niedziela, listopada 07, 2010

I czwarta na dokładkę... ;) / And the fourth one... ;)


Jakie wielkie było moje szczęście gdy jeszcze wczoraj pan listonosz zapukał do mych drzwi z małym czarnym eleganckim pudełkiem :) W środku, oprócz bardzo profesjonalnego katalogu poświęconego najnowszej aktualnej kolekcji Art Of Darkness, były kosmetyki zamówione wspólnie z Patrycją :) Korzystając z rabatu 25% (który można było otrzymać biorąc udział w konkursie z przecudownego blogu Scrangie - http://www.scrangie.com/) zakupiłam dwa błyszczyki i lakier do paznokci. 

Imagine my happy face when the postman came yesterday with a little black box in his hands :) Inside, apart from a very professional catalogue devoted mainly to the current Art Of Darkness collection, were the cosmetics I ordered together with Patrycja. :) Using the 25% off promo code (got it for taking part in a competition organised by Illamasqua and Scrangie, via her wonderful blog http://www.scrangie.com/) I ordered two lipglosses and a nail polish. 

Klimatyczne czarne pudełko z katalogiem i produktami - profesjonalizm na wysokim poziomie. :)
The black box with all the products - how PRO is that? :)

Moje trzy nowe zdobycze :)
My three new goodies :) 

Lakier Phallic (ok 62zł / 15ml)
Lakiery tej firmy mają bardzo dobrą opinię w Internecie, w związku z czym zaryzykowałam buteleczkę - żałuję, że tylko jedną! Choć przyznam szczerze, trudno mi było wybrać coś jeszcze z ich gamy kolorów... Większość kremów wydawała mi się jakaś taka zwyczajna, mało oryginalna. Padło na Phallic. Jest to ciemna granatowa baza usiana miliardem maleńkich, ledwo widocznych drobinek. Jest prześliczny, zdjęcia w necie, choć ładne, nie oddają jego uroku! Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ma w sobie coś z Ruby Pumps. Oczywiście ani brokat nie jest tak duży, ani kolor nie ten... Tylko te drobinki jak się przyjrzeć to są jakby zawieszone w takiej głębokiej bazie... ma się wrażenie jakby pod lakierem nie było wcale paznokcia tylko przepiękne granatowe rozgwieżdżone niebo. :) 
Nakładanie nietrudne, pędzelek jest wygodny, coś pomiędzy bardzo szerokim OPI a wąziutkim China Glaze. Dla mnie wygodny, ale to pewnie kwestia wprawy nabranej przy malowaniu Chinkami. 
Nie wypowiem się na temat jego trwałości bo przy tej ilości nowych lakierów po prostu nie mogę się doczekać kiedy je wszystkie przetestuję :) Zapewne więc jutro go zmyję, choć nie ukrywam, że z żalem. 
To pierwszy mój lakier w tym przedziale cenowym, około 45zł po zniżce to i tak, uważam, bardzo dużo. Pewnie gdyby nie promocja zastanawiałabym się nad zakupem...Ale kto to widział nie skorzystać z takiego upustu. :) No i pojemność jest zadowalająca.

Phallic Nail Polish (13 GBP / 15ml)
Illamasqua's polishes have very many positive reviews online, so I've decided to buy a bottle - I wish I ordered more! Although, it would be kind of a tough decision... Their colors are a bit too ordinary for me, especially when it comes to the cremes. Phallic was my choice then. It's a dark navy blue base with millions of very tiny, hardly visible particles. It's ultra cute, the online pictures, though very pretty, don't do it justice. I can't help the feeling that it is in a way similar to Ruby Pumps. Of course the glitter in this one isn't that big, and the color is different... Only these particles seem to be somehow suspended in this deep base... It feels like there is an outstandingly beautiful starry sky below the polish instead of your nail... :) 
The application isn't difficult, the brush is easy to handle, something between very wide OPI and very thin China Glaze. For me it's comfortable, but this may be due to my practice with China Glazes. 
I won't tell you much about it's lasting power. I just have too many new polishes to just keep one on my fingers for longer than two days. ;) Simply can't wait to test them all. Probably I will remove it tomorrow, but I must say that I'll do it unwillingly. 
I've never had a polish this expensive. Even after the discount, 45zł is still a lot. Probably I would still be wondering whether to get this or not if it wasn't for the promo code... Who would have missed such an opportunity? :) Plus, the amount we get is satisfying. 





Może słowo wstępu o obu błyszczykach. Są niewielkie, to prawda. Dla mnie to nie jest problemem, przy mojej pełnej szufladzie błyszczyków i tak pewnie ciężko będzie mi go wykończyć. Ale przy codziennym stosowaniu mogą na długo nie starczyć. Na plus za to na pewno zaliczam ich gęstość. I znów - ile użytkowniczek błyszczyków w ogóle tyle opinii. Ja akurat jestem pod tym względem gdzieś pośrodku bo lubię i błyszczyki treściwe, i te mniej. Pod jednym tylko warunkiem: żeby nie wysuszały ust. Te błyszczyki na pewno nie wysuszą, nawilżają bardzo ładnie, czuć od razu po nałożeniu, że krzywdy naszym ustom nie zrobią. Bardzo cenię w błyszczyku to, że nawet kiedy zniknie z ust ta oszałamiająca tafla to nadal ma się ochronną, nawilżającą warstewkę produktu i te błyszczyki też tak mają. Natomiast w przypadku takiej niewielkiej pojemności gęstość to plus bo nie potrzeba dużo kosmetyku żeby pokryć usta taflą pięknego, głębokiego lub bardziej subtelnego koloru. 
Dzisiaj do testów i swatchy nakładałam je pędzelkiem. Może być ciężko z nakładaniem bezpośrednio - tego typu aplikatory mają tendencję do nierównego rozprowadzania produktu. Zdam relację gdyby sprawiały jakiś większy problem. 
Błyszczyki ładnie pachną. W tej kwestii też jestem elastyczna - lubię zarówno waniliowe MACzki, pięknie pachnące Juicy Tubes jak i totalnie bezzapachowe Chanelki Aqualumiere. Te mają jakąś nutę owocową, która po niewielkim czasie od nałożenia się ulotni. 
Co do trwałości - myślę, że jest raczej standardowa, po zeswatchowaniu zostawiłam Tantrum na ustach - wytrzymał około 3 godzin, włącznie z piciem.
 
A few words about both lipglosses first. They are quite small, that's true. For me, this is not a problem, with my drawer full of lipglosses it will be difficult to finish that one anyway. But for everyday users this may not last long. On the positive side - it is very thick. Again - every lipgloss fan will have her own opinion. I'm rather liberal on that, I like both thick and watery glosses. There's only one condition: they can't dry out my lips. And immediately after the application of Illamasqua lipgloss I knew that these won't hurt my lips. I love it when, even after the first glossy layer disappears, there is still this feeling of having something nourishing on. Again, both glosses pass this test with flying colors. Coming back to the thickness - when there is so little of the product, thickness is nice - you don't need a lot to cover your lips with beautiful, deep or more sheer color.  
Today I applied it with my lip brush. It may be difficult to apply it directly from the tube - this type of applicators may tend to layer the product unevenly. I'll write if it turns out to be very troublesome. 
The glosses smell nice. I'm a fan of both vanilla scented MAC glosses, sweet Juicy Tubes and totally odorless Chanel Aqualumiere lipgloss. These are fruity, after some time the scent disappears. 
They have pretty good lasting power. After the swatching I left Tantrum on my lips and it stayed there for about 3 hours, drinks included. 

Błyszczyk Intense Lipgloss Petulant (60zł / 7ml)
Na ten błyszczyk przyczajałam się bardzo długo! Pierwszy raz zobaczyłam go na Temptalii i zachorowałam... W końcu kto jak kto, ale ja uwielbiam takie mocne akcenty na ustach! No i w końcu przyleciał do mnie! Co tu dużo pisać - jest prześliczny, zresztą zobaczcie sami. 

Intense Lipgloss in Petulant (12,50 GBP / 7ml)
I've been wanting this for so long! I first saw it on Temptalia and I fell in love... Well, you know me, I love such colors on my lips! And finally here it is! What more can I say, it's wonderful, see it for yourselves.

Błyszczyk w tubce / Lipgloss in the tube

 Swatch na ręce / Swatched on my hand

Swatch na ustach, bez lampy / Swatched on my lips,  no flash




Swatch na ustach, z lampą / Swatched on my lips, no flash

Błyszczyk Sheer Lipgloss Tantrum (60zł / 7ml)
Długo myślałam nad drugim błyszczykiem, z serii Intense mogłabym przygarnąć chyba wszystkie kolorki, ale postanowiłam wprowadzić różnorodność ;) Ten daje bardzo subtelny połysk, będzie idealny do mocno zaakcentowanego oka. W opakowaniu wygląda dość dziwnie, ale na ustach jest przepiękny. Myślę sobie - Violetta i Tantrum na niej - mioooodzio!

Sheer Lipgloss in Tantrum (12,50 GBP / 7ml)
It took a while for me to decide on the second lipgloss. I could easily grab all the Intense glosses, but I've decided to introduce a bit of variety ;) This gloss gives a very subtle sheen, it will be perfect for a dramatic, smokey eye. It looks kind of strange in the tube but on the lips it is gorgeous. I'm thinking - Violetta lipstick and Tantrum on top - coooool!

Błyszczyk w tubce / Lipgloss in the tube
 Swatch na ręce / Swatched on my hand
Swatch na ustach, bez lampy / Swatched on my lips,  no flash

Swatch na ustach, z lampą / Swatched on my lips, no flash
Mam nadzieję, że Wam się podoba, ja osobiście jestem bardzo zadowolona z moich zakupów :)
I hope you all like it, I'm very satisfied with my haul :) 

8 komentarzy:

  1. lakier jest faktycznie boski !!! ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię krycie i te błyszczyki podobają mi się niesamowicie, Na produkty Illamasqi mam straszną ochotę i stąd mój apel, gdybyście jeszcze robiły jakieś zamówienie - ja też chcę!
    Wprawdzie słyszałam głosy, że to to samo co Kryolan tylko droższe, ale szczerze mówiąc wcale mnie to nie obchodzi. Bo tak naprawdę nie kupuję kosmetyku dla samego produktu, kupuje go też z sympatii dla marki, dla opakowania, dla filozofii i wizerunku firmy itd, itd. Wprawdzie pewnie przez to łatwo jest mną manipulować, ale nie przejmuję się tym. Pałam po prostu wielką miłością do kosmetyków w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne... Mogę się dowiedzieć skąd zamawiałaś ?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. maus - jest cudny!
    barwy - krycie tego błyszczyku jest niesamowite! Ten drugi też piękny,ale Petulant to po prostu czysty kolor :) No gadałyśmy o tym na forum, akurat mam okazję testować szminki i błyszczyki Kryolanu dzięki uprzejmości kolegi i muszę przyznać że są świetne! Słoiczki też mają swój urok :) ogólnie Kryolan to marka dla profesjonalistów, ma być w opakowaniach które mają nie być ładne tylko praktyczne. Illa zrobione jest pod takie sroki jak my :) No i mają świetnych ludzi od PRu... :D blog firmowy, świetna strona, profesjonalny katalog dołączony do zamówienia... ja jestem na tak!
    Na pewno będę robić zamówienie w maju bo ostatnio dostałam info o promocji na urodziny -15% :) będę pewnie zbierać chętne, więc pamiętajcie żeby się za pół roku zgłosić hihi ;)
    swirrrusko - ze strony http://www.illamasqua.com/shop/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mialam jescze kosmetykow yej firmy,blyszczyk jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten drugi błyszczyk jest cudowny, ile kosztuje wysyłka z ich strony? ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. :D
    wysyłka do nas 6,5 funta. Opłaca się zamówić w dwie - trzy osoby. Wtedy to się dzieli i grosze wychodzą... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne łupy moim zdaniem, lakier ma rewelacyjny, głęboki kolor:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, każdy z radością czytam i zapewniam, że na każdy postaram się odpowiedzieć najszybciej jak się da.

Bardzo Was proszę o niezostawianie w komentarzach bezpośrednich linków do blogów. Uwierzcie mi, ja też szukam fajnych blogów i jeśli zainteresuje mnie Wasz komentarz - poradzę sobie ze znalezieniem Waszego bloga.
Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję, a także wszelkiej maści spam będą od razu usuwane.

Copyright © 2014 Sweet & Punchy , Blogger