin so that it's clean. It would be like millions of other soaps but there is one huge difference. I haven't found one with a better smell. This one brings Christmas to my mind without doubt! I can smell cinnamon and orange notes. It reminds me of a spicy mulled wine, the one I so much like to drink on chilly evenings, with bits of an orange, and cloves stuck into orange peel and of course cinnamon bark. An unearthly experience! I've been looking for such a smell for a long time and I am delighted! Cinnamon fans, who have nothing against slightly refreshing orange note, will be as pleased as I am! 




P.S. Dorzucam foty ze składami, bo może kogoś zainteresują :) Przepraszam za pobrudzone opakowania, płyn z Calacas się wylał był na wszystko w transporcie. 
P.S. I'm adding the pictures of the ingredients lists, maybe someone will be interested. :) Sorry for the mess, the fluid from Calacas Jelly spilled in the box during shipping.

8 komentarzy:

  1. Red Rooster jest mega apetyczny:DDD az chcialoby sie w nim zatopic zęby:)
    The Soft Touch wciagnelam na liste bo coraz wiecej dobrego nim czytam:)

    Kusicielka:P

    OdpowiedzUsuń
  2. mMMmm coraz większa mam ochotę na LUSHa bo wszedzie tak pieknie o ich rzeczach pisza;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli Red Pooster ma taki zapach to musze go miec i jeszcze przed swietami (a maniaczka swiatecznych zapachow jestem :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam oba produkty i podpisuję się pod Twoimi recenzjami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, RR to coś pięknego :)
    swirrrusko - koniecznie!
    a z TST się pośpieszcie bo niektórych wycofywanych produktów na stronie już nie ma :(((

    OdpowiedzUsuń
  6. O RR czytałam takie różne opinie, że aż strach mówić. Ale kupię dla przyjaciółki (która dodaje cynamonu do wszystkiego) to przy okazji sobie powącham. A czujesz jakieś rozgrzewanie przy myciu?
    Ja też jestem fanką TST i naprawdę nie rozumiem, dlaczego zostaje wycofany! Jestem prawie pewna, że jak pojawi się w Retro to będzie droższy :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem jak można coś negatywnego powiedzieć na temat RR... no chyba, że ktoś nie lubi cynamonu.. ale po co wtedy kupować mydło o którym piszą że pachnie cynamonem? :D Nie rozgrzewa, nie czuję. chyba, że zmysły ;)

    też mam takie przeczucia co do TST :( już jest drogi... ehhhh....

    OdpowiedzUsuń
  8. no do mydełka mnie zachęciłaś :) cynamonu nigdy dość! :D a tst musi być bardzo przyjemne skoro pachnie wanilią i ma konsystencje masła mmm tylko dlaczego je wycofują?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger